Dodaj do ulubionych

Kolejna nowa forumowiczka...

15.11.09, 21:25
Ta wiadomość spadła na nas jak grom z jasnego nieba w poniedziałek 26.10.2009.
Tydzień wcześniej moja mama była u chirurga na zabiegu usunięcia kaszaka z
szyji. W trakcie zabiegu okazało się, że to nie kaszak, ale też nie wiadomo
co. Tydzień później zdjęcie szwów, zdawkowe pytanie "czy są już wyniki badania
histopatologicznego?" i diagnoza: zmiana przerzutowa ale nie wiadomo co jest
pierwotną przyczyną. Na początku oczywiście płacz i szok, no bo skąd? Mama z
racji choroby serca co pół roku ma wykonywane badania krwi, regularnie
wykonywała mammografię i cytologię(ostatnie badania niecały rok temu) więc nie
mieściło nam się to w głowie. W ciągu dwóch dni wykonaliśmy podstawowe
badania: ponowna cytologia,mammografia, usg piersi, jamy brzusznej, tarczycy i
węzłów chłonnych, rtg płuc. wizyta u onkologa, wyznaczona wizyta u chemika.
Dziś wiemy że to najprawdopodobniej tylko guzy piersi. Zaczynamy od chemii.
Jestem pełna nadzieji, że wszystko dobrze sie skończy choć podchodzę do
nowotworu realnie i wiem, że na różnym etapie może być różnie.
Mama stara się być dzielna, choć wiem że czasami strasznie się boi. Od samego
początku ustaliliśmy całą rodziną, ze staramy się żyć normalnie (mama
zapowiedziała, że nie życzy sobie zmiany naszych(moich i brata) planów ze
względu na jej chorobę) a my w zamian oczekujemy od mamy szczerości. Od samego
początku nie boimy się słowa rak i traktujemy go jak każdą inną chorobę do
zwalczenia. Bycie razem daje nam dużą siłę, zawsze nam dawało. Tak więc w
piątek pierwsza chemia i zobaczymy co będzie...tak czy inaczej nic już nie
będzie takie samo.
Dziękuję że jesteście. Będę wdzięczna za wszelkie sugestie na co zwracać
uwagę, czego pilnować, o co męczyć lekarzy? Sama nie wiem...jesteśmy w tej
kwestii zupełnymi świeżynkami.
Dziękuję. Aga
Edytor zaawansowany
  • dorula114 15.11.09, 22:52
    Bardzo mi przykro, wiem, że świat się w tym momencie zawala, ale nic nie jest jeszcze przesądzone.
    Piszesz bardzo niejasno, co to znaczy: tylko guzy piersi??????????
    Napisz więcej, inaczej nikt Ci nie będzie w stanie nic doradzić!
    Trzymajcie się!
  • osmanthus 16.11.09, 13:47
    dorula114 napisała:


    > Piszesz bardzo niejasno, co to znaczy: tylko guzy piersi??????????

    No wlasnie, co znaczy TYLKO guzy piersi?
  • tara34 16.11.09, 19:21
    dziwne ,wykonywała mammografię i nie wykazała zmian w piersi ?
  • andysuper 16.11.09, 19:56
    na miesiać jak mama SAM sobie znalazła guzek byla na USG piersi a
    wczesniej mial reguralnie robionę mammografię... gdzies zawinił
    człowiek
  • psoriasisa 17.11.09, 22:40
    Przepraszam za chaos, to przez ten natłok myśli, (tym bardziej że zbliża się
    chemia). Po kolei:
    Sprawa jest o tyle nietypowa (podobno), że zmiana przerzutowa którą mamie
    usunięto zlokalizowana była na węźle chłonnym szyjnym (wyglądało to jakby coś na
    węzeł narosło) a nie pachowym który jest najbliżej guzka. Są jeszcze 2 guzki na
    szyji, po jednym na brzuchu, w pachwinie i na nodze.Choć te pozostałe wcale nie
    muszą być nowotworem -ale lekarzy to nie interesuje, stąd najpierw chemia a
    potem ewentualne cięcia. A napisałam "tylko guzy piersi", bo po pierwszej
    informacji "to są przerzuty" spodziewaliśmy się nowotworów w jamie brzusznej, w
    płucach, śliniankach, macicy...dosłownie wszędzie, stąd stwierdzenie "tylko" w
    sensie jeden organ. Kolejne badania potwierdziły, że na szczęście węzły chłonne
    też są czyste.

    Do tara34 Kiedyś w mamografii ktoś napisał "włóknista budowa piersi"-możemy się
    tylko domyślać że po takim stwierdzeniu ktoś coś przeoczył, może już wcześniej
    coś mogłoby zaniepokoić lekarzy gdyby nie sugerowali się takim opisem. Tak
    naprawdę dopiero usg piersi potwierdziło guzki. Stąd chyba nauka żeby obydwa
    badania wykonywać równocześnie.
  • kor_nik 24.11.09, 14:54
    Witaj,
    ja kilka tygodni temu zakonczylam 6 cykl chemii i mam pewną sugestię
    z doświadczenia. Na oddziale, na którym sie leczyłam większość pań
    po chemii miała straszną grzybicę - chemia zabija przy okazji
    nowotworu także żyjące w nas dobroczynne bakterie, które zapobiegają
    rozrostowi grzybów. Polecam, aby mama brała jakiś dobry probiotyk w
    czasie całej chemii. Ja trafiłam na doskonałą lekarkę na oddziale i
    pytałam o to i rzeczywiście potwierdziła, że to może pomóc aby
    powstrzymać powikłanie jakim jest grzybica. Ja osobiście przez te
    klikanaście tygodni bralam Beneflorę. Jeśli sie zdrcydujesz, to
    podpowiem, gdzie mozna kupic taniej. Oczywiscie może być inny
    probiotyk też ale jakość jest ważna. zapytaj w razie czego w aptece.
  • psoriasisa 25.11.09, 21:58
    Dzięki za podpowiedź :) O grzybach już wiem. Słyszałam też ze podobno płukanie
    ust rozgazowaną coca-colą pomaga. Spróbujemy i probiotyków.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.