Rak a straszne zachowanie pacjenta
Witam! Jestem nowa na tym forum, szukałam wszędzie informacji, ale nigdzie ich
nie znalazłam. Proszę o pomoc.
U mojej babci wykryto raka płuc z przerzutami na węzły chłonne, rak jest
złośliwy. Dostała już trzy chemie i wyniki są bardzo dobre, rak się powoli
zmniejsza, babcia przytyła 3 kilo, nie ma na razie więcej przerzutów. Wszystko
byłoby dobrze, ale wydaje mi się, że coś się porobiło z jej głową. Wiem, że to
źle tak mówić, ale my wszyscy powoli nie dajemy rady. Babcia gada od rzeczy,
cały czas płacze, nie chce spać i ciągle, ale to ciągle je. Pochłania wszystko
co jest w lodówce. To mnie ciągle zastanawia, bo po chemii przecież ludzie
przeważnie nie mają apetytu? Raczej nudności. Poza tym straaasznym apetytem
babcia ciągle wymyśla remonty. Wymienia okna, chce kupić wypoczynek itp. itd.
nie wspomnę oczywiście, że nie ma pieniędzy. Teraz wymyśliła, że weźmie wielki
kredyt, taki który po jej śmierci nikt nie będzie musiał spłacać. To jest
straszne. Już nie wiemy co mamy robić, żeby ją odwieźć od takich pomysłów, bo
ona nikogo się nie słucha.
Jest też bardzo niegrzeczna, wszystkim ubliża, bardzo przeklina, a mojego
dziadka(swojego męża, bardzo schorowanego) ciągle wyzywa i bije, szturcha,
popycha.
Proszę napiszcie, czy mieliście podobne sytuacje z chorymi, błagam, jesteście
ostatnią deską ratunku!!!
--
[url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/n59y6iyel4k39kph.png[/img][/url]