Dodaj do ulubionych

Czy to bedzie juz koniec? ????

14.12.09, 08:27
Witam, dla malego sprostowania, moj wczesniejszy nic beata.mezatka.Jeszcze 6 listopada wszystko bylo w porzadku, odebralismy wynii TK, guzy sie pozmniejszaly i nastapila stagnaca, tydzien temu USG i tez bez zmian. Ale od wtorku Tato nie moze sie zalatwic, strasznie wydelo mu brzuch i jest twardy:( Byl u lekarza dostal leki przeczyszczajace , zalatwil sie ale brzuch jest nadal spory chociaz juz nie taki twardy Czy w ciagu tygodnia moglo sie az tak pogorszyc ? :(((((( nie chce mi sie w to wierzyc. A w internecie sie naczytalam ze tak to sie wlasnie konczy :((((((( ja oszaleje
Obserwuj wątek
    • habibi606 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 14.12.09, 11:15
      Beata, ze spokojem. Być może to zwykłe wzdęcie. Mój tato bardzo często je miewa (co prawda już od kilku lat-taka uroda), ale może rzeczywiście nie ma powodów do paniki. Skonsultuj się najlepiej z lekarzem prowadzącym-on wam powie najwięcej no i prawdopodobnie ustali czy to może mieć związek z przerzutami do wątroby.
      Mój tato jutro ma kontrole usg-też już cała drze co będzie. Modle się o cud, w końcu czasami się zdarzają.
      • beata.m84 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 14.12.09, 18:06
        caly Bozy dzien spedzilam z tata u lekarzy. Niestety wdala sie mechaniczna zoltaczka. Albo guz ucisa jakas zyle ale inne powiklania po chemii. :((((( nIE WIEM co dalej Tato lezy w szpitalu jutro powiedza cos wiecej. A dopiero wszystko bylo w porzadku :((((((((
        • habibi606 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 14.12.09, 18:41
          A powiedz jakie Tata ma wyniki krwi? Leukocyty, crp, markery? Wiadomo, ze skoro nabawił się żółtaczki to bilirubina i wątrobowe będą podwyższone, no ale co z resztą. Mój tat też dostał żółtaczki po termoablacji ale w ciągu kilku dni minęła i wszystko wróciło do normy.
          Beata musisz myśleć pozytywnie, nie myśl kategoriami : czy to już koniec. Powiedz sobie ,że musi być dobrze, bo jak tylko się załamiesz to na tacie odbije się to najbardziej. Wiem , że łatwo się mówi, a inna jest też później rzeczywistość, ale nic nam nie pozostaje. Ja też każdego dnia wmawiam sobie, że może w końcu powinnam zacząć myśleć pozytywnie i wtedy może wszystkie problemy same znikną , ale boję się, że mogę wtedy otrzymać zbyt duży cios w plecy. Wiem kochana co czujesz, ja czuje to samo za każdym razem , kiedy tata nie ma humoru lub jest zmęczony. Zaraz rodzą sie w mojej głowie wizje , że to może już się zaczyna ( bo w końcu nigdy nie wiadomo, kiedy zaatakuje tak naprawdę) i za chwilę taty już nie będzie. Modlę się każdego dnia, żebyśmy w końcu mieli trochę spokoju-chociaż na jakiś czas-radości (tym bardziej , że właśnie się okazało, że moja bratowa jest w bardzo długo oczekiwanej ciąży no i tata zostałby dziadkiem) z tego wszystkiego co mamy. Bardzo chciałabym , żeby te życie było trochę bardziej łaskawe ale jak widać pozostanie to chyba na zawsze moim niespełnionym życzeniem.
          Beata musimy być dzielne. Też boje się o dzień jutrzejszy, co powie taty lekarz. Ostatnio nastawiał go , że musi przygotować się na to, że będzie trzeba tą termoablację powtarzać, bo jego zdaniem zmiany będą co chwile powstawać ale ja się łudzę, że może tym razem nie powstaną. Nie wiem, czekamy w każdym razie na wyrok.
          Pozdrów Tate od nas i trzymam za Cibie kciuki. Bądz dzielna i daj znać co z Tatkiem.
          • beata.m84 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 14.12.09, 18:51
            Staram sie myslec pozytywnie ale to na prawde bardzo trudne. Co do wynikow to ogolnie sa w porzadku, cos tam w moczu podwyzszone i w krwi tez z tym ze lekarze mowili ze to przy zoltacze wlasnie tak jest, reszta jest w normie, markery mial ostatnio w normie, nawet bardzo w normie. Czekam na jutro. Ale boje sie ze do jutra zwariuje ;/
          • beata.m84 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 14.12.09, 19:02
            Wyni krwi mial w porzadku i moczu oprocz tych ktore zawsze przy zoltace sa podwyzszone, Markery mial dawno robione nie wiem. Staram sie myslec pozytywnie ale ciezko mi bardzo, musze czekac na kolejne badania, wtedy bede mogla powiedziec cos wiecej, ale wiem ze dobrze nie jest;/ Licze juz chyba tylko na jakis cud. :(((((
    • bar221 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 14.12.09, 19:51
      Mój znajomy po chemii miał zaparcie 2 tygodnie. Spuchł, miał mega
      wzdęcia. Po kilku lewatywach w szpitalu przeszło. Czego z całego
      serca życzę Twojemu Tacie. I mam nadzieję,że ta żółtaczka
      mechaniczna minie Twojemu Tacie. Tobie życzę dużo siły i spokoju.
      Wiem, że to tudne, jak patrzę na swoją rodzinę (to ja jestem chora
      i w trakcie chemii).
      • kosia88 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 14.12.09, 20:14
        Witaj Beatko
        Panika jest rzeczą najgorszą z możliwych w tym wypadku Nie wiesz tak naprawdę
        czy jest tak bardzo źle....więc przynajmniej na razie skup się, weź się w garść
        aby jak najwięcej siły i wparcia dać ojcu Wiem wiem nie jest to takie
        proste.....sama to przechodziłam i uwierz mi nie wiedziałam że jestem taką dobrą
        aktorką żeby nie pokazać tacie że "klamka zapadła"....ale póki co są szanse!!!!

        Myślę że w razie czego powinnaś się postarać żeby tato nie był bezpośrednio przy
        stawianiu diagnozy bo jak jest ok to będzie super, ale gorzej jak nie ok Wtedy
        ważne jest aby miał nadzieję do końca....bo nadzieja umiera ostatnia
        Beata głowa do góry poczekaj cierpliwie do jutra....Będzie dobrze - musi jakoś
        być...
        Pamiętaj że na pewne rzeczy nie mamy wpływu, smutne ale prawdziwe....
        Odezwij się jak tam sprawy
        Przytulam Cię mocno
        • beata.m84 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 14.12.09, 20:33
          Dzieki wam serdeczne. Wiem ze nie musi byc tak zle, i mam nadzieje ze wylecza ta zoltaczke i Tato pozyje sobie jeszcze. I tego sie narzie trzymam. Juz nie placze bo nie mam na to sily, Do jutra sie musze pozbierac zeby pojsc do niego z rogalem na twarzy.... z tego co lekarze mowia bedzie lezal w szpitalu do konca tygodnia. Odezwe sie jak czegos sie dowiem.
          • sonia-3 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 14.12.09, 20:47
            Kochani. Czytam wasze posty i tak bardzo mi Was żal. Też przez to przechodziłam kilka lat temu, gdy Moja Mama chorowała na raka i dlatego sercem jestem z Wami w waszej niedoli. Ja myślę o Świętach, sztrucli, Wigili, a wy o Swoich najukochańszych bliskich zmagających się z tą wstrętną chorobą. Ale tak już niestety jest, że nie wszystkim jest dane w radości i spokoju przeżyć nastrojowo te Świeta.Mimo wszystkich smutków i problemów życzę Wam Spokojnych i Zdrowych Świąt, oby problemy zdrowotne, choć na czas świąteczny wyciszyły sie i obyściemogli w spokoju i rodzinnej atmosferze mogli przeżyć nadchodzące Święta. Trzymam za to kciuki. Pozdrawiam.
        • kosia88 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 15.12.09, 20:10
          Beata wiem jak ciężko jest gdy słyszy się takie straszne rzeczy z ust lekarzy
          Sama to przeżyłam jakieś 7 miesięcy temu Mój tato też miał mechaniczną
          żółtaczkę.... Przeżywam to wszystko razem z tobą bo jak nikt Cię rozumiem Trudno
          coś doradzać bo i tak co bym Ci nie napisała nie ukoi Twojego bólu
          Mogę jedynie zaproponować żebyś skupiła całą swoją uwagę na tacie, na tym aby
          dać mu jak najwięcej miłości i ciepła Każda minuta niech będzie wyjątkowa i
          bezcenna
          Mój tato do końca nie wiedział jak bardzo jest źle Walczył do ostatnich chwil
          Był bardzo dzielny...... a i może zdawał sobie sprawę że umiera....nie wiem
          Wsparcie:
          Mnie osobiście bardzo pomógł wyjątkowy człowiek - p. Waldemar Superson z którym
          pisałam przez cały okres walki o życie taty Chyba wyprosiłam Boga o tego
          człowieka...Wspierał mnie jak nikt, doradzał, modlił się Wiem że jest
          wolontariuszem w Hospicjum w Lublinie Jeśli chciałabyś wsparcia napisz -
          kosia88@wp.pl
          Trzymaj się kochana
          • habibi606 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 15.12.09, 22:03
            Beata, ale co mówią lekarze? Nie chce mi się wierzyć, że takie zmiany przy niezmienionym stanie wątroby. Skąd ta woda w brzuchu? Robili tacie usg- pojawiły się nowe zmiany, albo tamta rozrosła się? Jestem w szoku, przecież wspominałaś, że tata dobrze się czuje, wyniki też są ok , no i co najważniejsze guz nie rośnie. Co jest grane? Skąd nagle taki postęp choroby. A jak taty samopoczucie fizyczne (boli go coś) i psychiczne? Nie pytam o Twoje, bo jestem sobie w stanie to wyobrazić. Nie będę Cię w tym momencie pocieszać , bo nie chce póki co dopuszczać myśli , że może być tak źle. Pamiętaj , że ostatnia umiera nadzieja i póki można wierzyć, należy to robić.
            Bądz silna i walczcie ile można. Spróbujcie dowiedzieć się co jest przyczyną wodobrzusza. Jeśli guz na wątrobie, to może byłaby szansa na operacje, termoablacja, termoresekcje-cokolwiek, co mogłoby przynieś jakiś pozytywny skutek.
            Trzymam bardzo mocno za Was kciuki.
              • beata.m84 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 17.12.09, 08:51
                Umiera :(((((( niestey ale nie ma szans, niewydolnosc ostra watroby leki nie dzialaja, lekarze powiedzieli zebysmy sie juz naszykowali na najgorsze. To podobno kwestia dni albo i godzin..... ale wierze ze wy dacie rade, musicie wierzyc tak jak ja wierzylam do konca, jeszcze wierze. W cud :((
                    • elsy Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 17.12.09, 20:04
                      bardzo Ci współczuję,ja przez to przechodziłam dokładnie rok
                      temu,już rok minął...mój Tatuś umierał tuż przed Świętami Bożego
                      Narodzenia,odszedł 23 grudnia-na dzień przed Wigilią

                      i też na nowotwór wątroby...

                      życzę ci i Twojej rodzinie dużo sił,to najtrudniejsze dni w życiu

                      wiem,to trudne,ale zaufajcie nade wszystko Jezusowi,zwróćcie się ku
                      Niemu całym sercem i wiarą
                      "Bądż wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi..."

                      gorąco pozdrawiam
                      • beata.m84 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 18.12.09, 11:23
                        Dziekuje wam za wsparcie. Ja jestem silna, dla Ojca. Dzis wycodzi ze szpitala do domu. Czuje sie jakby lepiej niz np przedwczoraj. Mam nadzieje ze doczek swiat, tak bardzo bym chciala :(( Nadal wierze ze cos sie jeszcze odmieni, Mowia ze nadzieja umiera ostatnia i chyba tak jest. Bog daje cierpienie, ale daje tez sile by to przezyc.....
                          • habibi606 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 18.12.09, 18:57
                            Beatka, nawet nie wiem co mam napisać. Odkąd poznałyśmy się za pośrednictwem tego forum, cały czas wierzyłam , że naszym tatom się uda, wbrew wszystkim opiniom, że z przerzutami nie żyje się dłużej niż rok i tak dalej. Patrząc na naszych ojców sądziłam i zaczynałam naprawdę wierzyć, że to kolejne stereotypy. A tu masz. Powoli przestaje wierzyć w cokolwiek...
                            Ale tak jak napisałas nadzieja umiera ostatnia i trzeba wierzyć, że może jednak zdarzy się cud, może się uda. Wspomniałaś , że tate dziś wypuszczą do domu to może znaczy , ze wcale nie jest jeszcze tak źle. Może jest jeszcze jakaś nadzieja, że wszystko powróci do normy.
                            A czy Tata odczuwa ból, zdaje sobie sprawę z tego co się dzieje (lekarze powiedzieli mu, czy tylko Wam)?
                            Tak strasznie mi przykro , że tak to się wszystko potoczyło.
                            Patrząc na przypadek Twojego Taty można powiedzieć, że na tak ciężki stan wcale nie muszą mieć wpływu guzy (wspominałaś, że po chemi guz już nie rósł i wszystko było ok pod katem badań). Nie rozumiem tego, bo wynika z tego wszystkiego, że usunięcie czy zmniejszenie guza nie daje żadnej gwarancji lub większej szansy na dłuższe życie.
                            Trzymam kciuki za Was bardzo mocno i modle się za Twojego Tatę. Może się uda, musimy wierzyć, nic innego nam nie pozostaje.
                            • beata.m84 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 18.12.09, 19:17
                              habibi606. Powiem tak. Tato 6 listopada odebral wynik TK i guzy byly mniejsze niz w lipcu. Dwa tygodnie temu mial robione USG i tam tez bylo w porzadku zmiany byly ale takich wymiarow jak na TK. Czyli stagnacja i spokoj. To byl piatek jak mial robione USG a juz w poniedzialek Tato skarzyl sie na zaparcia i bol zoladka. Dostal leki zaparcia troche ustapily i bol zoladka takze. Ale cos bylo nie tak... nie wiedzielismy co.... tak minal prawie tydzien a tato w SObote juz mial powiekszony brzuch, w niedziele mama u niego zauwazyla zoltaczke, w poniedzialek wyladowal w szpitalu. :(((( Nie wiem czy to nowotwor spowodowal to wszystko. Tzn napewno nowotwor ale nie tylko. Ja podejrzewam powiklania po chemii... Nastapila niewydolnosc watroby zoltaczka i zapalenie woreczka zolciowego. Tato jest slaby, przewaznie lezy, wstanie cos zje i sie kladzie, drzemie i poci sie :( Ale nie boli go nic, nie jest to lezenie w wielkich meczarniach, lekarz mowi ze przy watrobie nie powinno tak bolec. A smierc nastepuje w skutek spiaczki watrobowej. Jutro z rana jade zapisac Tate do Hospicjum zeby jednak w razie jakis boli otrzymac pomoc. Beda przyjedzac do domu jesli zajdzie taka potzeba.... Ja kochana takze mam nadzieje ze jeszcze ta watroba dzieki lekom jaks sie podzwignie. Czasami takie poprawy stanu zdrowia sie zdarzaja. A co do jego swiadomosci.... od samego poczatku choroba jego nie byla tematem tabu, rozmawialam z nim bardzo czesto i dlugo na ten temat.. On jest swiadomy co sie z nim dzieje nikt go nie oszukuje wie dokladnie co mu jest. Jedyne co pominelismy w rozmowie z nim to to ze moze byc tak ze duzo czasu mu nie zostalooo, ale w sumie nie musialam tego mowic bo dzis sam mnie pocieszal, abym sie nie martwila, ze kazdy musi kiedys umrzec, ale ze jeszcze ma nadzieje ze sie z tego wylize. I takze sie modle. A Ty na przykladzie mojego Taty nie odebieraj sobie nadzieji, przezywalnosc z dana choroba to nie tylko statystyki ale sprawa indywidualna kazdego organizmu. Ciesz sie tym ze poki co wszystko wzglednie jest w porzadku i nie zamartwiaj sie. Duzo zdrowka zycze
    • beata.m84 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 21.12.09, 20:09
      Jestem teraz troche podlamana podejsciem lekarzy z instytutu onkologii. Bylismy dzisiaj z Tata na umowionej wizycie. Liczylismy szczerze mowiac na to ze ulza chociaz troche Tacie w cierpieniu i sciagna wode z brzucha, ale odeslali nas z kwitkem. Na szczescie trafilismy pod opieke dobrego onkologa z hospicjum. Jutro Ma przyjsc do domu obejrzec Tate i prwdopodobnie wezmie go na oddzial i beda mu ta wode scigali... moze jeszcze cos zrobia z tym zapaleniem woreczka zolciowego ..... Tam przynajmniej otrzymamy pomoc.... moze bedzie latwiej, moze tez podbuduja Tate psychicznie. I nas przy okazji
      • aniutka31 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 21.12.09, 21:36
        Beatko mam nadzieję, że ten lekarz onkolog zajmie się tatą dobrze
        i że nie będzie jednak tak źle jak się wydaje. Trzymam kciuki za
        Twojego Tatę i za Ciebie, wspieram Was swoimi modlitwami, wierzę, że
        jednak będzie dobrze! Jestem z Tobą myślami.
      • habibi606 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 21.12.09, 22:00
        Witaj Beatko. Piszę dopiero teraz , bo miałam problemy z netem.
        Tak wygląda polska służba zdrowia, po prostu trzeba mieć zdrowie, żeby się leczyć. Niestety.
        Miejmy nadzieję, że znajdzie się jednak ktoś , kto wyciągnie pomocną dłoń w waszą stronę. Przeraża mnie fakt, że nie pomogli Wam w szpitalu, zazwyczaj ściągają wodę w takich przypadkach ( tak przynajmniej było u mojej koleżanki) a następnie wypuszczają do domu.
        To pewnie jest jeszcze uzależnione na kogo się trafi. Trzymajcie się mocno i nie poddawajcie się. Warto walczyć do końca.
        Modlę się za Twojego tatę-mam nadzieję, że jeszcze dostanie jedną szanse od Boga.
        Jak będziesz miała chwilkę napisz jak Tato.
      • kosia88 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 26.12.09, 12:37
        Beata tak mi przykro.... Jak strasznie szybko wszystko się potoczyło....Przyjmij
        wyrazy współczucia [*]
        Jak pisałam wcześniej - na pewne sprawy nie mamy wpływu.... To też są moje
        pierwsze święta beż taty i chociaż minęło od Jego śmierci 7 miesięcy ciągle
        czuję ból w sercu...... Jedyne co mogę napisać w tej chwili nasi bliscy już nie
        cierpią... I jestem pewna że opiekują się nami:)
        Trzymaj się Pozdrawiam
          • elsy Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 26.12.09, 21:42
            bardzo mi przykro,rozstanie z Ojcem w tak cudowne święta.....
            wiem Beato co to znaczy,mój Tatuś zmarł rok temu,dzień przed Wigilią
            trzymaj się jakoś
            ja do dziś nie mogę w to uwierzyć
            żałość nieopisana,pustka,tęsknota przeogromna
            trzeba to pokonywać codziennie,każdego dnia na nowo,aby móc żyć,bo
            nie ma innego wyjścia

    • beata.m84 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 27.12.09, 08:57
      Na umieranie nie ma nigdy dobrego czasu. Tato zmarl w tak szczegolny dzien, w Boze Narodzenie. Zawsze juz 25 Grudzien to bedzie rocznica, a ja sie pocieszam ze wyjatkowy czlowiek zaslugje na wyjatkowa date.Bylam wsciekla na lekarzy, bo wiedzieli o zlym stanie zdrowia juz w pazdzierniku i nic nam nie powiedzieli, wypisali Tate z Onkologii z ziolowymi tabletkami na watrobe. A ja sie durna cieszylam ze Guzy sie zmiejszaly i ze swieta bedziemy mieli spokojne. :((
        • beata.m84 Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 27.12.09, 21:05
          habibi606 Tak uwazam ze wiedzieli poniewaz robili 28 pazdziernika Tomograf a od koca wrzesnia Tata uskarzal sie na bole zołądka. Lekarze w onkologii poradzili mu krople zołądkowe, a doskonale wiedzieli ze proby watrobwe byly juz bardzo przekroczone. Nie powiedzieli nam prawdy, ze to watroba uciskala na żołądek, dowiedzielismy sie dopiero jak doszlo do wodobrzusza i żółtaczki połtora miesiaca pozniej. Malo tego powiedzieli nam ze wszystko w porzadku ze zmiany sie zmiejszyly i nie pojawily nowe.... a miesiac pozniej zmarł ? Moze nie powiedzieli nam tego bo wiedzieli ze i tak nic nie zrobia... ale czy na pewno nie dalo sie nic zrobic w pazdzierniku kiedy nie bylo zoltaczki, nie bylo wodobrzusza??? Te pytania juz zostana pewnie bez odpowiedzi. :((((
          • agajjja Re: Czy to bedzie juz koniec? ???? 28.12.09, 12:54
            Moim zdaniem lekarze wiedzieli że już nic nie da się zrobić ale powinni rodzinie
            powiedzieć jaka jest sytuacja. mój tata zmarł we wrześniu na raka trzustki i jak
            wychodził ze szpitala to lekarka mi powiedziała że maksymalny czas to pół roku,
            nic nie da się zrobić, dostawał tylko plastry przeciwbólowe, espumisan i takie
            tam byle co na zlagodzenie dolegliwosci, no i essentiale forte na wątrobę, bo
            pojawiła się żółtaczka a jak ona się pojawi to juz koniec bliski. W sumie od
            wyjcia ze szpitala tata żył jeszcze 2 miesiące, my wiedzieliśmy prawdę a mu cały
            czas mówiliśmy że jest szansa. Dziękuję lekarzom że nam powiedzieli bo mogliśmy
            się na to przygotować.
        • mag461 Re: do habibi i beatki 28.12.09, 08:08
          Zgadzam się z Beatką u mojego tatusia było podobnie,kiedy nie było
          jeszcze przerzutów od 2008 roku lekarze nic nie robili.
          Myślę,że doskonale znali prawdę na podstawie markera byli w stanie
          przewidziec jak się choroba rozwinie.
          Niestety za prywatne wizyty brali kasę,za te same badania po kilka
          razy pod rząd również płaciliśmy.
          A można było powiedziec proszę wysłac rodziców na ostatnie
          wczasy,żeby spędzili razem czas ,który im został dany.
          A rodzina chorego wiadomo ostatni grosz odda,żeby ratowac bliskiego.
          Czy prawda nie jest uczciwsza?????
          • aniutka31 Re: do habibi i beatki 28.12.09, 12:34
            Beatko tak bardzo mi przykro! :(((
            Weszłam tu, bo miałam nadzieję na dobre wieści.
            Do końca wierzyłam, że Twojemu Tacie się uda...
            Dla Twojego Tatusia (*)
            Moje najszczersze kondolencje :((((
            • beata.m84 Re: do habibi i beatki 28.12.09, 18:00
              Dzieki wszystkim ktorzy wspierali mnie rada i dobrym slowem. Caly rok czytalam wasze historie opisalam swoj problem... poznalam osoby ktore ukirunkowaly mnie w pewnych sprawach. DZieki wielkie. Na pewno bede tu zagladala co jakis czas i jesli bede mogla w jakis sposob komus pomoc to na pewno to zrobie. Dzis jeszcze lekarz powiedzial nam ze na czerniaka na watrobie nie bylo i nie ma szans. . Ze zawsze prowadzi to do smierci, i ze wielkosc zmian na watrobie nie mialo znaczenia. Mialam nadzieje ze sie jakos uda, ale gdybym wiedziala to wszystko rok temu skombinowalabym kase na leczenie za granica, podobno w niemczech lepiej sobie radza z ta choroba... Dzieki Raz jeszcze. Pozdrwiam
              • ziuta1013 do beatki.m84 29.12.09, 10:39
                Dawno mnie tutaj nie było... Weszłam tu, bo miałam nadzieję na dobre
                wieści.
                Beatko tak bardzo mi przykro! :(((
                Moje najszczersze kondolencje - [*] dla Twojego Taty.

                Beatka - jestem do Twojej dyspozycji jeśli będziesz chciała pogadać
                ziuta
              • koziorozec1979 Re: do habibi i beatki 29.12.09, 20:47
                Beatko przyjmij wyrazy współczucia.
                Wiem,że chciałabyś cofnąć czas o kilka a może kilkanaście miesięcy
                ale to niemożliwe i przypuszczalnie to i tak nic by nie dało.lekarz
                miał niestety rację-to jeden z najgorszych nowotworów.
                Na pewno nie możesz sobie nic zarzucać-robiłaś wszystko co mogłaś a
                co najważniejsze byliście razem do końca.
                Mój tata otwarcie mówił o swojej chorobie i przygotował mnie na
                wszystko a najgorsze czego się obawiał to wielomiesięczne leżenie i
                straszne cierpienia.Teraz nasi ojcowie już nie cierpią i są
                szczęśliwi a my musimy żyć dalej i pamiętać o nich każdego dnia.
                Zagladaj tu w miarę możliwości-to na prawdę pomaga a przy tym można
                pomóc komuś,kto zmaga się z tym koszmarem.
                Trzymaj się mocno

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka