Maretto, gdyby tam nic nie było, mój Tata nie dał by mi znać, że odchodzi. Mama
mojej teściowej też dała jej znać, że odchodzi. Nie potrafię tego wytłumaczyć,
ale ja wiedziałam, kiedy umierał mój Tata. Chciałam wsiąść w samochód i pędzić
do hospicjum w środku nocy. Nie umieramy odchodząc w nicość. Teściowa moja
umiera na raka, co do którego nawet nie wiadomo gdzie miał swój początek. Jej
choroba spadła na nas tak niespodziewanie, że do dziś tak do końca nie
przyjęliśmy tego do wiadomości. Nieco ponad 3 tygodnie temu jeszcze w pracy
była, dziś język jej się plącze podczas rozmowy, a wczoraj miała omamy wzrokowe.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.