Mam wielkie zmartwienie i prośbę do Was zarazem o radę.
U mojej mamy (55 lat) wykryto niedawno guzy w pęcherzu moczowym. Mają dwa 3 i 5 cm (czyli z tego co wyczytałam duże). Pół roku temu zaczęła mieć krwiomocze - była pod stałą opieką ginekologa, który zasugerował, że to wina zmiany tabletek hormonalnych dlatego tak długo nic z tym nie było robione. Dzisiaj właśnie pojechała do szpitala. Nie wiemy czy guzy są złośliwe czy nie - będzie dopiero operacja wycięcia a potem biopsja. Guzy są okrągłe o regularnym kształcie - z usg wynika raczej, że mało zagęszczone (dość ciemne na obrazie i jednolite). Mama czuje się dobrze (fizycznie, bo nie psychicznie) i także dobre ma wyniki krwi. Żadnych odstępstw od normy, wręcz duża liczba czerwonych krwinek (ale w granicach normy). Nie czuje bólu przy oddawaniu moczu, ale jest ono przerywane i czasem z krwią. W moczu obecność bakterii i możliwy piasek w nerkach. W pozostałych narządach okolicy brzucha brak zmian. Strasznie się o mamę zamartwiamy - jest cudowną kobietą, która zawsze przedkładała dobro innych nad własne. Ja mam 25 lat i nie wyobrażam sobie życia bez niej - zawaliłby mi się świat. Wiem, że bez biopsji nie da się określić jakie to rodzaje guza, ale może Wasze doświadczenie coś Wam podpowiada? Lekarze nie udzielili nam żadnych informacji tylko, że sprawa jest poważna, ale nie beznadziejna. Nie wiem nawet jak długo mama zostanie w szpitalu. Czy mogę liczyć na jakąś poradę? Jak jej pomóc? Co sądzicie o jej stanie? Co będzie się z nią działo? Czekam niecierpliwie na odpowiedź i pozdrawiam wszystkich.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.