rak szyjki macicy, leczenie po leczeniu
Trzy miesiace temu zdiagnozowano u mnie raka szyjki macicy, stadium
Ib, wielkosc guza ponizej 4 cm. Niemal natychmiast rozpoczelam
leczenie - radiochemioterapie przedoperacyjna pod postacia: 23
seansow teleterapii i 4 seansow chemiotrapii z Cisplatine. W piatym
tygodniu po zakonczeniu naswietlan przeszlam operacje histerektomie
radykalna, takze z usunieciem wezlow chlonnych. Jestem 3 tyg po
operacji i na dzisiaj - koniec z tym! Wczoraj przyszly wyniki histo -
nigdzie sladu potwora, linia ciecia czysta, wezly chlonne czyste.
Podczas leczenia nie dawalam sie potworowi, zawladnal moim cialem
ale nie myslami. Plakalam tylko raz, ze szczescia, gdy czytalam
wyniki tomografu, mowiace, ze niegdzie nie znaleziono przerzutow, no
i oczywiscie wczoraj. Czytalam (Antyrak), medytowalam, modlilam sie,
bawilam z dziecmi, spotykalam z przyjaciolmi, przezylam
najwspanialsze chyba swieta w moim zyciu i ... unikalam forow.
Wiadomosci na nich za bardzo mnie dolowaly. Kontaktu szukalam
glownie z kobietami ktore przeszly to i zwyciezyly potwora i wiem,
ze byl to dobry wybor. Mialam jasno nakreslony cel - wyleczyc sie.
A "przy okazji" zobaczylam swiat w innych barwach, na pewno tcyh
prawdziwszych.
Tak sie stalo - jestesm wyleczona. Ale teraz wiem, ze w cieniu
potwora zyje sie juz do konca zycia; badania kontrolne, stres itd;
trzeba sobie z tym radzic i kazdy ma swoj sposob, albo go musi
dopiero znalezc.
Trapi mnie tez inna sprawa - leczenie po leczeniu. Moja
jedenastoletnia corka jakos nie bardzo chciala uwierzyc, ze z mama
coraz lepiej, skoro mama czula sie coraz gorzej. Zadala wiec
pytanie - a kiedy bedziesz biegac? Bo dla niej mama bedzie zdrowa
wtedy, gdy zacznie znow biegac 3 razy w tygodniu swoje 10
kilometrow. No wlasnie, ale czy to kiedys nastapi? Czy dam rade
wrocic do takiego stanu? I co robic, by jak najszybciej osiagnac
dobra forme lub przynajmniej zaczac sie czuc "normalnie"? (moj
wspanialy doktor mowi: chodzic, chodzic i chodzic przez pierwsze
trzy miesiace, plywac mozna juz po 6 tygodniach, ale najwazniejsze -
chodzic) Jak sobie dac rade z brutalna i przedwczesna menopauza (jak
ja okreslim wspomniany doktor?), mam 37 lat.
Drogie Panie, piszcie prosze jak sobie radzicie po. Blizna twarda i
ciagnie; poty w nocy spac nie daja, niskie leukocyty jak podniesc,
czym dodac sobie energii? No i co mam odpowiedziec mojej coreczce?
Pozdrawiam bardzo serdecznie