Re: rak szyjki macicy, leczenie po leczeniu
dzieki Kornik
potwierdza sie zatem, ze nie tylko leczenie, ale tez proces
zdrowienia jest trudny.
Zielona herbate pije caly czas, swinstw nie jadam, ogolnie jesli
chodzi o jedzenie to opieram sie na "antyraku". Tu gdzie mieszkam
soku z aronii nie ma, ale jest za to hibiskus; cos mi sie kolacze,
ze on chyba tez do antyoksydantow nalezy?
Co do warzyw i owocow, szczerze, to trudno jest mi odmowic sobie
surowizny, tym bardziej, ze zoladek sie uspokoil i nie protestuje.
Dzien bez grejfruta i surowej marchewki jest dniem straconym. Nie
wiem zatem co robic, unikac? czy skoro toleruje jesc ostroznie i
sluchac co cialo odpowie? O probiotyku pomysle.
Dzisiaj na kontroli pani ginekolog stwierdzila, ze jeszcze nie
wszystko w srodku sie zagoilo, hmmm. dwa miesiace po operacji,
zmartwila mnie tym. Ale wg niej jesli operacja byla poprzedzona
radioterapia to ma prawo sie gorzej goic; ma tez nadzieje, ze gdy
zaczne brac hormony (od jutra) zablizni sie szybciej. Ech, a
chcialoby sie juz skakac... i nie tylko zreszta ;)
A duzo jeszcze Twoim leukocytom zostalo do osiagniecia normy? Zycze,
zeby poszlo jak najszybciej. Szczerze podziwiam za spokoj,
cierpliwosc i rozsadkowe podejscie. Tak, czasu nam trzeba.
powdrawiam bardzo