Re: prośba o pomoc i wsparcie
fotek12, moim zdaniem powinnaś w pierwszym rzędzie przestać myśleć,
że jedyną pomoc medyczną może Ci zapewnić mityczny 'profesor'.
Po pierwsze - ja na Twoim miejscu postarałabym się o kontakt z
dobrym lekarzem, polecanym przez ludzi, którzy po prostu dobrze Ci
życzą. To wcale nie musi być krajowy konsulatant specjalizujący się
w chłoniakach. Nie tytuł ma znaczenie, ale wiedza lekarza, a -
przede wszystkim - jego chęć podjęcia trud opieki nad kolejnym
pacjentem.
Po drugie - wiem, co mówię - nie czepiaj się nerwowo tych
najlepszych, czytaj: z najlepszymi tytułami medycznymi, bo wcale nie
jest powiedziane, że się Tobą zajmą tak, jak tego oczekujesz i to od
razu po pierwszej/ kolejnej wizycie.
Po trzecie - szukanie opieki poza ośrodkami z pierwszych stron gazet
może przynieść zbawienne skutki! Wiem, co mówię!
Po czwarte - nie opieraj się na sugestiach, że wszystko musi trwać
wieki (mam na myśli długie oczekiwanie na wyniki i terapię).
Ośrodków w Polsce jest w końcu kilka i zapewne dostępność miejsc
jest bardzo różna.
Po piąte - zaufaj intuicji i - choć to brzmi banalnie - szukaj
pomocy w kilku miejscach jednocześnie. Nie daj się zwieść
informacjom z niepotwierdzonego źródła, bo dopiero one mogą mieć
katastrofalne skutki dla Twojego zdrowia.
Po szóste - Twoją siłą napędową jest córka. Pamiętaj: kobieta, która
jest matką, z teoretycznnie niewyjaśnionych przyczyn rośnie w siłę i
potrafi przenosić góry.
Po siódme - strach jest TYLKO produktem ubocznym sytuacji, w której
znajduje się każdy pacjent i jego rodzina. Mówiąc krótko - choć nikt
nas tego nie uczy - MUSISZ nauczyć się zarządzać własnym lękiem.
Brzmi bardzo infantylnie i korporacyjnie, ale chodzi o to, że to TY
jesteś tu szefem, a nie strach. To truizm, ale jeśli on weźmie
kontrolę nad Twoim/ Waszym życiem, będzie Ci/ Wam o wiele trudniej
wyjść na prostą.
Po ósme - choć nie potrafię Ci pomóc merytorycznie (piszę to
wszystko z pozycji członka rodziny pacjentki chorej na nowotwór
jelita grubego), uważam, że jeśli czujesz się naprawdę źle, nie
powinnaś bać się prosić o pomoc przyjaciół. Z pewnością zrozumieją.
I z pewnością - o ile są Twoimi prawdziwymi przyjaciólmi - nie będą
zadawać kłopotkiwych dla Ciebie pytań.