napisz dokładną diagnozę,jaką Ci postawili.teraz pewnie oceniają,jaki to stopień
zaawansowania,to trochę potrwa.ja przeżywałam to samo dokładnie rok temu,przed
moimi urodzinami na początku stycznia wylądowałam w szpitalu w Żyrardowie z
ostrą dusznością,tam zdiagnozowali u mnie raka płuca w stanie prawie
agonalnym.mężowi powiedzieli,że nie dają mi szans.wyobraź sobie tę rozpacz,w
domu troje małych dzieci,najmłodsza nie miała roku,jeszcze ją karmiłam.na
szczęście wysłali mnie na konsultację do Warszawy,tam zrobili mi
bronchoskopię.dopiero tam wpadli na pomysł,że to może być ziarnica.na moje
szczęście.w Żyrardowie nawet sterydów mi nie dali,nie mogłam wejść na schody,tak
się dusiłam.
próbowałaś kontaktować się z lekarzami w Lesznie?Rawiczu?może tam coś będzie
szybciej?
jak się zaczęły Twoje podejrzenia że to nowotwór?napisz cos więcej.pozdrawiam,d.
--
fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ti/ra/yqar/1UjlufryoJdnHY6.jpg