Dziękuję i piszę. Idę w poniedziałek do szpitala, termin znalazł się
szybko po wizycie u profesora, który mnie natychmiast przyjął.
Przeraziło mnie to, ponieważ swiadczy to o tym, że mój stan jest
ciężki, a wcale się źle nie czuję. Staram się pracować nad sobą, ale
przeraziły mnie słowa turpina. Nie wiem czy chcę to wszystko wiedzieć,
wiem, ze będę leczona agresywnie. Najwyżej mnie ta chemia zabije.
rozmawiałam z córeczką. Próbuję żyć normalnie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.