Jestem po drugiej chemii. Od wczoraj w domu. znowu tu gdzieś na
forum poczytałam wspomnienia ludzi chorych lub ich rodzin na
chłoniaki i załamałam się. Wróciłam na 3 tygodnie i zamiast się
cieszyć - myślę o śmierci, o córce, co zrobić, czy spisać
testament...Mój chłoniak jest bardzo agresywny, więc stąd mój strach,
lekarze to powtarzali. Za 3 tygodnie badanie PET- i nie wiem co
dalej, jestem jak sparaliżowana, kiedyś pozytywnie myśląca kobieta,
dziś ...Tak mi trudno , myślę negatywnie i nie potrafię wyjść z tego
błędnego koła...Pozdrawiam i dziękuję za wszystko
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.