Rak jelita grubego - co dalej? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam. Tydzień temu u mojej 61-letniej mamy zdiagnozowano w usg brzucha guzy
    typu meta na wątrobie. W ciągu szpitalnej diagnostyki na od. wew. w próbie
    kolonoskopii, tk, kolografii potwierdzono guza jelita, małe guzki typu
    prawdopodobnie meta na wątrobie, jak i guzek na płucach też podejrzany o
    proces meta. Pobrano wycinki z jelita do badań ale nie ma pewności, czy z
    właściwego guza bo z powodu przewężenia jelita dojście do centrum zmiany jest
    niemożliwe. Wypisano mamę do domu z rozpoznaniem j.w., kazano zgłosić się po
    wynik badania hist.pat. Zalecono kontakt z chirurgiem i tyle. W naszym rejonie
    wizytę najbliższą ( prywatnie ) wyznaczono na 6.IV, we Wrocławiu na 16.IV.
    Lekarze na od.wewn. uprzedzili mnie o bardzo kiepskich rokowaniach i nawet
    wątpią czy ktokolwiek podejmie się operacji na jelicie(guz jest za zagięciem
    śledzionowym na dł. 5,5 cm). Co ja teraz mam robić? Czy gdzieś uderzać? Czy
    faktycznie mamy już nikt w ogóle leczyć nie będzie? Czy znajdę gdzieś szybciej
    onkologa? Pomóżcie, bo jestem w tym wszystkim zagubiona.
    • nie wypowiem sie co do meta - bo nie jestem specjalista. sama mialam guza raka gruczolowego okolicy zagięcia śledzionowego okrężnicy.W opisie histopatologii: adenocarcinoma GII. wycieto mi 45 cm jelita grubego -bez chemii bo nie bylo meta. badam sie i kontroluje.
    • Na poczatku poszukajcie dobrego chirurga, ktory zoperuje jelito.
      Chociaz choroba jest zaawansowana to wszystko zalezy, jak zmiany na
      watrobie i w plucach zareaguja na chemioterapie.
      Wszystko wyglada powaznie, ale jest szansa, ze mama dobrze zareaguje
      na chemie i chorobe da sie zatrzymac na jakis czas, a moze nawet
      wiecej....... Istnieje mozliwosc wyciecia rowniez zmian meta, gdyby
      chemia dobrze zadzialala.
      • Terminy wizyt, które podałam to właśnie do chirurgów onkologów - obaj panowie
        mają dobrą opinię i tu na forum i w lokalnych społecznościach. Tylko zastanawia
        mnie czy to faktycznie jest norma w polskiej onkologii - takie długie terminy?
        Naiwnie chyba dotąd myślałam, że pacjenci onkologiczni mają skrócony czas marszu
        przez naszą służbę zdrowia:)
    • witam, moja mama jest w tym samym wieku,również ma zmiany meta na
      watrobie (dwie). w styczniu stwierdzono guza odbytnicy.w polowie
      lutego mama miała operację,niestety guz okazał sie
      nieoperowalny,jest rozległy,nacieka, wyłoniono stomie aby mama mogla
      normalnie jesc.konsultowałam sie z chirurgiem z hirszfelda jednak w
      tym przypadku operacja juz nie wchodzi w gre.mama słabnie z dnia na
      dzien, choroba postępuje bardzo szybko.jest pod opieka hospicjum
      domowego,pracuja tam naprawde serdeczni ludzie.jest bardzo cięzko
      biorac pod uwage chocby to ze jeszcze w swieta mama była pełna sił i
      nic nie bolało.wszyscy lekarze mowia ze teraz najwazniejsze to byc z
      mama i skupic sie na opiece paliatywnej.mamadacja jesli chcesz to
      napisz do mnie na gazete bo jestesmy w podobnej sytuacji i moze bede
      mogla cos Ci podpowiedziec.piszesz tez ze masz wizyte we wroclawiu a
      ja jestem z wrocławia.
    • Operację nowotworową można przeprowadzić nie tylko w ośrodku
      onkologicznym - to wiem na pewno, przeszłyśmy to z moją mamą, która
      w momencie operacji była o 10 lat starsza od Twojej, a dodatkowo
      obarczona była jeszcze innymi schorzeniami, w tym astmą leczoną
      przez 35 lat, jak nie dłużej;)

      Rozumiem, że problemem są przerzuty, ale z pewnością nie możesz
      rezygnować. TO NIE JEST KONIEC, TO JEST TYLKO I AŻ ETAP. Tym
      bardziej, że (chyba) jesteście jednak na początku drogi...

      Szukaj lekarza, który jest także CZŁOWIEKM. Choć brzmi
      paradoksalnie, jest bardzo prawdziwe.

      Powodzenia, pamiętaj, żeby nie dać się zbyć...
      • Dzięki za Wasze słowa:) Dałyście mi siłę i spokój. Operacja i terapia mamy
        rozpocznie się pod koniec przyszłego tygodnia. Mam teraz dużo nadziei i jakoś
        zaczynam żyć z tym nowotworem w tle. Jeszcze tydzień temu nie wyobrażałam sobie,
        że można znaleźć odrobinę normalności w tej sytuacji. Jeszcze raz Wam dziękuję
        za rady i wsparcie. Życzę spokojnych i silnych Świąt.
    • Niech sie zgłosi do dr Szczylika w Warszawie. Moja mama miała
      podobna sytuacje, lekarze nie dawali jej nadziei ale zostala
      zoperowana w Warszawie, teraz bedzie chemia. Niepoddawaj się, szukaj
      jak najlepszych lekarzy, jeszcze nic nie jest stracone!
      • Mam z wielu źródeł dobre opinie (i osobiste doświadczenia) na temat dr
        Koralewskiego ze szpitala Rydygiera w Krakowie. Do tego polecić mogę dr Łabzę -
        chirurga, z tegoż samego szpitala.
        Może nie są gładcy w obejściu, ale mają opinie świetnych specjalistów :)

        Pozdrawiam,;
        H.
        • Dziękuję wszystkim za pomoc raz jeszcze. Mama jest już 5 dni po operacji -
          wycięto guza z jelit i za jednym zamachem zajęty płat wątroby. Od dzisiaj mama
          powoli wstaje z łóżka, na razie nie mamy żadnych badań kontrolnych, do wyjścia
          ze szpitala jeszcze trochę. W niedługim czasie lekarze chcą się zająć
          podejrzanym guzkiem na płucu, mam nadzieję, że dadzą nam chociaż tydzień na
          regenerację sił w domu. Nasza walka właśnie się na dobre rozpoczęła. Ja jestem
          pełna sił i nadziei, że damy radę, z mamą gorzej:( Bidula ma nadzieję, że to już
          koniec walki:( Jak ją wspierać i jak ją przekonać? Nie mówiłam jej nigdy jak
          kiepskie mamy rokowania, i nadal tego nie zrobię bo straci wolę życia i nie
          podejmie się dalszego leczenia:(
    • Witajcie. Wyniki mamy odebrałyśmy po 6-ciu tyg. od operacji:(Zjadliwość 4/10, G3
      , z wątroby usunięto guz przerzutowy w całości. Dzisiaj w naszym lokalnym
      szpitalu mamę zakwalifikowano do chemii - 5FU. Nie wyznaczono jej terminu,
      powiedzieli, że zadzwonią w ciągu ok. miesiąca. Czy to zawsze tak długo trwa?
      Czy może gdzieś w Polsce zachodniej da się szybciej? Jesteśmy z Zielonej Góry.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.