Dodaj do ulubionych

Rak szczęki

11.02.11, 08:57
Bliska osoba cierpi z powodu złośliwego raka szczęki, niestety po pobraniu głębokiego wycinka do badania histopatologicznego, naciek szybko i groźnie się powiększa.
Oczywiście leczenie to konieczność usunięcia połowy szczęki i ......
Operacja ma się odbyć dopiero za 3 tygodnie.
Próbujemy powstrzymać rozwój kuracją z wilcaccory i tahuari.
Może jest tu ktoś mogący coś doradzić na już, co można zrobić żeby zatrzymać rozwój raka.
Wdzięczna będę też za każdą radę do zastosowania po operacji.
Chory jest zaawansowany wiekowo, w tej chwili już potrzebuje sporo przeciwbólowych tabletek
--
Edytor zaawansowany
  • mama.rozy 11.02.11, 10:42
    bedzie miał robiony implant te szczęki?gdzie będzie miec zabieg?co mówią lekarze o życiu po operacji?o sposobach jedzenia?dostanie coś p.bólowo?jak duży odcinek szczęki muszą wyciąc?jak chory to znosi? co chciałby osiągnąc po zabiegu?chce jakiegos dalszego leczenia?co na to mówią lekarze?jest samotny czy ktoś z nim mieszka?
    nowotwór szczęki nie jest łatwym nowotworem,tzn.nie jest estetyczny,wszystko widac,szczególnie jak ma byc odjęta częśc kości...jak chory sobie z tym radzi?
    dobrze,że jest na lekach p.bólowych,z mojego doświadczenia w hospicjum raczej tych leków będzie potrzebował...a co z opatrunkami?ma duże wysięki?
    co do sposobów leczenia -napisz,co mówią lekarze.jeśli stan jest zaawansowany,to,niestety,raczej nic się nie da zrobic-poza opieką paliatywną.
    pozdrawiam
    --
    www.uroczysko.net.pl/
  • polnaro 11.02.11, 11:23
    Dziękuję za reakcję.
    Lekarze zdecydowali, że ze względu na wiek /konieczność skrócenia operacji do 2 godzin/ nie będzie rekonstrukcji, powiedziano, że trzeba wyciąć połowę szczęki, dla mnie też to nie jest jasne, ale lekarz tak pośpiesznie informował, ja zaś byłam w takim stanie, że wiele niejasności pozostało. Operacja będzie w Gliwicach. Dotąd biegałam od kliniki do kliniki, robiliśmy badania, teraz powoli zaczynam myśleć......, na szczęście nie ma na razie przerzutów, ale za trzy tygodnie??? Ojciec mieszka ze mną, dokąd będę dawała radę sama się nim zajmę. Poję go ziołami, grzybkami /za duże pieniądze/ z nadzieją przynajmniej powstrzymania choroby.
    Też mam problem, czy dokładnie wszystko ojcu wyjaśnić, bo strasznie go to przygnębi, on wie, że ma guza i że trzeba wyciąć z kawałkiem kości szczęki - ufa mi bardzo, godzi się na wszystko, ale.....co dla niego lepsze nie wiem???

    --
  • mama.rozy 11.02.11, 13:41
    ok,dzięki za naświetlenie problemu
    jestem pielęgniarka hospicyjną po nowotworze,dlatego wypytuję:)
    kilka rzeczy:to wg mnie będzie operacja paliatywna,czyli wytna co sie da...pewnie tata zostanie bez części twarzy,co będzie wyglądac troche upiornie...dla własnego(Twojego)uspokojenia porozmawiałabym z lekarzem,jak to widzą dalej.jeśli usuną z częścią zuchwy,tak,ze będzie widac jamę ustną,to musisz się nastawic,po pierwsze-na swój szok,bo to nie wygląda fajnie:(
    po drugie-nie wiem,czy w domu będziesz miała warunki na zmianę opatrunków...?bo będzie duży wysięk...po trzecie-tata jest przytomny,moze wpaśc w depresję...
    karmienie w takich przypadkach przeważnie odbywa się przez założoną przez nos sondę do żołądka,albo przez taką sondę włożoną do brzucha,prosto do żołądka-gastrostomię.jeszcze przed zabiegiem zorientuj się,czy tam mu to od razu zrobią.
    lekarz ma obowiązek poinformowac pacjenta(jak on wyrazi zgodę to też rodzinę) o konsekwencjach zabiegu.nie daj się zbyc pośpiechem.bądź twarda,bo inaczej Cię zmiotą:(
    co do informowania taty-powinien to zrobic lekarz...w końcu po coś mu ten zabieg robią.ja bym mu powiedziała,ale jak już będziesz wiedziec,co dalej.żeby nie zostwiac go w takiej próżni...niepewnośc jest dla chorego najgorsza
    czy te grzybki sa tego warte?wiem,ze starasz się zrobic wszystko...zadbaj teraz o samopoczucie taty,o dobranie odpowiednich leków.o dobre go potraktowanie w szpitalu...
    jak tata w tej chwili je?daje radę?
    --
    www.uroczysko.net.pl/
  • polnaro 11.02.11, 14:12
    Ponieważ zajęta jest prawa strona /na szczęście żuchwa nie/, a tato twardy jest i wytrzymały, je w miarę normalnie lewą stroną, jeśli papki i rozmaczanie kęsów może być normalne. Co będzie do czasu operacji trudno przewidzieć.
    Wiem, ze powinnam o wszystko pytać, ale uwierz, że możliwości właściwie nie miałam - to krótkie, konsultacyjne spotkanie z chirurgiem, potem informacja i ...następny pacjent, potem tylko wizyta u anestezjologa i internisty -tam pytałam, ale oni nie od tych najważniejszych problemów. Wszystko stało się tak nagle, że ja chyba wciąż jestem w szoku, miotam się, żadnego doświadczenia i zupełnie nie wiem gdzie szukać wiedzy o możliwych skutkach tej operacji. Myślę czasem, że może się wycofać i tylko radioterapią próbować.
    Ojca boli coraz bardziej, tramal nie pomaga i dodaję refastin - jak przetrzymamy 3 tygodnie???
    Mieszkam w małym mieście i na żadną poradę paliatywną liczyć nie mogę.

    --
  • mama.rozy 11.02.11, 18:12
    tata twardy jak większośc starszych osób:)
    co do tej operacji i wstrzymania się-nie wiem,musiałabyś z kimś porozmawiac tam na miejscu.rozważyc,co ten zabieg ma przynieśc,czego po nim oczekujecie.
    radioterapia zmoże zmniejszyc zajęty obszar,trochę uśmierzyc ból.ale tez musicie wiedziec,na jak długo,czy potem ewentualnie mozecie wrócic do zabiegu.
    tramal jest w miare słabym lekiem,jeśli zajęta jest okostna,potrzeba czegoś silniejszego.kto przepisał ten tramal?
    poszukaj w swojej okolicy hospicjum czy oddziału paliatywnego,znalazłam Ci takie strony
    www.opiekapaliatywna.com.pl/hospicja.php?id=21
    opiekapaliatywna.org/R_2005SLA.htm
    www.um.gliwice.pl/bip/index.php?id=24233/1
    popatrz,moze coś znajdziesz.piszę o tym w tym kontekście-możecie potrzebowac dobrego wsparcia po zabiegu,szczególnie,jeśli to tylko zabieg paliatywny.dobrego ustawienia p.bólowego,pomocy w opatrunkach.
    wiem,że bardzo trudno uzyskac jakieś informacje,ale będzie jeszcze trudniej,jak nie bedziesz o nie walczyc.ja miałam czasem wrazenie,ze to takie tajemnice,do których pacjent jako ostatni ma dostęp;)

    --
    www.teologiapolityczna.pl/#
  • polnaro 13.02.11, 18:17
    To prawda, próbuję szukać punktów opieki paliatywnej jak najbliżej Wisły i Ustronia ale niestety coraz bardziej czuję się bezradna. Oczywiście muszę coś wymyślić, mam na to kilka dni, bo ból nasila się i ojciec "siada" psychicznie, wiem, że po operacji może być jeszcze gorzej. Jutro pójdę po informację do lekarza rodzinnego......, a nóż wie więcej niż znalazłam w necie.
    Za linki dziękuję, może pomogą, będę szukać dalej, może po 'nitce jakoś do kłębka dotrę'.
    Tramal przepisał mi onkolog, refastin chirurg stomatolog po pobraniu głębokim wycinka do badania histopatologicznego.
    --
  • mama.rozy 13.02.11, 20:57
    znalazłam jeszcze takiego linka
    www.medycyna.bigduo.pl/index.php?rs=1&branza=Opieka+paliatywna
    i jeszcze to
    www.pf.pl/serwis/hospicjum-wis%C5%82a+urtro%C5%84-V1_YP.html
    strasznie chciałabym jakoś więcej Ci pomóc,wiem,jak jest Ci teraz cięzko...
    idź porozmawiaj jutro z lekarzem-też o tym,co będzie najlepsze dla taty...
    i co z tym bólem...oby coś doradził
    pozdrawiam
    dawaj znac


    --
    www.uroczysko.net.pl/
  • polnaro 25.03.11, 17:23
    Ojciec jest już po wycięciu złośliwca oczywiście razem z całą połową szczęki, jesteśmy w domu i meczymy się z jedzeniem, płukaniem, bólem /to najłatwiej opanować póki co/.
    Tylko płynne pokarmy zalecono ale one wypływają nosem....
    Jeszcze radioterapia.
    Żadnej wizyty kontrolnej nam nie ustalono, tylko termin radioterapii po otrzymaniu wyniku badania histopatologicznego fm. kości wyciętej.
    Na szczęście mamy już dobrego lekarza geriatrę, nie jestem sama-bezradna jak na początku.
    Myślimy o sztucznym podniebieniu, bo żyć się nie da kiedy połowa wlanego w usta pokarmu nosem wycieka...... w dodatku boli przy przełykaniu, dlaczego nie wiem.
    Ciekawe gdzie takie wkładki podniebienia można zrobić?
  • mama.rozy 25.03.11, 17:25
    nie mam pojęcia
    a czemu nie ma gastrostomii?
    --
    www.boniowka.pl/
  • polnaro 17.04.11, 14:13
    Nie było widocznie takiej potrzeby, bo po tych kilku tygodniach nauczył się pić i jeść /pochylając głowę na bok/ tak, że jest dobrze. Druga połowa jamy ustnej nie jest naruszona.
    Przygotowania do radioterapii rozpoczną się jutro, bo jest ona konieczna, co pokazał wynik badania histopatologicznego wyciętej tkanki.
    --

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.