Witajcie
Nie wiem, czy jeszcze ktoś mnie pamięta. Półtora roku temu zmagałam się z niebolesnym pakietem węzłów chłonnych na szyi. W rezultacie, po 2 miesiącach badań i diagnozowania, węzły się wchłonęły. Te 2 miesiące były dla mnie koszmarem, wyobrażałam sobie najgorsze scenariusze. Kiedy pakiet okazał się odczynowy, myślałam, że już nigdy mi się to nie zdarzy. A jednak...
Poszłam dziś do lekarki, ponieważ od 2 tyg boli mnie szyja, kark i obojczyk. Po wybadaniu lekarka wyczuła powiększone węzły. Określiła je jako pakiet 2-3 węzłów, dokładnie w tym samym miejscu, gdzie znajdował się poprzednim razem. Dodatkowo są jeszcze po tej samej stronie 2 ruchome, przeskakujące węzły (większe) i 2 małe, też ruchome po przeciwnej stronie.
Znów popadłam w panikę, siedzę i płaczę. Ja nie mam siły przechodzic jeszcze raz przez to wszystko :( A jesli wtedy ktoś źle odczytał wyniki USG i się nie wchłonęły?
Dziś miałam już zrobione OB, CRP, morfologię (z rozmazem). Jutro o 13.30 wizyta i wyniki.
Kochani, proszę o jakiekolwiek pocieszenie. Dodatkowo ból węzłów, karku i obojczyka nie dają mi o tym zapomniec...
--
gotowaniecieszy.blox.pl/html - Ja kulinarnie