Chciałam pocieszyć wszystkich i dać nadzieję tym, którzy przeżywają teraz udrękę oczekiwania na wynik hist-pat.
Mój mąż miesiąc temu odwiedził dermatologa w sprawie szorstkich łokci. Pokazał przy okazji paskudne znamię, które miał na plecach. Pani dermatolog obejrzała pod dermatoskopem i powiedziała: wyciąć natychmiast. Nie czekać, bo jest bardzo bardzo brzydkie.
Dwa tygodnie później chirurg wycina, komentuje, że znamię faktycznie jest paskudne. Tylko kręci głową. Pod koniec mówi mężowi: życzę Panu dużo szczęścia.
Trzy tygodnie koszmaru. Szukanie oznak raka wszędzie. Czytanie forum, przeorałam wszystko, wiedziałam, że jeśli to czerniak, to zaawansowany, bo był duży i był już bardzo bardzo długo. Z drugiej strony wiedziałam też, że to działa na naszą korzyść, bo przez te lata nie zmieniał się.
Mamy dwoje dzieci - 4 lata dziewczynka i 8 miesięczny chłopczyk. Patrzyłam na Nie i płakałam w duszy.
Dzisiaj wreszcie odbiór wyników. Znamiona. Złożone. Lekarz powiedział: "niech pan zapomni o sprawie".
Pamiętajmy, że dermatoskop nie jest nieomylny. Znamię męża wyglądało naprawdę paskudnie. Jak czerniak ze zdjęć. Okazało się, że jest ok. Bóg dał nam szansę i postaramy się ją wykorzystać.
Życzę Wam Wszystkim dużo zdrowia, siły i nadziei!!!!!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.