Rak piersi - przerzuty do mózgu
Dzień dobry!
Dołączyłam do forum w poszukiwaniu informacji i, nie ukrywajmy, pocieszenia.
Moja mama 7lat temu zachorowała na raka piersi. Wszystko poszło błyskawicznie - znaleziony guzek, badania, amputacja piersi i wycięcie węzłów chłonnych. Leki, koniec. Miałam 15 lat, nie znam szczegółów,rodzice postarali się, żeby jak najwięcej z tego co się działo mnie ominęło.
Przez kolejne lata było dobrze. Mama badała się regularnie, brała leki, generalnie czuła się "jak zwykle".
Nie jestem w stanie określić, kiedy zaczęło dziać się coś złego. Mama zaczęła zapominać drobiazgi, skurcze (tłumaczone brakiem węzłów) były coraz częstsze i bardziej dotkliwe, pogorszyły się jej "możliwości intelektualne".
W wigilię zaczęła mięć problemy ze wzrokiem - podwójne, rozmazane widzenie. Zrzuciła to na karb zmęczenia, przeziębienia, generalnie oczy ma nie całkiem zdrowe. Jednak ten stan utrzymywał się tydzień. W końcu, 30 grudnia, wybrała się do okulisty, ten odesłał do neurologa, a neurolog - prosto na oddział neuro.
Tomografię i rezonans wykonali błyskawicznie. Diagnoza - przerzuty raka piersi do mózgu. Na obrazie MR widać kilkanaście guzów. Największe ognisko - 12x9mm, inne - 7mm, 3mm, trzy po 4mm, 10mm, 3mm. Znajdują się w móżdżku i obu półkulach.
Guzy zostały uznane za nieoperacyjne, już 10stycznia mama trafiła na onkologię i rozpoczęto naświetlania, w pięciu frakcjach (nie znam dawki). Jutro koniec lamp, mama ma wrócić do domu.
A ja tak naprawdę nic nie wiem. Sama nie rozmawiałam z lekarzami, ojciec pytania zbył tym, że "sam jeszcze nie pytał co dalej". Po miesiącu mają być zrobione badania - jakie? Co mogą wykazać dobrego lub złego?
Sama szukałam informacji i niestety dobrych nie znalazłam - jedynie to, że mamie zostało 3-6 miesięcy życia a prowadzona teraz radioterapia jest leczeniem paliatywnym.
Czy jest możliwe, że naświetlanie małych guzów spowoduje ich zmniejszenie? Ile czasu nam zostało, czy jest możliwe całkowite wyleczenie? Czy guzy tego typu mogą się namnażać mimo leczenia? Jakie są skutki naświetlania całej głowy?
Boję się. Chcę pomóc mamie, a obawiam się, że do tego muszę być przygotowana na to, co nadejdzie.
Niestety, sama z lekarzem nie porozmawiam - zasmarkanej i kaszlącej nawet nie wpuszczą mnie na oddział.
Czy jest ktoś, kto ma większą wiedzę lub podobną historię za sobą i mógłby wspomóc mnie informacjami?
Pozdrawiam,
A.