rak piersi, prosze o dobre slowo:((((
Przepraszam jesli bede pisala chaotycznie, ale jestem w zlym stanie psychicznym... Moja mama ma raka piersi, wlasnie nam powiedziala, jutro ma robiony tomograf, bipsje gruboiglowa i rentgen pluc. OB ma 40, podwyzszony marker nowotworowy, zrobiona mammografie (wyniki po niedzieli), zrobione USG jamy brzusznej (czysto) i USG piersi..
No i wlasnie...dr robiaca usg piersi powiedziala, ze jest spory guz, jest o rak i to w dodatku zlosliwy, sa przerzuty pod pacha....:((( Mama po uslyszeniu tego jest przerazona, my z nia rowniez.
USG robila w warszawskim Damianie i od razu po nim poszla sparwdzic czy jest jakis onkolog, akurat jakis pan dr mial wolne. Obejrzal zdjcia usg i Powiedzial, ze owszem, nowotwor jest, ale dziwi sie opinii tamtej lekarz, bo nawet on majac jedynie usg piersi nie ejst nigdy w stanie powiedziec czy jest to zlosliwe czy nie, jakie stadium. Co do tego przerzutu tez ma watpliwosci, on mowi, ze tego nie widzi.
Probuje sie tym pocieszac, ale....przeciez ta dr na jakiejs podstawie wysnula wniosek o rzerzucie, czyli cos musi tam widziec:( Czy jesli retszta badan potwierdzi, ze to zlosliwe i pod pacha jest przerzut cz to oznacza ze yto koniec???
To jakis koszmar...:(((((
--
Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się
zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą.