Dodaj do ulubionych

Rak płuc mojej mamy-proszę o wsparcie

20.01.13, 11:01

Patrząc na forum zastanawiam się czy ostatnim czasie jest jakiś wysyp tych potworów czy co?:(
Dowiedzieliśmy się o chorobie na początku listopada, rak niedrobnokomórkowy gruczołowy, nieoperacyjny, umiejscowiony przy aorcie. Mama przyszła I rzut chemii cisplatyna i winorelbina, niestety rak okazał się chemiooporny - nie zareagował na chemię, po 2 cyklach chemię przerwano. Teraz miała otrzymać Tarceve jednak okazało się że nie ma mutacji w genie. Od wtorku ma dostawac chemię w monoterapii gemcytabinę.
Ja już nie mam siły, jestem w ciąży, nie umiem o niczym innym myślec, choroba przycmiła czas oczekiwania na dziecko. Nie chce żeby dziecko kojarzyło mi się do końca życia z tym strasznym okresem, z chorobą. Martwię się o tatę jak daje sobie i da sobie z tym radę.
Dałam też mamie kapsaicynę, modle się non stop, a mam wrażenie że im więcej się modle tym jest coraz gorzej.
Obserwuj wątek
      • edttka Re: Rak płuc mojej mamy-proszę o wsparcie 20.01.13, 21:38
        Może skonsultuj się z kimś- torakochirurgiem? Mój tata ten sam typ raka miał operowany prawie 3 lata temu , tez miał zespolonego z aortą.nie wiem jak u Was ale moj miał postać ograniczoną bez zajęcia węzłów.
        --
        Nikolka 04.10.2007
        Igor 10.01.2013
        • becik-pl Re: Rak płuc mojej mamy-proszę o wsparcie 20.01.13, 22:10
          Hej. My dowiedzieliśmy się o raku mamy w podobnym czasie. Też właśnie skończyła 2 cykl chemii, jutro odbieram ją ze szpitala, miała kontrolnie TK i inne badania. Dowiemy się jutro (w piątek okazało się, że zapodział się gdzieś wynik z TK :-/ i zostawili ją do poniedziałku na oddziale w nadziei, że się znajdzie, ręce opadają) czy chemia działa i co dalej.
          Przykre to, że choroba Mamy przyćmiewa czas oczekiwania na dziecko, ale nic nie zrobisz. Jedno nie ma związku z drugim. Z mamą musicie nadal walczyć, a dzieckiem ciesz się kochana, bo to przepiękny okres w życiu kobiety. Głowa do góry!!!
    • nombrilek Chemia - martwię się 24.01.13, 14:38

      Mama wczoraj dostała tą chemię gemcytabinę, cały cas jest w szpitalu bo tam gdzie mam się leczy nie wypuszczają w czasie chemioterapii do domu. Ja niestety nie mogę jej odwiedzac bo gruźlica itd i w ciąży tam nie wolno. Chciałam mamę przenieśc gdzie indziej żeby nie musiała leże podczas chemii w szpitalu ale tam nagadali że tam gwarantują pełną pomoc podczas chemii i potem jakby się coś działo i do końca choroby a gdzie indziej to z chemii wypuszczają ale potem radźcie sobie sami i sami szukajcie pomocy. Więc zostaliśmy tu.
      Mama mi tylko pisze że się świetnie czuje że mogłaby by w domu i leczyc się gdzie indziej.
      W tamtej chemii też dobrze się czuła tylko efektów leczenia nie było.
      Martwię się że skoro znowu się dobrze czuje po chemii to znowu nic nie działa :(((
    • a-nkaa Re: Rak płuc mojej mamy-proszę o wsparcie 26.01.13, 19:24
      Witaj, mój tato podczas przyjmowania chemii (cztery cykle cisplatyna + winorelbina) dwukrotnie brał antybiotyk z powodu gorączki. Infekcje są bardzo częste przy chemioterapii z powodu drastycznego spadku odporności chorego. Na gorączkę mojego taty zawsze reagowaliśmy bardzo szybko, zaraz dzwoniliśmy do lekarza bojąc się np. zapalenia płuc. Pora roku również sprzyja wszelkiego rodzaju infekcjom, dużo ludzi choruje, trzeba bardzo uważać żeby osoba przyjmująca chemię nie miała z nimi kontaktu, bo jej organizm nie ma odporności żeby się obronić.

      Piszesz, że dałaś mamie kapsaicynę, chciałam zapytać czy mama nie ma problemów z piciem tego? To jest strasznie ostre. Ja też się zastanawiałam, czy nie dać tacie, ale boję się, że mogę mu zaszkodzić...
      Pozdrawiam Cię serdecznie.
        • quba Re: Rak płuc mojej mamy-proszę o wsparcie 23.02.13, 02:44
          Kapsaicyna to subsatncja, która pożera komórki nowotworowe!

          Wziąć 1,5 kilograma ostrej papryki, (chili, czuszka) obmyć i pokroić na możliwie najdrobniejsze cząstki, razem z gniazdami nasiennymi, bo połowa kapsaicyny znajduje się właśnie w nich (koniecznie w rękawiczkach, a potem kilkakrotnie umyć ręce. Nie dotknąć oka lub miejsc intymnych). Zalać w słoiku 1,5 litrem oleju szlachetnego, najlepiej z pestek winogron lub lnianego. Odstawić w chłodne i zaciemnione miejsce (lodówka)
          na 7 do 10 dni, codziennie kilkakrotnie wstrząsając. Zlać płyn do butelki.

          Używać 5 razy dziennie, przed każdym posiłkiem, po 1 łyżeczce do herbaty. Popijać wyłącznie tłustym mlekiem dla złagodzenia ostrości. Tylko mleko ma właściwości łagodzące. Można zjeść małą kromeczkę chleba 4×4 cm grubo posmarowaną masłem.
          Z pół kilograma papryczek i pół litra oleju wychodzi 7 słoiczków 0,45 l (takich po dżemie).
          Spożywanie kapsaicyny nie daje żadnych skutków ubocznych ponieważ składniki są naturalnymi produktami spożywczymi.
          Tę miksturę można sobie zrobić tak na wszelki wypadek, i gdyby miało się raka, to podobno, kapsacyjna go zeżre, nawet nim chory się zorientuje o swojej chorobie.

    • nombrilek Mamusia odeszła dzis o 7.15 01.04.13, 19:48
      Dziś rano po prawie tygodniowej agonii Mama zmarła w szpitalu, był z nią tato, który od kilku dni nocował w szpitalu.
      Niestety nic nie zatrzymało tego potwora, ani radio, ani kolejna Alimta. Nic nic nic.
      Tylko jak dalej żyć? Najgorzej martwię się o tatę, nie wiem czy i jak sobie poradzi. A ja sama bez rodzeństwa..
      Życzę innym powodzenia w walce z ta okropna chorobą.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka