• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

nowotwor zlosliwy rak szyjki macicy

  • 26.03.13, 09:22
    prosze wszystkich zainteresowanych o pisanie ze mna
    Edytor zaawansowany
    • 26.03.13, 21:11
      ale możesz napisac coś więcej?
      --
      www.adopcja.org.pl/nasze_programy.php
      • 28.03.13, 17:13
        rak szyjki macicy zlosliwy 2 B mam miec radioterapie i chemie BARDZO SIE BOJE czy wyjde z tego jak sie to potoczy mam jeszcze 3 malych dzieci prosze odpisz moze wiesz cos wiecej na ten temat pozdrawiam Renia
      • 02.04.13, 12:31
        jest to rak szyjki macicy zlosliwy IIB MAM miec radioterapie i ponoc chemie
        • 04.04.13, 13:25
          mam to samo co ty już cztery lata kochana spokojnie leczenie trwa 6-7 tygodni wszystkie kobiety z którymi ja leżałam w klinice czują sie świetnie wszystko będzie dobrze oczywiście że z tego wyjdziesz gosia
          • 04.04.13, 13:53
            Kochana Gosiu musi byc dobrze mam 4 dzieci tylko ze nieoperacyjny rak czy wypadku radioterapi daje to samo co operacja mam miec 6 tygodni radioterapie
            • 04.04.13, 14:34
              tak kochana dokładniej odpisałam ci na stronie,rak szyjki macicy gosia
              • 05.04.13, 19:54
                witaj Gosia 10 jade na radioterapie ale na jakies 2 lub 3 godz mowilas ze masz raka takiego jak ja ale czy to rak IIB czy z malej litery 2b bo to roznica napisz cz to wszystko boli te cale leczenie
                • 05.04.13, 21:32
                  witaj mam 2b to znaczy że przekroczył granicę szyjki i jest nieoperacyjny operacja może bardziej zaszkodzić niż pomóc .leczenie nie boli ,nie wiem czy teraz masz jakieś bóle np brzuch czy kręgosłup jeżeli tak po radioterapi ból ustąpi na pewno będziesz osłabiona kobiety różnie to znoszą a chemia jak chemia mogą pojawić się wymioty biegunki ale dobrze jest przed kursem rano wypić siemie lnianne lub zwyczajnie kisiel to osłoni jelita to jest bardzo ważne by póżniej nie było problemów z jelitami napoawdę nie obawiaj się leczenia dasz radę trzymaj się gosia
                  • 06.04.13, 09:49
                    dzieki Gosiu wiesz jak dodalas mi otuchy naprawde to pomaga gdy ktos daje wsparcie 10 jade bo dzwonili ale mowili ze na 2 lub 3 godziny to chyba jakies badania wstepne przed rozpoczeciem radioterapi no zobacze jak bede mam lekie bole brzucha i czasami kregoslupa ale raczej rzadko czy masz jakas diete mam pytanie jakie powinno sie nosic ubranie
                    • 06.04.13, 11:57
                      ubrania w szpitalu nosisz swoje najlepszy jest dres trzeba się ruszać nie leżeć najlepiej czymś zająć myśli ja czytałam nie myśl o chorobie zostaw to lekarzom oni wiedzą co robią .wiem że to trudne bo zostawiasz w domu dzieci ,ale musisz to przetrwać .były kobiety które przerywały leczenie bo tęskniły za dziećmi ale która z nas nie tęskni łatwo jest podjąć lekkomyślnie decyzję ale nasze dzieci chcą abyśmy były z nimi jak najdłużej więc musimy być silne 6-7 tygodni minie a ty wrócisz do nich zdrowa po woli wrócą siły jak zaczniesz jeść już wszystko i będziesz nabierać ciała to będzie bardzo dobry znak w domu mam jeszcze taki jakby regulamin zasady leczenia co wolno czego nie poszukam za chwile i ci wyślę w jakim wieku są twoje dzieci?
                      • 06.04.13, 13:55
                        dzieci maja 16 ,11,8 i mam wnuka 13 letniego
                        napisz ile jestes juz po leczeniu
                        • 06.04.13, 13:58
                          Jestem po leczeniu 4 lata teraz się przygotuj bo zaraz ci wyślę bardzo długi tekst bo nie mam go jak skanować dlatego przepiszę ale przynajmniej będziesz już wszystko wiedzieć
                          • 06.04.13, 15:04
                            Radioterapia to metoda leczenia onkologicznego polegająca na wykorzystaniu promieniowania jonizującego.
                            Promieniowanie może pochodzić z różnych źródeł ( promienie rentgena, strumień elektronowy) oraz z rozpadu pierwiastka promieniotwórczego.U pacjentek mających napromieniany obszar miednicy małej radioterapia składa się z dwóch części: teleradioterapia oraz brachyterapii.
                            Wybór typu i dawki promieniowania uzależniony jest od rodzaju nowotworu na jaki chorujesz oraz od tego , jak głeboko promienie mają dotrzeć do zmiany nowotworowej w twoim ciele .
                            Zanim rozpocznie się leczenie przez lekarza prowadzącego każda pacjentka ma planowany obszar leczenia przy współudziale fizyków oraz specjalistów ds. dozymetrii ( liczba zabiegów i czas ich trwania )
                            Planowanie najczęściej odbywa się z zastosowaniem specjalnych urządzeń np.
                            symulatora lub tomografu komputerowego.
                            Podczas procesu planowania, radioterapeuta zaznacza na twojej skórze ,za pomocą kreski czasami są nanoszone tuszem na tzw.Maski. wówczas na skórze nie ma wyznaczonego obszaru leczenia,co nie znaczy ,że nie należy jej chronić i pielęgnować .
                            Ekspozycja promieni odbywa się 5 dni w tygodniu i 2 dni przerwy pozwalają na regenerację zdrowych komórek. Założenia dopochwowe (brachyterapia) odbywają się przed w trakcie lub po zakończeniu teleradioterapii. Leczenie trwa 6-8 tygodni .
                            W czasie każdej sesji napromieniania spędzisz w sali od 5 do 10 minut, ale w ciągu tego czasu będziesz napromieniana krócej. Technik radioterapeuta może umieścić specjalne osłony pomiędzy urządzeniem a niektórymi częściami Twojego ciała by chronić zdrowe tkanki .
                            Podczas zabiegu musisz leżeć lub siedzieć nieruchomo aby promieniowanie docierało wyłącznie do wyznaczonego obszaru.Nie ma potrzeby wstrzymania oddechu- wystarczy oddychać normalnie .
                            Podczas napromieniania pozostajesz na sali sama.Nie bój się pamiętaj ,że cały czas jesteś monitorowana, personel może porozumieć się z Tobą przez system głośników .
                            Urządzenia służące do radioterapii są bardzo duże i wydają różne głosy podczas obracania się i namierzania obszaru leczenia z różnych kątów.Proszę się nie lękać.
                            Sprzęt jest sprawny i gwarantowane jest jego prawidłowe działanie .
                            Jeśli niepokoi cię cokolwiek ,jeśli odczuwasz jakieś dolegliwości lub dyskomfort podczas zabiegu , porozmawiaj o tym z radioterapeutą.
                            Jeśli zauważasz u siebie jakiekolwiek nietypowe symptomy w trakcie leczenia zgłoś to lekarzowi prowadzącemu.
                            Pacjentki leczone napromienianiem muszą dbać o siebie. W szczególny sposób aby chronić swoje zdrowie i przyczynić się do powodzenia terapii.

                            Oto kilka praktycznych wskazówek , które warto zapamiętać w trakcie leczenia i po:
                            1.Unikać wyczerpujących czynności jak prace polowe obsługa inwentarza ,dźwiganie ciężarów pranie ręczne długie chodzenie. Odpoczywać w pozycji leżącej kilka razy w ciągu dnia,po obiedzie spać ok 2 godz.
                            2.Przebywać codziennie na świeżym powietrzu ; od drugiego tygodnia po opuszczaniu szpitala spacerować od pół do półtorej godziny. Ze względu na zwiększoną podatność na zaziębienie należy nosić ciepłą bieliznę [np .bawełniane reformy ] przy chłodniejszej pogodzie.
                            3.Nie jeść potraw ciężko strawnych i wzdymających takich jak ; groch ,fasola ,kapusta ,tłuste mięsa. Pożywienie powinno zawierać dużo surowych warzyw i owoców oraz mleka ,twarogu,jaj ,chudego mięsa ,drobiu i gotowanych lub duszonych ryb .
                            4.Prowadzić regularny tryb życia : posiłki odpoczynek ,sen i spacer powinny odbywać się zawsze o tej samej porze. Sen nocny co najmniej 7 godz.
                            5. Dbać o skórę w miejscach napromieniowanych , unikać stania przy gorącym piecu , przykładania poduszek elektrycznych , termoforu butelek z gorącą wodą opalania na słońcu ,drapania ,noszenia szorstkiej , nieprzewiewnej bielizny [ z włókien sztucznych ] Miejsc napromieniowanych nie smarować spirytusem ,wodą kolońską ,benzyną ,jodyną ,kremami kosmetycznymi i nie nalepiać na nie plastrów .Przez 30 dni po zakończeniu leczenia nie myć wodą skóry napromieniowanej ,ale zasypywać ją talkiem kosmetycznym. W późniejszym okresie używać do mycia łagodnego mydła i letniej wody.Nie używać szczotek i szorstkich rękawic . W przypadku gdy skórze na występują wilgotne [sączące] zmiany , stosować leki zalecone przez lekarza.
                            6.Pamiętać o codziennym wypróżnianiu .Przy zaparciach stosować zioła lub czopki.
                            w razie wystąpieniu biegunek , bolesnego parcia w kiszce stolcowej lub pęcherzu moczowym oraz pojawiania się śluzówek i krwi w stolcu lub moczu -zgłosić się do lekarza , nie czekać na termin badania kontrolnego. Dolegliwości nie oznaczają postępu choroby ale są związane z przebytymi leczeniami i dają się usunąć przez zastosowania odpowiednich leków .
                            7. Dbać o czystość pochwy , po leczeniu zwykle przez szereg tygodni utrzymuje się wyciek z pochwy , niekiedy z domieszką krwi .Jest to objaw normalny .
                            8. Nie rozpoczynać współżycia płciowego bezpośrednio po zakończeniu leczenia .
                            Stosunki płciowe opóźniają gojenie , mogą spowodować zakażenie , a nawet krwotok. Po pierwszym badaniu kontrolnym lekarz orzekanie , czy można już rozpocząć współżycie płciowe .
                            9.Przestrzegać terminów badań kontrolnych ,nawet przy bardzo dobrym samopoczuciu, pozwala to lekarzowi na ocenę zdrowienia a w latach późniejszych umożliwia wykrycia ewentualnych powikłań czy odchyleń od normy , kiedy nie dają jeszcze znać o sobie. Im wcześniej takie zmiany zostaną wykryte tym łatwiejszej i skuteczniejsze jest ich leczenie.
                            10 .Napromieniowanie powoduje zanik miesiączek. U Kobiet ,które przed leczeniem normalnie miesiączkowały, występują zwykle objawy związanie z przekwitaniem ,jak ;zawroty głowy , uderzenia gorąca, poty , nerwowość ,osłabienie itp. bywają one szczególnie nasilone u kobiet młodych. Objawy te nie są związane z chorobą , lecz występują jako wynik leczenia i chociaż przykryte nie są groźne dla życia .Zgłoszenie podobnych dolegliwości lekarzowi podczas badania kontrolnego pozwoli na zastosowanie środków łagodzących .
                            • 06.04.13, 16:30
                              ale napisalas mi liste dluga a poeiedz mi czy te naswietlanie dopochwowe boli mysle ze mozna wytrzymac wszystko bardzo dziekuje ze tak mnie podtrzymujesz na duchu bo inaczej rozmawia sie z kims niz z rodzina w domu a zelaszcza z kims kto to przeszedl
                            • 06.04.13, 16:42
                              GOSIU jesli to nie tajemnica ile masz lat co do mnie to 51i w jakim wieku masz dzieci no i gdzie mieszkasz ja kolo Gryfic to zachodniopomorskie
                              • 06.04.13, 17:13
                                Mam 48 lat i jestem z dolnośląskiego leczyłam się we Wrocławiu jeżeli chodzi o leczenie dopochwowe czyli brachoterapie to dla nas nieoperacyjnych jest to bolesne ale przed zabiegiem zgłoś się do pielęgniarek i poproś o znieczulenie na pewno dostaniesz powiedz że nie jesteś odporna na ból i żebyś im tam nie kręciła się dadzą ci dla świętego spokoju a dla ciebie to będzie wielka ulga w klinice możesz też się spotkać z opiniami kobiet że my nieoperacyjne mamy mniejsze szanse na wyleczenie tego nie słuchaj mamy takie same szanse . pytałaś ile mam dzieci więc ja mam szóstkę w wieku od 7 do 17 więc mamy dla kogo żyć prawda
                                • 06.04.13, 18:37
                                  Dziekuje za odpowiedz wiesz ja mam procz tych co w domu jeszcze 4 ktore maja juz swoje rodziny no i mieszkaja kazde gdzie indziej tak ze jakby nie bylo jest dla kogo zyc ja mamjuz8 wnukow no i ten co jest u mnie od urodzenia to 9 ale dla niego jestem mama
                                  • 06.04.13, 20:01
                                    a więc jesteś potrzebna dzieciom i wnuczkowi pewnie zwłaszcza wnuczkowi widzę że mamy prawie tyle samo dzieci ból nie jest ci obcy ja nie mam jeszcze wnuków i mam nadzieje że doczekam ich .moje dzieci jeszcze młode mają przed sobą szkołe dzięki bogu nie mam z nimi większych problemów wiadomo nie są to anioły jedno uczy się lepiej inne gorzej każde ma inne zainteresowania ;dyskusje w domu bywają głośne ale najbardziej krzyczą maluchy żeby przekrzyczeć starsze w sumie jest wesoło
                                    • 07.04.13, 08:51
                                      Gosiu dzis zaczelam podplamiac bardzo sie boje chyba musze udac sie do lekarza bo jak rozpoznali u mnie raka to mialam plamienia ktory sie nasilal prawie krwotok w szpitalu mi to wszystko powstrzymali i znowu plamienie co myslisz co mam robic dzisiaj to lekarze nie przyjmuja chyba ze na szpital odpisz
                                      • 07.04.13, 09:38
                                        najlepiej do szpitala bo do 10 tego jeszcze dużo czasu zatrzymaja krwawienie kiedy ja miałam krwawienia ;póżniej właśnie krwotok okazało się że szyjka tarcza szyjki pękła więc najlepiej dzwoń po karetkę pamiętaj ta właśnie szyjka jest zajęta dzwoń i daj mi znać
                                        • 07.04.13, 10:21
                                          tak zrobie bo dzwonila taka ela i tez mowila aby jechac do szpitala bo leci troche to moga dac tabletki na powstrzymanie krwawienia
                                          • 07.04.13, 10:29
                                            właśnie o to chodzi i nie martw się bo prawie wszystkie krwawiły
                                            • 07.04.13, 15:36
                                              taka cisza czy to znaczy że jesteś w szpitalu?jak wrócisz daj mi znać kochana bo bardzo się martwię ale wierzę że pomogą ci tam trzymam kciuki
                                              • 07.04.13, 16:40
                                                Gosiu nie jestem w szpitalu bo lekarz powiedzial ze nic na razie nie zrobi bo nic sie nie dzieja gdybym zaczela krwawic bardzo to wtedy mam na szpital jechac wiec sie polozylam a ze wzielam tabletke to usnelam nawet mniej leci jutro pojade do swego lekarza bo tak tego nie zostawie no chyba ale nie mysle ze bedzie cos sie dzialo wim ze przed jak tak mialam to lekarz kazal lezec a zatem jakby nie bylo to jutro i tak pojade
                                              • 07.04.13, 16:41
                                                też trzymam kciuki,dawaj znac
                                                --
                                                www.kresy.pl/
                                                • 07.04.13, 16:45
                                                  jestem w domu lekarzpowiedzial ze tak ma byc gdybym krwawila obficie to na szpital ale jutro pojade tu do lekarza bo musze sie upewnic bo tak to chyba nie moze byc jakby cos sie dzialo napewno napisze
                                                • 07.04.13, 17:32
                                                  do mama róży jestem pani winna wielkie ogromne podziękowanie dwa miesiące temu szukałam pomocy pani mnie pokierowała do e-mam tam otrzymalam pomoc dobre słowo zrozumienie jestem og romnie wdzięcznna gosia
                                                  • 07.04.13, 17:35
                                                    wydaje mi się że tak być nie musi masz racje porozmawiaj ze swoim lekarzema teraz leż i odpoczywaj gosia
                                                  • 08.04.13, 14:21
                                                    Bylam dziś u lekarza i wszystko jest dobrze teraz czekam do 10 to już w środę mam nadzieje że będzie dobrze
                                                  • 08.04.13, 15:19
                                                    gosia odpisz
                                                  • 07.04.13, 17:36
                                                    to bardzo mi miło,że się na coś przydałam;)
                                                    dużo zdrowia życzę:)
                                                    --
                                                    www.zakatek21.pl/portal/
                                                  • 08.04.13, 15:39
                                                    bylam u lekarza wszystko ok
                                                  • 08.04.13, 16:03
                                                    Witam .
                                                    Dziś jeszcze nie siedziałam przy kompie bo rano byłam z dzieckiem u lekarza a później zabrałam się za generalki . Wiosną mam więcej siły a już czuję wiosnę, bardzo się cieszę że wszystko w porządku .
                                                    Ja myślę że 10-tego jedziesz na planowanie leczenia czyli stymulator bo muszą naznaczyć miejsca gdzie będziesz naświetlana, bo z tego co rozumiem ty jeszcze nie maiłaś planowania , napisz mi jak u ciebie stwierdzono stopień , czy tylko po cytologi ? Pozdrawiam serdecznie Gosia
                                                  • 08.04.13, 18:00
                                                    tez tak mysle bo mowili ze na 2 lub 3 godz i do domu nie wiem ale to bedzie 1 wizyta ja mam stopien II B TO iIIG TO po nie po cytologi tylko brali wycinki wiadomo ci cos na ten temat lekarz dzis mowil ze nacieki sa tylko przymacica nie ma przerzutow
                                                  • 08.04.13, 18:02
                                                    tez tak mysle bo mowili ze na 2 lub 3 godz i do domu nie wiem ale to bedzie 1 wizyta ja mam stopien II B TO iIIG TO po nie po cytologi tylko brali wycinki wiadomo ci cos na ten temat lekarz dzis mowil ze nacieki sa tylko przymacica nie ma przerzutow
                                                  • 08.04.13, 18:35
                                                    tak kochana gdyby były przeżuty to nie byłoby 2b tylko inna gr właśnie jest tak samo tylko że ja wcześniej chorowałam na nerki ona była słaba zwapniona więc radioterapia zaszkodziła mojej prawej nerce dlatego od roku mam wodonercze z tego powodu mam nefrostomie po prostu przez powłokę skórną wprowadzony cewnik z woreczkiem na mocz w moim przypadku to jest cena za życie ale życie jest warte tej ceny zresztą moim dziecią to różnicy nie robi ważne jest to że jestem z nimi u ciebie wszystko będzie dobrze a kiedy wrócisz zdrowa razem będziemy pisały tu na tym forum z dziewczynami które będa przerażone jak ty jesteś dzisiaj i pomożemy im przejść przez to bez strachu tak trzymaj się
                                                  • 08.04.13, 18:50
                                                    ale u ciebie jest wszystko dobrze
                                                  • 08.04.13, 18:52
                                                    ale u ciebie jest wszystko dobrze
                                                  • 08.04.13, 21:44
                                                    przepraszam za błędy synkowi dyktowałam bo z moimi oczami kiepsko i wyszło co wyszło jutro idę do okulisty półpasiec już mnie opuszcza więc zajmę się oczami gosia
                                                  • 09.04.13, 09:52
                                                    ja tez mam klopot z oczami ale tym zajme sie po leczeniu teraz musze skupic sie na tym leczeniu wczoraj lekarz mowil ze te podplamianie minie gdy zaczne radioterapie mam pytanie mowilas ze naswietlanie dopochwowe boli i moge skorzystac z nieczulenia a czy moga dac te znieczulenie bo wowczas rozumie nie bedzie bolalo napisz cos wiecej znieczulaja pewnie szyjke macicy a zatem czekam na odpowiedz na pewno bedziemy ze soba pisac przez caly cas i dawac wsparcie innym bo coz bylo by warte zycie bez walki
                                                  • 09.04.13, 16:00
                                                    witaj Reniu byłam u okulisty we wtorek jeszcze raz coś się nie zgadza w dnie oka lekarze mi mówili że po chemii mogę mieć problemy z oczami to jest uciążliwe bo robię na drutach szydełku a teraz nic nie mogę nie mogę też bezczynnie siedzieć chciałabym coś robić a lekarz zabronił mi nawet garnka z wodą podnieść Reniu pytałaś o te lampy dopochwowe ,napisałam ci że są dosyć bolesne ale to też zależy od tego kto ma jaki próg bólowy lepiej jest poprosić o znieczulenie ale to nie jest znieczulenie takie jak dostajesz przy zabiegu ogólne ,jest to raczej lek przeciw bólowy .kobiety które miały operacje mają wszystko usunięte więc tam jest pusto całe te urządzenie wchodzi bez problemu u nas wszystko jest na dodatek chore obolałe więc my to czujemy .dlatego o znieczulenie trzeba poprosić same ci nie dadzą bo nie każdy tego potrzebuje
                                                  • 09.04.13, 16:31
                                                    wiesz ja niezbyt jestem odporna na bol tak ze dobrze wiedziec wrazie czego a po drugie po co cierpiec jak mozna bez bolu sie obejsc .Przyznam sie ze troche mam pietra wiesz najgorzej zaczac to leczenie bo czlowiek nie wie jak i co a potem aby do przodu napisze ci jutro jak wroce jak i co trzymaj za mnie kciuki Troche mi szkoda ladna sie robi pogoda tu trzeba do szpitala mysle ze caly dzien nie spedze na radioterapi od rana do wieczora napisz mi cos na temat tak zwanego hotelu i zaprowiantowania sie czy to jest platne bo to co mowil lekarz to nie .No bo wiesz nikomu sie nie przelewa
                                                  • 09.04.13, 17:59
                                                    jasne, wiem coś na temat nie przelewania się życie jest drogie są jeszcze dzieci choroba własna a przecież dzieci też chorują najgorsze jest to że nie można zarobić moja najstarsza córka kończy teraz szkołę i bardzo chciałam żeby poszła do liceum ale słyszeć nie chce o tym mówi że nie może już się doczekać kiedy zacznie zarabiać . to ja powinnam pracować a ona się uczyć .piszesz że ładna pogoda a ty do szpitala leczyłam się w tym samym czasie nie martw się jeszcze nie jedna wiosna i nie jedno lato przed tobą .jeżeli chodzi o hotel to nic na ten temat nie wiem bo ja leżalam w klinice we wrocławiu tam są wspaniali ludzie pielęgniarki lekarze salowe cały personel byłam w wielu szpitalach ale ten wspominam najlepiej .Reniu nie potrzebnie się boisz ,naprawdę nie ma czego gosia
                                                  • 10.04.13, 17:23
                                                    Witam dopiero o 16. 30 wrocilam ze szczecina ze szpitala mam miec radioterapie radykalna lamp 28 i 4 dopochwowe i do tego 4 lub 6 chemi dzis robili zaznaczali miejsca do leczenia z tym ze te dopochwowe to z znieczuleniem to powiedziala doktor . Dodala rowniez ze ten stopien mozna jeszcze wyleczyc , nawet wspomniala ze ci co mieli ten stopien sa wyleczeni tylko trzeba dalej sie leczyc zaczynam od 16 trwac bedzie 6 i pol tygodnia tam jest hotel przyszpitalny i hotel u ksiezy za darmo wszystko i wyzywienie tez ja akurat na hotel do ksiezy
















                                                    to maja byc przy znieczuleniu .No i pani doktor mowila ze ten stopien jest uleczalny
                                                  • 10.04.13, 18:04
                                                    no widzisz mówiłam że będzie dobrze radioterapia radykalna ma na celu wyleczenie a nie przedłużenie życia wszystko się dobrze skończy później trzeba się kontrolować to wszystko dobrze że 16-tego zaczną te leczenie bo czas jest ważny trzymam kciuki
                                                  • 11.04.13, 08:17
                                                    dziekuje ze jestes dla mnie wsparciem moge z toba popisac i to na wszystkie tematy ,teraz najwazniejsze aby zaczac to leczenie a wszystko potoczy sie pomalu dalej Wiem ze poczatki byly trudne stres strach ale to wszystko zostalo w tyle jestem nastawiona pozytywnie po prostu to choroba jak wiele innych ktore trzeba leczyc bedziemy caly czas w kontakcie bede ci pisac co i jak moze i nne kobiety inaczej spojrza na ta chorobe narazie pozdrawiam Renia
          • 08.04.13, 15:42
            odpisz
            • 11.04.13, 15:58
              przepraszam Reniu że dopiero odpisuję ,ale dziś znów spędziłam pół dnia w ośrodku zdrowia mam synka z astmą troszkę było spokoju i teraz znów się zaczeło w nocy miał silny atak nad ranem dostał zastrzyk na dusznośći a w dodatku ma zapalenie krtani męczy się okropnie znów antybiotyki a on nie dostaje dawek jak dziecko tylko 500 tki lub sumamed forte to tylko jeszcze działa na niego może uda mi się po jego komuni załatwić sanatorium .Dla siebie też prosiłam o skierowanie na wyniki ,po tym półpa śćcu bo boli mnie druga nerka ale lekarz mówi że takiej potrzeby nie widzi a ja tą potrzebę bardzo boleśnie odczuwam ale to on kończył szkoły nie ja .napiszę póżniej bo budzi się filipek trzeba inhalację zrobić przepraszam że zawracam ci głowę a ty masz tyle na głowie
              • 12.04.13, 10:06
                Wiesz za co mialabym sie gniewac wiadomo jak dziecko chore to nie ma nic gorszego życz malemu zdrowia mam ciotke tez ma astme to wiem jak jest .Napisz co powie ci lekarz co do drugiej nerki ,sama widzisz że o kłopoty czy chorobe nie trudno każda z nas doświadcza to na wlasnej skórze.jak będziesz miala czas to odpisz nie ponaglam ,ja też jak pojadę 16 to wróce 19 też bedziemy miały przerwe w pisaniu ,ale damy radę najwazniejsze aby z two im synkiem bylo dobrze ,no i ty zajmij sie leczeniem miedzy czsie a tu bedziemy pisac do siebie miedzy czasie bo musimy sie leczyc na razie tez mam troche pracy zajrzena kompa wieczorem trzymaj sie
                • 13.04.13, 11:03
                  Reniu kochana u mnie dziś spokojniej filip troszkę lepiej się czuje ale co u ciebie czy te krwawienie ustało anemi czasem nie masz ,trochę tej krwi w końcu tracisz ja anemie miałam i mam muszę pić sok z buraków i to mi pomaga
                  • 13.04.13, 11:16
                    2 dni lekko podplamialam i wszystko ok narazie ,teraz czekam i zaczynam leczenie napisze potem bo mam troche pracy
                  • 14.04.13, 17:30
                    co tam u ciebie słychac
                  • 14.04.13, 17:32
                    co tam u ciebie
                    • 15.04.13, 14:44
                      witaj Reniu jutro jedziesz więc zaczynasz no i bardzo dobrze zaczną zabijać tego potwora Reniu kochana trzymaj się bądz dzielna myśl pozytywnie będzie dobrze zaraz jak wrócisz daj znać będe się modlić za ciebie
                  • 15.04.13, 16:58
                    czesc Gosia to juz jutro jade ,co tam u ciebie
                    • 15.04.13, 18:50
                      wiem wiem ze jedziesz głowa do góry pisałam do ciebie wcześniej ale dlaczego ty wracasz 19 tego ty nie będziesz przez cały czas leczenia u nas trochę to inaczej wyglądało
                    • 19.04.13, 17:13
                      Gosia bylam na radioterapi i chemioterapi juz tydzien zlecial
                    • 19.04.13, 17:19
                      Gosia bylam na radioterapi i chemioterapi juz tydzien zlecial narazie bylo ok nie wiem jak bedzie dalej jestem tam od poniedzialku do piatku na wykend do domu i tak jeszcze 5 tygodni nie mialam jeszcze naswietlan dopochwowych ale maja usypiac pod narkoza trwa to od 2 do 3 godzin jak jestes to odpisz pozdrawiam Renia
                      • 19.04.13, 19:25
                        witaj Reniu fajnie że już jesteś , mówisz że jest ok i tak będzie dalej zobaczysz czas szybko zleci ważne że zaczeli leczenie u was jest lepiej bo sobota i niedziela w domu u nas przepustek nie było w domu człowiek szybciej dochodzi do siebie widzę też że zakwalifikowałaś się do do innej niż ja terapi dopochwowej u mnie trwały po kilka minut i tylko z znieczuleniem miejscowym przynajmniej żadnego bólu nie poczujesz a jak po pierwszej chemii ? jak się czułaś,. ja bardzo żle .miałam zleconych sześć chemii ale przyjełam tylko 4 i padłam wyniki mi poleciały i lekarz nie zgodził się na dalsze .na razie reniu bo muszę maluszki wykąpać jeszcze wrócę
                        • 20.04.13, 09:55
                          Witaj Gosia po pierwszej chemi na razie ok tylko bolaly mnie troche nogi ,Gosia to co do naswietlania dopochwowego piszesz ze trwaly kilka minut a tu nie wiem czemu tyle ale kobiety z ktorymi rozmawialam tez mialy tak jak bede miala ja .Gosiu ale na razie u ciebie po leczeniu jest ok ,jak czesto masz wizyty u lekarza i t d troche boje sie tych do pochwowych bo nie wiem jak i co ale kobiety mowily ze bedzie ok Jestem jakas taka nerwowa ale mysle ze to minie n RAZIE CZEKAM NA ODPOWIEDZ jade dopiero w poniedzialek bo zabiegi robia do 21 00 to mam czas
                          • 20.04.13, 10:37
                            nie denerwuj się przecież masz mieć naświetlania przy znieczuleniu ogólnym więc czego masz się bać to nie jest operacja u nas dawali tylko zastrzyk przeciw bólowy no to rzeczywiście było czego się bać ja miałam sesje 15' 20; minut ale za to miałam naświetlania o najwyższym nasileniu to się nazywało 25 gaja no w każdym razie jakoś tak Reniu ty masz dużo lepiej bo dwa dni w tygodniu jesteś w domu widzisz dzieci latwiej jest ci wszystko ogarnąc; zorganizować ;ja leżałam tam bite osiem tygodni bo mi na tydzień wstrzymali leczenie leżałam pod kroplówkami bo tak czułam się po chemii jeżeli chodzi o badani a kontrolne to w pierwszym roku są często a póżniej już co pół roku
                            • 22.04.13, 12:18
                              Witam was diewczyny,
                              Czas naświetlania dopochwowego zależy od zastosowanego sprzętu. Moja Mamusia 8 lat temu miała sesje po 8 godzin, w tej chwili juz szpital ma sprzę przy którym naswitlania trwaja kilka minut na sesję.
                              Powodzonka! Mam nadzieję, że wiosna nastraja Was troszke bardziej pozytywnie:)
                              • 22.04.13, 15:54
                                witam serdecznie więc ja miała m to szczęście że byłam naświetlana już na tym nowszym sprzęcie współczuję tym wszystkim kobietom które miały sesje po 8 godzin a jeżeli chodzi o wiosnę to siły jest troszkę więcej jednak mnie bardzo niepokoi coraz bardziej uciążliwy ból po lewej stronie barku jutro idę do gina a nie mogę się teraz położyć do szpitala bo niedługo mam komunie pozdrawiam
                                • 27.04.13, 19:39
                                  witam tu renia narazie jest ok naswietlania dopochwowe trwaja od 10 do 20 minut gorszaa ta chemia czlowiek jest slaby
                                  • 27.04.13, 20:06
                                    już się martwiłam że w tym tygodniu będziesz słaba i do domu nie wrócisz no ale brawo minął drugi tydzień leczenia .zobacz jak czas leci .ile miałaś chemii dwa kursy tak? no widzisz ja po trzeciej padłam .I na tym skończyła się moja przygoda z chemiom wiem jak człowiek się po niej czuje .współczuję ci Reniu ale postaraj się wytrzymać jak jak najwięcej dużo pij żeby wypłukać to z siebie Reniu nie wiem czy próbowałaś pić przed chemiom siemie lnianne odtłuszczone to chroni jelita po radio ale i po chemii dobry jest też kisielek .pamiętaj też ,jak zaczną się problemy z jelitami typu biegunki nie czekaj tylko już po dwóch trzech razach biegnij do pielęgniarek i proś coś na zatrzymanie bo póznij będą problemy .cały czas pamiętaj o jednym bez względu na to jak bardzo stracisz na wadze czy osłabniesz to po powrocie do domu bardzo szybko nabierzesz siły i wszystko wróci do normy pozdrawiam cie Reniu
                                    • 29.04.13, 07:51
                                      Gosiu na razie ok nie wiem jak bedzie dalej ale wczoraj mialam biegunke NA RAZIE NAPISZE W CZWARTEK JAK WROCE
                                      • 04.05.13, 16:13
                                        Reniu jak się czujesz? jesteś w domu ? jak tam trzeci tydzień leczenia ? gosia
                                        • 06.05.13, 07:48
                                          tak to juz 3 tydzien 3 chemie i 1 dopochwowe narazie jest ok tylko plamie po tym dopochwowym nawet nie mialam czasu napisac to dzieci sama wiesz ze w domu szybko mija czas a zatem do piatku pozdrawiam Renia
                                          • 06.05.13, 10:20
                                            bardzo ładnie ci idzie trzy chemie masz za sobą? i co wyniki w normie ?.musisz być silna .przywitamy się teraz po czwartej chemii w piątek trzymaj się Reniu dbaj o siebie gosia
                                            • 10.05.13, 15:33
                                              Hej juz jestem w domu czwarta chemia za mna i dwie dopochwowe teraz z gorki jeszcze 2 chemie i 4 dopochwowe nie jest latwo ale wiem ze musze i przejde to wszystko najgorsze ze nieraz nie moge jesc ale narazie jest ok
                                              • 10.05.13, 23:11
                                                Reniu zostały ci dwie chemie ,super gratuluję jesteś bardzo silna będzie dobrze zobacz jak pięknie idzie to nic nie martw sie że czasem nie możesz jesć wszystko wróci do normy przechodzisz bardzo trudne leczenie to normalne że tracisz apetyt musisz jeść na siłe nawet sucharki mówiłam ci wypijaj jedną szklankę siemienia to nic że to wstrętne w smaku ale daje siłe ,ja teraz chodzę z synkiem na próby do kościoła i za każdym razem modlę się za ciebie ,żebyś miała siłę do walki .czas szybko leci jesteś już peawie na końcu tej drogi ,też miałam taki okres w czasie leczenia że całkiem przestałam jeść do tego stopnia że nie mogłam patrzeć na szafkę przy łóżku bo wiedziałam że tam jest jedzenie i mnie na samą myśl o tym mdliło i wtedy przyjechały do mnie dzieci ja się już wtedy poddawałam kiedy zobaczyły mnie taką bez życia widziałam jakie były przerażone i wtedy zrozumiałam że nie poddam się że muszę walczyc bo przecież mają tylko mnie co stanie się z nimi gdy mnie zabraknie ,dom dziecka rozdzielą je będą same na świecie kto pokocha je tak jak ja kto przytuli b zaczełam jeść po woli na siłę i póki co jestem z nimi i choć nerka nie drożna choć noszę work na mocz to wszystko nic nie znaczy ważne że jestem że żyję . moglabym poddać się operacji ale tego nie zrobię bo są małe szanse zE się uda więc nie zarezykuję dla niektórych nie jestem już kobietą trudno ja wiem że jestem nie ma dla mnie znaczenia co ci inni myślą .będzie dobrze Reniu
                                              • 15.05.13, 10:56
                                                Przepraszam ze tak pozno pisze w tym watku. IIB to nie jest bardzo zaawansowany rak, glowa do gory!!!
                                                Mama mojej kolezanki miala same naswietlania i zostala calkowicie wyleczona wiele lat temu.
                                                Trzymaj sie dzielnie, wiem ze ciezko przejsc przez leczenie...




                                                --
                                                Forum dla osób z chorobą nowotworową i ich bliskich
                                                Uszate serduszka czekaja
                                              • 03.06.13, 07:51
                                                witaj tu Renia wszystko jest ok w srode koncze leczenie 6 chemi wzielam na razie zle to znosze ale mysle ze bedzie dobrze na razie
                                                • 06.06.13, 00:06
                                                  Reniu chyba właśnie skończyłaś leczenie wytrzymałaś 6chemi ? Boże jak ci się to udało ? mówiłam ci ja padłam po trzeciej więc jak jesteś taka silna to dasz rade z tym potworem trzymam za ciebie kciuki teraz będziesz dochodzić do siebie wiadomo to trochę potrwa dbaj o siebie Reniu odezwij się jak się lepiej poczujesz gosia
                                                  • 06.06.13, 11:27
                                                    Witaj Gosiu skonczylam 5 leczenie chwala bogu ze dalam rade teraz wizyta na 25 lipca oby bylo wszystko dobrze jestem troche slaba dopiero dzis w domu zaczelam jesc schudlam 8 kg ale jestem dobrej mysli pozdrawiam i odpisz Renia
                                                  • 08.06.13, 18:21
                                                    w domu szybciej dojdziesz do siebie tylko uważaj na chorych w pobliżu siebie ,bo,mamy obniżoną odporność i łapiemy wszystkie choroby które ktoś przyniesie nam do domu ja najczęściej łapię jelitówkę ale nie tylko inne moje znajome mają ten sam problem i broń Boże nie dzwigaj wychodz sobie na spokojne spacery dbaj o siebie będzie dobrze za pięć lat ci to przypomnę .A co powiedział ci lekarz na koniec leczenia ? jak wyszło leczenie coś już pewnie mówił .będziesz starać się o grupę po naszym leczeniu pierwszy rok z zasady dostajemy stopień znaczny pózniej umiarkowany jeżeli nic się nie dzieje ja teraz będę stawać ponownie na gr ale mój stan uległ pewnej zmianie ale to już moja wina bo rwałam się do pracy napisz co zamierzasz gosia
                                                  • 21.06.13, 10:23
                                                    witaj jestem w domu narazie ok nie pisalam bo mialam zepsuty internet wiesz jak to jest dopiero wczoraj zrobili nie dzwigam na ogol jest dobrze tylko w domu jem za 10 i mam leko wzdety brzuch ale nie mam problemu z wyproznianiem i z niczym mysle ze to wszystko jest po tej radioterapi i t p po prostu trzeba czasu Zlozylam juz na grupe wniosek teraz czekam lekarz po leczeniu wsumie nie wiele powiedzial po prostu trzeba czekac teraz mam wizyte na 25 lipca mysle ze beda jakies badania no nie wiem wiem ze czuje sie lepiej napisz jak tam u ciebie terz po leczeniu musialas chyba czekac aby sie dowiedziec ze jest dobrze
                                                  • 27.06.13, 09:08
                                                    kochana nie gniewaj się że dopiero odpisuję ale z moim komputerem też się coś dzieje .Cieszę się że wszystko dobrze brzuchem wzdętym się nie martw bo to tak jak piszesz jest po radio ,ale to minie z czasem ,piszesz że dużo jesz mi lekarz powiedział tak w miesiąc po leczeniu że jak jest apetyt i przybiera się na wadze to jest dobry znak .Reniu mi lekarz nie tylko na początku ale i do dnia dzisiejszego nie powiedział tak szczerze co dzieje się z rakiem czy to się tylko zatrzymało czy też zanika ja też nigdy tego pytania nie zadałam to się tak odbywa ,bada mnie ,mówi oby tak dalej następna wizyta wtedy a wtedy i już resztę sama sobie dopowiadam .Są dni kiedy czuję się świetnie i wtedy mówię sobie że dam rade i że będzie dobrze .Są też dni kiedy jest żle wtedy mam czarne myśli staram się wtedy szybko pozbierać pomaga mi myśl że przecież są ludzie którzy są w gorszej sytuacji są na wózkach przy kłócić do łóżka są matki które patrzą na cierpienie swoich dzieci i to jest dopiero tragedia ja dzięki bogu mam zdrowe dzieci no Filip ma astmę ale przecież nie raka nie białaczkę nie inną straszną chorobę .było też mi ciężko finansowo ale ludzie mi pomogli też z tej właśnie strony mamaróży pokierowała mnie na stronę Pomocne Emamy i tam otrzymałam pomoc teraz już jest mi łatwiej bo dziewczyny ruszyły do lasu są jagody zawsze coś zarobią trzeba jakoś żyć pozdrawiam cię serdecznie trzymaj się gosia
                                                  • 01.07.13, 14:53
                                                    Witaj wiem ze ciezko zyc choc skonczylo sie leczenie ale ta obawa zawsze jest wizyte u lekarza mam 25 lipca mam nadzieje i szczerze wierze ze jest dobrze i tej mysli sie trzymam choc i czasem mam ciemne mysli tak jak ty ale staram sie szybko zapomniec i nie myslec Wiem ze msze zyc dla dzieci i dla siebie samej Gosiu to moj nr telefonu moze kiedys zadzwonosz 609811082 bedzie nam latwiej porozmawiac tyle do siebie piszemy wydaje mi sie ze znam cie od dawna i tak jest z toba moge pisac wyzalic sie nieraz jest naprawde ciezko sama wiesz jak to jest ja tez skubie lipe bo u nas skupuja i tez zawsze pare zloty wpadnie na razie czekam na odpowiedz pozdrawiam Renia ucaluj dzieci
                                                  • 01.07.13, 18:26
                                                    Reniu za dzwonie na pewno ale możesz napisać do mnie też prywatnie ( sandrakaminskadrabik1995@interia.pl ) to jest meil mojej córki ale ja z niego korzystam . pisz gosia.
                                                  • 09.07.13, 10:22
                                                    Co tam u ciebie slychac u mnie jak na razie ok tylko ten problem z wzdetym brzuchem w czwartek jade do lekarzabo nie wiem czy to ma tak byc czy nie jak ci leci dzieci zdrowe
                                                  • 09.07.13, 12:31
                                                    Witaj Reniu.
                                                    Czy mozesz napisac kto jest Twoim lekarzem prowadzacym? Pytam, bo moja mamusia rowniez leczy sie na Golecinie.
                                                    Pozdrawiam Kasia
                                                  • 09.07.13, 16:36
                                                    Reniu dzwoniłam do ciebie odebrał chłopiec jutro zadzwonię w ciągu dnia trzymaj się i nie martw się wszystko wróci do normy ,to wymaga czasu jesteś po bardzo trudnym leczeniu musisz być cierpliwa gosia
                                                  • 29.07.13, 14:44
                                                    co tam u ciebie slychac
    • 25.07.13, 20:24
      Jak tam Reniu po kontroli? Co powiedzial lekarz?
      Pozdrawiam
      • 27.07.13, 16:02
        Pozdrawiam lekarz nic specjalnego nie powiwdzial kazal smarowac wazylina aby nie bylo zrostow dal na badanie krwi i mocz usg na 15 pazdziernika to tylko tyle w sumie nic nie wiem
      • 29.07.13, 14:55
        lekarz nic nie powiedzial dal na krew mocz i usg bo byl w zastepstwie i kazal masowac aby nie bylo zrostow pozdrawiam
        • 29.07.13, 20:54
          witaj Reniu ,jeżeli lekarz nic nie mówił to znaczy że nic go nie zaniepokoiło ,na badania cię skierował bo to oczywiste wyniki trzeba kontrolować .a widzisz tobie kazał smarować kremem żeby nie bylo zrostów ,mi nic takiego nie mówili i zrosty mam .Jeszcze dziś w nocy rurka mi wypadła z nerki ból niesamowity brzuch mi zrobił się olbrzymi strachu przeszłam tyle , obudziłam córkę i jakoś mi tą rurę wsadziła i popłyneło jak z kranu ,takiego biedna miała stracha ale udało się teraz muszę jechać aby mi to przyszyli na razie plastrami zakleiła jakoś się trzyma gosia
          • 31.07.13, 10:21
            Gosia czy tez mialas oplawy po radioterapi i wzdety brzuch wiesz czasami mam wszystkiego dosc ciagly strach niepokuj z wizyty na wizyte czekanie ale wiem ze musze to pokonac i ma byc dobrze pozdrawiam napisz jak wejsc na ta pomoc co dzwonilas
        • 29.07.13, 21:10
          Mojej Mamie tez tyle samo czyli niewiele powiedzial. No ale to znaczy, ze nic zlego sie nie dzieje. Bedzie dobrze!!!!
          • 31.07.13, 10:14
            Aczy twoja mama miala tez oplawy bo ja mam jeszcze wzdety brzuch nie wiem czemu ponoc po radioterapi ile jest twoja mama po radioterapi i jak wogole sie czuje
            • 31.07.13, 11:41
              Po radioterapii przez szereg tygodni utrzymuje się wyciek z pochwy nie kiedy z domieszką krwi i to jest normalne ten brzuch też jakiś czas może być wzdęty ja miałam taki przez dwa lata ,ale spokojnie ,wygrałaś życie wszystkie dolegliwośći w końcu miną ,to rak nie grypa .Musisz zrozumiec że coś za coś .Głowa do góry będzie dobrze .Reniu strona o której ci pisałam to Pomocne Emamy na tej stronie jest regulamin ze szpliki pytania na które trzeba odpowiedzieć następnie dosłać dokumenty potwierdzające sytuacje gosia
            • 31.07.13, 13:00
              Moja Mama skonczyla radio pod koniec kwietnia. Ona nie ma uplawow ani wzdetego brzucha. W wielu miejscach, ze to moze sie pojawic, wiec nie martw sie za bardzo. Pytalas lekarza o to?
              Skoro nic nie mowil, to na pewno idzie w dobrym kierunku!
              Moja mama czuje sie dobrze. Niedlugo ma wrocic do pracy, bo wykorzystala juz cale chorobowe. Troche sie tym martwie, bo pracuje fizycznie, opiekuje sie niepelnosprawnymi osobami. No i czesto trzeba te osoby dzwigac. A wiadomo, ze nie moze tego robic!! Zobaczymy co z tego wyjdzie.
              Ostatnio zaczela jezdzic rowerem, zeby sie rozruszac. Po pierwszym razie bolala ja kosc ogonowa i w pachwinie, ale teraz juz jest ok.
              Czy ktos wie czy nie ma przeciwskazan do jazdy na rowerze po takim leczeniu???
              Trzymaj sie Reniu dzielnie!:-)
              • 31.07.13, 13:40
                myślę że są przeciwwskazania jeżeli chodzi o rower , wyobraź sobie wszystko jest w ruchu miejsca które zostały naświetlone one muszą się zagoić .Pewnie mama ma na wypisie ze szpitala zalecenia ? nie pisze tam że zaleca się tryb życia spokojny? a po za tym, po leczeniu pierwszy rok na komisji przyznają gr 1 i raczej mowy o pracy nie ma .Ja tak jak Twoja mama spieszyłam się do pracy lekarz po trzech latach dopiero wyraził zgodę no i poszłam do pracy ,po niespełna miesiącu już byłam w szpitalu ja właśnie dzwigałam w pracy i teraz mam nefrostomie być może do końca życia .Niech mamusia odpocznie ,jeszcze jakiś czas niech pozwoli ranom się zagoić można zrobić sobie nie odwracalną krzywdę gosia
                • 01.08.13, 18:09
                  ja juz wczesniej myslalam, ze to raczej nie jest zbyt dobry pomysl aby jezdzic na rowerze. mama wspominala o tym lekarzowi i on powiedzial, ze ma zyc normalnie. i ze on nie widzi przeciwskazan rowniez do jej powrotu do pracy. uwaza, ze z doswiadczenia wie, ze lepiej jest wyjsc z domu niz jedziec w domu i rozmyslac o chorobie. mama boi sie, ze dostanie rente na rok a pozniej zostanie bez niczego. bo renta nie bedzie jej sie nalezala, a do pracy 57letniej kobiety juz nikt nie przyjmnie. no i nie wiemy co powinna robic :/ a Ty Gosiu nadal jestes na rencie?
                  dziekuje Ci bardzo za rade :)
                  • 03.08.13, 11:22
                    Ja Kasiu mam gr cały czas , ale obawy twojej mamusi rozumiem boi się o pracę bo jakoś żyć trzeba nie wiem skoro lekarz twierdzi że może wrócić do pracy to może miała jakiś lżejszy stopień naświetlania .Widzisz Kasiu dobrze jest czasem poradzić się jeszcze innego lekarza dla pewnośći
                    • 03.08.13, 14:20
                      Reniu na tamtym forum musisz opisać jaką masz sytuacje dokładnie później na adres jaki ci panie podają wyślij dokumenty ,wypis ze szpitala ,jakieś decyzje ,wróć na tą stronę i zapytaj jak sobie z tym poradzić gosia
                      • 19.08.13, 14:59
                        co tam u ciebie
                        • 19.08.13, 20:37
                          witaj Reniu ,przepraszam że długo nie pisałam ale miałam córkę w szpitalu też okazuje się że ma problem z nerkami po za tym szykowałam dzieci na kolonię troje najmłodszych pojechało .Mam czas dla starszych dziewczyn zwłaszcza tą która jest chora . teraz widzę że zajęta młodszymi dziećmi oraz swoją chorobą ,nie zauważyłam sygnałów jakie dawała córka ,mogłam być uważniejsza pewnie by nie doszło to tak daleko dobrze że mam teraz dwa tygodnie żeby się zaopiekować starszymi dziećmi .Ale napisz Reniu co u ciebie jak sobie radzisz ,jak się czujesz gosia
                          • 20.08.13, 09:48
                            Witaj Gosia ja nie wiem co sie ze mna dzieje czasami bola mnie nogi to glowanieraz mysle ze powraca choroba nie wiem co myslec czy ty tez mialas takie objawy i do tego ten wzdety brzuch choc juz robi sie mniejszy bo tak na ogol czuje sie dobrze wizyte mam u lekarza 15 pazdziernika mam miec usg krew i mocz juz mialam robione choc nie znam wynikow bo dopiero 15 bede wiedziala ale mysle jak by byly zle wyniki z krwi i moczu to by dzwonili czy to dobrze ze lekarz robi te badania czy czegos sie obawia mysle ze po prostu sprawdza jak sie to wszystko potoczylo czy jest jakis postep u mnie tez jedno pojechalo na kolonie a tu o pomoc jeszcze nie pisalam bo nie wiem dokladnie jak
                          • 20.08.13, 16:06
                            Pisalam na priv ale mi odbilo wiec odpowiadam tutaj. Moja mama miala usuwane jajniki bo i tak wchodzila w okres okolomenopauzalny i lekarz uznal ze tak bedzie lepiej.
                            Zycze Wam wszystkim duzo sily w zmaganiach z choroba.

                            --
                            Forum dla osób z chorobą nowotworową i ich bliskich
                            Uszate serduszka czekaja
                          • 09.09.13, 10:00
                            Reniu co słychać ,jak się czujesz .
                          • 01.10.13, 12:13
                            Gosia co tam u ciebie slychac ja mam 14 USG bardzo sie boje pozdrawiam Renia
                            • 01.10.13, 15:22
                              wiem Reniu ,ja też zawsze boję się takich badań .ale spokojnie będzie dobrze ,u mnie też coś się dzieje bo już trzeci dzień ledwie się słaniam wszystko boli ,i jeszcze do tego mam jakąś nerwice ,wszystko mnie drażni ,nie wiem o co chodzi nigdy taka nie byłam .i gorączka dreszcze .no nawet pisać nie mogę ,trzymaj się Reniu gosia
                              • 01.10.13, 18:24
                                Gosia wiem jak to jest nieraz nie chce sie z nikim gadac ,mam nadzieje ze u mnie bedzie dobrze czasami mam dosc wszystkiego tej niepewnosci i czekania z wizyty na wizyte . Ale tak juz bedzie do konca ciagly strach czekanie to tak jakby caly swiat sie zawalil .Wiem ze musi byc dobrze ale to tak ciezko zycze zdrowia odpisz Renia
                          • 07.01.14, 16:15
                            może będzie ktoś w stanie poradzić mi ,ewentualnie odczytać moje dolegliwości ,pewnie ktoś kto też choruje na Rsm 2b ,lub czyjaś mama chodzi o to że może dwóch tygodni pojawił u mnie się ból w lewej pachwinie ,tuż wyżej i lekki ból i drętwienie lewej strony pochwy ,wyczuwam też maleńki guzek ,nie chcę panikować ale wierci mi w głowie taka myśl czy to czasem nie jakiś nawrót choroby? dodam że pojawił się też dość dziwny kaszel nie wygląda to na grypę ,bo jednego dnia kaszel ,katar ,kichanie ,a dnia następnego nic się nie dzieje , i znów to samo .czy to ma związek z pogodą ,? nerka też zaczyna się buntować bo w rurce przetoka pokazują się grudki krwi
              • 19.08.13, 14:57
                witaj kamu jak tam czuje sie twoja mama bo co do mnie to tak sobie czasami mam czarne mysli ale potem mysle o czym innym jak twoja mama radzi sobie z tym jak daje rade
                • 20.08.13, 18:49
                  spokojnie kochana ,nie myśl tak ,takimi myślami tylko się dobijasz ,zapewne mówili ci lekarze że w tej walce ważne jest nastawienie nastaw się na wygraną ,dobre nastawienie to pół sukcesu .Również bolała mnie głowa to były takie bóle punktowe ,to przeszło ,nogi w prawdzie mnie nie bolały ,ale już ręce tak ,to było zapalenie żył po chemii i to nie nastąpiło zaraz po leczeniu tylko po pewnym czasie .Reniu być może w tej chwili nie pocieszę cię ale chyba powinnaś wiedzieć że długo jeszcze możesz odczuwać skutki leczenia w różnych częściach swojego organizmu ale to wszystko minie ,Reniu to że ludzie mówią o chorych na raka że oni walczą z tą chorobą ,dokładnie to oznacza , walczymy z chorobą jej skutkami w końcu ze skutkami leczenia .To trwa ,czasem długo każdy chory inaczej ,to zależy od nas samych od naszego organizmu ,od naszej psychiki.Głowa do góry uda się .
                  • 27.08.13, 17:03
                    Witaj Gosia wiem ze trzeba czasu wiem ze musze myslec pozytywnie ale czsem to ciezko jest mimo to jestem dobrej mysli wierze ze bedzie dobrze tylko te skutki uboczne daja sie odczuwac ale mimo to jestem dobrej mysli jak tam dzieci moje juz wrocily z koloni a twoje jak ty sie czujesz pozdrawiam Renia
                • 17.09.13, 22:03
                  Witaj Reniu!

                  Przepraszam, ze tak pozno odpisuje! Bylam 2 tyg u rodzicow i dopiero od wczoraj tak naprawde mam internet.

                  Ogolnie moja mama czuje sie dobrze. Tydzien temu miala kontrole. Krew w porzadku. Usg pokazalo malenka torbielke na nerce i druga na watrobie i naprawde nie wiem co o nich myslec. Czy powinnismy to skonsultowac z jakims lekarzem? Onkolog nic nie mowil, wiec nie wiem czy mamy sie martwic. Nie chce sie martwic!!! Poza tym mama ma, jak to lekarz nazwal 'male' wodonercze, a ze krew w porzadku, stwierdzil, ze nerki pracuja prawidlowo. w sumie miala je juz wczesniej, bo i opis z rezonansu o tym mowil. tylko ja jakos nie zwrocilam na to uwagi:( ja namawiam mame na wizyte u nefrologa, bo trzeba dokladnie sprawdzic w jakim stanie sa nerki. i jak to sie leczy?? mama nie ma problemow z siusianiem, ale sama nie wiem jak to ogarnac.
                  Nastepna wizyta w grudniu. A wtedy tylko cytologia! Czy to nie za malo???
                  Co do Twoich pytan, to wydaje mi sie, ze nie powinnas sie martwic tym, ze masz jakies badania do zrobienia. To bardzo dobrze, ze lekarz chce wszystko sprawdzic. Badz dzielna!
                  Moja mame rowniez co chwila gdzies strzyka i jest slabsza niz przed leczeniem. tzn zawsze bylo jej wszedzie pelno, robila za dwoch, a teraz musi wiecej czasu poswiecac na wypoczynek.
                  Ale jest dobrej mysli i nie poddaje sie!!! Musi byc dobrze!!!
                  Sciskam mocno :)
                  • 18.09.13, 08:23
                    kamu jestem po takim leczeniu jak twoja mamusia jak wiesz ,jeżeli chodzi o nerki ,o wodonercze to radzę to bardzo dokładnie sprawdzić widocznie jest tam coś co hamuje swobodny przepływ moczu i powoduje te wodonercze .to może być mały kamyk ale może to być jakieś lekkie zwężenie dróg moczowych po radio .posłuchaj Kasiu ja po leczeniu jestem już cztery lata i byłoby wspaniale gdyby lekarz nie zbagatelizował u mnie maleńkiego wodonercza ,robiłam co pewien czas usg zawsze to samo ,nerka albo marska ,albo lekkie wodonercze ,ale mocz oddaje więc nie ma się czym przejmować .A w tym czasie powiększała mi się blizna po radio na drogach moczowych a tym samym zwężenie tychże dróg i nastąpiło wodonercze czwartego stopnia .bardzo silne skażenie całego organizmu trzeba było udrożnić nenke ,po przez jej przebicie i założenie nefrostomii worek do , no raczej na zawsze . ja noszę to już ponad rok i widoków na zmiane nie ma .Koniecznie mame wyślij do lekarza nefrolog czy urolog .specjalista przypilnuj tego a będzie dobrze gosia
                    • 18.09.13, 22:11
                      Dzieki wielkie Gosiu za rade! Jak myslisz, co robi sie z 'malym' wodonerczem? Czy w ogole jest szansa, aby to sie cofneloTak sobie mysle, ze gdyby to byl kamien to usg by to wykazalo. Wiec to niestety cos innego.
                      A Ty jak sie czujesz?
                      Pozdrawiam
                      • 19.09.13, 09:07
                        Kasiu jeżeli wodonercze jest rzeczywiście spowodowane naświetlaniami ,a jest jeszcze małe ,to znaczy że jakiś przepływ jest teraz może jeszcze zadziałać urolog i poszerzyć cewkę, miałam to robione ,ale u mnie było już póżno bo ta blizna przez trzy lata powiększyła się i stała się twarda jak kamień Widzisz Kasiu do takich ja chodziłam specjalistów . NIE jestem jedyną osobą ,która nosi worek po leczeniu ,więc lepiej to niech zobaczy specjalista .może być i tak że to jest jednak kamyczek ,cóż usg wcale nie jest aż takie dokładne ,raczej tomograf kamień mógł się schować .kasiu głowa do góry teraz może być już tylko lepiej ,skoro mamusia ma przy sobie taką opiekunkę jak ty nic złego stać się nie może życzę zdrowia mamusi Tobie cierpliwości .Pamiętaj nie taki diabeł straszny . gosia
                        • 12.10.13, 17:55
                          a Ty Gosiu jak sie czujesz? co u Ciebie slychac?
                          • 13.10.13, 16:57
                            Dziękuje Kasiu dobrze ,idzie mi piąty rok ,oby tak dalej czego z całego serca życzę twojej mamusi
    • 12.10.13, 17:50
      Witam
      Do jakiegos czasu mojej mamie puchnie lewa stopa. Na kontroli lekarz powiedzial, ze przyczyny puchniecia jednej nogi moga byc rozne. Mama miala bardzo intensywny okres, bo z tata remontowali kuchnie. Oczywiscie nie brala w nim udzialu, ale mimo wszystko nie odpoczywala tak jak wczesniej. Lekarz zalecil odpoczynek i obserwacje. Gdy noga nadal puszla zasugerowal usg dopplera, aby sprawdzic stan zyl. Zrobilysmy to prywatnie, nic niepokojacego nie wykazalo. Owszem zyly w lewej nodze sa lekko zwezone. Mama kilka lat temu miala bardzo skomplikowane zlamanie w kostce. Od tego czasu ma w nodze plytke i kilka srub, wiec sila rzeczy ta noga jest slabsza. W koncu mama wybrala sie do lekarza rodzinnego, ten stwierdzil, ze wyglada to na stan zapalny zyl i przepisal leki. Na poczatku pomagaly, jednak teraz znow noga zaczela puchnac. Mama wybiera sie ponownie do rodzinnego. Tak sobie pomyslalam moze tutaj ma ktos jakis pomysl co moze sie dziac z ta noga? Ostatnie wyniki krwi mama miala dobre, moze powinna jeszcze raz to sprawdzic?
      Pozdrawiam Kasia
      • 13.10.13, 16:54
        Kasiu wiem że po radio zapalenie żył to dość częsty objaw ,ja bym jednak radziła zapytać lekarza czy to nie ma związku z wodonerczem u twojej mamy
        • 13.10.13, 23:30
          a Tobie Gosiu cos takiego sie przytrafialo?
          poza tym bardzo sie ciesze, ze masz sie dobrze. czy to znaczy, ze nie musisz juz jezdzic na kontrole?
          pozdrawiam cieplutko :)
          • 15.10.13, 11:09
            tak ,miałam nogi opuchnięte ,Kasiu na kontrole trzeba się nadal zgłaszać ale u mnie już raz w roku ,inna sprawa to nerka ,ty muszę wymieniać rurkę raz na dwa m-cy .
            • 17.10.13, 14:50
              Czesc Gosiu.
              A mojej mamie puchnie jedna noga. Rodzinny mowi, ze przy wodonerczu puchna obie. Ale wyslal ja na usg i mocz. Lekarka powiedziala, ze potrzebna jest konsultacja z urologiem. Bo sa widoczne jakby zrosty, ale ona nie jest pewna. No i sa poszerzone kanaliki. Wynik moczu dobry, wiec sama byla zdziwiona.
              Poza tym musi usunac pecherzyk zolciowy, bo ma zlogi. Wie o tym juz od dawna, ale oczywiscie wczesniej nir chciala slyszec o operacji.
              Powiedz mi Gosiu jak wyglada leczenie wodonercza, jak bylo u Ciebie? Jakie badania mialas wykonywane?
              Przepraszam, ze Cie zadreczam, ale jest mi strasznie ciezko. Chcialabym jak najwiecej zrobic dla mamy. Mieszkam za granica i nie mam mozliwosci widzenia jej tak czesto jakbym tego chciala:-(
              Pozdrawiam Kasia
              • 17.10.13, 17:12
                Kasiu wydaje mi się że w sprawie operacji powinna się mama skontaktować z onkologiem , wiem ,że operacje po takim leczeniu jak nasze są niebezpieczne .Widzisz na moim przykładzie ,ja gdybym mogła dawno poddałabym się operacji wycięcia narośli na cewce moczowej ,a jednak lekarz ,nie jeden bał się tego podjąć twierdzili stanowczo że w środku moje wnętrzności po radykalnej radio są tak zniszczone że po prostu taką operację mogę nie przeżyć .natomiast orzecznik powiedział mi że 7 lat po leczeniu ,jeżeli nic się nie zadzieje złego można coś takiego przeprowadzić ,na wszelki wypadek niech mama zapyta o zdanie onkologa .Kasiu leczenie wodonercza wygląda różnie ,zależnie od przyczyny .mówmy o tym które powstało na skutek uboczny leczenia .więc ja miałam robione badania tak jak twoja mamusia ,mocz i usg u mnie mocz był bardzo zły a usg nieczytelne ,czyli też zrosty ,dostałam skierowanie na tk no i te badanie wszystko pokazało że jest blizna na cewce i blokuje przepływ ,ruszyć tego nie można z o których wyżej pisałam ,no i w takim wypadku leczenie polega na założeniu nefrostomi która udrożni nerkę ,a i nie zadręczasz mnie wiem że córki martwią się o swoje mamy też mam córki w prawdzie młodziutkie ale też się martwiły już mniej ,będzie dobrze KASIU
                • 19.10.13, 15:08
                  Reniu napisz jak po badaniach ? co mówi lekarz ?
                • 22.10.13, 14:03
                  Hej Gosiu.
                  Dzieki za wszystko! Mama wybiera sie w piatek do urologa. Mowi, ze te zastrzyki w ogole nie pomagaja. A rodzinny tak ja zapewnial, ze napewno tak bedzie... Poza tym wydaje jej sie, ze druga noga wczoraj tez podpuchla :-( a dzis jeszcze do niej nie zagladala.
                  Mama chce w piatek rano jechac najpierw do szpitala. Kontrol ma na 6.12, ale boli ja w krzyzu i brzuch :-( moze onkolog ja przyjmie. Bardzo sie boje tego wszystki.ego.
                  Planuje slub w przyszlym roku. Zamiast sie cieszyc, ciagle sie boje i martwie....
                  • 23.10.13, 16:06
                    dobrze że mama jedzie do szpitala ,niech specjalista oceni jej stan ,krzyż jednak chyba większość nas pobolewa ,brzuch z początku też ,troszkę mogło zaszkodzić ,to że mama tak szybko po leczeniu ,zaczeła tak aktywnie żyć ,nam w szpitalu mówiono że wskazany jest przez pewien czas spokojny tryb życia ,spacery 2 godziny dziennie ale co jakiś czas odpocząć bo to wszystko jest świeże ,ale nie martw się Kasiu ,coś tam lekarz zaradzi ,ważne żeby trafiła w dobre ręce i jak naj mniej wysiłku ,kiedy wróci całkowicie do formy zdąży jeszcze popracować .teraz niech tylko dba o siebie ,początki po leczeniu są trudne ,wszystko wróci do normy .Trzymaj się Kasieńko .
                    • 24.10.13, 05:34
                      Mama jedzie do urologa we wtorek, bo wczesniej nie bylo mozliwosci, aby ja zobaczyl. Mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze.
                      Wczoraj jak z nia rozmawialam plakala, ciezko jej i mi razem z nia :-(
                      • 24.10.13, 11:17
                        czy dałabyś radę założyc nowy wątek tu na forum?ciężko się wyłapuje nowe posty w starym temacie...
                        --
                        www.dlaczego.org.pl/
                        • 31.10.13, 00:22
                          dzieki wielkie, ze jest to forum!!!
                          zrobie to w weekend, bo dzis juz padam.
                          napisze tylko, ze mama po wizycie u urologa ma czekac na telefon ze szpitala. wezma ja na badania i okaze sie co dalej z wodonerczem, czy beda to leczyc czy zaloza rurke.
                          najbardziej martwie sie o jej psychika, bo w ciagu ostatniego miesiaca bardzo podupadla. jest bardzo zdolowana. jak z nia rozmawiac? wiem, ze sile musi znalesc sama w sobie. ale jak jej w tym pomoc??
                          pozdrawiam :)
                      • 24.10.13, 21:29
                        Kasiu tu Panie posiadają ogromną wiedzę w tym temacie ,na pewno ci doradzą ,i ja też jestem z tobą gosia
                        • 13.11.13, 16:20
                          Reniu jak ty się czujesz? milczysz a ja się martwię ,
                          • 07.01.14, 16:26
                            Nie jestem pewna o kogo ci chodzi bo jestes w wontku Gosi.
                            • 07.01.14, 16:29
                              Sorry, juz widze ale to taki dlugi wontek,ze myslalam ze to Gosi.
                            • 07.01.14, 16:30
                              bo to właśnie ja proszę o radę ,tylko żle wysłałam wiadomość ,przepraszam
                          • 07.01.14, 16:28
                            może będzie ktoś w stanie poradzić mi ,ewentualnie odczytać moje dolegliwości ,pewnie ktoś kto też choruje na Rsm 2b ,lub czyjaś mama chodzi o to że może dwóch tygodni pojawił u mnie się ból w lewej pachwinie ,tuż wyżej i lekki ból i drętwienie lewej strony pochwy ,wyczuwam też maleńki guzek ,nie chcę panikować ale wierci mi w głowie taka myśl czy to czasem nie jakiś nawrót choroby? dodam że pojawił się też dość dziwny kaszel nie wygląda to na grypę ,bo jednego dnia kaszel ,katar ,kichanie ,a dnia następnego nic się nie dzieje , i znów to samo .czy to ma związek z pogodą ,? nerka też zaczyna się buntować bo w rurce przetoka pokazują się grudki krwi
                            • 07.01.14, 20:34
                              może jaśniej zadam pytanie ,czy te objawy wyglądają niepokojąco? jeżeli tak ,to jakie radzicie zrobić badania najpierw ?
                              • 08.01.14, 11:08
                                I co kochane nie spotkałyście się z czymś takim ?
                              • 08.01.14, 20:58
                                Czesc Gosiu,
                                Moze powinnas zglosic sie do ginekologa i on ewentualnie powie Ci czy cos sie u Ciebie dzieje.
                                Nie martw sie na zapas! To napewno nie jest nic powaznego!
                                Sciskam:-*
                                • 10.01.14, 15:09
                                  byłam Kasiu dostałam czopki troszkę lepiej się czuję ,jeszcze mam się zgłosić po skierowanie na prześwietlenie płuc i usg jamy brzusznej ,no mam troszkę stracha ,bo choć różnie bywało po leczeniu to tak jednocześnie nie atakowało mnie wszystko na raz ,dzięki że się odezwałaś . trzymam kciuki za twoją mamusię
                                  • 10.01.14, 16:27
                                    Gosia u jakiego bylas lekarza mysle ze po skierowanie przeswietlenie pluc i jamy brzusznej mozna wziazc od rodzinnego jakie dostalas te czopki pa
                                    • 10.01.14, 17:00
                                      dostałam nystatyne dopochwową ,ale lekarz powiedział że zaraz po tym mam zacząć brać jakiś dobry probiotyk żeby to wszystko wróciło do normy ,sama nie wiem jaki byłby dobry .
                                      • 10.01.14, 18:41
                                        to podobno jest dobre
                                        www.doz.pl/apteka/p50103-Lactovaginal_kapsulki_dopochwowe_10_szt
                                        --
                                        www.zakatek21.pl/portal/
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.