Dodaj do ulubionych

Rak wątroby? Spójrzcie, proszę...

27.03.13, 16:54
Może kos z Was zna sie na opisie. Proszę, spójrzcie. W styczniu tesciowa poszła na operację laparoskopową woreczka, ale w trakcie operacji okazało się, ze to rak pęcherzyka żółciowego i zrobiono jej tradycyjny zabieg. W opisie makroskopowym brzmiało to tak: "pęcherzyk żółciowy wym. 9x5x3 cm, w trzonie i dnie guz brodawczakowaty", poza tym jest jeszcze "vesicae fellae G2 pT1". Dziś tesciowa miała TK, ktorego opis m.in. brzmi: "w segmencie 4/5 wątroby- w okolicy loży po usuniętym pęcherzyku zółciowym nieostro odgraniczony obszar o niejednorodnie obniżonej gęstości wielkosci ok. 48x30x25 mm- obraz podejrzany o naciek rozrostowy, do różnicowania z naciekiem zapalnym. W rzucie sieci mniejszej pojedynczy węzeł chłonny 11 mm". Czy to znaczy, że TK nie rozstrzygnęło, czy jest przerzut czy to stan zapalny? Lekarz dopiero 10 kwietnia...
Edytor zaawansowany
  • 27.03.13, 18:21
    TK nie wykaże jaki charakter ma taka zmiana.
    Potrzebne będą dodatkowe badania.
  • 27.03.13, 19:06
    żeby postawic diagnozę,musi byc pobrany wycinek z chorego narządu-pewnie będzie biopsja,ale czy wątroby,nie napiszę.a jak ogólne wyniki krwi?jak czuje się chora?
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,37372,Nowotwory_damy_rade_.html
  • 27.03.13, 20:40
    Z tego, co pamiętam, to wyniki krwi są w normie, ale jutro dowiem się szczegołów. Teściowa w niezłej formie.
  • 27.03.13, 22:01
    Możesz podać pełny wynik hist-pat? Vesicae felleae to pęcherzyk żółciowy, natomiast symbole G2 i pT1 to oznaczenia występujące przy opisie zróżnicowania i zaawansowania nowotworu

    --
    Aequam memento rebus in arduis servare mentem !

    Fundacja SAMARYTANIN - Opole
  • 28.03.13, 09:00
    Adenoca rcinoma tabulo-villosum (intestional type) regionis coli, trinci fundi (M-8140/3).
    vesicae fellae G2 pT1
    Nowotwór dochodzi do granicy cięcia chirurgicznego od strony szyjki.
    Opis makroskopowy: pęcherzek żółciowy wym 9x5x3 cm, w trzonie i dnie guz brodawczakowaty.

    To jest wynik po styczniowej operacji a wczoraj tesciowa miała TK brzucha (opisałam w pierwszym poscie to, co mnie zaniepokoiło).
  • 28.03.13, 18:45
    Napiszcie, proszę, jakiego lekarza szukac? Chirurga onkologa? Oni specjalizują się w "częsciach ciała"? Jak to ugryźć?
  • 28.03.13, 19:55
    a gdzie teraz robicie badania?chirurg onkolog może byc,ale na wyniki też trzeba czekac
    --
    www.zakatek21.pl/portal/
  • 28.03.13, 20:45
    Teraz nic nie robimy. Czekamy na wizytę, ktora ma byc 10 kwietnia. Tesciowa poszla w styczniu na operację usunięcia kamieni z woreczka. W trakcie zabiegu okazało się, ze to nowotwor, wycięto guza. Potem dostalismy wynik badania histo. Następny miesiąc to oczekiwanie na TK, które było wczoraj i ktorego wynik mnie zaniepokoił. Tesciowa miała operację w powiatowym szpitalu, to nie ma oddziału onkologicznego. Nie bardzo wiem, gdzie sie ruszyć. Najbliżej (80 km) mamy do Łodzi, trochę dalej (150 km) do Poznania.
  • 28.03.13, 20:52
    A do Warszawy jak daleko macie?
    10 kwietnia wizyta u jakiego lekarza jest zaplanowana?
  • 28.03.13, 20:59
    W zasadzie wszędzie możemy jechać. 10 kwietnia wizyta u onkologa (u lekarki, ktora pracuje na oddziale hematologii w byłym wojewodzkim szpitalu). Do nie tesciowa została wysłana przez lekarza, ktory robił operację.
  • 28.03.13, 22:00
    Gruczolakorak cewkowo-kosmkowy.
    Nie usunięty w całości ('Nowotwór dochodzi do granicy cięcia chirurgicznego').
    Koniczne jest wdrożenie leczenia uzupełniającego i to jak najszybciej - konsultacja u chemioterapeuty to priorytet. Spróbujcie uderzyć do CO w Warszawie: www.coi.pl/index.php/struktura/kliniki-narzadowe/53-klinika-nowotworow-ukadu-pokarmowego

    --
    Aequam memento rebus in arduis servare mentem !

    Fundacja SAMARYTANIN - Opole
  • 29.03.13, 08:34
    Na wizycie miesiąc temu lekarka powiedziała, że operacyjnie usunięto guza i jak po TK okaże się, ze nic nie ma, to nie trzeba będzie wdrożyc leczenia. Zrozumiałam teraz, że to nie była własciwa interpretacja/ ewentualnie lekarka czekała na wynik TK, zeby móc całościowo spojrzeć. A z tego wynika, że czeka tesciową jeszcze jedna operacja? Mnie zaniepokoił opis TK. Nie ukrywam, ze trafiłam tu, bo czuję sie, jak dziecko we mgle. Po prostu nie rozumiem tych opisów, a też teściowie sami byli na wizycie po operacji i lekarz ich uspokoił. Dzięki za pomoc.
  • 29.03.13, 12:33
    próbujcie gdzieś indziej,jak dziewczyny już radzą
    i to jak najszybciej
    w CO na pewo dzisiaj jeszcze rejestrują
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,37372,Nowotwory_damy_rade_.html
  • 29.03.13, 12:47
    Do CO dzwoniłam. Poinformowano mnie, ze najlepiej, zeby opis TK zobaczył lekarz, ktory skierowal na badanie. Udało nam się wizytę do niego przełożyć na za tydzien, 5 kwietnia. Po prostu trzeba wiedzieć, czy w CO trzeba umowić się z chemioterapeutą czy z chirurgiem(bo trzeba się umowić, na wizytę czeka się do 2 tygodni) . Lekarz na innym forum, na ktorym przytoczyłam wynik TK (ale tylko TK, dopiero tu, u Was dowedziałam się, ze tego nowotworu w całosci nie wycięto i nie sądziłam, ze wynik histo. jest ważny) odpowiedziała mi: "POstępowanie w przypadku jaki opisałaś jest takie: otwarcie chorego, wycięcie loży po pęcherzyku z okolicznymi węzłami chłonnymi, sprawdzenie wątroby, wycięcie zmiany w wątrobie (raczej na 100% - nawet jak to zmiana zapalna, błędu i szkody dla chorego nie będzie). Może też ktoś się zechce bawić w badanie śródoperacyjne hist-pat fragmentu zmiany w wątrobie, i dopiero jej wycięcie. Nie ma to większego znaczenia, w każdym razie za "jedną narkozą" chory pozbywa się zmian nowotworowych. "
    Słuchajcie, kogo prosic o skierowania w takim przypadku?
  • 29.03.13, 12:51
    do okkologa w ogóle nie potrzebujesz skierowania,dzwonisz i mówisz,jaka diagnoza i umawiasz się do któregokolwiek,bo jak już tu jesteś,tonie wypuszczą,tylko jeden przekaże drugiemu
    umawiaj co na po 5kw,będziecie miec opis i już.
    --
    www.dlaczego.org.pl/
  • 29.03.13, 13:06
    W CO pani pytała, czy do chirurga czy do chemioterapeuty. A ja nie wiem:( Wynik TK już jest, przytoczyłam w piewszym poscie i wygląda na to, że jest przyrzut na wątrobę ewentualnie zmiana zapalna.
  • 29.03.13, 13:56
    umów się do kogokolwiek,żeby potem pokierowali.moze byc chirurg.i tak wszystkie badania będą powtarzac
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,37372,Nowotwory_damy_rade_.html
  • 29.03.13, 18:10
    Dziękuję. Z tesciową był na perwszej wizycie jej młodszy syn i wlasnie dowiedziałam się, ze lekarka nie chciala wypowiadac sie bez wyniku TK. Powiem szczerze, że ja jestem zaskoczona całą diagnostyką, tym, ze nie odbywała sie ona w szpitalu.
    U mnie 7,5 roku temu zdiagnozowano ziarnicę zlosliwą i pamiętam, ze jak już miałam w ręku wstępną diagnozę to natychmiast, celem ustalenia stopnia zaawansowania choroby zostałam skierowana do szpitala. Tak praktycznie w ciągu 3 dniu ustalono stopien choroby a czwartego dnia podano mi już chemię.
    Dziękuję za wskazówki. Jesli ktos z Was wiedziałby coś jeszcze i umiał coś podpowiedzieć, proszę o odzew. Nurtuje mnie, czy potrzebna będzie jeszcze jedna operacja, czy może chemię sie podaje (gdzies czytałam, że przy nowotworze woreczka wogóle nie stosuje się chemii, ale może cos sie zmieniło...).
  • 29.03.13, 19:14
    ;)ja też po ziarnicy,4rok po zakończonym leczeniu:)
    --
    www.adopcja.org.pl/nasze_programy.php
  • 29.03.13, 22:03
    Ja 13 marca miałam 7 rocznicę zakonczenia leczenia. Jak ten czas szybko leci....
  • 30.03.13, 17:25
    :)
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,37372,Nowotwory_damy_rade_.html
  • 05.04.13, 19:53
    Lekarka na dzisiejszej wizycie dała skierowanie na marker CEA. I tyle. Niestety, nie potrafię przekonac tesciow, zeby z kims to skonsultować, bo dla mnie to diagnozowanie jest masakryczne. Tyle, ze obiecali mi, że jak na następnej wizycie (za tydzien) nic się nie dowiemy, to pojedziemy do kogos innego.
  • 06.04.13, 09:27
    alfa,najgorzej jest,jak się stoi z boku i nic nie można zrobic,takie obezwładniające...
    potem się będziesz wściekac,jak coś wyjdzie nie tak i do nich dotrze,że wcześnie można było coś zrobic-ja mam tak z moją teściową,10 lat temu miała iśc na wycięcie brzydkich znamion,do teraz kompletnie nic z tym nie zrobiła,bo od razu się przestraszyła,że to rak...takie jest to pokolenie-z przeświadczeniem,że lepiej nie ruszac,moze samo zniknie.

    --
    blog.wiara.pl/Okno_na_cztery_strony
  • 06.04.13, 14:27
    Ja z teściami mam mały kontakt. Generalnie odwiedziny 2,3 razy w roku. A z drugiej strony jestem swiadoma, bo jednak przeszłam przez diagnozę i leczenie i wiem, "z czym to sie je" i wiem, ze szybko trzeba. Co z tego... I jest dokladnie tak, jak piszesz... wydaje im się, ze jak nie boli, to jest dobrze... Choć po wczorajszej wizycie, ktora trwała z 5 minut spojrzeli na tę sprawę nieco inaczej...
  • 06.04.13, 17:30
    powodzenia
    ale chroń też siebie-bo przez to,że jesteś juz po drugiej stronie,będziesz inaczej wszystko odbierac i się bardziej przejmowac
    --
    www.zakatek21.pl/portal/
  • 17.04.13, 21:01
    Tesciowa dostała chemię w zastrzykach RV1. Ma miec ją podawaną 5 dni potem 28 dni przerwy i badania. Niestety, lekarka bardzo niedostępna, na pytanie syna o stan mamy odpowiedziła "chemię trzeba podać, bo wątroby sie nie wymienia". Zero empatii...
  • 18.04.13, 08:17
    jak macie siły,to ją ścigajcie,bo macie prawo do pełniej informacji
    albo idźcie wyżej;)
    --
    www.kresy.pl/

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.