Dodaj do ulubionych

Czy to przerzut do kości?

06.01.14, 18:53
Witam,
Napiszę w dużym skrócie : od stycznia 2013 r. przy wykonywaniu badania usg zalecono wykonanie markera Ca-125 z uwagi na torbiel w jajniku. Wynik wyniósł 83. Od tego czasu następuje regularny wzrost markera Ca 125 i wynosi w lipcu - 205, we wrześniu 290, w październiku - 301, w listopadzie 445. Dodatkowo od lipca również wychodzi mi podwyższony wynik Ca-19.9 w lipcu i wrześniu ok. 55 a w listopadzie 69.

W listopadzie udałam się na konsultację do jednego z lekarzy i dostałam skierowanie na scyntygrafię kości, gdzie 18.11.13 stwierdzono:

"Badaniem uwidoczniono asymetrycznie zwiększonego gromadzenia znacznika (99mTc-MPD) w rękojeści mostka po stronie prawej - do weryfikacji w badaniu radiologicznym.

Zwiększony wychwyt znacznika w kręgosłupie oraz w stawach barkowych, łokciowych, kolanowych, związany w pierwszej kolejności ze zmianami zwyrodnieniowymi"

Następnie 21.11.13 wykonano rtg celowany mostka, gdzie stwierdzono:

"Wykonano zdjęcie boczne, skośne i a-p na okolicę rękojeści mostka, nie uwidoczniono zmian w kościach w badaniu konwencjonalnym. Wobec wyniku badania scyntygraficznego konieczne badanie KT tej okolicy".

z kolei 6.12.13 wykonano MR rękojeści mostka gdzie:

"Badanie wykonano aparatem 3T, w sekwencjach FSE T1, FSE T2, GRE T2* i PDFS przeglądowe oraz SE T1 po dożylnym podaniu środka kontrastującego (Gadovist, 7 ml) w płaszczyznach poprzecznych, czołowych i strzałkowych, w warstwach o grubości 3 mm)

W wykonanym badaniu MR cech obecności nieprawidłowego sygnału w zakresie rękojeści mostka nie stwierdzono. Obecności nie prawidłowych sygnałów w otaczających tkankach miękkich nie stwierdza się. Stawy mostkowo obojczykowe prawidłowe. Po dożylnym podaniu kontrastu brak cech patologicznego wzmocnienia. Położone zamostkowo struktury śródpiersia zmian nie wykazują"

Czy wg powyższych badań można z całą pewnością wykluczyć możliwość występowania przerzutu do kości? Czy powinnam wykonać jeszcze dodatkowo badanie TK? Czy badanie MR jest wiarygodne i mogę być spokojna? Zdaję sobie sprawę że te pytania są do lekarza kierującego ale już nie znajduję się pod jego opieką. Lekarz stwierdził po odbiorze wyniku ze 50/50 % może to być przerzut do kości lub stan zapalny.

PO blisko roku diagnostyki w czwartek mam mieć wykonane badanie PET, ale bardzo proszę o opinie, ponieważ bardzo się denerwuję i chciałabym wiedzieć czego się mogę spodziewać. Od blisko roku mam wykonane szereg badań aby ustalić przyczynę rosnących markerów, niestety do tej pory nie udało się jej znaleźć.

Dodam jeszcze że na zakończeniu obojczyka właśnie po prawej stronie na styku z rękojeścią mostka zaobserwowałam zgrubienie, wypukłość której wcześniej przed kilkoma m-cami nie zauważałam. Pry ruchu prawą ręką przy podnoszeniu w górę po skosie występuje kłucie i ograniczona ruchomość. Czy te objawy mogą wskazywać na toczący się stan zapalny? Podaję linka ze zdjęciem tego zgrubienia które u mnie wygląda identycznie.

www.fizjoklinika.com/staw_mostkowo-obojczykowy-leczenie.html
Obserwuj wątek
    • mama.rozy Re: Czy to przerzut do kości? 06.01.14, 19:10
      veroniqq-nikt z nas nie jest w stanie ani potwierdzic,ani zaprzeczyc diagnozie,nie mamy takich kompetencji
      kto będzie oceniał PET-a?kto Cię teraz prowadzi?moze idź na konsultację jeszcze do kogoś?
      --
      www.zakatek21.pl/portal/
      • veroniqq Re: Czy to przerzut do kości? 06.01.14, 22:44
        mama.róży - rozumiem, że na forum nikt nie postawi diagnozy, ale przecież wiele osób tutaj zadaje pytania jeśli ma wątpliwości . Mnie chodzi o ogólne informacje typu czy MRI mostka raczej wyklucza obecność przerzutu, czy należy wykonać inne badanie.
        Mój tok rozumowania jest taki - z jednej strony wynik MR nieco mnie uspokoił, ale z drugiej strony co wykazała scyntygrafia? Coś tam jest na pewno, bo znacznik świecił w rękojeści mostka, dlaczego w takim razie rezonans nic tam nie pokazał, nawet stanu zapalnego ???
        O mostku nie napisano o zmianach zwyrodnieniowych więc musiało być większe gromadzenie znacznika.
        Nie mam pojęcia kto będzie opisywał wynik PETa, ponieważ jadę do innego miasta. U mnie nie zakwalifikowano mnie do tego badania w listopadzie.
        Tuż przed Nowym Rokiem zadzownilam do miejsc gdzie wykonują PET i w tym mnie zakwalifikowano, ale jadę zupełnie w ciemno. We wskazaniu miałam podejrzenie meta do kości, szukanie ogniska pierwotnego.
        Niestety nie mam żadnego lekarza, który mnie prowadzi. Już nie chcę pisać o swoich odczuciach na forum, moja historia pasowała by na jakiś tragiczny reportaż do Expresu Reporterów nt. zaniechania przez lekarzy :(.
        Podam kilka faktów, które mówią same za siebie.
        W styczniu zaczęła się moja historia z markerem Ca 125. Torbiel - zalecenie marker, wyszedł 89. W lipcu przez przypadek powtórzyłam wynik marker 205, i od tego momentu zaczęło się szukanie bo marker stale rósł. Kilka wizyt prywatnych u tego samego ginekologa onkologa żeby było szybciej. Lekarz stale obstawiał endometriozę bo mu pasowały objawy. Uśmiechał się szeroko i mówił ze to na pewno to. Gdy pojawiłam się u niego w Szpitalu na Onkologii z kolejnym wynikiem markera już 290 powiedział, że jeśli to Panią uspokoi to wypiszę skierowanie na laparoskopię. Cudem udało mi się uprosić ordynatora szpitala żeby przyspieszył termin ze stycznia 2014 na październik ub. roku. W październiku laparoskopia nie wykazała endometriozy. Wtedy na serio zaczęłam się bać. Do tego zaczął przekraczać normy drugi marker Ca 19.9. Zmieniłam lekarza. Poszlam do kolejnego profesora prywatnie. Duzo obiecywał na prywatnej wizycie. Skończyło się tylko na badaniach z krwi i skierowaniu na scyntygrafie kości. Wystawił też skierowanie na PET. To wszystko działo się w listopadzie. Niestety odmówiono mi tego badania uzasadniając tym , że nie wiadomo czy to przerzut i to badanie mi się nie należy. To właśnie ten drugi lekarz powiedział o możliwości przerzutu i ... skierował z powrotem na ginekologię (!). I tak żyje od 20.11 nie wiedząc co dalej z myślami że to przerzut skoro sam profesor mówił że jest na to 50%.
        Paradoks polega na tym, ze marker Ca 125 mówi o raku jajnika, a ja miałam laparoskopię która go wykluczyła. Onkolodzy nie chcieli leczyć bo markerów się nie leczy, a ginekolodzy mówili że nie mają co bo ginekologicznie są wykluczone przyczyny. Tak zeszło pół roku :((
        Tyle się mówi o wczesnej diagnostyce ale to tylko do telewizji żeby ładnie wyglądało i budowało opinię lekarzy. Cóż, dzięki Bogu że w jednym miejscu potraktowali mnie poważnie. Myslę, że PET sporo wyjaśni, tym bardziej że mam coraz częściej niepokojące dolegliwości jak praktycznie codzienne bóle podbrzusza, osłabienie, zwiększoną potliwość. Praktycznie już nie mam nadziei że nie mam nowotworu przy tak długo utrzymujących się wynikach.
        • mama.rozy Re: Czy to przerzut do kości? 07.01.14, 08:29
          Twoja historia jest naprawdę straszna,ale potwierdza moje spostrzezenia-u nas nikt nie zwraca uwagi na profilaktykę.która jest tańsza niż leczenie.ale po co...
          gdzie będziesz miała tego PETa?
          Twoje pytanie jest trudne-bo stawianie diagnozy lekarskiej przez internet,jest niemożliwe.nie wiem też,czy na forum ktoś ma takie kompetencje zawodowe-ja na pewno nie mam.dlatego cokolwiek myślę-nie jestem w stanie Ci w tej sytuacji pomóc
          co nie oznacza,ze masz tu nie pisac-będziemy Cię wspierac w badaniach,PET to ciężkie przejście(chociaż dla mnie było łatwiejsze niż teraz kontrolne KT)
          wiesz,jak szybko dostaniesz opis?
          --
          edudomowa.blogspot.com/
          • veroniqq Re: Czy to przerzut do kości? 07.01.14, 13:19
            PET będę mieć wykonany w Warszawie na Szaserów. Wynik będzie do 5 dni plus dotarcie pocztą bo będzie wysłany. Byli tu kiedyś na forum lekarze Turpin i Jędruch - wiesz może czy jest z nimi jeszcze jakiś kontakt? Może są jeszcze inni lekarze?
            Niestety na moim przykładzie widać że profilaktyka to tylko w teorii :(. Do pewnego momentu wierzyłam w lekarzy, że pomogą, nie zostawią bez pomocy. Myliłam się, liczy się kasa dla większości (bo nie powiem że dla wszystkich). Ja nie potrafiłam znaleźć lekarza z powołania, chcącego pomóc.
            Co do mojego pierwszego postu osoby leczące się i ich bliscy mają już doświadczenie i wiedzę o badaniach obrazowych stąd moje podstawowe pytanie - czy jeśli rtg celowany i MR mostka nie pokazał zmian a scyntygrafia tak to czy może zdarzyć się że to jednak scyntygrafia pierwsza pokazała przerzut?
            • bra.tek7 Re: Czy to przerzut do kości? 08.01.14, 01:14
              Veroniq, nie czuję się za bardzo kompetentna, by Cię diagnozować, ale chyba rozumiem Twój strach i całą tę sytuację. Na pocieszenie powiem Ci tyle, że u mojego Męża jak już zaczęto diagnozować przerzuty, to każde badanie te przerzuty potwierdzało, i RTG, i TK, i scyntygrafia. MR nie miał robionego akurat. Wiem też, że zmiany wykazane w scyntygrafii wcale nie muszą oznaczać zmian przerzutowych, mogą oznaczać jakieś zmiany zwyrodnieniowe (tak zresztą Ci sugerują) albo jakiś stan zapalny, albo jeszcze coś innego. U mojego Męża, gdy próbowano zinterpretować wynik scyntygrafii (było tam uwidocznionych dużo plam), to najpierw sugerowano jakieś przeszłe urazy, czy właśnie zmiany zwyrodnieniowe, dopiero potem, gdy zasugerowano się celem badania (potwierdzenie albo wykluczenie zmian meta), opisano je właśnie jako zmiany meta. Niestety i u Ciebie nie można tego wykluczyć.

              Wiem też, że przy przerzutach do kości często występuje hipercalcemia, a więc może powinnaś zbadać sobie poziom wapnia w krwi? Może to być właściwy kierunek badań? Oczywiście ja tylko gdybam, bo jestem zwykłym pacjentem po przejściach... Na PET-ie się nie znam, ale pewnie wynik rozjaśni sytuację. Na tych markerach, o których wyżej piszesz, też nie znam się, więc być może w połączeniu z wynikami tych markerów masz się czym martwić. Oby jednak nie, czego z całego serca Ci życzę.

              A jakie masz wyniki badań krwi? Czy miałaś robione CRP, OB? Wiem, że to też ważne wskaźniki. Również mogą dać odpowiedź na stawiane wątpliwości. Mogą, ale nie muszą, oczywiście. I jeszcze raz powtarzam, pisze tutaj jako pacjent, nie mam więc fachowej wiedzy.
              Zatem pewnie wiele nie podpowiem, a nie chciałabym uśpić Twojej czujności, ani też spowodować nadmiernej paniki. Mam nadzieję, że najbliższe badania wyjaśnią sytuację i ze będą to dobre wieści. Życzę Ci tego z całego serca.

              A co do profilaktyki, o której piszesz, że lekarze ją totalnie ignorują, niestety mam to samo zdanie. Też bardzo zawiodłam się na lekarzach i na etapie profilaktyki, i na etapie diagnozowania, nie mówiąc o leczeniu. Leczenie to był istny koszmar, niestety. Zatem wcale nie jest tak, że to co lekarz powie, to jest święte i że to jest jedyna prawda. Niestety chorzy często muszą weryfikować diagnozy i samo leczenie u innych lekarzy, muszą tez posiłkować się choćby informacjami zdobytymi w necie, a także mieć własną intuicję i jej się mocno trzymać. Pozdrawiam!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka