Dodaj do ulubionych

do Amelki810

12.05.06, 17:58
Hej Amelka,
Jestes z Wroclawia? Kiedy bylas operowana i na co?
Czytalam Twoj post o dr Bebenku. Powiem Ci, ze operowal mnie 4 razy (powazne
operacje) i uratowal mi zycie (bylam w stanie krytycznym), ilosci 'drobnych'
biopsji nawet nie zlicze juz. Prowadzi mnie od ponad 5-ciu lat - nie tylko
jako onkolog, gdyz po moimch klopotach 'poczerniakowych' zajal sie
prowadzeniem mojego przypadku (inni lekarze sie bali). Nawet moj wyjazd do USA
jest 'koordynowany' przez dr Bebenka. To super lekarz i oby wiecej takich bylo
w naszym kraju.
Pozdrawiam serdecznie,
Anka
Edytor zaawansowany
  • amelka810 12.05.06, 20:23
    Cześć Ania!
    Śledzę od jakiegoś czasu forum, przedtem Onkolink i wiem, że często piszesz i
    pomagasz innym.
    Byłam operowana przez dr Bębenka ponad rok temu, miałam zmianę w piersi, potem
    okazało się, że jest złosliwa, żaden lekarz nie chciał podjąć się operacji
    oszczędzającej (a mam 28 lat), choć guz nie był dużych rozmiarów. Dopiero
    Bębenek się tego podjął. Nie było łatwo, po operacji radioterapia, potem
    powikłania po niej, ale mam nadzieję, że idzie ku dobremu i wszystko jakoś się
    ułoży...
    Bębenek jest wspaniałym człowiekiem i świetnym fachowcem, który nie boi się
    ryzykować i wprowadzać nowych metod w leczeniu. Bardzo wiele mu zawdzięczam i
    tak, jak napisałaś, oby było więcej takich lekarzy w naszym kraju.
    Dodam, że mojej Mamy znajoma, choruje na raka jelita grubego i też operowana
    była przez Bębenka i dzięki niemu żyje. Inni lekarze "umyli" ręce i nie chcieli
    jej już operować.
    We Wrocławiu mieszkam od 9 lat, tzn. od czasu, kiedy przybyłam tu na studia:-),
    a po ich skończeniu, postanowiłam zostać:-)
    Mam nadzieję, że Twój wyjazd do USA przyniósł oczekiwane rezultaty i się
    powiódł.
    Trzymam kciuki za dobre wieści i życzę wszystkiego dobrego! Pozdrawiam
    serdecznie! Alina
  • gontcha 15.05.06, 17:43
    Hej Ala :)

    A ja jestem wroclawianka od urodzenia (mam 34 lata). Choc mieszkam teraz na
    peryferiach (spokoj, oj jaki spokoj:))). Odpisuje dzisiaj dosc chaotycznie, bo
    wlasciwie pakuje sie i jutro wylatuje juz do Polski. A potem to sie zacznie
    pewnie...dalsze badania, weryfikacja diagnozy etc...Mam nadzieje, ze wyjazd do
    USA okaze sie jednak 'owocny' pod wzgledem medycznym - jest na to szansa, ale
    'sza' zeby nie zapeszyc;) Pozatym moje sprawy medyczne w USA zakonczylam 2
    tygodnie temu (na razie, bo nalegaja na wizyte za 3-6 miesiecy), a potem
    spedzilam tu 2 tygodnie cudownych wakacji - wyluzowalam sie, nabralam sil,
    odpoczelam, poznalam inny swiat, a przedewszystkim... poznalam wspanialych
    ludzi, zwlaszcza Gosie u ktorej jestem, a poznalysmy sie ponad 3 lata temu przez
    ... Onkolink - swiat jest maly :))) i zaskakujacy. Szkoda tylko, ze zlecialo tak
    szybko; czas powrotu i pozegnania jest tuz, tuz... A z drugiej strony - w Polsce
    czeka na mnie 5-cio letni synus :) I serce sie wyrywa do domku i chcialoby sie
    tu jeszcze zostac. Ych... Moze po moim powrocie jakos sie skontaktujemy? Wroclaw
    nieduzy, a jak widzisz mozna sie spotkac mieszkajac ponad 7 tys. mil od siebie :)))
    Pozdrawiam serdecznie,
    Anka
  • amelka810 15.05.06, 23:05
    Hej, hej Ania:-)
    Cieszę się, że medyczna wyprawa za Ocean udała się, mam nadzieję, że pomoże w
    dalszym leczeniu. Ale też przy okazji udało Ci się zabczyć troszkę "innego",
    mnie niestety jak dotąd nieznanego świata, pozwiedzać, odpocząć i nabrać sił do
    dalszego działania, po powrocie do Polski.
    Trzymam kciuki za szczęśliwą podróż powrotną i odezwij się, jak będziesz już w
    Polsce, będę czekała na jakiś znak:-)od rodowitej wrocławianki:-).
    Ja pochodzę z Głogowa, to około 100 km od Wrocławia, tam mieszkają moi rodzice,
    ktorych, jak zawsze z wielką przyjemnością odwiedzam, tym bardziej, że mają
    domek, ogródek, ciszę, spokój :-). Ja niestety we Wrocławiu mieszkam w centrum,
    co czasem jest dokuczliwe.
    Pozdrawiam serdecznie, trzymaj się cieplutko! Alina
  • gontcha 21.05.06, 21:34
    Cześć Ala,
    Wróciłam juz do domku :) Powoli 'dochodzę' do siebie po podrózy i po wszystkich
    wrażeniach. Od poniedzialku zaczynam kontynuację spraw medycznych tutaj.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Anka
  • amelka810 21.05.06, 22:07
    Cześć Aniu:-)
    Fajnie, że jesteś już w domku:-), jak mówi przysłowie, "wszędzie dobrze, ale w
    domu najlepiej":-), choć pewnie wrażenia z podróży są fantastyczne. Mnie też
    czekają jeszcze badania, 5 czerwca mam wizytę. Pozdrawiam serdecznie, trzymaj
    się ciepło! Alina
  • gontcha 23.05.06, 22:39
    Hej Alinko :)
    Zaczynam wizyty od tego czwartku, więc dam znać jak się wszystko potoczy dalej,
    oby jak najlepiej.
    Wrażenia są rzeczywiście fantastyczne :) nawet ciężko byłoby to wszystko
    opowiedzieć.
    Ciepłe pozdrowionka wrocławskie,
    Anka
  • amelka810 24.05.06, 11:10
    Hej, hej Aniu!
    To będę trzymała kciuki za powodzenie wizyt i czekam na wieści, jak będziesz
    już coś wiedziała. Trzymaj się cieplutko, pozdrawiam serdecznie! Alina
  • amelka810 29.05.06, 17:07
    Cześć Aniu!
    Co słychać? Jak tam badania i wizyty? Wszystko w porządku?
    A ja mam jakiś taki kiepski czas ostatnio, nie wiem, pewnie dlatego, że
    niebawem czeka mnie wizyta i strasznie się tym wszystkim zaczynam stresować.
    Trzymaj się cieplutko, pozdrawiam serdecznie! Alina
  • gontcha 29.05.06, 17:30
    Hej Alinko,
    Na razie jestem po pierwszej wizycie. Na pewno biopsja węzła, ale termin bedę
    ustalać na następnej wizycie dopiero (pod koniec tego tygodnia). Co do reszty
    badań, to cała 'linia' postępowania będzie ustalona - po prostu dr. musi
    spokojnie przeanalizować papiery z Bostonu :)
    Nie steresuj się przed wizytką kontrolną, bo wszystko będze oki :)))
    Z tego co pamiętam, masz ja na początku czerwca, tak?
    Trzymaj się, pozdrawiam ciepełko...:)))
    Anka
  • gontcha 31.05.06, 20:47
    wizytę mam w piątek...
  • amelka810 01.06.06, 00:43
    Witaj Ania:-)
    To będę trzymała kciuki i czekała na wieści. Ja wizytę mam w poniedziałek...
    Pozdrowienia serdeczne!
  • gontcha 03.06.06, 00:42
    Hej Alinko :)
    Zabieg mam za tydzien (pelna limfangiectomia)... Zobaczymy co z tego wyjdzie.
    Mam tez powtorzyc badania krwi, bo 'amozliwe' jest zeby limfocyty spadly w
    ciagu 10 zaledwie (!!) dni z 50% (powyzej normy) do 5% (znacznie ponizej
    normy). Trzymam kciuki za twoj poniedzialek...:)))
    Pozdrawiam serdecznie
    Anka
  • gontcha 04.06.06, 22:31
    Hej Alinko..
    Daj znać jutro po wizycie co i jak...
    Trzymam kciuki, będzie oki :)
    Pozdrawiam,
    Anka
  • amelka810 05.06.06, 19:53
    Hej, hej Aniu!

    Dziś byłam u lekarza, dostałam skierowania na badania, a potem znowu do lekarza.
    Najgorsze jest to, że po tej operacji i radioterpapii mam problemy z ręką,
    boli, czasem pojawia się obrzęk i jakoś trudno temu zaradzić.
    Jutro i pojutrze badania, trochę się boję tego wszystkiego, jak zresztą za
    każdym razem, gdy idę na wizytę, ale mam nadzieję, że będzie dobrze...
    Pozdrowienia serdeczne! Alina. Ps. A co u Ciebie?
  • gontcha 05.06.06, 19:59
    Hej Alinko :)

    Badanka wyjdą na pewno oki i następna wizyta to formalność tylko będzie....
    Co do Twoich problemów z ręka...ja juz od 5-ciu lat mam to samo z
    nogą...puchnie dość często, czasami boli. Robię automasaż limfatyczny i czasami
    biorę detraleex (zwłaszcza przy dużych upałach). Trudno takim objawom zaradzić
    jednak całkowicie - ja sie juz przyzwyczaiłam do tego :)
    A u mnie jak pisałam ostatnio. W sobote mam zabieg, potem poczekam na hist-pat
    i zobaczymy co wyjdzie i co dalej. Mam też powtórzyć badania krwi, ale jestem
    lekko podziębiona teraz, więc muszę zaczekać.
    Pozdrawiam ciepełko :)))
    Anka
  • gontcha 10.06.06, 15:39
    Hej Alinko :)

    Już po biospji. Sam zabieg spokojnie poszedł i bez stresów żadnych, ale teraz
    zaczyna już boleć - wiadomo, znieczulonko puszcza, choć ucho dalej mam
    jakoby 'obce' :))) Być może to nie był węzeł a neurobibroma (wyglądało
    dziwnie) - wynik hist-pat za tydzień bedzie, ale pewnie dopiero za 10 dzionków
    odbiorę jak pojadę ściągnąć szwy.
    Jak Twoje badanka? Porobiłaś je już i byłas u medyka?
    Pozdrawiam,
    Anka
  • amelka810 10.06.06, 18:34
    Witaj Aniu!:-)
    Cieszę się, że jesteś już po biopsji i że jest ok. Teraz pozostaje czekanie na
    wynik histopatologii. Mam nadzieję, że ten czas oczekiwania nie będzie Ci się
    dłużył.
    A ja jestem już po badaniach, w przyszłym tygodniu wizyta. Mam nadzieję, że to
    tylko formalność, bo podobno wyniki są w miarę.
    Gdybym tylko pozbyła się tych problemów z ręką byłoby ok.
    No i niestety mam jeszcze problemy z wątrobą, na początku tego roku miałam
    usunięty pęcherzyk żółciowy z powodu kamieni. Miałam ostry stan zapalny, stąd
    podobno teraźniejsze kłopoty, mimo iż jestem na ścisłej diecie od prawie pół
    roku.
    Trzymam kciuki za wyniki, musi być dobrze.
    Pozdrowienia serdeczne i letnie:-), bo nareszcie zrobiło się ciepło:-)
    Alina
  • margola22 10.06.06, 22:34
    cześć Aniu!
    Fajnie, że jesteś już po zabiegu. Mam nadzieję, że szybko przestanie boleć.
    Będę trzymała kciuki za prawidłowy wynik hist-pat. Dostałaś mojego e-maila?
    Pozdrawiam bardzo bardzo serdecznie!
    Trzymkaj się dzielnie :-)
    margola
  • gontcha 12.06.06, 13:32
    Czołem Margo,
    Wysłałam Tobie maila...
    Buziaki,
    Anka
  • gontcha 12.06.06, 13:31
    Hej Alinko...

    A ja się cieszę , że wyniki Twoich badanek wyszły oki:))) - wizyta to
    formalność teraz.
    Na kłopoty z reka trudno zaradzic, bo obrzek limfatyczny bywa
    mocno 'upierdliwy'. Robisz automasaż i ćwiczenia? Moja znajoma tak wytrenowała
    rękę po operacji, że była sprawniejsza niż 'ta zdrowa'.

    Wynik biospji będzie pod koniec tygodnia, ale pojade dopiero w przyszły wtorek
    bo szwy do ściągnięcia będą, a nie chce mi sie lecieć dwa razy przez całe nasze
    zakorkowane miasto - 3 dni mnie nie zbawi, a jak pisałam to najprawdopodobniej
    wcale nie był węzeł tylko neurofibroma.
    Ciepłe i słoneczne pozdrowionka...i oby już tak ładnie zostało :)
    Anka
  • amelka810 16.06.06, 10:40
    Cześć Aniu:-)

    Jestem już po badaniach i wizycie u lekarza. Na razie wszystko jest w porządku,
    więc bardzo się z tego cieszę:-).
    A z ręką raz lepiej raz gorzej, wykonuję ćwiczenia i automasaż, choć przyznam,
    że ostatnio się troszkę zaniedbałam, bo gdy ćwiczyłam codziennie, a nawet dwa
    razy dziennie dolegliwości były nieco mniejsze i ręką sprawniejsza. Muszę się
    wziąć w garść i z powrotem powrócić do regularnych ćwiczeń.
    Czekam na wieści o Twoich wynikach. Daj koniecznie znać, jak będziesz już coś
    wiedziała.
    Tymczasem pozdrawiam serdecznie w ten upalny dzionek:-) Alina
  • gontcha 20.06.06, 22:56
    Hej Alinko :)

    Odebrałam wynik - neurofibroma, czyli nerwiakowłókniak, czyli nic groźnego :)
    Niestety czucie w uchu może wrócić za bardzo, bardzo długo - nawet do 3 lat
    może potrwać regenaracja, gdyż neurofibroma 'obrosła' nerw odpowiadający za
    czucie w uchu właśnie...
    Zrobiłam też badanka krwi kontrolne - jeszcze nie są dobre, ale już lepsze - do
    powtórki za 2-3 tygodnie.
    Za 2-3 tygodnie zaczynam też ozonoterapię - co tydzień autotransfuzja z ozonem.
    No i odstawiam sterydy !! - i tak nie pomagają a ja źle je znoszę .

    Na razie to wszystko, ale uważam ze to dobre wieści :)

    Upalne pozdrowionka :)))
    Anka
  • margola22 21.06.06, 08:11
    Aniu, bardzo sie cieszę, że wyniki OK! Szkoda, że z uchem tak wyszło...
    zobaczysz kolejne badania krwi będą już na dobrym poziomie!
    pozdrowionka
    margo
  • b_a_l_b_i_n_k_a 21.06.06, 10:24
    Ufff całe szczęście :-)
    --
    Jeśli dotyczy Cię problem choroby nowotworowej, zajrzyj do Nas:
    Onkoforum-Damy rade
    Najpiękniejsza Kasia na świecie
  • gontcha 21.06.06, 12:12
    dzięki dziewczyny :)

    Też się cieszę, ze wszystko wyszło oki, choc szczerze...liczyłam, że ta biopsja
    posunie moją sprawę do przodu choć trochę i cokolwiek się wyjaśni. No ale
    trzeba bedzie dalej czekać - zresztą zobaczymy co Boston na to odpisze.

    Ucho wróci do normy,a ozonoterapia trochę mnie 'podregeneruje' :)
    Buziaki dla Was,
    Anka
  • amelka810 21.06.06, 21:37
    Hej, hej Aniu:-)

    Cieszę się ogromnie, że wyniki biopsji są dobre. Mam nadzieję, że ozonoterpia
    okaże się pomocna. Kiedy zaczynasz zabiegi? Ja zmobilizowałam się ostatnio
    bardzo i wróciłam do ćwiczeń ręki.
    Pozdrawiam serdecznie w ten kolejny upalny dzionek:-)
    Alina
  • gontcha 21.06.06, 21:47
    Zaczynam za 2-3 tygodnie, bo muszą się 'uporać' z nową aparaturą :)

    'Burzliwie' pozdrawiam po upale ;)
    Anka
  • amelka810 29.06.06, 18:10
    Cześć Aniu!:-)

    Co u Ciebie? Jak tam uszko?

    Przesyłam serdeczne pozdrowienia! Alina
  • gontcha 29.06.06, 21:21
    Hej Alinko :)

    U mnie bez większych zmian właściwie... Uszko 'nieczułe' dalej niestety :( i
    potrwa to trochę.. Od jutra zaczynam nowe prochy - tym razem próba leczenia
    kolchicyną (sugestia z Bostonu), za to kończę 'ohydne' sterydy :) Ozonoterapia
    za 2 tygodnie...a to dlatego, ze się wybieram na tydzień z Miskiem (synkiem) do
    znajomych...łoj, jak się cieszę na ten wyjazd :)
    A! Jest jeszcze propozycja zrobienia badań genetycznych, ale to po powrocie
    moim będą decyzje wogóle...
    Buziaki,
    Anka
  • amelka810 18.07.06, 14:36
    Cześć Aniu:-)

    Co u Ciebie? Jak tam zdrówko? I wakacje? Pozdrowienia serdeczne i uściski! Alina
  • gontcha 18.07.06, 14:42
    Hej Alinko :)

    Własnie wróciłam z wakacji - było cudownie :)
    Teraz czeka mnie ozonoterapia - powinnam dokładnie wiedzieć jutro kiedy
    zaczynam. Zdrówko średniawo, bo mam zapalenie żył w nodze - na szczęście leki i
    zastrzyki robia swoje i powoli przechodzi, ale muszę uważać i nie nadwyrężać
    tej nogi absolutnie - najlepiej leżec :)
    Co u Ciebie słychać? Jak szlachetne zdrówko?
    Buziaki,
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • amelka810 19.07.06, 08:10
    Cześć Aniu!

    Ze zdrówkiem w miarę ok., tylko ręka nadal puchnie, co jest trochę uciążliwe,
    ale byłam już u lekarza i przepisał mi jakieś "medykamenty"-:).
    A poza tym w porządku, czekam już z utęsknieniem na urlop i chwilę odpoczynku:-
    ).
    Trzymam kciuki za powodzenie ozonoterapii i życzę dużo zdrówka. Pozdrawiam
    serdecznie:-). Alina
  • gontcha 21.07.06, 23:11
    Hej Alinko :)
    Mam nadzieję, że medykamenty pomoga na obrzęk. Ja biorę Detralex na obrzek
    nogi. Ozonoterapię miałam mieć w czwartek..ale nie miałam niestety :( Mam
    zapalenie zył w operowanej nodze, więc jestem teraz na Clexanie, Detralexie i
    Amoksiklavie. Za tydzień w czwartek dopiero ozonoterapia, bo muszę najpierw
    dojść do ładu i składu z moją nogą. Miałam tylko kroplówke z ozonem (zeby nie
    tracic czasu), ale pełna ozonoterapia (czyli autotransfuzja) po leczeniu.
    Bużka 'poburzowa', ale dalej upalna :)))
    Anka
    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • gontcha 01.08.06, 22:24
    Hej Alinko :)
    Co u Ciebie? Jak ręka? Pomogły choć trochę 'medykamenty' na obrzęk?
    Ja jestem po trzech 'ozonach' - na razie poprawy nie ma...:(
    Pozdrawiam,
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • amelka810 06.08.06, 12:29
    Hej Aniu:-)
    Przepraszam za chwilowy brak odzewu, ale byłam na wakacjach i nie miałam
    dostępu do internetu:-(
    Z ręką troszkę lepiej, ale obrzęk niestety jeszcze jest, tak więc "medykamenty"
    nie za bardzo pomogły.
    A co u Ciebie? Ile masz zaleconych ozonoterapii?
    Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego życzę!
    Alina
  • gontcha 06.08.06, 13:42
    Cześć Alinko :)
    No tak - okres wakacyjny, mam nadzieję, że wakacje były udane.
    Cieszę się, że z Twoja ręka choć troszkę lepiej.
    Ja jutro po ozonoterapii jadę w góry do końca tygodnia. Nienajlepiej sie czuję
    (niestety) a górskie powietrze i 'nicnieróbstwo' u przyjaciólki powinno dobrze
    mi zrobić :))) Błogi spokój, bez telefonu, kompa, z hektarem górskiej łąki do
    biegania dla mojego Miśka...A my przy kominku i 'długie rodaków wesołe
    rozmowy'...
    Nie wiem ile jeszcze ozonoterapii będzie - o tym decyduje lekarz na bieżąco.
    Szkoda tylko, że niezbyt mi pomagają i będziemy się zastanawiać co dalej
    zrobić. Ale to już po moim powrocie.
    Pozdrawiam ciepło i do usłyszenia po powrocie,
    Anka
    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • amelka810 06.08.06, 21:56
    Hej Aniu:-)

    Wypoczywaj w górach i nabieraj sił i oby sampoczucie choć troszkę się
    poprawiło - tego bardzo życzę!

    U mnie z ręką troszkę lepiej, ale czas upałów mnie dodatkowo wykańczał, więc
    cieszę się, że teraz jest troszkę chłodniej.
    W przyszłym tygodniu idę na badania w związku z problemami z wątrobą, które
    niestety nie minęły i z którymi walczę od jakiegoś czasu, ale mam nadzieję, że
    w końcu wyjdę "na prostą":-).

    A wakacje - to rzeczywiście błogie lenistwo i aż trudno później wraca się
    do "normalności" i codziennych obowiązków:-). Zazdroszczę wyjazdu w góry - góry
    to moje ulubione miejsca na wypoczynek i zawsze za nimi tęsknię:-)

    Pozdrawiam serdecznie, dobrego i spokojnego wypoczynku:-)

    Alina
  • amelka810 20.08.06, 15:16
    Cześć Aniu:-),

    Jak tam pobyt w górach? Udany? I jak ozonoterpia? Coś się ruszyło?

    Pozdrawiam serdecznie, miłego wieczorku! Alina
  • gontcha 20.08.06, 15:23
    Hekj Alinko :)
    W górach było fajnie, choć pogoda niezbyt dopisała. Za to się wybyczyłam :) A
    teraz 'urlopu' ciąg dalszy, bo wyprawiłam Syncia z moim rodzicami nad morze :)
    Ozonoterapia niezbyt pomaga niestety:( Mam pogorszenie znowu (juz przed górami
    się zaczęło). Ostatniego ozonu nie było, bo zrobiło mi sie słabo i musili mi
    doraźnie pomoagać a nie ozonowo. Nie wiem co dalej - czekam na decyzje - czy
    dalej ozon, czy nowe leczenie. Dam znać jak się dowiem tylko.
    Buziaki,
    Anka
    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • gontcha 22.08.06, 22:48
    Hej Alinko :)
    No i na razie tyle wiem, że zostaję z leczeniem objawowym tylko. Czyli
    hydrokortyzon, aminofilina, clexane i ew. encorton. W przyszłym tygodniu ma się
    ukazać w wyspecjalizowanej prasie medycznej artykuł o moim przypadku z prośbą o
    pomoc w rozwikłaniu tej 'zagadki' - tylko kwestia czy ktokolwiek sie zgłosi...
    (?) Ot i to tyle.
    Ściskam,
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • margola22 23.08.06, 11:27
    oj, czyli znowu zastój... wierzę, że mimo wszystko Twoja nietypowa sytuacja się
    rozwikła. bądź dobrej myśli.
    mnie nawiedziło ostre przeziębienie. jutro kończę urlop. wrrrr, nie chce mi się
    iść do pracy. trzymkaj się dzielnie!
    Pozdrowionka dla forumowiczów
    margo
  • gontcha 23.08.06, 16:14
    Hej Margo...

    Dzisiaj jest chyba ważny dzień. Mój doktor dotarł do przypadku ze Sri-Lanki,
    bardzo podobnego. Jest prawie pewien, ze to jest ta choroba, ale oczywiście
    musimy to potwierdzić. Z moich poszukiwań wyszło że jest od 1990 roku
    udokumentowanych ok. 100 przypadków na świecie tego 'paskuda'. Na razie nie
    bede pisać nic więcej, żeby nie zapeszyć:) A tak zeby było śmieszniej, to
    specjalista od tego jest z Baltimore z John Hopkins - prowadziałm z tym
    osrodkiem rozmowy w tamtym roku, a poza tym byłam tam 3 miesiące temu...u
    rodzinki po Bostonie...
    Buziaki i zdrowiej z przeziębiena szybko,
    Anka
    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • amelka810 23.08.06, 17:30
    Hej Aniu:-)

    Szkoda, że leczenie na razie jest w zawieszeniu, ale byłoby super, gdybyście
    dotarli do tego przypadku "ze świata", może udałoby się wtedy coś wyjaśnić.
    Będę trzymała kciuki za powodzenie całej akcji:-)
    A jak tam w domciu bez synka? Już wyjechał nad morze? Tęsknisz?

    Pozdrowienia serdeczne i wszystkiego dobrego!

    Alina
  • gontcha 23.08.06, 18:09
    Tęsknie, ale Mały wraca w niedzielę (pojechał ponad tydzień temu), ale i
    odpoczywam też - wiesz, dzieci 5-cio letnie są bardzo absorbujące i ruchliwe :)
    Akcja dopiero się zaczyna, mam nadzieję że skończy się dobrze...
    Buziaki,
    Anka
    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • margola22 23.08.06, 19:22
    Aniu, to cudne nowinki! zobaczysz, wszystko zmierza w dobrym kierunku. jaką
    nazwę nosi to paskudztwo? trzymkaj się dzielnie!
    ściskam i pozdrawiam cieplutko
    margo
  • gontcha 24.08.06, 13:45
    Ta choroba to PNP - paraneoplastic pemphigus.
    Ale to na razie podejrzenie...
    Buziaki
    Anka
    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • gontcha 27.08.06, 13:17
    Alinko,
    Co słychać?
    Pewnie czytałaś, że 'mamy nowy trop'. Jest szansa na postawienie diagnozy
    (nareszcie), choć podejrzewana u mnie choroba jest 'nieciekawa bardzo'. Ale jak
    zwał, tak zwał (chorby sie nie wybiera) - grunt, żeby już było rozstrzygnięte
    to wszystko i zaczęło sie leczenie.
    Trzymaj kciuki za powodzenie :)
    Mój Junior wraca dzisiaj znad morza - koniec 'mojego urlopu'.
    Buziaki i ściskam,
    Anka
    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • amelka810 27.08.06, 20:11
    Cześć Aniu!:-)

    Mam nadzieję, że trop okaże się słuszny, czytałam trochę o Twoim schorzeniu,
    gdy, w którymś z postów, podałaś łacińską nazwę. Będę trzymała kciuki za
    powodzenie leczenia. Oby było tylko skuteczne, bo tyle już przeszłaś, że
    najwyższy czas, aby to "choróbsko" Cię opuściło.

    A u mnie na razie dobrze, choć samopoczucie bywa różne, raz lepiej, raz gorzej.
    Mam jeszcze problemy z wątrobą, po styczniowym zabiegu usunięcia pęcherzyka
    żółciowego, więc znowu czekają mnie badania.

    Pozdrowienia serdeczne! Miłego wieczorku!

    Alina
  • gontcha 03.09.06, 21:34
    Hej Alinko :)

    Mam nadzieję, że Twoje samopoczucie idzie na plus.
    U mnie nietsty dośc znaczne pogorsenie stanu od kilku dni. Jestem spowrotem na
    sterydach (encorton i cortyzon). Oby trochę przyhamowało, bo jest po prostu
    nieciekawie. Pełnego potwierdzenia diagnozy jeszcze nie mam, ale logiczne
    wygląda to na PNP i raczej tak własnie będzie. W środe mam kontrolne USG i
    zrobię też badnka krwi ogólne. Dam znać co i jak.
    Ściskam i pozdrawiam,
    Anka
    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • amelka810 04.09.06, 18:51
    Hej Aniu:-)

    Cieszę się, że udało się choć wstępnie postawić diagnozę odnośnie Twojej
    choroby, ale kiepsko, że samopoczucie masz nieciekawe i że znowu musiałaś
    wrócić do sterydów, ale mam nadzieję i tego serdecznie życzę, że wkrótce będzie
    lepiej i że diagnoza ostatecznie się potwierdzi.

    A u mnie, w sumie nic nowego. W środę idę na badania, a potem pewnie do
    lekarza, jak już będą wyniki, aby powiedział, co i jak z moją wątrobą, bo
    ostatnio samopoczucie mam nienajlepsze, jestem praktycznie od stycznia na
    ścisłej diecie, a i tak wiele po każdym posiłku, zwłaszcza ostatnio, czuję się
    fatalnie.

    Pozdrowienia serdeczne i uściski wielkie!
    Trzymaj się cieplutko!

    Alina
  • gontcha 07.09.06, 15:07
    Czołem Alinko :)

    Jak środowe badania? Moje 'w miarę' - wątroba się trochę 'zregenerowała' po
    osttaniej przerwie w sterydach, ale ognisko FNH powiekszyło sie z 1 do 2 cm. od
    ostatniego badania - na razie do monitorowania jest. Badanka krwi też prawie
    oki...dalej mam lekkko podwyzszone leukocyty i obnizone limfocyty, ale taka
    tendencja utrzymuje się u mnie od ok. 6 miesięcy.
    Dalej natomiast czuję sie źle :( Mimo powrotu sterydów nie przechodzi mi na
    razie wcale, ba! doszła biegunka dodatkowo, więc jeszcze antybiotyki teraz mam
    dołożone. W przyszłym tygodniu jeszcze decyzja o usunięciu zmiany skórnej z
    brzucha (kwestia czy już, czy potem).
    Trzymam kciuki za Twoja wątrobę. Kurcze....no w końcu czas najwyższy wyjść na
    prostą...
    Ściskam mocno :) buziaki...
    Anka
    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • amelka810 09.09.06, 20:00
    Cześć Aniu:-)

    Co słychać? jak samopoczucie?

    Ja jestem już po badaniach, w piatek były już wyniki, ale odbiorę w
    poniedziałek i potem do lekarza, tak więc na razie jeszcze nic konkretnego nie
    wiem.
    A poza tym, po staremu, z ręką znowu trochę gorzej i czasami pobolewa, ale
    można jakoś wytrzymać.

    Pozdrowienia serdeczne, miłego weekendu:-)

    Alina
  • amelka810 21.09.06, 17:22
    Hej, hej Aniu:-)

    Co dobrego słychać? Jsk się czujesz? Coś więcej wiesz na temat choróbska?

    Pozdrawiam serdecznie, wszystkiego dobrego!

    Alina
  • gontcha 21.09.06, 23:15
    Hej Alinko,

    Dalej czuję się bardzo źle:( Czekam na decyzje.

    Pozdrawiam i dam znać,
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • margola22 22.09.06, 10:35
    Bądź dzielna. Daj znać jak będziesz coś wiedziała. Pozdrawiam!
  • amelka810 23.09.06, 12:06
    Aniu,

    Trzymam kciuki, mam nadzieję, że Twoje samopoczucie poprawi się, trzymam kciuki.
    Pozdrowienia serdeczne i czekam na wieści, dobre wieści...

    Alina
  • margola22 27.09.06, 10:00
    Aniu co u Ciebie?
    pozdrawiam
    margo
  • gontcha 27.09.06, 14:36
    Dzięki dziewczyny za wsparcie :)

    U mnie powolutku... leki dają w kość trochę, jak ja nie cierpię sterydów w
    dużych dawkach :(( Dalej jestem w formie raczej nie olimpijskiej. Na dokładke
    Junior też się rozchorował, ale to typowa 'ebola z przedszkola' i na szczęście
    u niego trwa to 3 dni.
    Buziaki dla Was :)
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • gontcha 29.09.06, 14:15
    Hej,

    Schodze z dawki 'ulubionych' sterydków. Nie całkiem, bo nie można. Mam przez
    tydzień odstawić powoli 10 mg. Może chociaż upione efekty uboczne się zmniejszą
    trochę. Błędne koło! Zobaczymy co będzie po zmniejszeniu dawki... Gorzej, że
    objawy choroby też są i sterydy niezbyt sobie z tym radzą.
    Junior za to już w pełni formy :) Rześki jak skowronek

    Co u Was?
    Jak tam Alinko samopoczucie? Mam nadzieję, że obrzek ręki i wątroba się troche
    uspokoiły?
    Margo. A co u Ciebie? Kontrola na dniach?

    Buziaki,
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • margola22 29.09.06, 15:12
    współczuję, ale wiem, że jesteś dzielną kobietką i dasz radę. ja ze swojej
    strony mogę trzymać kciuki i pamiętać o Tobie przy paciorku ;-)

    u mnie niby w normie. byłam u swojej onkolożki. niestety po raz pierwszy
    potraktowała mnie totalnie zlewająco. ostatnie badania miałam 3 m-ce temu, a
    ona stwierdziła, ze są aktualne i nie da mi narazie skierowania na kolejne, bo
    czuję się dość dobrze. dziwnie prawda... zapytałam ją o badanie krwi, ponieważ
    ost. miałam robione przed operacjami czyli prawie rok temu. czytałam, że takowe
    powinno się wykonywać co jakiś czas. tym bardziej, ze dwa razy przechodziłam
    anemie itd. na maoje zapytanie odpowiedizała, ze przy czerniaku nie ma takiej
    konieczności. może trafiłam na jej gorszy dzień. było już dość późno, a ja
    wchodziłam jako ostatnia. ale to nie jest wytłumaczenie... jak myślisz?
    we wtorek jadę do AMG w sprawie mięśniaków. a w pon. krew i mocz zbadam we
    własnym zakresie.

    tymaczasem pozrawiam cieplutko

    trzymaj się dzielnie

    margo
  • gontcha 30.09.06, 00:00
    Hej Margo...

    Dzięki :) - pewnie że dam radę :)

    Ja na poczatku robiłam badania co 3 miesiące własnie. Mój onkolog pilnował
    terminów, choć USG, RTG i badania krwi robiłam na skierowanie od rodzinnego -
    i wygodniej mi było i bliżej do przychodni. Potem z wynikami jechałam na
    kontrole tylko. USG robię (i zawsze robiłam) prywatnie. Potem badanka miałam
    robione co pól roku (USG i RTG teraz też) - ale badania krwi mam co miesiąc (ze
    wzglęcu na leczenie).
    Zrób morfologię we własnym zakresie i już. W sumie nie jest to aż tak istotne
    badanko. Pilnuj za to całej reszty.
    Trzymam kciuki za wizytę na AMG :) Daj znać jak bedziesz po.
    Buziaki,
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • amelka810 30.09.06, 00:11
    Cześć Aniu,

    Trzymam kciuki za powodzenie leczenia, wierzę, że wszystko będzie dobrze, bo
    jesteś silną kobietką:-) i na pewno sobie poradzisz. Najważniejsze, to nie
    poddawać się!

    A u mnie? Z ręką, nadal raz lepiej, a raz gorzej, ale chyba muszę się do tego
    przyzwyczaić i nauczyć się z tym żyć, choć czasem bywa to uciążliwe i denerwuję
    się, że nie mogę zrobić tego czy tamtego. Staram się dość dużo ćwiczyć, żeby
    nie utracić sprawności.
    Z wątrobą troszkę się uspokoiło, zrobiłam badania, nie wyszły co prawda
    rewelacyjnie, ale przepisali mi jakieś leki, a potem znowu do kontroli i na
    badania, no i oczywiście nadal muszę pozostać na ścisłej diecie.
    Niestety "przyplątnęło" mi się jeszcze jedno choróbsko, tym razem
    ginekologiczne.
    Od prawie miesiąca, co tydzień ląduję u lekarza i jak na razie nie potrafi mi
    postawić 100% diagnozy, o ile w ogóle taką się da postawić.
    Aniu, mam w związku z tym prośbę, jeśli znasz i masz namiary na jakiegoś
    dobrego ginekologa, napisz proszę, może być na maila gazetowego. Chciałabym się
    jeszcze z kimś skonsultować.

    Pozdrawiam serdecznie, trzymaj się ciepło i wszystkiego dobrego!

    Alina
  • gontcha 30.09.06, 00:31
    Hej Alinko,

    Nocne z nas 'marki' widzę ;)))

    Z Twoją ręka jak z moją nogą. Raz lepiej, raz gorzej... czasem jest git, a
    czesem puchnie bardzo i dokucza (zwłaszcza w upały, albo po zbytnim
    przeforsowaniu), ot wątpliwe 'uroki' usunięcia węzłów. No i na dokładkę męczysz
    się z watrobą. Mi pól roku lekkostrwanej dietki wystarczyło, potem na
    gotowanego kuraka patrzeć nie mogłam ;) Ale do tej pory są rzeczy, których jeść
    nie mogę (kapusta, która uwielbiam np.:(
    Co do ginekologa z Wrocka.
    Ja chodzę do dr. Mazurca (Corfamed na Kluczborskiej) od wielu lat.
    Może tam spróbuj?

    Buziaki,
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • gontcha 08.10.06, 14:50
    Hej Dziewczyny !

    I nic :(((
    Właściwie to odprawił mnie z kwitkiem.. to nie jego działka i niech mnie
    diagnozuja inni lekarze. Hmmm.... liczyłam na badania, ale 'przemiły'
    doktorzyna stwierdził, że może mi morfologię zrobić (sic!!!). Szczegół, że
    nawet papierów nie przeczytał - ani tych z poradni (a chodzę tam ładnych parę
    latek), ani moich... dodam, że teraz tam inny medyk przyjmuje.
    W przyszłym tygodniu jadę do onkologa - wie jak poszła 'konsultacja' i określił
    to jednym słowem... 'kretyn' ;)
    A moje sampoczucie to tak sobie... dzień lepiej, dzień gorzej. Zeszłam trochę z
    dawki sterydów bo źle znosiłam (jak zwykle). Zobaczymy co dalej.
    Buziaki,
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • amelka810 08.10.06, 16:46
    Cześć Aniu,

    Nawet szkoda wyrażać na ten temat opinii, napiszę tylko to jedno słowo, po
    prostu "kretyn", tyle tylko, że takich w naszym kraju niestety nie brakuje i to
    jest w tym wszystkim najgorsze...
    Trzymamm zatem kciuki za wizytę u onkologa i czekam na wieści.

    A u mnie, w sumie nic nowego, chyba więcej kłopotów... Z ręką tak sobie, znowu
    cześciej boli i puchnie, ale do tego można się jakoś przyzwyczaić, staram się
    dużo ćwiczyć.
    Niestety moje problemy ginekologiczne okazały się poważniejsze, niż na początku
    sądził lekarz. We wtorek mam wizytę, na ktorej prawdopodobnie zapadanie
    decyzja, co dalej, ale jedynym i słusznym rozwiązniem jest pobranie wycinka do
    badania histopatologicznego. Ach, sama nie wiem, co mam już myśleć..., trochę
    mnie to wszystko przeraża i zaczynam panikować...

    Trzymaj się ciepło, pozdrowienia serdeczne i uściski!

    Alina
  • gontcha 08.10.06, 17:15
    Amelka, napisz mi na priva... co się dzieje? - jak chcesz oczywiście.
    Immuno to baran, nie pierwszy na mojej drodze, ale mam nadzieję że ostatni.
    Głupich nie sieją, sami się rodzą - ignoranci też. Dobrze, ze mam lekarzy
    którym mogę ufać bezgranicznie i jestem na 100% pewna ich kompetencji i
    zaangażowania.
    Trzymam kciuki za Ciebie mocno.
    Buźka duża,
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • gontcha 18.10.06, 13:51
    Hej Dziewczyny :)

    Na razie jestem po odstawieniu sterydów. Przynajmniej mijają mi
    posterydowe 'efekty specjalne' - wraca smak i węch, no i nie jestem juz tak
    spuchnięta...wyglądałam jak 'księżyc w pełni' ;)
    Ale robi sie znów 'błędne koło'... odstawione leki i zaczyna się nasilanie
    moich dolegliwości :( Terapię zacznę nową za 1.5-2 tygodnie. Z
    przyczyn 'niezależnych' się to przesunie o tydzień.
    Buziaki,
    Anka


    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • amelka810 18.10.06, 19:22
    Hej Aniu!

    Będę trzymała kciuki za Twoją terpię, dwa tygodnie szybko przelecą i nim się
    obejrzysz, będziesz już ją zaczynała.
    A ja wczoraj miałam biopsję, jednak się zdecydowałam, choć nie wiem, czy dobrze
    zrobiłam. Jestem już w domku, teraz pozostaje czekanie na wynik. Samopoczucie
    trochę kiepskie, ale może będzie lepiej:-)
    Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego życzę! Alina
  • gontcha 24.10.06, 23:17
    Czołem dziewczyny,
    Jadę jutro na pare dni w góry. Chce opdocząc przed terapią i nabrać sił, a
    tamtejsze powietrze dobrze na mnie działa :))) Wrócę w niedzilę wieczorem, bo
    od poniedziałku sprawy medyczne...
    Buziaki,
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • amelka810 25.10.06, 18:52
    Witaj Aniu,

    Odpoczywaj w górach i nabieraj sił przed poniedziałkiem i terapią. Trzymam
    kciuki na daj znać po powrocie:-)

    Pozdrowienia serdeczne! Miłego wypoczynku!

    Alina
  • koofel 25.10.06, 18:56
    Witaj.Zyczę pięknej pogody.Słońca i wspaniałego relaksu.
  • gontcha 29.10.06, 20:33
    ...było cudownie!!! Dzięki dziewczyny za ciepłe słowa :)
    Urocza, słoneczna pogoda. Błogi spokój w głuszy na 'czubku góry' i te czyste
    powietrze :) Pojechałam sama... odpoczęłam, nabrałam sił i jestem gotowa na
    leczenie. Teraz PNP dostanie po łbie mocno :)))
    Dam znać jak tylko się dowiem kiedy startuję z terapią. Jutro będe rozmawiać z
    moim lekarzem.
    Buziaki,
    Anka


    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • gontcha 30.10.06, 21:49
    Hej,

    Terapię zaczynam 6-go listopada. Chemioterpia immunosupresyjna w wysokich
    dawkach. Endoxan lub methotrexat.

    Buziaki,
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • margola22 31.10.06, 07:56
    witaj!
    Fajnie, że już wiesz kiedy zaczynasz kurację. Nam jedynie pozostaje mocno
    trzymać kciuki!!! Liczymy, że w miarę możliwości podzielisz się z nami
    informacjami na ten temat. Pozdrawiam cieplutko. Trzymaj się dzielnie!
  • gontcha 31.10.06, 13:48
    Witaj Margo :)))
    No pewnie, że będe się dzielić nowymi niusami. Mam nadzieję i wierzę, że PNP
    dostanie teraz porządnie po 'łbie' i odczepi się raz na zawsze. Wystarczy tego
    chorowania - choć droga jeszcze długa pewnie do pełnego sukcesu.
    Buziaki,
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • b_a_l_b_i_n_k_a 31.10.06, 14:11
    Aniu, trzymaj się dzielnie. Tak troche po cichu Ci kibicuję, ale pamiętam :-)

    --
    Jeśli dotyczy Cię problem choroby nowotworowej, zajrzyj do Nas:
    Onkoforum-Damy rade
    Adopcje bezdomnych kroliczkow
  • gontcha 31.10.06, 14:25
    Asiu - wiem, ze kibicujesz i pamiętasz, dzięki :)
    Ja kibicuję wszyskim razem i każdemu z osobna - i też po cichu.
    Ściskam Ciebie i Mamę mocno,
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • czap 06.11.06, 23:28
    To dzisiaj. Tak tylko chciałem serdecznie pozdrowić. Jesteś dzielna, więc się o
    Ciebie nie martwię, ale wspieram mentalnie.
    pozdrawiam
  • gontcha 06.11.06, 23:40
    Dzięki Czap serdeczne :)))
    Nie dzisiaj, jutro o 17-ej... tak się złożyło.
    Dzięki Wam wszystkim jestem znacznie mocniejsza...
    Pozdrawiam

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • gontcha 06.11.06, 23:44
    Zapomniałam dopisać..
    Doszły nowe sugestie z Bostonu. Warto wstrzymać się na dzień, czy dwa aby
    wszystko dokładnie przeanalizować i wybrać najlepsze. Co prawda nastawiłam się
    mentalnie na dzisiaj. Przyznam szczerze, że wolałbym już zacząć to wszystko. No
    coż, przynajmniej będę miała jeszcze spokojną nockę..:)))
    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • koofel 07.11.06, 18:19
    Aniu,za Ciebie też trzymam mocno kciuki.Będzie dobrze.Poadrawiam.
  • gontcha 07.11.06, 19:37
    Witajcie,
    Na dzień dzisiejeszy terapii nie rozpoczynam. Sugestia z Bostonu przyniosła
    nowe rozwiązanie i nowy lek - znacznie bezpieczniejszy (w skutkach
    długofalowych vide potencjalna wznowa), niż Endoxan, czy Methotrexat. Ten
    specyfik to Rituximab (MabThera), czyli rekombinowane białko (terapia
    biologiczna). Jest tylko jeden....'malutki' problem... koszt terapii to... ok.
    30 tysięcy złotych (4 !! fiolki po 500 mg), a w moim przypadku nie jest to lek
    refundowany (tylko w chłoniakach). Mój lekarz stara sie załatwić ten lek
    bezpośrednio od producenta - do przetestowania na 'ciekawym przypadku'. Jest
    duża szansa na takie rozwiązanie, ale trzeba poczekac kilkanaście dni. Jeśli to
    nie wyjdzie, to być może uda sie wyprosic refundację przez NFZ. A jak nie... no
    to wtedy zobaczymy co dalej z tym wszystkim robić. Chemię immunosupresyjną
    można podać w każdej chwili, ale warto sie wstrzymać i poczekać. Wkurza mnie
    (co prawda) przedłużanie się tego wszystkiego, ale potencjalne korzyści są zbyt
    duże...
    Dzieki wszystkim za kibicowanie (jesteście Kochani bardzo) i proszę o mocne
    trzymanie kciuków za powodzenie tej 'akcji MabThera' :)))
    Buziaki,
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • szpulakasia 09.11.06, 00:04
    Aniu ja też trzymam kciuki chociaż ostatnio nawał pracy spowodował zastój w
    mojej skrzynce mailowej....
  • gontcha 09.11.06, 13:59
    Kasia, napiszę na priva wieczorkiem do Ciebie,
    Pozdrawiam :)

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • gontcha 09.11.06, 13:59
    j/w..napisz co u Ciebie...

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue
  • amelka810 12.11.06, 00:10
    Cześć Aniu,

    Dzięki serdeczne za pamięć. Napisałam do Ciebie maila. Troszkę mnie nie było,
    bo rozchorowałam się na zapalenie oskrzeli, brałam zastrzyki, ale już jest na
    szczęście lepiej.

    Pozdrowienia serdeczne i wszystkiego dobrego!

    Alina
  • amelka810 13.02.07, 19:08
    Hej, hej Aniu,

    Dawno się nie odzywałam. Pod koniec stycznia miałam w Poznaniu zabieg.
    Napisałam do Ciebie maila.

    Trzymaj się ciepło, pozdrowienia serdeczne i trzymam kciuki za leczenie!
  • gontcha 13.02.07, 21:25
    Alinko,

    Przeczytałam maila, odpiszę mailem :)))

    Buźka,
    Anka

    --
    mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka