Dodaj do ulubionych

pytanie do osób z grupy wysokiego ryzyka.

14.06.06, 20:43
Jak sobie radzicie ze świadomością zachorowania na nowotwór ?
Wiem, że KAŻDY może zachorować, ale uwarunkowania genetyczne w przypadku
niektórych nowotworów to 80 procentowe prawdopodobieństwozachorowania.
Dlatego chciałabym wiedzieć czy biegacie od lekarza do lekarza, a może
odkładacie temat na później ?

Ja niestety dostaję "SCHIZY" i doły, czarne dziury i leje po bombie...
Po raz kolejny jestem przed badaniami (robię je co pół roku,rok
(usg+cytologia) i właśnie włączyła mi się klapka strachu.

Jak jest u was ?
Może macie jakieś sposoby na opanowanie paniki i wzięcie się w garść ?

ps. jesli temat już Był - to przepraszam, najwyraźniej nie doczytałam.:)
--
Pozdrawiam
Urszula.
____________________________________
Edytor zaawansowany
  • liina 14.06.06, 20:51
    Był temat poruszany, powtorze raz jeszcze, ze strach moze przyciagnac chorobe
    czasem, trzeba pracowac nad soba mocno, aby to myslenie korygowac. Pan Epstein w
    swojej ksiazce opisuje szereg przypadkow ludzi chorych na raka, ktorzy na niego
    zachorowali prawdopodbnie myslac, ze sa obciazeni gentycznie, byli oni
    przekonani , ze ich tez to spotka.Jesli bedziesz sobie tym glowa nabijac, to
    mozg tego poslucha i mozesz zachorowac wcale nie dlatego, ze jestes obciazona,
    ale dlatego, ze przekonasz mozg swoim mysleniem do choroby i mozg to myslenie
    spelni.
  • reloud1 14.06.06, 20:54
    prościej jest nie mysleć...
    proste :))))
    --
    Pozdrawiam
    Urszula.
    ____________________________________
  • estelka1 14.06.06, 21:10
    To, co ja robię w tej sytuacji to jest w ogóle nienormalne :) Badanie
    genetyczne wykazało obciążenie rakiem jelita grubego, choć w mojej rodzinie
    pojawiały się też inne raki. Co roku powinnam robić kolonoskopię, USG jamy
    brzusznej i ginekologiczne, a także oczywiście cytologię, mammografię, USG
    piersi i ... prześwietlenie klatki piersiowej, co 2 lata. Wszystkie badania są
    dla mnie raczej mało stresujące, ale prześwietlenie płuc... powinnam zrobić,
    tym bardziej że mam skłonności do suchego i przedłużającego się kaszlu. I
    odwlekam to w nieskończoność, bo moja mama jest chora na raka płuc i boję się,
    że i u mnie coś znajdą. Chociaż rozsądek i mama :) mówią mi, że moje zachowanie
    jest głupie, nie potrafię sobie z tym poradzić.
  • liina 14.06.06, 21:15
    Wyobrazaj sobie jak idziesz na badanie, robisz przeswietlenie i wychodzi calkiem
    czyste i piękne zdjecie.
  • estelka1 14.06.06, 22:21
    pewnie się przemogę...
  • reloud1 14.06.06, 22:39
    estelka...no własnie. Mam dokładnie ten sam problem. U mojej mamy wykryto
    nowotwór sutka... i na punkcie atutów kobiecosci mam po prostu odjazd, stres,
    deprechę i strach. Do tego doczytałam jeszcze kilka artykułów i badanie
    narządów rodnych to dla mnie również stres.
    Człowiek naprawdę potrafi skomplikowac sobie życie...
    --
    Pozdrawiam
    Urszula.
    ____________________________________
  • estelka1 15.06.06, 00:03
    nie jest mądre Ula, to co robimy. Sama dobrze wiesz, że strach przed badaniami
    może nam tylko zaszkodzić, że unikając badań nie uciekniemy przed ewentualną
    chorobą, a jednak...
  • marta11 15.06.06, 00:21
    Jak moja Mama zachorowala na raka pluc to z rozpedu szybko w starchu poszlam na
    rtg. Potem strach przed czekaniem na opis i na wizyte u lekarza. U mojej Mamy 2
    lata przed wykryciem raka, jak porownujemy zdjecia juz byl guz a opis byl
    pozytywny. Mama byla potem u lekarza z opisem tylko. Zawsze brac zdjecie do
    lekarza!
    Boje sie, jasne. 2 miesiace po wykryciu u Mamy raka pluca mialam podejrzenie
    guza piersi. Strasznie zwlekalam z pojsciem na biopsje, kombinowalam, mialam
    nadzieje, ze inny lekarz mi powie zebym nie szla. Wizyta u onkologa, czekanie
    na biopsje i swiadomosc, ze jak to torbiel to powiedza mi to od razu. Paniczny
    strach. I jak uslyszalam, ze byla torbiel i jej nie ma, lzy, ulga, nowe
    urodziny!
    Moje zycie napewno zmienilo sie po wykryciu raka u Mamy i potem po ostrzezeniu
    Mamy przez lekarza zebym i ja uwazala. pewnie, ze nie wolno o tym myslec ale
    jak to zrobic??????? Kazde inne zachowanie organizmu wzbudza we mnie strach.
    Jak kazdy w tej sytuacji, boje sie. Szczegolnie, ze sobie nie pomagam, pale,
    mam silne stresy i doly. Jak wyrwac sie z zakletego kregu?
  • ila222 19.06.06, 22:36
    marta rzuc palenie :) unikniesz jednego ryzyka :)
    Nie moralizuję! tak tylko mi przyszło na myśl..
    Wiem co czyjesz, u mojej mamy zaczeło sie od przrutow na węzly-czerniak bez
    ogniska pierwotnego. Nic tego wcześniej nie zapowiadało!!! Mama dbala o siebie,
    robiła regularnie badania..
    a ja co? od tamtego czasu cały czas się macam pod pachami!
    I po co?!? coś mnie zaswędzi to od razu jakieś głupie myśli.
    ehh...
    pozdrawiam.
    --
    !!!Kocham moją Natalcię!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.