Dodaj do ulubionych

rak płuc co to toG1 PROSZĘ ODPISZCIE!!

03.07.06, 22:40
nikt nie odpowiedział na mój poprzedni post,dlatego jeszcze raz pisze.Mąz
miał parę dni temu operację usunięto mu dwa płaty prawego płuca,nie wiem co
będzi dalej.z wycinka po bronchoskopi pisze Carcinoma planoepitheliale G1.Na
TK napisano,że węzly chłonne śródpiersia niepowiększone i lew płuco bez zmian
ogniskowych.Czy ktoś wie jak to wszystko rokuje!!!?proszęodpiszcie
Edytor zaawansowany
  • 03.07.06, 23:18
    G1 to stopień zróżnicowania nowotworu (niski, więc dobrze), drugie płuco bez
    zmian i niepowiększone węzły chłonne śródpiersia to na pewno bardzo dobrze. Ja
    Ci więcej nie powiem, bo się na raku płuc nie znam. Są na forum osoby które
    mają olbrzymią wiedzę na ten tamat - po prostu cierpliwości..jest okres
    wakacyjny, czasami trzeba poczekać parę dni..
    Pozdrawiam
  • 03.07.06, 23:31
    Tylko spokojnie. Co mowia lekarze? Rozmawialas z nimi? Moja Mama miala pol roku
    temu wyciety jeden plat pluca prawego. U mojej Mamy (I stadium
    niedrobnokomorkowy) na operacji sie dzieki Bogu zakonczylo. Czy sa wyniki
    pooperacyjne usunietego guza? Ja sie cieszylam, ze w tym nieszczesciu jest
    mozliwe wyciecie tego cholerstwa. Badz dobrej mysli i koniecznie porozmawiaj z
    lekarzem. Ja poszlam do tego, ktory Mame operowal i o wszystko wypytalam. O
    szanse tez. Powiedzial, ze jak potwierdza sie jego oceny z operacji czyli braz
    przerzutow, to daje 70%. To duzo.
    Cieplo Cie pozdrawiam, badz dzielna i pytaj o co chcesz.
  • 04.07.06, 00:50
    Operacja była dopiero 5 dni temu więc jeszcze nie ma żadnych wyników,a co one
    mogą być inne niż te z wycinka?
  • 04.07.06, 01:01
    A JAKIE OBJAWY MIAŁA TWOJA MAMA.BO MĄZ ZDROWY JAK TUR AŻ TU NAGLE
    KRIOPLUCI,WSZYSCY BYLIŚMY ZASKOCZENI DIAGNOZĄ ON NIE MIAŁ NAWET ZADYSZKI,WOGÓLE
    WYNIKI INNYCH BADAŃ CACY(MORFOLOGIA,OB)GDZIE MAMA BYŁA OPEROWANA?LEKARZE
    MÓWIĄ ,JAK TO LEKARZE ,ŻE NAWET Z JEDNYM PŁUCEM MOŻNA DŁUGO ŻYĆ.ALE NIC
    KONKRETNEGO JESZCZE NIE WIEM CZY POTEM BĘDZIE CHEMIA?MAM TYLE OBAW.
  • 04.07.06, 22:08
    Moja Mama nie miala ani chemii ani naswietlan. Lekarz po operacji mi
    powiedzial, ze prawdopodobnie nie bedzie to potrzebne ale czeka na wyniki tego
    co wycieli zeby zobaczyc czy nie bylo przerzutow. Zawsze wycinaja z zapasem,
    musza choc na tzw oko nic nie ma. Glownie o wezly chlonne chodzilo. Jestesmy z
    Warszawy, Mama byla operowana w szpitalu na ul.Plockiej. Nie miala zadnych
    objawow! Zadnego krwioplucia. Pamietam, ze czasem ale bardzo rzadko bolalo ja w
    piersiach. Rak wykryto przypadkowo, zwykle badanie rtg pluc. Co ciekawe na
    zdjeciu rtg sprzed 2 lat guz juz byl! A opis do tego byl, ze wszystko ok.
    Niestety Mama do lekarza poszla wtedy z opisem a nie ze zdjeciem.
    Skad jestes? Lekarze maja racje, z jednym plucem mozna zyc! Jak Mama lezala w
    szpitalu, to byla tam mloda dziewczyna, ktora przyjechala do Warszawy na
    badania bo czeka na przeszczep obu pluc!Wyobrazasz sobie?
    Da sie zyc tylko spokojniej, czlowiek szybciej sie meczy, musi sie oszczedzac.
    Od Mamy operacji minelo pol roku a Mama wciaz ma bole choc rzadsze. Chodzi co 3
    miesiace na kontrole, lekarz tlumaczy, ze to normalne, bo to obity miesien i
    zebra rozsuwane.
    Trzeba byc dobrej mysli. Nawet jak Twoj maz bedzie mial chemie czy radioterapie
    to jeszcze nie koniec swiata, nie wyrok. Ile maz ma lat? Trzeba sie cieszyc, ze
    mozna bylo to wyciac!!!
  • 04.07.06, 23:04
    Mąż ma 38 lat.Jak narazie po operacji jest ok.Jest jeszcze w szpitalu,ale
    lekarz powiedział ,że może w piątek go wypiszą.Jest osłabiony,ale to
    normalne ,bo przecież to jest poważna operacja.A czy twoja mama miała po
    operacji stany podgorączkowe,bo on ma i dają mu antybiotyk-to też mnie trochę
    martwi.Jesteśmy z Katowic,ale operację mąż miał w Bystrej koło Bielska-
    Białej,nie znam opinii o tym szpitalu.Operował go ordynator to może też
    dobrze ,wiesz ja se łapię wszyskiego co może dać mi nadzieję.Sytuacja z twoją
    mamą nastawia mnie optymistycznie.Bardzo Ci dziękuję!
  • 04.07.06, 23:35
    Mama byla tez oslabiona po operacji. Stanem podgoraczkowym sie nie martw. Mama
    co prawda nie brala anybiotykow ale ja bym na Twoim miejscu sie tym nie
    przejmowala znacznie. Najwazniejsze teraz bedzie bys dawala mezowi wsparcie
    psychiczne. Masz miec pewnosc, ze bedzie dobrze nawet jak bedziesz sie bac jak
    diabli. Psychika po takim przezyciu jest krucha, trzeba ja ladowac pozytywnie
    caly czas. Juz teraz rozmawiam z Mama w miare normalnie o tej chorobie,
    przyznalam, ze dla mnie to byl duzy stres ale dalej jestem "spokojna" o
    przyszlosc. Nawet dzis z nia rozmawialam, bo wyczulam, ze ma dola, bo
    przypomniala sobie jak to jakas pani opowiedziala jej ze przeszla to samo a
    potem byl przerzut i ze moze powinna wtedy dostac chemie. Paranoja.
    Trzeba ich wspierac psychicznie. Twoj maz jest mlody, ma silny organizm,
    napewno bedzie dobrze. Nie wiem jaki ma zawod ale napewno bedzie musial
    zwolnic, zyc spokojniej.
    Pozdrawiam serdecznie,Marta
  • 05.07.06, 00:36
    Bardzo ci dziękuję.Nawet nie wiesz jak mi pomogłaś.Mąż ma co chwila jakieś doły
    bo atmosfera szpitala nie nastraja pozytywnie.Wspieram go jak mogę,ale to
    bardzo trudne bo sama mam załamki.Ja jestem z natury optymistką,a mąż pesymistą
    to rozumiesz ,że nie będzie łatwo.A mój optymizm też nie wystarczy za dwoje
    Jeszcze raz dziękuję.Ściskam Cię mocno i życzę Ci aby mama była zdrowa.
  • 07.07.06, 18:32
    g1 to określenie stopnia złośliwości nowotworu - oznacza dobrze zróżnicowany tj
    o niższym stopniu złośliwości, należy pamiętać jednak, że nadal oznacza to
    nowotwór złośliwy. rokowanie jednak jest znacznie lepsze. po operacji i chemii
    powinno być dobrze, musicie pamiętać jednak o stałych regularnych kontrolach -
    lepiej dmuchać na zimne. pozdrawiam kaśka
  • 07.07.06, 20:14
    BARDZO CI DZIĘKUJĘ,CZUJĘ SIĘ LEPIJ BO MAM NADZIEJE,ŻE WSZYSTKO BĘDZIE OK.A W
    TEJ SYTUACJI NADZIEJA TO BARDZO DUŻO.
  • 07.07.06, 23:14
    No coz moze nie powinnam tu pisać, bo mogę wprowadzić niepokój ale moja siostra
    ktora zmarła miesiąc temu miała stwierdzony rak niedrobnokomórkowy lewego
    płuca.Wykryty został tez przypadkowo. Zaczęła pokasływać. Operacja rzekomo miała
    dać pozytywne efekty. Rak wykryty w porę bez przerzutow. guz niewielki.
    Operowana była w szpitalu na Płockiej.Po operacji miała dawkowaną chemię,ktorą
    bardzo żle znosiła i nie wzięła jej w całości. Być moze to spowodowało przerzuty
    do drugiego płuca. Męczyła sie z tą chorobą 3 lata. Wazne moim zdanie to częsta
    kontrola i dobre odzywianie a takze ruch. Te właśnie sprawy zostały przez
    moją siostrę zlekcewazone.
  • 08.07.06, 16:22
    NO TO NAPRAWDĘ ZASIAŁEŚ WE MNIE NIEPOKUJ.A MOŻE JEST KTOŚ NA TYM FORUM KTO MA
    JEDNAK BARDZIEJ POZYTYWNE WIEŚCI,MOŻE JEST KTOŚ KTO ŻYJE JUŻ WIELE LAT PO
    OPERACJI.PROSZĘ O NADZIEJE

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.