Dodaj do ulubionych

nowotwór pęcherza moczowego-szczepionka BCG

06.11.06, 15:02
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Pisałam swego czasu na tym forum o moim tacie u którego stwierdzono raka
pęcherza moczowego GII. Od tego czasu mineło troche czsu. Za pierwszym razem
usunieto w drodze cystoskopii draństwo z pęcherza,miał po tym czsie juz trzy
kontrole w odstepach trzymiesiecznych. Pierwsze dwie kontrole wyszły dobrze
bez rozrostu nowotwotowego, natomiast ostatnia wykazała ponownie komórki
rakowe.Nie musze Wam opisywac jaki to był cios dla Taty kiedy dowiedział sie
że raczysko sie odnowiło. Tak sie uchwycił tej ostatniej "dobrej" diagnozy ze
miał nadzieje że juz bedzie dobrze. Znów sie podłamał.
I teraz po tej kontroli dostał skierowanie na 6 wlewek BCG.
Dziś była pierwsza. I jakież było moje zdziwienie kiedy po zrobieniu "wlewki"
tate z tym roztworem w pęcherzu wypuszczono do domu. Wyobrażałam sobie to
troche inaczej wydawało mi sie że tate potrzymaja w szpitalu te 2-3 godziny i
dopiero wypuszczą do domu.Przecież pacjent powinien leżec przez ten czas w
różnych pozycjach żeby ten lek dotarł we wszystkie zakamarki pęcherza. A tata
jadąc do domu te 2-3 dodziny siedział w jednej pozycji w samochodzie. Gdzie
tu skuteczność tego zabiegu?
No ale może rzeczywiście taka jest procedura i tak powinno być.
Czy macie w tym temacie jekieś doświadczenia, jak sie czuje pacjent po
takiej "wlewce" i jak walczyć ze skutkami ubocznymi typu zapalenie pecherza
czy goraczka, po jakim czsie te dolegliwości powinny ustąpić?
I czy wiecie może jakie ta szczepionka BCG daje pozytywne rezultaty w
zwalczaniu konórek nowotworowych.
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.

Edytor zaawansowany
  • 06.11.06, 15:29
    Może to Ciebie zainteresuje:
    Kariera szczepionki BCG
    Już w 1904r. A. Nocard odkrył w skażonym sutku krowy bakteryjne prątki gruźlicy
    bydlęcej, ale nie był w stanie przewidzieć niezwykłych skutków swego odkrycia.
    Od tego czasu A. Calme't i Guerin przez 13 żmudnych lat badań dokonali
    niezwykłego odkrycia. Wyhodowany przez nich szczep prątków gruźlicy wprowadzony
    do organizmu ludzkiego spowodował odporność przeciw tej chorobie. Ta popularna
    szczepionka zrobiła jednak całkiem nieoczekiwaną karierę. Okazało się bowiem,
    że szczepionka BCG wywołuje silną reakcję immunologiczną, która w wielu
    przypadkach raka eliminuje komórki nowotworowe i zabezpiecza przed nawrotem
    choroby. Niektórzy naukowcy wiążą tę reakcję organizmu z wstrząsem wywołanym
    przez podanie toksyn bakteryjnych lub wywołaniem ostrych infekcji.
    Szczególnie silną pozycję zyskała sobie szczepionka BCG w urologii, a w
    szczególności w leczeniu powierzchniowego raka pęcherza moczowego. W wielu
    krajach, np. w Niemczech od kilku lat zyskało sobie nawet opinię “złotego
    środka”. Ostatnio szczepionka jest stosowana również przez ośrodki onkologiczne
    w Polsce (Kliniki w Bydgoszczy i Warszawie). Nie ulega wątpliwości, że terapia
    szczepionką BCG jest nie tylko tańsza w długotrwałym leczeniu - wobec
    tradycyjnej chemioterapii. Z tego co wiem, są dowody naukowe na to, że
    dostarcza pacjentom lepszą ochronę przed nawrotami choroby i przed rozrostem
    komórek rakowych.
  • 06.11.06, 15:31
    Wpisz w wyszukiwarce szczepionka BCG+rak pęcherza moczowego i naprawdę można
    dużo poczytac na ten temat. Ja wkleiłem Ci wybrany fragment.
    pozdrawiam Robert
  • 07.11.06, 10:52
    Witaj Robercie, bardzo dziekuje za odpowiedź.
    Ja czytałam już na temat szczepionki BCG informacje i mniej wiecej wiem jakie
    ona ma działanie. Chodziło mi w tym poscie szczególnie o informacje od osób
    które miały już podawaną taką szczepionkę, jak się po niej czuły, i jakie
    efekty dała ona w konkretnych przypadkach. Czy rzeczywiście doszło do cofniecia
    nawrotu komórek nowotworowych. Czy procedura "wlewki" tak samo sie odbywała
    jak u mojego Taty czy może inaczej. Może ktoś ma jakieś doświadczenia w tym
    temacie.
    Ale bardzo dziekuję za informacje które tu wkleiłeś.
  • 08.11.06, 10:15
    Witam, od dawna sledze to forum i w koncu postanowilem sie ozdezwac. Jestm po
    elektroresekcji guza pecherza i kuracji BCG. Z wlasnego doswiadczenia oge
    powiedziec ze wlewki u mnie wygladaly identycznie. Ja nawet cieszylem sie z
    takiej formy bo po pierwszym oddaniu moczu i wydaleniu wlanego preparatu
    kolejne siusianie nastepuje bardzo czesto i wtedy powrot do domu moze byc
    utrudniony. Co do objawow ubocznych to dosc wysoka temperatura przez 2 dni i
    ogolnie czulem sie jak w trakcie osterj grypy. Jak masz jakies pytania to w
    miare swojej skromnej wiedzy chetnie odpowiem.
    Pozdrawiam
    Jacek
  • 08.11.06, 15:14
    Witaj Jacku. Dziekuję że sie odezwałeś.
    Wczoraj dzwoniłam do taty i okazuje sie że nie ma żadnych skutków ubocznych
    zadnej temperatury, objawów grypowych, zapalenia pęcherza, bólu przy oddawaniu
    moczu nic. Także czuje sie dobrze. Nawet żartowałam z nim wczoraj, że jak nic
    go nie boli to może nie działa na niego ta szczepionka.
    Czyli tak pewnie jest że procedura wlewek wszędzie jest identyczna i może to i
    lepiej że pacjent jest szybko wypuszczany do damu bo tak jak piszesz po
    wydaleniu preparatu nastepuje częstomocz i może byc utrudniona podróż powrotna.
    Napisz mi prosze Jacku po jakim czasie od elektroresekcji poddano Cię kuracji
    BCG i jakie ona w Twoim przypadku dała efekty. Rozumiem że u Ciebie to też był
    nowotwór powierzchniowy nie naciekajacy mięśniówki?
    U mojego taty tak jak czytałeś zapewne po pierwotnym usunieciu guza z pecherza
    nie było żadnego leczenia, później 2 kontrole, które wyszły dobrze i dopiero
    ostatnia wykazała "odnowienie". I dopiero teraz włączono leczenie. Wczesniej
    nie było zapewne takiej potrzeby./???/
    No ale miejmy nadzieję że wszystko będzie ok.
    Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie.
    Jak chcesz mozesz tez pisać na priv: marzenkka@poczta.onet.pl

  • 08.11.06, 16:28
    Ciesze sie za Twoj tata lepiej znosi leczenie. Szczepionka dziala nawet jak nic
    nie boli i z moich informacji wynika ze to jeden z najskuteczniejszych sposobow
    leczenia. U mnie podobnie jak u Twojego taty byl nowotwotr powierzchniowy, ale
    kuracje BCG rozpoczalem okolo 40 dni po usunieciu guza. Cala kuracja BCG trwala
    prawie rok, poczaatkowo wlewki byly co tydzien a nastepnie co 28 dni. U mnie
    efekt kuracji to ponad poltora roku bez nawrotu choroby.
    Pozdrawiam
    Jacek
  • 09.11.06, 09:33
    Oj to super wiadomość że takie dobre efekty dała ta szczepionka w Twoim
    przypadku. Super super, oby tak dalej.
    Ale czy w trakcie tego pótorarocznego okresu po zakończeniu podawania
    szczepionki w daleszym ciągu poddawany jesteś systematycznym co 3-miesiecznym
    kontrolom? I jeszcze jedno pytanie czy po ostatniej z pierwszej 6-tygodniowej
    kuracji od razu ustalono tok nastepnych wlewek co 28 dni? Czy lekarz który
    wykonuje wlewki decyduje o dalszej kuracji. Pytam bo u nas jest taka sytuacja
    że tatę prowadzi lekarz /dobry fachowiec ale bardzo mało kontaktowy, i za
    każdym razem kiedy od niego wychodze mam niedosyt informacji/, a wiadomo ktos
    inny wykonuje na zlecenie lekarza prowadzacego te zabiegi. Także pewnie trzeba
    będzie wrócic do lekarza prowadzącego żeby ustalił dalesze postepowanie?.
    Dziekuje za odpowiedź i pozdrawiam.
    Oj natchnęła mnie optymizmem twoja odpowiedź.
  • 09.11.06, 10:16
    Nadal jestem poddawany systematycznym badaniom kontrolnym. U mnie od razu
    ustalono ze jest najpierw 6 wlewek co tydzien a pozniej 6 co 28 dni. Lekarz
    wykonujacy wlewki nie decyduje o dlaszej kuracji. W moim przypadku decydowal
    lekarz/lekarze prowadzacy. Zlecil cala serie, tylko co miesiac kontrolnie
    mialem mu pokazac wyniki badan.
  • 09.11.06, 14:01
    Wydawało mi sie że tych nastepnych wlewek bedzie troche wiecej skoro napisałeś
    ze kuracja u Ciebie trwała prawie rok.
    Piszesz jeszcze o comiesięcznych kontrolnych wynikach badań, chodzi tutaj o
    badanie moczu i morfologię?
    pozdrawiam
  • 09.11.06, 15:21
    Nie wiem ile wlewek w 2 serii podadza Twojemu tacie. Ja mialem 6 ale podobno sa
    rozne warianty. Comiesieczne wyniki to morfologia i mocz. Kuracja troche sie
    wydluza poniewaz np cytologie moczu mozna zrobic po jakims czasie (chyba 3
    tygodnie)po wlewce. Podobnie jezli chodzi o cystoskopie, trzeba odczekac po
    wlewce a pozniej po samym badaniu nie mozna podac wlewki. Przez takie
    przesuniecia kuracja trwa dluzej.
    Pozdrawiam
    Jacek
  • 10.11.06, 10:37
    Dziękuje Ci Jacku za odpowiedzi.
    Jak będę miała kiedys jakies pytania pozwolę sobie do Ciebie napisać.
    Pozdrawiam.
  • 20.11.06, 08:59
    Hej hej Jacku jesteś tu jeszcze.
    Witaj Jacku, jak Twoje samopoczucie? Piszę do Ciebie bo znów mam kilka pytań.
    Jacku nasuneło mi sie jeszcze jedno pytanie w trakcie podawania mojemu tacie
    szczepionki BCG. Otórz chciałam sie zapytać jaka ilość (w ml) tej szcepionki
    podają do pęcherza? Tata twierdzi że to ok 50 ml, ale to tak "na oko" bo nigdy
    go o tym nie poinformowali. Czy oni podaja sama szczepionkę rozcieńczona w
    jakims roztworze, czy moze dodają jeszcze jakieś dodatkowe lekarstwa? Jak to
    było w Twoim przypadku.?
    I jeszcze jedno. Tatę od jakiegos czasu boli ramię z promieniujacym bólem w
    strone łokcia. I z tego co ja sobie przypominam to poczatek tego bólu zaczął
    sie po 1 wlewce. I nie wiem czy to jakieś zapalenie, czy moze skutek uboczny
    BCG, czy nie daj Boże przerzut, który zlokalizował sie w ramieniu? /aż mi to
    nie chce przejść przez gardło/. Naprawde musi go to boleć, skoro sam chce iść
    do lekarza, a dodam tylko ze tata raczej niechetnie chodzi do lekarzy i tylko
    wtedy kiedy naprawdę musi.
    Sama nie wiem co mam o tym myśleć.?
  • 20.11.06, 23:35
    Witaj. Dosc czesto tu zagladam choz sporadycznie zabieram glos.
    Ilosc szczepionki to okolo 40-50 ml. Jest to szczepionka rozrabiana w
    roztworze. Ja innych lekow nie dostawalem. Nigdzie tez nie znalazlem informacji
    aby z BCG podawac jednoczesnie dopecherzowo inne leki. Wiem natomiast ze rozne
    osrodki stosuja rozne schematy leczenia. Tak jak pisalem ja mialem najpiew 6
    wlewek w odstepach tygodniowych a nastepnie 6 co 28 dni )choc tu bywaly
    odstepstwa uwarunkowane badaniami (np cyststoskopia).
    Jesli chodzi o bole lokcia to moze byc stan zapalny. Czy tata miewal wczesniej
    takie bole? Przy BCG moga utzrymywac sie bole w rodzaju grypowych, czyli
    wlasnie bol kosci czy ogolne oslabienie. Jest to kuracja dosc agresywna i (choc
    niekoniecznie i tego Twojemu tacie nie zycze) kazda wlewka moze wywolywac
    nasilenie reakcji obronnych organizmu, co wiaze sie z goraczka, silnym poceniem
    sie, oraz pieczeniem cewki moczowej. Z tego co pisalas tata mial
    powierzchniowego guza (bez naciekania na miesniowke pecherza) i w tym stanie
    przerzuty nie wystepuja wiec w tym temacie glowa do gory :))
    Zycze duzo zdrowka dla Taty
    Pozdrawiam serdecznie
    Jacek

    PS
    wprawdzie czesto tu zagladam ale na wszelki wypadek podaje maila ktorego
    odbieram codziennie jacek99@skasujto.wp.pl lub GG 3296548 (pisz nawet jak jestm
    niedostepny bo mam ustawione GG na niewidoczny
  • 21.11.06, 09:31
    Witaj Jacku.
    Dziekuję że się odezwałeś. Bardzo mnie pocieszyłeś z tym ramieniem taty. To
    tak jest, że niby wiemy że przerzutów w tym stadium raczej nie ma, ale wiesz
    czarnowidztwo czasem berze górę.
    Tata nie miał żadnych skutów ubocznych od poczatku kuracji BCG i dopiero to
    ramie zaczęło mu dokuczać. Ale wczoraj był u lekarza dostał jakąś "blokadę" w
    postaci zastrzyku przeciwbólowego i trochę mu już lepiej. Podobno to jakieś
    zapalenie. Ciężar z serca.
    No, ale miejmy nadzieję że wszystko bedzie dobrze czego i Tobie bardzo
    serdecznie życzę.
    Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie. Marzena.
    Jakby co to bedę się jeszcze odzywać, a i Ty, jeśli bedziesz miał jakiś problem
    to pisz.
  • 21.11.06, 20:36
    Czesc Marzeno
    Widzisz, nie ma sie co c hwilowo martwic o przerzuty. Mysle ze blokada zaltwi
    sprawe i da sie zlikwidowac stan zapalny.
    Jak tylko bedziesz miala pytania to oczywiscie pisz. W miare mojej skromnej
    wiedzy postaram sie odpowiedziec.
    Z ciekawosci zapytam gdzie leczy sie Twoj tata??
    Pozdrawiam serdecznie
    Jacek

  • 22.11.06, 09:10
    Witaj Jacku.
    Mój tata leczy sie w szpitalu na Lindleya w Warszawie. Wszystkie dotychczasowe
    kontrole miał własnie tam, tak samo jak i teraz kuracja.
    A jeśli wolno zapytac to, gdzie Ty sie leczysz?
  • 22.11.06, 12:43
    Czesc Marzenko
    Ja lecze sie na Szaserów w Warszawie
    Pozdrawiam
    Jacek

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.