Dodaj do ulubionych

adenocarcinoma

13.12.06, 11:31
witam,chciałabym sie dowiedzieć co robić w przypadku raka płuc adenocarcinoma
z przezytami na węzły chłonne i nadnercza,oa 18.12 zaczynam chemie!!
mam 44 lata.Chodzi mi o rady czy mam szanse na przeżycie i jak postępowac po
kuracji chemioterapii,OLa
Edytor zaawansowany
  • k1k2 13.12.06, 16:57
    rak pluc to zawsze bardzo powazna sprawa.
    z pewnoscia bedziesz potrzebowac wiecej wsparcia niz moze Ci dac to forum.

    Przerzuty to niedobra wiadomosc. Z drugiej strony adenocarcinoma jest 'lepsza'
    diagnoza niz np. rak drobnokomorkowy pluc. Znajdz zaufanego lekarza ktory ma
    czas, niech zobaczy Twoje wyniki i odpowie na pytania.
  • olcia2863 13.12.06, 17:17
    Dzięki za słowa otuchy,niestety nie mam zaufanego lekarza za to małe dziecii
    coraz mniej siły żeby sie nimi zajmować,mialam nadzieje że odezwie sie kos kto
    miał do czynienia z tą choroba i podpowiedział jak mam sie ratować,
  • k1k2 13.12.06, 18:23
    Olu,

    Gratuluje ze juz za moment zaczynasz chemie.

    Wlasnie teraz zorganizuj podstawowe sprawy takie jak pomoc w opiece nad
    dziecmi, lekarz z ktorym sie dobrze czujesz, finanse.

    Nie licz na to ze pozniej bedziesz miala wiecej energii, roznie to moze byc.
    Wez pod uwage ze potem leczenie i przebieg choroby zaabsorbuja Cie jeszcze duzo
    bardziej - TO JEST CIEZKA CHOROBA.

    Zwroc sie o pomoc do przyjaciol, teraz jest ten moment gdy zaslugujesz na ich
    pelne wsparcie i pomoc w zalatwianiu spraw. Moza ktos z grona rodziny lub
    znajomych zna osoby warte polecenia?

    Rozwaz tez mozliwosc wyslania dzieci do dobrego, madrego psychologa gdzie
    moglyby porozmawiac o swoich obawach, albo wyrazac je przez chocby rysowanie.
    Psycholog moze pomoc nawet malutkim dzieciom, a Twoje zmagania i zmeczenie to
    trudny dla nich czas. No i da to Tobie troche wytchnienia.

    k1k2
  • mari401 13.12.06, 18:29
    Mój mąż ma gruczolakorak płuc z przerutami do głowy. Ma 39 lat. Miał naświetlana
    głowę i 6 cykli chemi. Zdiagnozowany na początku marca tego roku. Naświetlania
    pomogły ale skutkiem są napady padaczkowe. Chemia zmniejszyła nowotwór ale nie
    zlikwidowała go. Najskuteczniejsza jest operacja jeśli to możliwe. Poszukaj
    dobrego onkologa.Bardzo ci współczuję.

  • olcia2863 14.12.06, 09:29
    witaj Mari,to aż 6 cykli?a ja myślałam że wystarczy jeden... Operacji niestety
    nie można zrobic poniewaz mój kolega rak ociera sie o serce...ale jestem dobrej
    myśli,tylko troche słabsza.Troche niepokoja mnie skutki uboczne ,bo o tym też
    wogóle nie pomyślałam.
  • b_a_l_b_i_n_k_a 14.12.06, 10:46
    Olcia, szanse są zawsze i należy robic wszystko, żeby je wykorzystać. Leczenie
    jest ciężkie, ale trzeba mu się poddać, po to zeby dać sobie szansę.
    Skąd jesteś? Gdzie będziesz leczona?
    Czy masz kogoś kto będzie Ci mógł pomóc w opiece nad dziećmi?
    --
    Jeśli dotyczy Cię problem choroby nowotworowej, zajrzyj do Nas:
    Onkoforum-Damy rade
    Adopcje bezdomnych kroliczkow
  • olcia2863 14.12.06, 11:10
    Balbinko,chemie będe brała we Wrocławiu,na szczęście mam koło siebie pare
    dobrych osob <nawet sie nie spodziewałam że aż tylu>dzieci na czas chemii idą
    do mojej mamy,a potem zobacze..najbardzierj martwi mnie moja niewiedza na temat
    choroby,wiem tylko że bardzo długo nie daje o sobie znać,jak w moim
    przypadku,bo lekarz rozpoznał tarczyce a okazuje sie że tarczyca jest zdrowa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka