Dodaj do ulubionych

Czerniak. Robic biopsje czy nie?

06.02.07, 18:41
Czesc.
Wykryto u mnie czerniaka. Clark III, breslow 1 mm. Bylem u doktora
Wirginiusza Dziewirskiego w Centrum Onkologii na roentgena i on bez
zastanowienia kazal zglosic sie do poszerzenia marginesu (mialem usuniete
znamie) i oznaczenia wezla wartowniczego. Jako ze na przyjecie do szpitala
musze czekac okolo 2 tygodni poszedlem prywatnie do doktora Grzegorza
Luboinskiego, ten popatrzyl, podotykal i powiedzial, ze on zaleca poszerzenie
marginesu i obserwacje. Powiedzial tez, ze oznaczanie wezla wartowniczego w
moim przypadku niewiele da bo guz jest usytuowany na plecach i bardzo trudno
bedzie jednoznacznie ustalic gdzie jest ten wezel.
Poradzcie komu zaufac. Czy mial ktos z forumowiczow kontakt z tymi lekarzami?

A tak przy okazji czy ktos wie jak przebiega oznaczenie tego wezla i dlaczego
jest wykonywane przy znieczuleniu ogolnym? Nie da sie tego zrobic przy
znieczuleniu miejscowym? Jakos boje sie znieczulenia ogolnego.
Pozdrawiam i z gorydziekuje za pomoc.
Obserwuj wątek
    • mania60 Re: Czerniak. Robic biopsje czy nie? 06.02.07, 20:58
      bratt
      Usunięcie wzła wartowniczego przy III clarku , to standart w leczeniu czerniaka, chociaż ja przy IV clarku nie miałam go usuniętego , co dziwi wszystkich . Usunięcie węzła zabezpiecza w jakimś stopniu przed przerzutami.
      A pełnej narkozy nie masz czego się obawiać. Zresztą jak zobaczy twój post Ania Gontcha , to na pewno się odezwie .Ona jest specjalistką od czerniaka i wie na jego temat wszystko. Trzymaj się dzielnie i daj znać o postępach w leczeniu. Pozdrawiam serdecznie , głowa do góry. Będzie dobrze. mania
      • gontcha Re: Czerniak. Robic biopsje czy nie? 06.02.07, 23:26
        Hej,

        Jesli idzie o oznaczanie i usuniecie węzła wartowniczego to przy III Clarku
        jest to postepowanie standartowe i zalecane jednak. Ma to na celu nie
        tyle 'ochronę' przed przerzutami, co sprawdzenie, czy do takowych juz nie
        doszło, bo jakby 'pierwszym celem' jest węzeł chłonny, który działa jak 'filtr'
        i wychwytuje nieprawidłowe komórki - to część naszego systemu obronnego
        organizmu.
        Samo oznaczenie 'wartownika' to podanie w miejscu gdzie był czerniak
        specjalnego środka kontrastującego i prześledzenie toru spływu chłonki z tego
        właśnie miejsca do pierwszego (i kolejnych) węzła na tej drodze właśnie. I ten
        węzeł usuwa się w pierwszej kolejności i bada histopatologicznie. Jesli węzeł
        jest 'czysty' to koniec dalszego postepowania - tylko kontrole. Jesli zas w
        węźle sa obecne komórki nowotworowe - usuwa się kolejne węzły i wdraża
        odpowiednie leczenie.

        Poszerzenie marginesu - jak najbardziej wskazane - co zreszta dwóch lekarzy
        potwierdziło Tobie.

        Dwa tygodnie czekania na przyjęcie do szpitala to nie jest długo.

        Znieczulenie ogólne to tez nic strasznego... Poza tym ciężko jest usunąć węzeł
        położony głębiej w znieczuleniu miejscowym.
        Osobiście przy III Clarku czerniaka miałam usunięte i przebadane wszystkie
        węzły pachwinowe po stornie prawej. Za to nie oznaczano mi 'wartownika' -
        zdecydowano o usunięciu wszystkich węzłów od razu. Operacji nie miałam w pełnej
        narkozie - za to w znieczuleniu dordzeniowym (zdecydowanie wolę narokzę
        jednak).

        Decyzja należy do Ciebie, ale ja oznaczyłabym węzeł wartowniczy i go usunęła i
        zbadała. To pewność, że czerniak nie 'poszedł' dalej. I większy spokój potem :)

        Powodzenia i daj znać co postanowisz.

        Pozdrawiam,
        Anka

        --
        mieux vaut tuer le diable
        que le diable no vous tue
        • braat1 Re: Czerniak. Robic biopsje czy nie? 07.02.07, 07:27
          Doszedlem do wniosku, ze lepiej jednak dmuchac na zimne. W poniedzialek ide do
          dokotora Dziewirskiego prywatnie porozmawiam z nim, moze bedzie w stanie
          wczesniej mnie przyjac do szpitala.
          A tak w ogole to od razu jest usuwany caly wezel wartowniczy czy pobierana jest
          probka??
          • margola22 Re: Czerniak. Robic biopsje czy nie? 07.02.07, 08:08
            Witaj!
            Gontcha ma rację, oznaczenie i usunięcie "wartownika" to w tej chwili standard
            przy czerniaku o takim zaawansowaniu. Ja również miałam usuwane znamię, ale z
            uda i potem, po 2 tygodniach poszerzenie marginesów i biopsję węzła
            wartowniczego (metodą barwnikowo-izotopową) oraz usunięcie 4 sąsiednich węzłów
            pachwinowych. Wyznaczony Tobie termin naprawdę nie jest odległy. Doświadczyłam
            zarówno znieczulenia miejscowego, dordzeniowego i ogólnego. Zdecydowanie to
            ostatnie jest lepsze.
            To nic strasznego. Trzymaj się dzielnie i daj znać!
            margo
            • tomslu1 Re: Czerniak. Robic biopsje czy nie? 07.02.07, 13:23
              Przechodziłem ten problem rok temu , u mnie byl clark III i breslow 0,5 mm ,
              lentigo bez owrzodzen , wszyscy z ktorymi konsultowałem ( prof Mackiewicz , Doc
              Ruka ) stwierdzili , że należy poszerzyc margines i zostawić do obserwacji ,
              także to nie clark jest tutaj głownym czynnikiem decydujacym ( oczywiście gdyby
              był clark IV to już tak ) , ale clark III przy malym breslow dobrze rokuje.
              Wtedy granicą było 0,75 breslowa ale potem spotkałem sie z informacjami , że
              własnie jest nowa tendencja do przesuwania tej granicy własnie na 1 mm
              breslowa , ponieważ do tej grubości nawet przy czerniaku rokowania są niezłe.
              Druga sprawa to to , że wyciecie węzła wartownika nie jest leczeniem a sluzy
              jedynie diagnozowaniu . W tym samym czasie znajomemu ktory mial identyczny
              wynik jak ja usunieta wezla wartownika , okazał sie czysty i na tym zakonczono
              leczenie , nie jestem do konca pewien ale jest w tej chwili chyba w gorszej
              sytuacji ponieważ gdyby coś sie działo to braknie mu wezła który mógłby spełnic
              własnie role wartownika a wiec zatrzymac w sobie komorki nowotworowe ( byc może
              przejmie to funkcje nastepny wezeł w drodze spływu chlonki ale nie jest to tak
              do konca pewne po dokonanym zabiegu ) W moim przypadku po poszerzeniu
              marginesow leczenie sie skonczylo i w tej chwili tylko badania ze szczegolnym
              uwzglednieniem własnie usg wezłow chlonnych . Pewnie z tego wszystkiego
              wynikaja roznice w proponowanym dalszym przebiegu leczenia i tak naprawde nie
              można napewno powiedziec kto ma racje . Może sprobuj isc prywatnie do doc Ruki
              z CO na roentgena lub do prof. Mackiewicza z poznania ( nie wiem gdzie Ci
              blizej ) ale to chyba dwuch najlepszych specjalistow w dziedzinie czerniaka w
              polsce . Trzymaj sie
    • braat1 Re: Czerniak. Robic biopsje czy nie? 13.02.07, 07:49
      Czesc,
      Bylem wczoraj u doc Ruki. Bardzo mily czlowiek. Powiedzial mi, ze jego zespol w
      Centrum onkologii przeprowadza oznaczenie wezla wartownika u wszystkich, ktorzy
      maja czerniaka o grubosci 1 mm i wiekszego. Przy takiej wielkosci guzie
      prawdopodobienstwo przerzutow jest okolo 3% takze kazal spokojnie czekac na
      miejsce w Centrum i sie nie martwic.
      • tomslu1 Re: Czerniak. Robic biopsje czy nie? 13.02.07, 11:11
        no to masz sprawe jasna , jestes na granicy wiec stad pewnie te rozne zalecenia
        od roznych lekarzy , widze ze moje informacje sie potwierdzaja , w tej chwili
        robi sie oznaczenie i wyciecie wezla wartownika od 1 mm breslowa . Mam
        nadzieje ,że te 3 % raczej Cie uspokoilo ?? powodzenia
        • braat1 Re: Czerniak. Robic biopsje czy nie? 13.02.07, 13:26
          Ja jestem bardzo spokojny :) Troche wpadlem w panike jak pierwszy raz
          uslyszalem slowo "czerniak", ale nastepnego dnia sie pozbieralem. Wychodze z
          zalozenia, ze dopoki nie mam dowodow na przerzuty to nie bede sie martwil "na
          zapas".

          Natomiast dane te troche uspokoily moja żonę :)
          • braat1 Re: Czerniak. Robic biopsje czy nie? 05.03.07, 19:45
            Hej,
            Jestem juz po usunieciu wezla wartownika i poszerzeniu marginesu. Jestem troche
            zdziwiony tym marginesem. Znamie mialo wielkosc 1,5cm, po pierwszym usunieciu
            mialem blizne okolo 3 cm, a teraz po poszerzeniu mam prawie 10cm blizne, wedlug
            mnie chyba sie chirurgowi skalpel posliznal :)
            Bylem operowany w Centrum Onkologii na Roentgena w Warszawie. Lezalem tam trzy
            dni i ani razu nie moglem porozmawiac z lekarzem. Czasami pojawial sie chirurg,
            ale tylko zapytal czy wszystko ok i zaraz znikal. Gdy probowalem o cos zapytac
            to mnie zbywal i mowil, ze porozmawiamy przy zdjeciu szwow. Bardzo mnie to
            zdziwilo, wydawalo by sie, ze lekarze znajda chociaz chwilke na rozmowe z
            pacjentem co do dalszego leczenia, a tu nic...
            Czy ktos tez tak mial w Centrum Onkologii??
            • mania60 Re: Czerniak. Robic biopsje czy nie? 05.03.07, 21:41
              Cześc bratt!!! Cieszę się , że jesteś już po usunięciu tego cholerstwa. Teraz już musi być tylko dobrze . Co do poszerzonego marginesu , to na pewno skalpel się nie pośliznął. Ja , przy IV clarku mam "łatkę" 8 na 12 cm i już 4 lata jestem zdrowa. tak że warto mieć taką ozdóbkę . Co do leczenia- to każdy z czerniakowców z forum miał inną terapię . U mnie był to interferon , który przyjmowałam przez rok. Najpierw jeden miesiąc przez 5 dni w tygodniu , a potem przez cały rok 3 razy w tygodniu. Na szczęście nie mam przykrych doświadczeń z lekarzami z CO, leczyłam się na Szaserów i trafiłam na wspaniałych lekarzy i kochaną moją dr. Obrocką ( do tej pory spotykamy się co pół roku). Ale immunoterapię rozpoczełam prawie miesiąc po operacji i to tylko ze względu na stan zdrowia ( miałam duży przeszczep) dlatego nie denerwuj się , że jeszcze nic Ci niezaproponowano a jednocześnie domagaj się konkretów.Poproś o dokładne określenie stanu zdrowia i plan dalszego leczenia. Życzę zdrówka . mania
            • tomslu1 Re: Czerniak. Robic biopsje czy nie? 05.03.07, 21:49
              Nie posliznal mu sie skalpel , margines wycina sie w kierunku splywu chlonki ,
              ja mialem czerniaka o srednicy okolo 0.5 cm i tez mam taka dluga blizne po
              poszerzeniu marginesu , mysle ze zrobil to z zapasem i dobrze ( chyba ze chodzi
              Ci o wzgledy estetyczne ale to nie gra wielkiej roli bo juz raczej plaża Ci w
              życiu nie grozi :)) . Co do małomówności lekarza to jest dosyc naturanlne bo
              własciwie to co on Ci ma powiedziec ?? bedziesz mial wyniki badania his-pat
              tego wezła i wycietej blizny to wtedy to skomentuja. Pewnie będzie czysto i
              zaproszą Cie na ogolne badania za 3 miechy. Zazdroszcze Ci spokoju bo ja mam za
              chwile badania po roku a jednak sie denerwuje , kurcze , kazdy kaszelek mnie
              martwi , no ale ja zawsze byłem troszke hipochondrykiem :))trzymaj sie i napisz
              jaki jest wynik hist-pat tego co Ci wycieli
            • gontcha Re: Czerniak. Robic biopsje czy nie? 05.03.07, 23:06
              Braat,

              Taki margines jest całkiem normalny. Czerniaka usuwa się często z 3 cm
              marginesem zdrowej skóry. Ja mam bliznę od połowy uda do guza biodrowego -
              jakieś 30 cm długości. I wcale się tym nie martwię.
              Poczekaj teraz na wynik hist-pat. Jesli bedzie 'czysto' to koniec leczenia -
              czego życzę i trzymam kciuki.

              Tomek - powdzenia na kontroli - będzie oki...

              Mania - USG zrobione juz?

              Pozdrawiam,
              Anka

              --
              mieux vaut tuer le diable
              que le diable no vous tue
              • braat1 Re: Czerniak. Robic biopsje czy nie? 06.03.07, 08:18
                Zaraz sie martwic :) Ja sie nie martwie, zdziwilo mnie tylko, bo w karcie
                wypisu ze szpitala bylo napisane, ze margines jest 1cm, a poniewaz jestem
                umyslem scislym to mi sie sumy niezgadzaly :)
                A tak z drugiej strony to jak dlugo sie takie blizny goja?? Ja mialem operacje
                tydzien temu i dalej mnie plecy bola (pod pacha troche mniej, ale tez jak
                ruszam to boli) i saczy sie jakis plyn. Kiedy to przestanie??
                • gontcha Re: Czerniak. Robic biopsje czy nie? 06.03.07, 14:06
                  :) To świetnie, że się nie martwisz Braat. Napisz oczywiście jaki wynik hist-
                  pat. Co do tego cięcia jeszcze (zeby już wszystko było jasne)- margines 1
                  cm...tak, ale nie wycina się tego w 'kólko' - 1 cm to w najwęższym miejscu. To
                  jest sprawa czysto techniczna, związana ze zszywaniem potem. Łatwiej i
                  estetyczniej jest zszyć takie cięcie, które ma kształt '()', a nie 'O' - stąd
                  blizna bywa potem dłuższa.
                  Jesli idzie o gojenie - to sprawa indywidualna, boleć może przez pewnien czas
                  (już nie pamiętam). Płyn sączący się to chłonka - to też normalne na początku.
                  Do miesiąca powinno wszystko się wygoić.
                  Pozdrawiam,
                  Anka

                  --
                  mieux vaut tuer le diable
                  que le diable no vous tue
            • gontcha Braat1 ...? 15.03.07, 21:48
              Masz już wyniki badania hist-pat. z poszerzania marginesu i biopsji węzła?
              Napisz jak tylko będziesz je miał.
              Pozdrawiam i czekam na info,
              Anka

              --
              mieux vaut tuer le diable
              que le diable no vous tue
              • braat1 Re: Braat1 ...? 16.03.07, 08:30
                Nie ma sie co niecierpliwic :) Dostalem wyniki wczoraj, wszystko jest ok, ale
                wkurzyly mnie dwie rzeczy.
                1. Wyniki sa po lacinie. Rozumiem nazwe choroby napisac po lacinie, ale caly
                opis??
                2. Bardzo mnie przestraszyla pielegniarka. Otoz czekam sobie w kolejce do
                gabinetu. Przede mna pare osob wychodzilo z jakimis karteczkami. Ja wchodze,
                zdjela mi szwy i mowi, ze na wyniki bede musial poczekac bo lekarz jest na
                operacji. Pierwsza mysl jak mi przyszla do glowy to "Skoro innym dali wyniki, a
                ja mam czekac na lekarza znaczy jest zle..." No ale jak juz sie pojawil lekarz
                to powiedzial, ze wszystko jest ok.

                Mam sie zglosic na kontrole za 3 miesiace, czy ktos wie jak taka kontrola
                wyglada w Centrum Onkologii na Roentgena?

                A jeszcze przy okazji. Ile bede mnie bolaly plecy?? Rana mnie juz nie boli, ale
                boli mnie prawie polowa plecow miedzy marginesem a pachą. Pielegniarka
                powiedziala, ze boli bo ma boleć :), bo chlonka szuka sobie nowego miejsca
                ujscia, ale ile to trwa??
                • gontcha Re: Braat1 ...? 16.03.07, 12:02
                  No to super Braat :)
                  Wyniki są praktycznie zawsze po łacinie. Może się to zmieni kiedyś...

                  Nie wiem jak wygląda kontrola w Warszawie, ale takie podstawowe standarty to
                  badanie krwi, RTG klatki piersiowej i USG jamy brzusznej - potem co pół roku.
                  Poboleć jeszcze może - mozna sobie robić delikatny automasaż
                  limfatyczny 'przepychając' lekko chłonkę w kierunku jej spływu (tak jakby
                  trochę mocniej 'głaskając' się od miejsca cięcia do pachy). Wiem, że masz
                  cięcie na plecach i ciężko samemu sobie taki masaż zrobić... ale może jakoś się
                  da z pomocą drugiej osoby.
                  Dzięki za dobre wieści.
                  Pozdrawiam,
                  Anka

                  --
                  mieux vaut tuer le diable
                  que le diable no vous tue
    • gontcha Mania? 06.03.07, 14:08
      Jak badanka? Po USG już? Napisz, proszę

      Odebrałaś pocztę gazetową?

      Buźka,
      Anka

      --
      mieux vaut tuer le diable
      que le diable no vous tue
      • mania60 Re: Mania? 06.03.07, 18:27
        Aniu !!!Poczty jeszcze nie przeglądałam ale zaraz zajżę. Jestem już po USG i wizycie u nefrologa - okazło się ,że usycha mi nerka ale na razie nie jest tak źle , pracują w miarę normalnie i organizmu nie trzeba oczyszczać, za trzy miesiące muszę powtórzyć badania i zgłość siĘ na kontrolę. Mam nadzieję , że dobrze się czujesz po piątkowej dawce leku, nic nie piszesz nie skarżysz się, jak zwykle znosisz wszystko ze stoickim spokojem i pokorĄ . Naprawdę podziwiam Cię i wiem , że ZWYCIĘŻYSZ . Buziaki .mania
        • mania60 Re:Ania!!! 06.03.07, 19:15
          Anuś ! Taki ze mnie "czerwony kapturek", że do tej pory w ogóle nie zaglądałam do poczty. Dzięki stokrotne!!!!Kiedy zobaczyłam zdjęcie chciało mi się ,tak mocno Cię przytulić. Wyzdrowiejesz , NA PEWNO. Płaczę. Uściski. mania
          • gontcha Re:Ania!!! 06.03.07, 20:52
            Mania,

            No to się cieszę, że na poczte zajrzałaś. Kurcze - aż poczułam te uściski :)
            Pytasz o samopoczucie moje. W sumie jest ok, choć po leku zamieniam się w susła
            i prawie w sen zimowy zapadam (a tu wiosna idzie duzymi krokami). Senność i
            zmęczenie mogą być skutkiem mabtherowego działania i mam dużo wypoczywać, czyli
            się byczyć :) Po piątkowym wlewie była mała niespodzianka 'in minus' w postaci
            zapalenia żył w ręce i zapuchniętego oka. Dostałam antybiotyk i zastrzyki
            przeciwzakrzepowe i już wracam do normy :)

            Cieszę się, że jesteś po badaniach, ale zmartwiłam się Twoją nerką trochę. Ty
            jej powiedz ode mnie, że ma sobie nie stroić żartów i pracować dobrze i długo -
            żadnych numerów! Mam nadzieję, że następna kontrola wyjdzie pozytywnie (musi).

            Jutro będę się widziała z Olą (Xal)i Tomkiem - mają konsultację we Wrocku.

            Pozdrawiam i ściskam,
            Anka



            --
            mieux vaut tuer le diable
            que le diable no vous tue
            • mania60 Re:Ania!!! 07.03.07, 20:43
              Aniu! Wypoczywaj i nabieraj sił na druga dawkę. Rozdaję nr twojego konta wszystkim znajomym i mam nadzieję, że przekażą ten 1% na twoją fundację. Musisz wyadrowieć !!!! Pozdrów ode mnie Olę i Tomka , cały czas o nich myślę . Mam nadzieję , że przekażesz nam od nich jakieś dobre wieści. Mojej nerce reprymendę przekazałam i postanowiłyśmy , że wszystko będzie OK. A tak prawdę mówiąc jestem zła ,że chorujesz Ty , Tomek, Hania ,Gosia , że nie ma już Jarka. Jesteście tacy młodzi .A ja ......... Cholerny świat.Ale mocno wierzę - DACIE RADĘ !!!! mania
              • gontcha Re:Ania!!! 09.03.07, 13:00
                Mania,

                Odpisałam na Twój mail...
                Sorki, że dzisiaj dopiero.

                Nerka ma słuchać reprymendy i już:)

                A Tomek ma teraz naświetlania w Gliwicach, potem zaś jest planowana
                chemioterapia we Wroclawiu.

                Buźka,
                Anka




                --
                mieux vaut tuer le diable
                que le diable no vous tue
            • monika073 Re:Ania!!! 07.03.07, 22:33
              Aniu
              Dziękuja za maila niedawno go odczytałam bo jakoś żadko na pocztę zaglądam
              ciesze się że wszystko jest w porządku
              przesyłam gorące pozdrowionka dla Ciebie, Mani, Xal i całej reszty
              u nas jak narazie ok mama jest po pierwszej chemii i czuje się dobrze na
              początku wyszło jej jakieś zaczerwienienie ale potem zeszło a na drugi dzień
              bolały ją troche mięśnie w piątek ma badania krwi
              a co najlepsze pani doktor u której mama sie teraz leczy po zapoznaniu się z
              usg powiedziała ze jest to duża rozbieżność z poprzednim na którym wyszło to
              cos w miednicy mniejszej i zrobiła jej jeszcze jedno i się potwierdziło ze
              wszystko jest ok:)
              boje się jednak troszke bo miała tez tomografię całego ciała a jeszcze nie mamy
              wyniku pocieszam się tym ze jak podobno jesli cos wychodzi nie tak z tomografii
              to odrazu informują i robią opis
              a jak byłam u mamci w szpitalu to pani doktor własnie chodziła po sali i tak od
              łóżka do łózka i przy niektórych nic nie powiedziała a do niektórych ze
              tomografia nie jest za dobra i tak czekałyśmy z mamą az przyjdzie do nas
              kurde to jak taka loteria:(
              ale nas ominęła
              ale ile nas to stresu kosztowało
              ale stres się nie liczy ważne tylko żeby było w porządku
              a mam jeszcze pytanko jak szybko czerniak atakuje??czy w są narządy w które
              najpierw uderza??
              ile czasu musi upłynąć zeby mozna sie było troszke choć uspokoić??
              jeszcze raz pozdrawiam gorąco
              Monika
    • braat1 Pierwsza kontrola 18.06.07, 11:51
      Bylem w czwartek na pierwszym po operacji badaniu kontrolnym. Nie wiem czy tak
      wlasnie ma to byc, ale wydalo mi sie ono bardzo zdawkowe. Lekarz tylko
      podotykal mi wezly chlonne i blizne i powiedzial ze wszystko ok i zeby przyjsc
      za 4 miesiace. Bylem troche w szoku wiec spytalem czy moze nie trzeba zrobic
      jakichs badan, rtg, usg. A on mi na to, ze na rentgen za wczesnie (ostatni
      mialem w lutym), USG wezlow chlonnych nic mi nie da, ew. moge raz do roku
      zrobic sobie USG jamy brzusznej. Nie wiem czy tak wyglada standardowe badanie
      kontrolne, czy moze poprostu mnie olał?
      • madziulziel Re: Pierwsza kontrola 18.06.07, 12:19
        Witaj, moja pierwsza kontrola też tak wyglądała, ale to była też ostatnia w CO.
        Od tamtego czasu chodzę prywatnie do lekarza z CO, który co pół roku (więc jak
        do tej pory dwa razy)ogląda wszystke znamiona pod dermatoskopem, bada
        palpitacyjnie, robję tez USG jamy brzusznej (razem z węzłami pachwinowymi, bo sa
        najbliżej po wycięciu), morfologię, która raczej niczego nie wnosi +LDH, oraz
        raz na pół roku rtg. Nie chcę przez to napisac, że trzeba chodzic prywatnie, bo
        wiele jest tu opinii na forun o bardzo dobrych i profesjonalnie podchodzacych do
        sprawy lekarzach przyjmujących w państwowych placówkach.
        • xal Re: Pierwsza kontrola 18.06.07, 16:21
          Hej,
          Nas też tak olewano. Niestety Tomka już nie ma. Rzeczywistość jest taka, że trzeba sobie wywalczyć wszystkie skierowania na badania (usg, rtg, tk) albo leczyć się prywatnie. Nie tak to powinno wyglądać ale tak jest. Wiem, że są wyjątki ale trzeba też mieć szczęście żedy na nie trafić.
          Pozdrawiam,
          Ola

          --
          Mrówciowe Maleństwo
      • tomslu1 Re: Pierwsza kontrola 18.06.07, 23:46
        Ja zgodnie z zaleceniami doc Ruki mam robione co 3 miesiace usg wezlow
        chlonnych w okolicy blizny wiec chyba jednak badanie takie powinno sie
        przeprowadzac , podobnie z usg jamy brzusznej i dokladnym obejrzeniu wszystkich
        znamion , do tego badania krwi i raz na rok przeswietlenie pluc . Z tego co
        wiem sa to rutynowe badania ktore powinno sie przeprowadzac i radze je zrobic
        prywatnie jesli nie mozesz naklonic lekarza do skierowania Cie na nie
        • gontcha Re: Pierwsza kontrola 19.06.07, 00:08
          Ja mam robiony komplet badań co pół roku (USG, RTG, badania krwi). Do tego
          ocena znamion i blizny pooperacyjnej też oczywiście. Wezłów mi nie sprawdzają,
          bo ich nie mam już.
          Wcześniej miałam te badania robione co 3 miesiące (przez pierwsze 2 lata).
          Częstotliwośc kontroli jest też zależna od stopnia zaawansowania i przebiegu
          choroby i ew. przebytego leczenia. Lekarz ustala to indywidualnie dla pacjenta.

          Braat - zrób jeszcze USG.

          Pozdrawiam 'pomelkowych klubowiczów':)
          Anka

          --
          Mieux vaut tuer le diable
          que le diable no vous tue.
          Aequam memento rebus in arduis servare mentem !
      • olayinka jak sie zaczelo? 18.06.07, 21:01
        Czesc, jak to sie u Was zaczelo? Najpierw zauwazyliscie cos niepokojacego sami
        i potem biegiem do lekarza czy po prostu chodziliscie na kontrole do
        dermatologa, prewencyjnie (raczej niewiele osób tak robi)?
        • braat1 Re: jak sie zaczelo? 19.06.07, 08:05
          U mnie znamie pojawilo sie w zasadzie nagle. Tzn, jak je zobaczylem to mialo
          cos kolo 1cm srednicy. Bylo na plecach dlatego wczesniej nic nie widzialem. Jak
          juz je zobaczylem to obserwowalem je, ale nic sie z nim nie dzialo. Po okolo
          pol roku pomyslalem ze dla pewnosci pojde do dermatologa i sprawdze co to jest.
          Dermatolog kazal mi wyciac to znamie. Jak je wycielem to okazalo sie ze to
          czerniak.
            • braat1 Re: jak sie zaczelo? 19.06.07, 12:19
              > braat1, a leczysz sie prywatnie czy przez NFZ? Da sie w ogóle to w miare
              > szybko zalatwic panstwowo czy raczej nie ma szans?

              Zalezy co "zalatwic". Ja najpierw wycinalem prywatnie, ale to kosztuje cos kolo
              300 PLN. JAk sie okazalo, ze to czerniak to poszedlem do Centrum onkologii w
              zasadzie przyjmuja od reki, tylko trzeba postac pol dnia w kolejkach. Na
              operacje poszerzenia marginesu i biopsje wezla chlonnego czekalem cos kolo 3
              tygodni, ale podobno standard jest 2 tygodnie. Na wyciecie nastepnego znamienia
              umowilem sie tez do Cenbtrum Onkologii i tez czekalem okolo 3 tygodni.

              Takze wszystko da sie zalatwic panstwowo, tylko trzeba planowac z
              wyprzedzeniem.

              Ja teraz pojde do lekarza rodzinnego po skierowanie na USG, czeka sie cos kolo
              miesiaca, wiem bo moja zona byla.
                • braat1 Re: jak sie zaczelo? 19.06.07, 19:32
                  Znamie bylo w sumie dwukolorowe, cimne ma środku a troche jasniejsze po bokach.
                  Poszedlem do lekarza bo pomyslalem, ze lepiej dmuchac na zimne i upewnic sie ze
                  to nic groznego... Ale okazalo sie ze to jednak cos groznego. Po tym jak ja
                  bylem, pozlo do lekarza tez kilku moich znajomych i u nich wszysstkie znamiona
                  byly ok, w wiekszosci przypadkow znamiona sa niegrozne.

                  A powiedz gdzie ty wycinalas swoje znamiona?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka