Dodaj do ulubionych

Kaszel przy raku płuc - jak złagodzić?

16.02.07, 11:31
Witajcie,
Czy jest sposób aby złagodzić kaszel (zwłaszcza nocny). Moja Mama ma raka
płuc (IV) jest od stycznia leczona w Centrum Onkologii i miała 3 chemie.
Ostatnia pod koniec stycznia, następna planowana na początek lutego została
odwołana ze względu na gorączkę. Dostała antybiotyk (ale bez konkretnej
diagnozy na co - po prostu na podejrzany stan zapalny organizmu), została
osłuchana i zalecono tabletki na kszel (nie znam nazwy). Antybiotyk chyba nie
działa bo gorączka się często pojawia (37 - 38). Mama zbija ją zimnymi
okładami.
Mama ma we wtorek wizytę (może następną chemię) w Centrum, ale bardzo się
męczy, jest słaba przez te nieprzespane noce. Co mogę zrobić? Czy jest coś co
może złagodzić taki kaszel? Może preparaty naturalne, domowe?

Poradzcie proszę.
Pozdrawiam,
Justyna
Edytor zaawansowany
  • 16.02.07, 20:01
    najlepiej pogadać z lekarzem, mój tata nie miał w sumie kaszlu, trochę pod
    koniec, ale się do tego wszystkiego chyba podziębił, zależy jaki kaszel - na
    suchy to właśnie acodin, tiocodin, codeina - to mniej więcej to samo- leki
    znoszące odruch kaszlowy, na mokry - syrop wykrztuśny. nie wolno podawać leków
    hamujących odruch kaszlowy przy kaszlu z wydzieliną bo można doprowadzić do
    zakrztuszenia. dobrze jest poradzić się lekarza - proponuję lekarza hospicjum,
    bo oni mają największe doświadczenie, ewentualnie dobrego pulmonologa, rodzinny
    odpada bo ci naprawdę wiedzą niewiele. ja dodatkowo zrobiła tacie nalewkę z
    sosny, naprawdę mu pomagała, jeśli pojawiają się duszności, lekarze zalecają
    morfinę, ale nam udawało się bez tego obejść. pozdrawiam kaśka
  • 17.02.07, 08:41
    Witaj, z pewnoscia najlepiej sie poradzic lekarza w tej sprawie, bo faktycznie
    kaszel moze byc rozny i wtedy co innego jest wskazane. Moj tata, mimo, ze ma
    problemy (glownie rano) z wydzielina plucna to generalnie jego kaszel jest
    suchy. Oprocz wskazanego przez lekarza tiokodinu, ktory bierze raz dziennie,
    pomaga sobie ssajac ziolowe tabletki na kaszel- Stop kaszel, a ostatnio
    bardziej mu pomaga Gardloks (nie jestem pewna czy dobrze pamietam nazwe). Te
    tabletki mozna ssac nawet 8 razy dziennie, sa ziolowe, lagodza podraznienie
    gardla spowodowane kaszlem i hamuja ataki kaszlu. Bez nich tata nie dalby rady
    funkcjonowac bo kaszel meczy go juz od roku. Polecam, ale i tak proponuje
    spytac sie lekarza. Pozdrawiam
  • 17.02.07, 10:55
    Kaszel ten w miarę postepowania choroby bedzie sie zwiększał.
    Mój tatuś brał zwykłe syropy przeciwkaszlowe oraz wszystkie leki które miał
    przepisane od lekarza - nic nie pomagało. Po prostu trzeba sobie z tym radzić -
    zawsze odkaszlnać - to jest dla chorego bardzo trudne ale niestety.
    W przypadku mojego taty ostatnie dni przed śmiercią nie miał sił aby odkaszlnąć
    i rak go udusił.
  • 17.02.07, 12:35
    W przypadku mojego taty ostatnie dni przed śmiercią nie miał sił aby odkaszlnąć
    >
    > i rak go udusił.

    Matko. Okropne.

  • 19.02.07, 16:33
    hej Justa,

    moj tatko bardzo kaszlal tuz przed diagnoza i pomagal mu tiocodin - kupisz w
    aptece za ok 6zl bez recepty, lekarze raczej nic innego nie dadza...
    pozytywne jest to, ze m mial dwie chemie i kaszel mu ustapil calkowicie, a jaki
    sklad chemii ma twoja mama?
    ta goraczka troche dziwna jest ale moze ma jakis stan zapalny po prostu...

    pozdr i glowa do gory!
  • 20.02.07, 09:59
    Cześć Marika,
    Moja Mama też kaszlała przed diagnozą potem w czasie chemii nie (1 miesiąc) i
    teraz znowu. Powiem jej o tych wszystkich syropach - może pomogą. Poza tym
    dzisiaj powinna dostać znowu chemię więc może lekarz coś poradzi. Co do składu
    chemii to niestety nie pamiętam (mam karty informacyjne w domu).

    Dziękuję za wszystkie rady.
    Pozdrawiam,
    Justyna
  • 20.02.07, 11:09
    Hej Justa,
    troche mnie zmartwilas tym, ze twojej mamie kaszel powrocil, mam nadzieje, ze
    tacie utrzyma sie taki dobry stan w leczeniu jak najdluzej, na razie mial jedna
    chemie - cisplatyne i jakis drugi skladnik ale przewaza w 70%cisplatyna, ktora
    podobno przynosi efekty w leczeniu niedrobnokomorkowego raka pluc...
    na razie jest Ok, mial tylko straszna czkawke po 1 serii trzy tyg temu, w ten
    czw znow idzie do szpitala na badania i kolejna chemie wiec mam nadzieje, ze
    bedzie tez OK, byl moment, ze mial chrypke i tak jakby oslabienie glosu ale
    teraz mu wszytsko ustapilo i czuje sie dobrze, ma tylko nadcisnienie ale ma
    apetyt i nie stracil ani kg i to jest bardzo pozytywne...
    Trzymam kciuki za twoja mame i mam nadzieje, ze cos poradza na ten kaszel i
    goraczke, zweby sie nie meczyla noi zeby mogli ja dalwej leczyc...
    a przede wszytskim trzymam kciuki za to by psychicznie mimo tych niemilych
    objawow towarzyszacych leczeniu byla dobrej mysli i nie poddala sie ani ona ani
    Ty, pozdrawiam cieplo:)
  • 20.02.07, 11:29
    Hej,
    Niestety muszę do Was dołączyć. Mój tata miał zdiagnozowanego kilka dni temu
    raka płuc IIIA. Stan ogólny - super - badanie zrobione poniekąd przypadkowo...
    Tata rzucił palenei 2.5 roku temu i zaczłą teraz odkasływać smułka. To norma 2
    lata po rzuceniu palenia. Raz (dosłownie jeden jedyny raz) smółka podbarwiona
    była krwią. Ja panikara - mam 7 miesięczną córcię, która w czasie jak ja jestem
    w pracy opeikująsię właśnie rodzice - wysłąłam biegiem tatę na RTG (bałam się,
    z eto gruźlica... A tu - rak. Wczoraj lekarz wykluczył operacxję - tata ma
    schorzenie neurologiczne i neistety nei wybudzilby się po operazji. Ale .. nie
    kaszle (poza tym incydentem ze smółką). Tyle , ze to pewnie kwestia czasu.

    Teraz czekamy na jeszcze kilka badań i dobór chemii i pewnie radioterapii.
    Boję się, że to mnie przerośnie.....

    Powiedzcie - czy po chemi jest się długo w szpitalu, czy też wychodzi od
    razu... Jak to jest? Tata generalnie każdy pobyt w szpitalu znosi koszmarnie.
    --
    Zuz
    Zuza pierwsze 3 miesiące
  • 20.02.07, 11:56
    Sprawdzę Marika skład chemii Mamy (nie pamiętam).Mama też miała przez chwilę
    chrypkę i bardzo zmieniony głos. Ale minęło.
    Nie pisałam o tym ale oprócz tych wszystkich dolegliwości Mama bardzo się w
    nocy poci (potrafi zmienić ubranie i pościel kilka razy). Jeżeli do tego dodamy
    ten nocny kaszel to można się domyślić jak jest wykończona. Lekarz oczywiście o
    tym wie.
    Mama nie poddaje się, walczy, często się uśmiecha i ma dużo planów na wakacje
    na działce. Po początkowym załamaniu (i moim i Mamy) po prostu patrzymy w
    przyszłość :)

    Do swaihwe - napisz gdzie Tata będzie leczony> Może w Centrum Onkologii w Waw?
    Co do długości przebywania w szpitalu - to u nas od 1 do 3 dni. Pewnie zależy
    od ilości badań, ilości chemii. Niestety nie wiele więcej wiem.
    Nie dziwię się, że znosi koszmarnie pobyt w szpitalu. Bo to nie jest zbyt
    przyjazne miejsce. Ważne, że leczą. Mama też miała kilka niemiłych zdarzeń w
    szpitalu ale myślę, że oprócz tego, że jest skupiona tam na leczeniu, znalazła
    sobie odskocznię w postaci innych pacjentek. Z tego co widziałam to meskie sale
    też się integrują (Mama mówiła, że nawet do późnej nocy :))).
    Dużo siły życzę, nie myśl, że coś może Was przerosnąć. Skupcie się na leczeniu
    Taty, na byciu przy nim. My wprawdzie jesteśmy na początku leczenia (3 miesiąc)
    i nie ukrywam, że miałam chwile załamania, ale to mija. Może ja też nakładam
    pancerz ochronny i to pozwala przetrwać?
    Pozdrawiam,
    Justyna

  • 20.02.07, 12:10
    Na razie jesteśmy na Szaserów, ale.. jakoŚ tu wszytko wolno się toczy, tak
    jakby czas nie odgrywał tu żadnej roli. Zastanawiamy się nad Centrum Onkologii,
    tylko, że słyszałam, że tam właśnie jest mega znieczulica u lekarzy, a to może
    niestety, w przypadku mojego taty, bradzo źle działać. Mój tata jest z tych, co
    nie potrafią schować honoru do kieszeni i nawet w sytuacjach ekstremalnych
    potrafi tupnąć nogą, krzyknąć i wyjść.... Nawet jeśli chodzi o zdrowie:-(

    Justa- a operacja u Twojej mamy wchodzi w grę?

    Jeśli chodzi o te plany - wakacje - to.. mój tata ma tylko jedno marzenie -
    pojechać ze swoją jedyną wnuczka w lecie na działkę i pokazać ja znajomym. A
    jak on o tym mówi to .. same łzy mi płyną po policzkach.Nie wiem, może w ogóle,
    a może jeszcze, nie potrafię robić planów. Niestety - jedyne o czym myślę jeśli
    chodzi o przyszłość - to o tym najgorszym:-( Mam nadzieję, że mi to minie, że
    po prosty przyzwyczaję się do nowej sytuacji....

    --
    Zuz
    Zuza pierwsze 3 miesiące
  • 20.02.07, 22:18
    mój tata bardzo się pocił, ale był to objaw infekcji płuc, może warto
    przedyskutować z lekarzem podanie antybiotyku - tacie po tym przeszło. poza tym
    każdy problem z płucami może powodować zlewne poty, podejrzewam, że chemia też
    nie jest tu bez winy. tata właśnie zaczął się tak pocić po cisplatynie, kaszel
    też tatę męczył po chemii - brał przez kilka nocy tiocodin, ale ponieważ ogólnie
    bardzo źle zniósł tą chemię - nastąpiła gwałtowna progresja zmian w płucach i
    dostał zapaści - wziął tylko jedną wlewkę i przerwali. dobrze znosił
    karboplatynę która jest mniej toksyczna a efekty te same - tata reagował na nią
    świetnie a zmiany w płucach zniknęły całkowicie, tyle że to dostał w bydgoszczy,
    lublina nie stać na karbo, i dobrze znosił gemzar, ale o wynikach niestety nie
    zdążyliśmy się przekonać, nocny kaszel jest męczący, ale tacie pomagał tiocodin,
    później kaszel minął.
  • 21.02.07, 17:27
    justa74 napisała:

    > Witajcie,
    > Czy jest sposób aby złagodzić kaszel (zwłaszcza nocny). Moja Mama ma raka
    > płuc (IV) jest od stycznia leczona w Centrum Onkologii i miała 3 chemie.
    > Ostatnia pod koniec stycznia, następna planowana na początek lutego została
    > odwołana ze względu na gorączkę. Dostała antybiotyk (ale bez konkretnej
    > diagnozy na co - po prostu na podejrzany stan zapalny organizmu), została
    > osłuchana i zalecono tabletki na kszel (nie znam nazwy). Antybiotyk chyba nie
    > działa bo gorączka się często pojawia (37 - 38). Mama zbija ją zimnymi
    > okładami.
    > Mama ma we wtorek wizytę (może następną chemię) w Centrum, ale bardzo się
    > męczy, jest słaba przez te nieprzespane noce. Co mogę zrobić? Czy jest coś co
    > może złagodzić taki kaszel? Może preparaty naturalne, domowe?
    >
    > Poradzcie proszę.
    > Pozdrawiam,
    > Justyna
    Najlepsza rada to lekarz. Ale dobrze jest też podawać tlen. Trochę przy tym
    rodzaju choroby pomaga. Jeżeli w wydzielinie jest krew to trzeba podawać tylko
    przy nasilaniu się kaszlu. Leszek

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.