Dodaj do ulubionych

nowy lek "Zactima"-ostatnia szansa...

  • krasowy28 02.01.08, 17:59
    Byłem w Gliwicach. Wyników kalcytoniny i CEA nie ma. Jest za to
    opis TK. Cytuję: "Obraz wątroby spełnia radiologiczne kryteria
    recist dla regresji. Obraz zmian drobnoguzkowych w płucach
    niecharakterystyczny, nie można wykluczyć przypadkowego charakteru
    zmian".
    Oprócz tego włączyli mi lek, tyle że dawka 200 a nie 300 czegoś tam
    (nie znam jednostki) jak poprzednio.
    Następna wizyta bodaj 27.02.2008r.
  • justin301 06.01.08, 15:59
    Słuchaj krasowy, to chyba masz powody do optymizmu? ciesze sie bardzo. A leku
    pewnie mniej bo jest dobrze co?
  • zuziachicago 06.01.08, 18:48
    krasowy
    co za radosc, wnioskuje, ze te zmianki w plucach moga byc taka twoja
    charakterystyczna "uroda"!
    w takim razie czekamy na dalsze rewelacje, a watrobie zycze dalszej
    regresji, czy recesji czy jak to sie tam nazywa hihi.
  • krasowy28 06.01.08, 21:09
    Dawka mniejsza bo taka jest procedura. Jeśli wyniki morfologii itp.
    (min. tsh, próby wątrobowe) są poniżej/powyżej z góry ustalonej
    przez autorów skali to przerywają podawanie leku na trzy tygodnie.
    Potem albo cie przywróca, i wtedy dawka "ustawowo" jest niższa, albo
    out z projektu (jeśli wyniki po trzech tygodniach nadal są kiepskie).
    W moim przypadku poleciało co się dało. To co trzeba i to co nie
    potrzeba. Oczywiście wychodzę na tym zdecydowanue na plus więc nie
    narzekam. Najważniejsze że przywrócili mnie do projektu. A lekkiego
    pietra miałem...
    Te płuca faktycznie wyglądają na czyste. Może to radioterapii (pole
    napromieniowania objęło cześciowo płuca i coś tam było, zwłóknienia
    czy jakoś tak). Może to jest to :D
    Od kilku dni biorę lek i czuję się dobrze. Apetyt kiepski ale to
    chyba moja fanaberia a nie działanie uboczne leku. Nigdy nie byłem
    jadaczem.
  • zuziachicago 09.01.08, 20:08
    powroce na chwilke do mojej historii jako ze wlasnie dzisiaj bylam
    na wizycie kontrolnej w gliwicach.
    no wiec podobnie jak ty krasowy, na moich plucach w czasie
    ostatniego tk wyszly drobne zmiany, ktore napedzily mi niezle
    strachu poniewaz przez pol roku czekalam na kolejne tk i z gesia
    skorka na wyniki dzisiaj, na szczescie okazalo sie to tak jak u
    ciebie nie zmienijacymi sie obrazowo zmianami a wiec nie majacymi
    nic wspolnego z nasza przypadloscia...
    jestem wiec bardzo szczesliwa i ze spokojem bede zyc dalej.
    w kazdym razie porozmawialam sobie z moim doktorkiem na temat
    zactimy i powiedzial ze faktycznie przynosi bardzo oczekiwane
    rezultaty, jednak tylko wybrana grupa sie zakwalifikowala, w ktorej
    i ty sie znalazles! wiec tym bardziej sie ciesze, ponoc nstepna
    grupa bedzie formowana wkrotce ja jednak, lub na szczescie jeszcze
    nie musze.
    pozdrawiam i zycze samych dobrych wynikow badan!!
  • krasowy28 09.01.08, 23:13
    zuzia--> Bardzo się ciesze z dobrych wyników badań! Oby tak dalej.
    Życzę Ci abyś nie musiała się "bliżej zapoznać" z leczeniem tym
    lekiem. Ani żadnym innym. Każde leczenie w tej materii jest
    francowate.
  • zuziachicago 09.01.08, 23:26
    wiem, ale kiedy stala przede mna wizja ewentualnego nawrotu.. bylam
    szczesliwa ze wynalezli ten lek na czas.
    i ciesze sie ze tacy jak Ty beda zdrowi. napewno.
  • zuziachicago 10.01.08, 17:15
    krasowy
    mam pytanie otoz wlasnie wrocilam z gliwic z metlikiem w glowie,
    poniewaz, to wczorajsze tk mialo wyjasnic sprawe czy jest na moich
    plucach nawrot czy nie na podstawie zmienionego lub nie obrazu tych
    gluzkow a okazuje sie ze pomimo ze sie nie zmienily onie nadal nie
    wiedza.
    dlatego pytam Ciebie, jak to u ciebie wygldalo bo pamietam ze tez na
    poczatku nie wiedzieli a teraz sprawa sie niejako wyklarowalo.
    pytalam doktorka o ewentualne zwluknienia po radioterapii ale owi ze
    to raczej wykluczone, podobnie jak mowi ze on mysli ze to raczej nie
    wznowa ale technicy od tk tego nie wykluczaja i co ja mam myslec...
  • krasowy28 10.01.08, 22:51
    Z tymi zwłóknieniami na płucach po radioterapii to tak tylko
    spekuluje. Takie myślenie życzeniowe. Kiedys w opisie rentgena
    miałem opis iz mam takie zwłóknienia na płucach powstałe po
    radioterapii. Teraz żaden lekarz nawet się nie zająknął o
    prawdopodobieństwie genezy powstania tych guzków wg mojej hipotezy.
    Więc raczej to nie jest żadne zwłóknienie. Cos tam jest, pani doktor
    opisująca napisała że może to nie być to cholerstwo lecz coś
    nieszkodliwego. Chyba to nic groźnego bo nawet ne poruszyła tego
    tematu lekarka na ostatniej wizycie.
    Cały czas tylko mówią o wątrobie. O płucach nic.
    Co mówił doktor Wygoda o Twoim przypadku? Mówił coś w ogóle? jeśli
    bagatelizował to raczej nie ma się czym martwić. Oni tam raczej nie
    oszukują/zatajają informacji. "Walą" prosto z mostu.
    Choć z drugej strony nie powiedza ze coś jest zanim nie ma pewności.
    Mówią jednak że jest taka możliwość. Często opisy dwóch lekarzy są
    różne, jeden wyklucza, drugi mówi może.
    Nie martw się, na kiedy masz następną wizytę? jakby co podejrzewali
    to chcieliby Ciebie częsciej oglądać.
  • zuziachicago 11.01.08, 11:37
    dzisiaj mam dzwonic w godzinach poznopopoludniowych, poniewaz moj
    doktorek ma sie konsultowc z szefowa, domyslam sie ze chodzi o
    profesor jarzab.
    na temat tych zmian technik napisal "morzliwe" , a moj doktor mowi
    ze wedlug niego raczej nie jest to przerzut, najbardziej wkurza mnie
    to ze po to przylecialam aby po siedmiu miesicach na podstawie
    nowego tk rozwiac watpliwosci a oni pomimo zadnych zmian nadal mnie
    wykanczaja! ale dzisiaj sie wyspalam i postanowilam ze nie bede sie
    denerwowc.
    mysle ze miotaja sie tak z ta ocena przez ta kalcytonine, no coz,
    pozostaje czekac
    a powiedz mi krasowy ile razy robili tobie tk pluc, i w jakim
    okresie czasu i jak ten obraz wyglada bo jezeli nic sie nie zmienia
    to moze mamy podobne "cos" niewieadomo co !
    i prz okazji kiedy miales wykryte te guzki na watrobie to czy odrazu
    wiedzieli czy tez czekali na ocene porownawcza w jakims okreslonym
    terminie czasu.
  • krasowy28 11.01.08, 15:04
    Guzy na wątrobie wyszły na USG. Potem robili mi TK, scyntygrafię
    (podają kontrast, potem oglądają człowieka 24 godz. i 48 godz. po
    podaniu kontrastu). I po tym badaniu orzekli to co podejrzewali że
    sa guzy przerzutowe. Ale to przed operacją. Po operacji robli mi tk,
    potem drugie, oglądało obraz z tk kilku lekarzy, dyskutowali i
    orzekli że to to nic przyjemnego, guzy się odrodziły.
    Fakt faktem że najpierw dokładnie trzepią, badają zanim ostatecznie
    orzekną co to. Szukają z dużą intensywnością i dlatego często
    zapraszają na badania.
    Nic się nie przejmuj, wiem że łatwo się mówi ale może to nic. A
    jakby co to jest lek który działa. I jak sama mówisz, zamierzają
    tworzyć następną grupę. Bo ja tylko tyle wiedziałem że pierwsza jest
    już zamknięta.
  • zuziachicago 11.01.08, 15:23
    no tak cale szczescie ze jest, bo pamietam, ze jeszcze jakis czas
    temu nie bylo nic!
  • zuziachicago 11.01.08, 15:25
    przy okazji chcialam dopisac ze szlak mnie trafia na pomoc
    pielegniarska w tym instytucie, jak tak mozna traktowac ludzi...
    wszedzie z morda!!
    naleza im sie obnizki a nie podwyzki!
  • krasowy28 11.01.08, 21:14
    Ja tam nic nie powiem. Zwłaszcza że nie byłem ofiarą złego
    traktowania przez personel pielęgniarski. Swoją drogą to kto wie czy
    któras tego nie przeczyta. Dojdą który to musi być i mi dowalą
    krzywą czy tępą igłą :P Eeee, nic złego nie powiem :D Nie mam
    powodów.
    PS. Chodzi Ci o panie z ambulatorium czy z oddziału. Tak z
    ciekawości pytam, bo mam swój typ :P
  • zuziachicago 14.01.08, 10:42
    po wglebnych konsultacjach z innymi specjalistami i profesor jarzab,
    doszli do wniosku ze na tych moich plucach to raczej nie wznowa,
    aczkolwiek nie mozna przy mojej chorobie tego ostatecznie wykluczyc
    i nastepny raz chca to znow ogladnac za jakies pol roku.
    pozatym troszke znow rozmawialam o tego typu raku, bo przeciez z
    uplywem czasu wiedza o nim coraz wiecej i powiedzial ze biologia
    tego raka jest taka ze rozwija sie latami. oczywiscie nie tylko
    wzrost guza swiadczy o jego rakowatosci ale i charakterystyka, w
    kazdym razie to tez jest pocieszajace, prawda krasowy?
    pozatym i tak nie zakwalifikowali by mnie n leczenie naszym zlotym
    srodkiem, poniewaz guzki musza byc jednoznacznie stwierdzonymi
    przerzutami i miec wielkosc powyzej centymetra, a moje maja od 2 do
    4mm, i jest ich w sumie kilka na obszarze obu pluc.
    aha pytalam kiedy zakoncza sie badania nad tym nasza zactimka,
    powiedzial ze za okolo 3 lata.
    o co u ciebie krasowy, jak samopoczucie po powrocie do leczenia, i
    kiedy kolejna wizyta, bo przez ten stres wszystko wyparowalo mi z
    glowy! tak czy inczej doktorek znow mi mowil ze ten lek naprawde
    przynosi wspaniale efekty u wiekszosci leczonych, pomimo nawet
    bardzo zaawansowanych stanow rakowych i przerzutowych.
  • krasowy28 14.01.08, 12:17
    No cóż, Twoja informacja brzmi bardzo pozytywnie. Cieszę sie
    bardzo :D
    Ja następna wizytę mam wyznaczoną dopiero pod koniec lutego (chyba
    27.02.). Po wznowie leczenia mniejszą dawką czuję się tak jak przed
    rozpoczęciem leczenia. Czyli super. Po ciężkim okresie to dobre
    samopoczucie cieszy jak diabli. Mam apetyt, nic nie strzyka (przy
    nadciśnieniu zdarzało się kłucie w klatce piersiowej, przy byle
    jakim wysiłku zatykało).
    I tak na koniec zastanwiam się jakim jestem przypadkiem wg ich
    (gliwickiej) skali- poważny (zaawansowany) stan przerzutowy? Lepie o
    tym nie mysleć, nie wiedzieć.
  • zuziachicago 14.01.08, 17:03
    krasowy!!
    ty jestes stan "mlodego wieku" ktory wedlug nich jest brany pod
    uwage w pierwszym rzedzie. wiem ze dla niektorych zabrzmi to
    niesprawiedliwie ale to przeciez dosyc zrozumiale...
    pozatym sam wiesz jakiej wielkosci byly twoje guzki na watrobie i
    byly one badane wiec byli pewni w 100 procentach.
    uwierz mi znam ten strach, ja myslalam ze dostane swira do glowy, z
    wrazenia brakowalo mi powietrza i chyba mam juz nerwice, bo za
    kazdym razem stres jest tak wielki ze brak slow!
    najgorsze jest to czekanie...
    w kazdym razie narazie obydwoje mozemy byc spokojni, ja na jakis
    czas musze zyc i czekac na dalsze badania a ty bardzo prosze
    udzielaj sie tutaj jak najczesciej i relacjonuj kazda nowinke.
  • krasowy28 14.01.08, 20:19
    Do końca lutego wiadomości raczej będą oszczędne. No chyba że
    zadzwonią z informacją o wynikach badań kalcytoniny (wątpię- kobiety
    tam maja taki magiel że raczej nie będa miały czasu ani pamięci aby
    wykonać telefon). Albo co innego moga chcieć, wtedy kto wie :P
  • zuziachicago 14.01.08, 20:48
    wlasnie rozmawialam z moim doktorkiem i wyniki moich badan
    ambolatoryjnych wygladaja bardzo dziwnie,
    moja wczesniejsza kalcytonina (lipiec 07 )wynosila prawie 1700 a
    teraz 1218, jak to mozliwe niewiem wiem tylko ze od jakiegos czasu
    na biezaco zazywam lek o nazwie transfer factor i naprawde jestem
    zdumiona czyzby to tak podzialalo??
    natomiast CEA = 7.0 wedlug normy powinno byc 5 mam nadzieje ze to
    nie jest o duzo powyzej normy, powiedz krasowy jak wiesz cos na ten
    temat...
  • krasowy28 15.01.08, 12:10
    Ja mam CEA 19 i to po ostrym spadku dzięku lekowi. Wcześniej miałem
    jakoś 65-70. Ja bym się na Twoim miejscu nie przejmował takim dobrym
    wynikiem CEA. 7,0 to prawie w normie.
    Transfer Factor... nie słyszałem. Ciekawe czy w Polsce jest dostępny.
    Kalcytonina też ładnie spadła. Zupełnie jak po zażywaniu Zactimy.
    Fajnie jest, wiosna idzie, ciesz się!
  • zuziachicago 16.01.08, 12:57
    krasowy dowiedz sie o ten lek, jesli zechcesz moge ci go nawet
    przeslac.
    i dziekuje za dobre slowa, zawsze pocieszja :)
    czekam na twoje wpisy z dobrymi wiesciami...
  • justin301 16.01.08, 16:56
    No tak zostaliście we dwoje, więc o sobie przypominam. W sumie to dla mnie duża
    nadzieja jak tak czytam o Was. Nabieram nadziei co do swojej osoby. U mnie
    stanęło, że mam pęcherzykowy ale gorszy wariant bo oksyfilny. Ciekawe czy w
    razie czego ta Zactima zadziała na tego mojego wyciętego pierona? Pod koniec
    lutego badam sobie tyreoglobulinę i oczywiście myślę już o tym.

    Pozdrawiam Was serdecznie.
  • krasowy28 16.01.08, 21:49
    Transfer Factor jest dostępny w Polsce. Cała linia leków. Można go
    kupić w necie. Ceny są dość wysokie.
    Podają leukocyty po to aby wzmocnić odporność. Interesujące.
  • krasowy28 17.01.08, 12:02
    justin--> trzymaj się, będzie dobrze! :D
  • moniczerwiec1980 24.01.08, 16:18
    witaj krasowy28. od pewnego czasu czytuję to forum, z tego też względu, że krótko przed Sylwestrem spadła na moją rodzinę wiadomośc-tato ma już nieoperacyjnego raka płuc. Dlatego też szukam jakichkolwiek metod leczenia tego nowotworu. Tata jest obecnie na etapie chemioterapii-pierwsza seria.Jako że ma słabe serce, wkróce się okaże, czy będzie mógł dalej brac chemię. Próbowałam szukac czegos więcej na temat tej Zactimy i wspominałeś, że w Gliwicach trwają badania nad tym lekiem i wspominałeś też, że dają dobre efekty w leczeniu raka płuc.Czy mógłbyś coś więcej tu rzec na ten temat?Bardzo proszę!!!Sprawa jest naprawdę pilna!
  • krasowy28 25.01.08, 12:36
    Lek ten jest aktualnie testowany na chorych na raka tarczycy. Ja mam
    rdzeniastego raka tarczycy z przerzutami do wątroby (na pewno) i do
    płuc (coś tam jest ale jednoznacznie nie powiedzeli że to przerzuty).
    Zanim ruszył program badania leku na chorych na nowotwór tarczycy
    lek ten był badany na chorych na raka płuc. Nie orientuje się czy
    program juz się zakończył ale raczej, niestety, tak. No i na pewno
    nie był testowany w Gliwicach. Jak ich o to zapytałem zrobili
    wielkie oczy, w ogóle nie mieli pojęcia o tym że testowano ten lek
    na chorych na raka płuc. Jak by go testowano u nich to by chyba
    choćby o tym słyszeli.
    Pytaj w Poznaniu, bo tam podobno testują na chorych na raka tarczycy
    ten lek (jeszcze jeden ośrodek to robi ale nie wiem który). Może
    maja wiedzę na temat testów na chorych na raka płuc (może któryś z
    ośrodków to prowadził, coś doradzą).
    Na pewno lek badano na chorych na raka płuc, czytałem o tym w
    internecie ale także na mojej "umowie" napisali że były takie testy
    i że wyniki były bardzo obiecujące. Tylko nie wiem czy w Polsce...
    Program na 99% już zamknięty. Tak wnioskuje po tym co pisza w mojej
    umowie.
    Pytaj, drąż, dzwoń, ja wiem tyle ile napisałem.
  • moniczerwiec1980 25.01.08, 21:49
    pytam dlatego, bo na ktorymś wpisie na forum (wydaje mi się, że to byłeś
    Ty)wspominano, że ten lek jest/był testowany. Pozostaje mi jescze
    Poznań...dzięki za info
  • justin301 05.02.08, 23:03
    Cześć!
    zuzia i krasowy odezwijcie się co u was.
    Denerwuję się jak się tak nie odzywacie...
  • krasowy28 06.02.08, 15:22
    Byłem dzis rano w Gliwicach. Nic nowego, wyników badań brak. Pobrali
    krew i cześć
  • zuziachicago 10.02.08, 17:28
    o tak ten kontrast jest poprostu straszny, ja po kazdym lyku
    wkladalam do buzi kawaleczek swiezej najmocniejszej gumy do zucia i
    to byl jedyny sposob na wypicie tego swinstwa.
    krasowy to juz zupelnie niedlugo, bede czekac i zagladac tutaj
    systematycznie.
  • krasowy28 10.02.08, 22:19
    Ja pije na wdechu, niewiele pomaga :D
    2,5 tygodnia, w sumie niedługo
  • moniczerwiec1980 11.02.08, 00:04
    zastanawia mnie jedna sprawa, na jakiej podstawie lekarze stwierdzają, że
    nowotwór jest nie- bądź operacyjny? ten problem nurtuje mnie osobiście, mój tato
    ma raka lewego płuca drobnokomórkowego, z naciekiem nowotworowym na sercu i
    nadnerczach. od czego to zależy???czy ktoś z Was zna odpowiedź...???czy ktoś
    miał z takim czymś styczność??? będę wdzięczna za jakiekolwiek info...
  • krasowy28 11.02.08, 11:13
    Niestety, nie mam pojęcia od czego dokładnie zależy jaki nowotwór
    jest operowalny i dlaczego.
    Nie pomogę...
  • ewelka1308 11.02.08, 14:00
    nie jestem lekarzem, więc moja wiedza nie jest fachowa, ale z tego,
    co powiedzieli mi lekarze w przypadku chorej mamy wiem, że operować
    nie można gdy: guz nacieka na ważne naczynie krwionośne (u mojej
    mamy na żyłę wrotną i jeszcze jakąś tętnicę), kiedy trzeba by usunąć
    zbyt "dużo" i pacjent jest bardzo okaleczony albo po prostu nie
    przeżyje. Moja mama miała naciek z pęcherzyka na wątrobę wielkości
    11x8x6, na przewody żółciowe, dwunastnicę a później na trzystkę. Był
    to jeden wielki guz wielkości strusiego jaja, w który "wtopine" były
    te narządy. Może naciek na sercu wyklucza operację u Twojego taty?
    Bo trzeba usunąć margines tkanek a serce jest specyficznym narządem?
    Takie są moje domysły. Zapytaj "jedrucha", "turpina", "scept89"
    (przepraszam tych, których pominęłam, a są tutaj cennym źródłem
    informacji i pomocy-teraz do głowy przyszły mi tylko te osoby) - oni
    są lekarzami (radiolog, patolog) , albo mają styczność z medycyną.
    Życzę Tobie i Twojemu tacie dużo siły, wytrwałości i nadziei.
    Ewelina
  • krasowy28 11.02.08, 14:48
    ano, ano, też tak miałem. Przed pierwszą operacją nie było wiadomo
    czy da mi sie guza z szyji usunąc. Owinął sie guz (na szczęscie bez
    inwazji) wokól tętnicy. Gdyby się w nią "wgryzł" to byłby kłopot.
    Choć chyba i tak by cięli. Tylko musieliby z uda pobrać kawałek żyły
    i przeszczepić w miejsce usuniętej tętnicy.
    Potrafia cały żołądek wyciąć i jego miejsce zrobić żoładek z
    kawałka jelita. Wątrobe też tną bo odrasta (moje szczęscie bo mi
    sporo jej "capnęli"). Ale sa organy których kroić nie można.
    Jest jeszcze jedna kwestia. Są takie typy nowotworów które nie lubia
    skalpela. Ruszysz go skalpelem to natychmiast daje przerzuty rosnąć
    w zastraszającym tempie gdzie bądź. Moja śp. ciocia tak miała.
    Nalegała na operację mimo scpetycyzmu lekarzy. Operacja została
    przeprowadzona i wkrótce przerzuty tak "dowaliły" ze nie było szans.
    Ale ona nie miała wyjścia. Bez operacji też była pod ścianą.
  • ewelka1308 12.02.08, 13:24
    Kurcze, a mi lekarz powiedział, że w przypadku nowotworów nie robi
    się przeszczepów naczyń... No to nie wiem teraz. A z tą wątrobą masz
    rację, ale mojej mamie nie usunęli części wątroby. Może guz był zbyt
    duży albo to był ten rodzaj nowotworu, który "nie lubi" skalpela
    (średnia przeżycia po operacji usunięcia guza pęcherzyka żółciowego
    wynosi 2-3 lata; przeżycie 5 lat-1%, ale to tylko statystyka). Po
    operacji zespolenia mamie na pępku już po tygodniu wyrósł mały guzek-
    wyglądał jak pieprzyk. Po śmierci okazało się,że był to przerzut do
    pępka (guzek siostry Mary-Joseph chyba). Tylko tydzień a jednak
    pojawiło się coś takiego. Dużo zależy też pewnie od lekarza-jeden
    będzie ciął, bo stwierdzi, że warto zaryzykować, inny od razu
    powie,żeby już do niego nie przychodzić. Gdyby moja mama posłuchała
    pierwszego, kto wie,czy przeżyłaby 3,5 miesiąca. Może żyłaby tylko
    2, bo wg niego zabieg protezowania dróg żółciowych też miał się nie
    udać, a jednak wszystko poszło gładko.
    Myślę, że miałeś dużo szczęścia w nieszczęściu - i oby dalej
    sprzyjało Ci to szczęście. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.
    Ewelina
  • krasowy28 12.02.08, 18:42
    Tętnicy mi nie wycięli. Choć była taka opcja. Na szczęście nie było
    takiej konieczności! Miałem zabieg klinice naczyniowej, nie u
    onkologów. Sami onkolodzy polecili naczyniowców ze względu na
    skomplikowaną sytuację. Guz na USG był francowacie usytuowany.
    Operacja guzów szyji, bo nie wiem czy pisałem. Potem drugi zabieg-
    usunięcie tarczycy. Oba zabiegi jesienią 2000 roku. Trzeci zabieg
    (guzy wątroby) jesień 2006r.
    No faktycznie, już kilka okazji do spartolenia sytuacji było. Mam
    szczęście, także do lekarzy. Oby tak dalej, na wszelki wypadek
    splune trzy razy za lewe ramię :P
  • krasowy28 14.02.08, 19:27
    150 wpis w temacie zactimy, 150 znajomych w NK... ciekawie :D
    U mnie raczej bez zmian. Raczej bo coś mi ostatnio skurcze brzucha
    dokuczają. "Rypie" jak diabli. Szczęśliwie po Saridonie czy NoSpie
    skurcz odpuszcza.
    A tak to już naprawdę nic nowego :D
  • zuziachicago 03.03.08, 22:47
    co tu taka cisza?
    czy nie ma zadnych wiadomosci?
    krasowy odezwij sie co u ciebie, jak przebiega leczenie!
  • justin301 10.03.08, 20:40
    Hej krasowy odezwij się, bo ja jak się tak nie odzywasz to się niepokoję. Pisz
    co u Ciebie.
  • krasowy28 15.03.08, 12:12
    Nie nic, nic złego. Neta nie mam od miesiąca już chyba. Niedługo mam
    mieć :D I stąd moje milczenie :D
    27.02 miałem tk i krew, wyników brak (opisu tk niedługo się doktorka
    spodziewa więc pewnie wkrótce będzie). Mam wyniki klacytoniny z
    grudnia (ostatnie przed marcowymi, których nie mam). Tak więc mam 85
    pg/ml (wg angielskiej skali 25,11 pmol/l). CEA zaś 10,5 bodaj.
    Potem byłem jeszcze 05.03 bo poziom limfocytów był niski (rozważali
    kolejną przerwę). Zrobili kolejne badanie i było lepiej. Na tyle
    lepiej że w ub. środę nie musiałem jechać. A pierwotnie miałem
    jechać. Ale w tę środę (19.03) już się chyba nie wykręcę...
    Czyli jest dobrze. Nawet apetyt od kliku dni jakby lepszy.
    Przepraszam za zwłokę i pozdrawiam
  • zuziachicago 15.03.08, 20:48
    no nareszcie, szczerze to i ja sie troche zaczynalam martwic!
    ale teraz to juz az mi szczenqa opadla, 85!!! o ile wiem to ponizej
    100 jest w normie, coz to za nowina.
    bardzo sie ciesze, koniecznie napisz jak wszystko przebiega dalej i
    bardzo prosze zapytaj na kolejnej wizycie co z tym lekiem bedzie czy
    wkoncu go wprowadza do powrzechnego uzytku, oby jak najpredzej
    zakonczyla sie faza badan i wy wszyscy ktorzy sa paddawani leczeniu
    mogli pochwalic sie ze leczenie zostalo zakonczone sukcesem! ach co
    to bedzie za dzien!
    czekam na kolejne wiesci i zagladam tutaj codzien, pozdrawiam.
  • krasowy28 16.03.08, 16:27
    Jak mi wreszcie podłączą internet to będę pisał częściej! Na razie
    korzystam z gościnności dobrych ludzi :P
    W środę na 99% jadę to zapytam czy wiadomo czy i kiedy wprowadzają
    lek na rynek.
    Oby szybko bo najwyraźniej działa! Inni też mają lepsze wyniki. Nie
    są to tak imponujące postępy w leczeniu ale i ja mam najgorsze
    wyniki krwi (a to limfocyty, próby wątrobowe czy potas). Cały czas
    na pograniczu decyzji o kolejnej przerwie. Żaden pacjent z programu
    tak nie ma. Więc lekki stres jest...
  • krasowy28 23.03.08, 18:38
    U mnie nic nowego, żadnych nowych wieści. Jadę w przyszłą środę.
    Ubiegłej środy nie byłem ponieważ byłem przeziębiony. Przełożyli mi
    więc wizytę o tydzeń :D
  • zuziachicago 24.03.08, 03:17
    no wlasnie, sledze watek kazdego dnia, wypytaj tym razem o wszystko!
    choc
    jestem przekonana ze informacje beda radosne i pozytywne.
  • krasowy28 29.03.08, 19:27
    Mam juz internet więc będe pisał niezwłocznie po otrzymaniu nowych
    wieści.
    Byłem w ub. środę w Gliwicach. Wyniki morfologii itp. niezłe więc
    następna wizyta za 4 tygodnie.
    Wczoraj dostałem sms-a od pani doktor. Jest wynik TK i wg treści sms-
    a nastąpił całkowity regres choroby! Wygląda na to że franca
    odpuściła! Więc dobrą informację jak sądzę przekazuję :D
    Apropos pytania czy i kiedy lek będzie dopuszczony (kwestia kiedy bo
    kiedyś napewno!) to pani doktor nie jest optymistką odnośnie
    rychłego wprowadzenia leku na rynek. Jeszcze troche poczekamy.
    Badania jeszcze wciąż w lesie.
  • justin301 29.03.08, 20:40
    Bardzo się cieszę. Bardzo, bardzo. Łatwiej mi będzie żyć po tym poście chociaż i
    tak jest nieźle jak na te przeżycia wszystkie.
    zuzia pewnie spadnie z krzesła z wrażenia! :)
  • zuziachicago 30.03.08, 15:21
    wiedzialam, co za szczescie, masz racje justin chyba spadne ale
    wieczorem!!!!
    krasowy dzieki tobie i twojemu informowaniu nas jestem pelna wiary
    ze wszyscy tacy jak my beda zyc.
    aaaaa nie bede czekac do wieczora ide wypic za nasze zdrowie od razu!
    czekam na dalsze informacje, choc wiem ze beda juz tylko coraz
    lepsze.
  • krasowy28 31.03.08, 21:49
    Za kilka dni przyślą mi opis tk. Wtedy zobaczę co napisali
    dokładnie. Dzwoniłem dzis do lekarki i potwierdziła to co napisała w
    sms-ie.
    Nieźle! :D
  • zuziachicago 01.04.08, 05:20
    niezle??????
    wspaniale, cudownie, pieknie!!!!!!
  • krasowy28 02.04.08, 19:08
    Tak pisze choć nic nowego u mnie nie słychać. Połamało mnie-
    korzonki... dawno tego nie było!
  • zuziachicago 02.04.08, 22:45
    krasowy
    dales rade "modelowi" to cokolwiek by Ci sie teraz nie przytrafilo
    to pestka.
  • krasowy28 03.04.08, 11:19
    przeszło :D
    Oby, muszę to sobie wmówić! (że teraz to nic mi nie podskoczy, dam
    sobie radę z czymkolwiek)
  • krasowy28 11.04.08, 21:01
    Melduje że u mnie nic nowego. Nadal czekam na opis. Coś czuję że go
    otrzymam 24.04 podczas wizyty w Gliwicach :D
    Póki co szarpię się z przeziębieniem. Niby już w porządku- głowa nie
    boli, brak kataru. Ale gardło boli prawie jak podczas radioterapii.
    Cholernie boli. I ten suchy kaszel. Mam jakies leki i dzis jest ciut
    lepiej niż wczoraj czy w środę.
  • zuziachicago 12.04.08, 16:08
    my rowniez czekamy na ten opis, a Tobie zycze uporania sie z tym
    przeziebieniem. swietnie dziala syrop z cebuli, czosnku i miodu,
    polecam.
  • krasowy28 12.04.08, 16:30
    Syrop z czosnku, cebuli i miodu?! Nie, nie! Ja juz się lepiej
    czuję! :D
    Opisu albo zapomniały wysłać (prawdopodobne) albo utknęło na poczcie
    (jeszcze bardziej prawdopodobne).
  • krasowy28 20.04.08, 19:29
    Opis doszedł w piątek. Fajny jest :D
    Poza tym w nast. czwartek jade na tzw. nienumerowaną wizytę (czyli
    pobiora krew dla siebie i rozmowa w stylu jak sie pan czuje). Jak
    się czegoś dowiem to niezwłocznie napiszę. Jeśli nic nowego nie
    powiedzą to też dam znać, ze u mnie nic nowego :D
  • zuziachicago 23.04.08, 15:48
    krasowy
    moze moglbys pochwalic sie fajnym opisem w bardzeiej szczegolowej
    formie :D
    strasznie jestem ciekawska, co tam napisali....
  • krasowy28 24.04.08, 18:30
    Opis? troche tego naskrobane jest. Wnioski są najciekawsze i ładnie
    sumują całość "W badaniu TK nie stwierdza sie radiologicznych cech
    obecności aktywnych ognisk npl w obrębie badanych okolic ciała."
    Ps. badane okolice ciała to szyja, klatka piersiowa, brzuch i
    miednica.
    Dziś byłem w GL i absolutnie nic nowego nie wiem. Może poza tym ze
    gliwiczanki gromadnie w miniówkach chodzą :P
    Zresztą wrocławianki też :D
  • platoon11 24.04.08, 23:06
    Krasowy wynik TK to rewelacja, od dawna ślędzę ten wątek, pisz jak
    najwięcej, potrzebujemy tu takich informacji !!

    Pozdrawiam serdecznie

    p.s.
    faktycznie zrobiło się cieplej i miniówy pojawiły się na ulicach, aż
    miło popatrzeć :):):):)
  • krasowy28 25.04.08, 13:40
    Kurcze, podczas wczorajszej wizyty zapytałem o wynik kalcytoniny (bo
    minęły 2 miesiące od czasu badania). Pani doktor stwierdziła, że
    chyba jest bo coś widziała. Zaczęła szukać w moim segregatorze
    (każdy pacjent w projekcie ma swój segregator), mi się ciepło
    zrobiło (napięcie związane z zaciekawieniem ile jest tym razem).
    Niestety, nie znalazła. Bum! napięcie prysło. Zawód. Jak dziecko
    które pod choinką znajduje ciuch :D Pani doktor stwierdziła że
    wydaje jej się że wyniki są ale pewna nie jest. Ma tyle roboty że i
    tak wszystko świetnie pamięta. Może widziała te z grudnia?
    (przedostatnie). Zapytałem, ile było? 25??? odpowiedziała, że coś
    koło tego.
    Pewnie podadzą mi mój wynik 21.05.08. przy okazji następnego TK,
    kalcytoniny itp. (robią to teraz co 12 tygodni). Ponoć najczęsciej
    przysyłają wyniki kalcytoniny tuz przed nastepnymi badaniami. Dobrze
    że choć opis TK przysyłają po jakimś miesiącu, góra dwóch.
    W GL jest 22 ludzi w projekcie. Część ma te same efekty uboczne-
    wysypka na skórze, biegunki, niektórzy jadłowstręt, takze zawroty
    głowy. W róznym stopniu te przykrości u różnych pacjentów występują,
    niektórzy nie mają niektórych objawów (jak ja- zawrotów głowy nie
    mam w ogóle). To chyba też zalezy od stanu zdrowia sprzed
    rozpoczecia badań. Serducho mam zdrowe to i nic się nie dzieje. Są
    też tacy którzy nie mają żadnych objawów wystapienia skutków
    ubocznych stosowanie leku. I mają okropne samopoczucie. Sądzą, że
    dostają placebo. Mimo że lekarze na każdym kroku powtarzają, ze
    wcale to tego nie oznacza.
    W projekcie były 24 osoby lecz dwie wypadły. Nie wiem dokładnie ale
    zapewne wyniki badań wychodziły rażąco poza dość rygorystyczne normy
    jakie ustalili autorzy programu.
    Moja pani doktor jest w porządku. Jak tylko przyjdzie wynik
    kalcytoniny to mnie powidomi drogą sms-ową. W ogóle kiedy nie
    zaczepie, w sprawach leczenia naturalnie- mam ją informowac o
    wszelkich zdarzeniach, to się odezwie i poradzi co robić.
    Ponoć z innymi lekarkami inni pacjenci nie mają w ogole kontaktu
    (wiem o jednej)! Bez nazwisk! :P
  • zuziachicago 25.04.08, 14:37
    krasowy
    strasznie sie ciesze!
    22 osoby??? :O taka garstka? myslalam ze duuuzo wiecej.
    w takim razie to dodatkowy impuls do tego aby sie nie poddawac i
    polykac te tabsy jak kazali :)
    golym okiem widac u ciebie poprawe, nie tylko w wyniku TK! hahaha
  • krasowy28 25.04.08, 16:28
    Akurat zewnętrznie to nie wyglądam za dobrze. Schudłem (a zawsze
    byłem chudy), syfy na ryju. Ale trzeba :D
    Wiosna, ciepło, mimiówy na ulicach to i nastrój lepszy! :D
  • krasowy28 04.05.08, 12:52
    Od razu na wstępie zaznaczam że niczego nowego nie wiem. Piszę żeby
    dać znak że jestem :D
    Majówka jak się patrzy. Jest bardzo miło :D
    Wizytę mam dopiero 21.05.2008. Wówczas: TK, badanie krwi (w tym
    kalcytonina) - może wreszcie poznam wyniki z 27.02.08, siuśki :P,
    ekg, ciśnienie, okulista no i wizyta lekarska. Do tego ważenie
    (zwłaszcza tego ostatniego nie lubię). Ale to dopiero za 2,5
    tygodnia. Mnóstwo czasu.
  • zuziachicago 04.05.08, 16:16
    daje znak ze czekam na nowiny, potwierdzam- majowka bajeczna :)
  • krasowy28 10.05.08, 16:16
    Tak z zupełnie innej beczki. Chyba refluks mi sie przyplątał. Objawy
    wypisz wymaluj. Strasznie się obawiam wizyty u gastrologa (a pewnie
    sie na tym skończy). Gastroskopia itp. przyjemne badanka nie dla
    mnie. Jakieś kable do przełyku i gdzie indziej. Brrrr! Swoją drogą
    nie boje się onkologa a strach mnie paraliżuje przed wizytą u
    gastrologa. Ciekawe! :P
    A może nie bedzie trzeba, może samo przejdzie? Nie ma co panikować.
    Ale boli cholerstwo jak nie wiem. Od czwartku dwa ataki, cały czas
    odczuwam dyskomfort. Brałem Ranigast, Rumianek, NoSpe normalna i
    Forte (ta ostatnia to nawet pomogła- znaczy atak przeszedł).
    Ponarzekałem :D Dziś grilla mam a tu zanosi się na dietę. Ścisłą.
    Zupki, papki, suchary, kleiki, zupki mleczne. Taki prikaz od pani
    doktor. 2-3 dni ścisłej diety (to beda trudne dni :P) a potem dieta
    wątrobowa (do zniesienia- sporo smacznych rzeczy można jeść).
  • krasowy28 15.05.08, 23:00
    No i po krzyku. Po refluksie od kilku dni ani śladu. Nie będzie
    wizyty gastrologa :D Bardziej uważam na to co jem i jest dobrze.
    A w temacie to nic nowego. Nastepna środa wizyta numer 9 (o ile się
    nie mylę). Wówczas do moich zadań będzie udać się na parę badań :P
    Co tam u Was?
  • zuziachicago 16.05.08, 15:14
    ciesze sie ze pozbyles sie przypadlosci.
    czekam z niecierpliwoscia na kolejne posty od ciebie i oczywiscie na
    kolejne dobre nowiny, krasowy a tak wogole to jak dlugo bedziesz
    jeszcze poddawany temu leczeniu? czy zauwazyles jakies zmiany w
    samopoczuciu po tym leczeniu mam na mysli, przyplyw lub ubytek
    energii, apetytu, itp...
  • krasowy28 16.05.08, 15:59
    W planach badanie ma potrwać dwa lata. Może dłużej (zastrzegli że
    badania mogą się przedłużyć). Ja w projecie jestem od 23(?).08.2007
    (jakoś cos koło tego dnia podpisałem umowę) a lek zacząłem brać
    dokładnie 12.09.2007.
    Jak się czuję podczas leczenia. Różnie. Zależy od dnia. Bywają
    bardzo dobre dni. Przeważnie jednak jestem słaby, apatyczny, apetyt
    nie dopisuje. Biegunki. Do tego przyplątują się różne historie-
    przeziębienia, refluks, kłucie w klatce piersiowej (dzien dwa, potem
    przechodzi). Bywają takie dni że lepiej nie wychodzić z domu. Taki
    słaby jestem, strasznie szybko sie męczę. I stoję na ulicy czy w
    tramwaju jak zdjęty z wieszaka. Nieciekawy widok, jak sądzę :D
    Ale wyniki takie że warto sie pomęczyć, jakoś to przeżyję. Mam czas
    (mam 28 lat) Jeszcze będę kozaczył! :D
  • zuziachicago 17.05.08, 06:24
    zapewne krasowy!!!!!
    strasznie jestem ciekawa jak to bedzie po skonczeniu leczenia, nagly
    powrot formy, energii, apetytu, nie opuszczaj nas i informuj, ja
    osobiscie twoje leczenie sledze z "wytrzeszczonymi galami" wiec
    bardzo prosze o szczegolowe info.
    i oczywiscie dziekuje za to ze ci sie chce.
    pozdrawiam i zycze lepszego samopoczucia, choc troszke :)
  • krasowy28 17.05.08, 21:14
    Też jestem ciekaw. I jak się zachowa kalcytonina. Czy po przerwaniu
    zażywania leku nadal będzie utrzymywać się na tak przyjemnie niskim
    i jakże oczekiwanym poziomie :D
    Zobaczymy :D
  • krasowy28 20.05.08, 12:46
    Jutro wizyta. Może wreszcie poznam wyniki kalcytoniny sprzed 12
    tygodni? Niezwłocznie (może już jutro wieczorem) zdam szczegółową
    relację :D
  • krasowy28 21.05.08, 22:23
    Wróciłem z Gliwic. Padam na twarz. Kalcytonina trochę wrosła
    (ostatnia z lutego) i wynosi 65 pmol/l (czyli na nasze coś ok. 225
    pg/ml). Lekarz twierdzi że nie ma powodów do niepokokju. I spokojnie
    do tego podchodzę. Wachnięcie i tyle.
    Może jutro coś więcej dopisze, bo dziś zmęczony jestem :D
  • zuziachicago 22.05.08, 00:24
    wazne jest ze kalcytonina ma tendencje spadkowa, male wahniecie do
    gory nie powinno byc niczym niepokojacym, pozatym czy pobierali ci
    krew aby zobaczyc jak to wyglada teraz, wkoncu od lutego troche
    czasu juz uplynelo, i tabletek tez ;)
    wypoczywaj, wiem jak to jest, podroz do gliwic moze czlowieka
    wykonczyc!
  • krasowy28 22.05.08, 10:49
    Aha, wypróbowałem patent kontrastu z wodą z cytryną. No i muszę
    przyznać że dużo bardziej da sie to pić. Nie mówię że smaczne ale
    nie tak obrzydliwe jak ze zwykłą wodą :D
    Tak więc polecam :D
    Badanie okulistyczne milutnie. Już nie w Miejskim (grrr) a w NZOZ
    niedaleko Centrum Onkologii. Wersal! brak kolejek. Pacjent
    traktowany jak człowiek a nie petent. Super! :D
    Na Tk full. Nie wiedziały kobiety z obsługi tomografu w co ręcę
    wsadzić.
    A tak to nic. Z wyników kalcytonine poznałem. To mnie interesowało.
    Nie pytałem o CEA.
  • krasowy28 30.05.08, 21:56
    Nowe doniesienia.
    Wczoraj telefon z GL, dziś wizyta. Próby wątrobowe stanowczo za
    wysokie więc odstawili mi lek. Na "do trzech tygodni", bo dłużej nie
    można.
    Ale opis TK ładny. Regres. I o to chodzi! A za trzy tygodnie wyniki
    będą lepsze i oddadzą mi lek :P
  • krasowy28 30.05.08, 22:00
    Poza tym w pociągu w przedziale jechałem z taką... dziewczyną że
    szok. Jak zwykle pokpiłem sprawę. To znaczy nie przełamałem się. Ta
    moja nieśmiałość. Cholera :D
    Nic to z leczeniem Zactimą nie ma wspólnego... co tam!
    Aha, odmę w płucu mi wykryli. Małą. Nie ma czym się martwić. Chyba :D
  • krasowy28 31.05.08, 12:52
    Na rentgenie odmy płucnej brak. Na tk też diagnoza ze znakiem
    zapytania była, znaczy nie byli pewni. Rtg wykluczyło odmę. No i
    super!
  • zuziachicago 31.05.08, 15:17
    krasowy,
    predzej to ty sie chyba psychicznie wykonczysz niz cokolwiek innego
    ci zagrozi!!!
    najwazniejsze ze jest regres, byloby grzechem niecieszyc sie tym a
    przejmowac. skutki uboczne podczas kazdego leczenia sa nieuniknione,
    nawet podczas dlugotrwalego leczenia antybiotykiem mozna sie
    wyjalowic i podupasc na samopoczuciu, ze nie wspomne o watrobie.
    tabletki antykoncepcyjne- ostatnie moje badania sprzed roku wykazaly
    powiekszona watrobe trzeba bylo zakonczyc i poszukac innego
    rozwiazania, wiec niestety kazda substancja chemiczna oddzialywuje
    podobnie, jedno leczy drugie nadwyreza.

    ps, krasowy, wiecej odwagi, milosc dodala by cie niesamowitej
    energi, optymizmu i hormonu szczescia ktory zahamowywuje komorki
    rakowe, nie wahaj sie dziewczyny nie gryza, wrecz przeciwnie lubimy
    byc podrywane, to dodaje nam wiary w siebie, zaufaj mi napewno nie
    spotkasz sie z niemilym doswiadczeniem.
    ja uwielbiam komplementy, np ostatnio mily chlopak choc
    niekoniecznie w moim typie podszedl do mnie i powiedzial tak
    delikatnie, "nie chce byc zuchwaly, ale musialem do ciebie podejsc
    aby powiedziec ze masz cudowny usmiech", to bylo takie urocze, ze
    nawet nie zwrocilam uwagi na to ze nie byl specjalnie, meski,
    przystojny itd, zrobil mi tym straszna przyjemnosc, niestety
    mussialam mu powiedziec w dalszej rozmowie ze mam chlopaka, ale
    gdybym nie miala to napewno bylby ciag dalszy.
  • krasowy28 31.05.08, 17:52
    ok ok, niepotrzebnie poruszyłem temat atrakcyjnej nieznajomej z
    przedziału :D [
    Niektóre leja po pysku. Wiem, znam takie.
    No właśnie, wazne że jest regres. Reszta to pikuś.
    Postaram się mniej marudzić. Jakoś to będzie :D
  • krasowy28 01.06.08, 23:07
    Nie biorę leku od piątku a wydaje mi się, że nastąpiła zdecydowana
    różnica w samopoczuciu. Zmiana na korzyść. Czuję się tak jakoś lżej,
    odbieram ostrzejsze bodźce. Może mi się tylko wydaje. Trzeba
    poczekac jeszcze kilka dni :D Ale jest fajnie!
    W grudniu, jak mi zastopowali lek to dopiero po jakiś 2 tygodniach
    zacząłem odczuwać jakąkolwiek różnicę. Zaraz potem wrócił lek.
    A tak to nic. Nastepna kontrola w GL 17.06.2008. Już po Euro. To
    znaczy dla nas po Euro :P
  • zuziachicago 02.06.08, 04:23
    to prawie trzy tygodnie bez leku, jesli poprawa nastapila tak szybko
    to wyobraz sobie co bedzie po zupelnie zakonczonym leczeniu,
    bedziesz sie czul jak mlody bog!
    informuj, informuj....
  • krasowy28 02.06.08, 15:23
    E tam jak młody. Dobiegam 30-tki ;D
    Strasznie gorąco. Ufff
  • zuziachicago 10.06.08, 15:57
    krasowy
    jak samopoczucie bez leku? a moze wiesz cos nowego i siedzisz cicho?
    kiedy powrot kuracji?
  • krasowy28 10.06.08, 23:46
    Dobrze się czuję. Jestem taki, rzekłbym, bardziej energiczny. Chce
    mi się. Tak całościowo, ogolnie :D
    Tylko ten refluks w ostatnich kilku dniach daje popalic. Lekarz
    przepisał lek podobny do Ranigastu, tyle że silniejszy (na receptę).
    Mam go pobrac kilka dni i powinno przejść.
    Za tydzień, we wtorek, mam następna wizytę. Zbadają krew i zdecydują
    co dalej. Czas mam do nastepnego piątku. Wtedy to właśnie upływają 3
    tygodnie od szlabanu na lek. Wg standardów autorów badań 3 tygodnie
    to maksymalny okres bez leku. Jeśli po 3 tygodniach wyniki badań nie
    poprawią się, wypadam z projektu. To znaczy raz czy dwa jeszcze będę
    musiał sie stawić na rutynowe badania ale juz leku nie dostanę. Ale
    nie ma co pękać. Wyniki będea lepsze i dostanę lek z powrotem.
    A, powtórzę, czuję się dobrze :D
  • zuziachicago 11.06.08, 20:34
    zapewne krasowy, taki typ jak ty zawsze wygrywa, niepozornie silny!
  • krasowy28 12.06.08, 15:01
    Złego licho nie bierze. W mysl tej zasady gonię kota sąsiadów, nie
    kłaniam się na ulicy pani od muzyki, nie przeprowadzam starszych pań
    przez jezdnię ;D Jestem wystarczająco zły? bo nie chcę kopać kota.
    Bo france od muzyki... nie nie! ;d
    To żarty. Żywię nadzieję że się jakoś prześlizgam. I bedzie dobrze.
    Ale fakt, silni, zdecydowani osobnicy często nie dają rady w walce z
    ciężką chorobą. Pękają. Dziwne to...
    I ta dziołcha z pociagu, wciąż mnie to gryzie. Że też jej nie
    zaczepiłem :D

  • zuziachicago 12.06.08, 16:14
    krasowy jestes super,
    osobiscie podczas choroby odnalazlam w sobie niesamowita sile,
    podzialalo to na mnie tak ze teraz kazdy problem wydaje sie niczym
    istotnym.
    kiedy wygrywasz walke o zycie, jestes w stanie zrobic wszystko i nic
    cie nie zlamie, czasami mysle ze ta choroba nauczyla mnie zycia,
    wczesniej bylam zupelnie inna osoba, slaba, i nieodporna na ciosy,
    teraz jestem poprostu silna.

    ps, na drugi raz nie zastanawiaj sie dwa razy, podejdz i powiedz cos
    wyjatkowego, delikatnego i zwalajacego z nog! jestem pewna ze twoj
    typ nie "wali w ryj" za mily komplement.

    czekam na relacje z nastepnej wizyty,
    pozdrawiam.
  • krasowy28 12.06.08, 16:33
    A ja szczerze mówiąc jakoś nie dostrzegam u siebie abym był duzo
    silniejszy w porównaniu do stanu sprzed choroby. Dalej pierdoły mnie
    denerwują. Czasem to sa takie bzdety! A i tak mnie stresują. Błahe
    sprawy sprawiają problem, zamist to przeskoczyc i pójść dalej to
    człowiek sie waha, szarpie. Nieważne! :D
    Następna wizyta 17.06. czyli przyszły wtorek. Zadecydują po
    zrobieniu badań krwi czy mi oddadzą lek wzięty w jasyr :P
  • krasowy28 16.06.08, 12:25
    Jutro wizyta w Gliwicach. W zasadzie to humor dopisuje, nie ma
    większego stresu. Obawiam się tylko czy lekkie przeziębienie jakie
    mam od wczoraj nie wpłynie negatywnie na wyniki krwi. Jesli prze
    durne przeziębienie wypadnę z programu to autentycznie się
    zdenerwuję.
    Ale nie ma co na zapas panikowac. Pewnie jest już ok i oddadzą mi
    lek. Innej opcji nie ma.
  • krasowy28 17.06.08, 18:06
    No i gra. Przywrócili mi lek. Dawka została zmniejszona (zawsze po
    zawieszeniu leku przywracają mniejszą dawkę). Teraz mam setkę.
    Zaczynałem od 300, potem było 200.
    Za dwa tygodnie nastepna wizyta. Chcą miec na oku te felerne próby
    wątrobowe. Dzis były ładniusie.
    A tak to nic nowego. Jazda pociągiem bez sensacji ;D
  • domina19 18.06.08, 08:53
    sam widzisz, nie ma co się zamartwiać na zapas:))
    super
  • krasowy28 18.06.08, 12:12
    Już którys raz się na tym łapię. Panikuje i nic się nie dzieje.
    Trzeba z tym zawalczyć bo głupio wyglada histeryzujący facet.
    Niczego nowego sobie nie przypomniałem apropos wczorajszej wizyty w
    Gliwicach. Często dopiero nazajutrz sobie coś przypominam i
    uzupełniam :D Lek dostałem, nast. wizyta za dwa tygodnie, w
    przyszłym tygodniu zrobic próby wątrobowe we Wrocławiu (bo tak w
    ogóle to jestem z Wrocławia). Wsio.
  • domina19 18.06.08, 12:21
    wszystko wiem bo czytuje Cię od dawna:))
    ale czy to mozliwe zeby próby wątrobowe w ciągu tygonia rózniły sie
    tak bardzo? nie wystarczy zrobic w Gliwicach za 2 tyg?
  • krasowy28 18.06.08, 12:59
    Miło mi. Przez taki syf jak rakulec można zwrócic uwagę
    dziewczyn/kobiet (zakładam że jestes kobietą). Nie ma tego złego :D
    Podobno wpływ na wyniki prób wątrobowych może mieć to co wczoraj
    wieczorem się zjadło. Leki hepatoksyczne (min. przeciwbólowe
    Saridon, Olfen czy na przeziębienie jak Gripex czy Ibuprom) też mogą
    podgonić wyniki.
    Tak słyszałem.
    Kazała doktorka zrobic badanie to zrobię. Nie będę jej wkurzał jak z
    dermatologiem, do ktorego szedłem ze cztery miesiące. Albo i dłużej.
    Ale w końcu trafiłem :D
  • domina19 18.06.08, 14:08
    podziwiam Cię, w Tobie jest tyle pogody i optymizmu....:))))
    Jak każą tak rób, a z tego co tu piszesz lekarke masz kompetentną,
    więc trzeba jej słuchać
    pozdrawiam
  • krasowy28 18.06.08, 14:23
    Lekarki od programu są w porządku. Młode, niezamnierowane, bez
    nawyku rutyniarstwa. Coś człowiek potrzebuje to może zadzwonic,
    spytać.
    Nie narzekam :D
  • zuziachicago 18.06.08, 18:21
    no i raz jeszcze udowodniles ze dasz rade!
    mam nadzioeje ze te leki od dermatologa nie maja wplywu na wyniki
    watrobowe, wiem ze czesto maja w sobie dawke hormonow, wiec lepiej
    sie upewnic.
  • krasowy28 18.06.08, 18:32
    Zuzia--> Mówisz? musze sprawdzić. Ale skoro onkolog zaaprobowała
    smarowidło to chyba jest bezpieczne. Nie! Muszę sprawdzić! Dzięki!
  • krasowy28 18.06.08, 18:30
    Czytam sobie wpisy z tego forum i tak sobie pomyślałem jaki ze mnie
    szczęściarz! Przy innych ludziach cierpiących na nowotwór mój
    przypadek to pikuś. Daje franca przerzuty ale zanim się rozkręci
    (zakładajac ze się rozkręci bo przeważnie, jesli porzadnie dostał po
    łbie, już nie wraca) to ładnych kilka lat można przetrzymać.
    Nieleczony kilka lat. Miałem radioterapię ale dawno i juz nie
    pamiętam bólu. Choć kojarzę że był. Ale dało się wytrzymać. A
    twardziel to ja nie jestem, wystarczy przeziębienie i umieram :P
    3 operacje ale też ok, żadnych komplikacji, szybko i elegancko się
    pogoiło. Żadnego nieludzkiego cierpienia, żadnych strasznych
    uprzykrzeń. Po drugiej operacji tydzień później poszedłem na
    zajecia. Mądre to nie było bo byłem mocno osłabiony. Ale wytrzymałem
    do końca zajęć. I sam trafiłem do domu ;D
    D**a nie nowotwór. Nie wiem czy powinienem pisac na jednym forum z
    naprawdę wielkimi charakterami walczacymi ze strasznym, wrednym
    choróbskiem. Głupio mi jakoś.
    PS. Proszę o niewyprowadzanie mnie z błędu że jednak mój przypadek
    to nie żaden "lajt". Takie nastawienie do choroby mi pomaga.
  • domina19 19.06.08, 08:59
    masz rację, pikuś...
    ale najwazniejsze to nastawienie, a Twoje jest przykładne, cieszę
    się, że tacy ludzie jak Ty, pogodni i nastawini bojowo piszą na tym
    forum
    pzdr:)
  • krasowy28 19.06.08, 13:13
    Pikuś pikuś :D
    Cały czas odnosze wrażenie, że gdyby mi się na przyklad przyplątał
    taki anaplastyczny nowotwór tarczycy nie kozaczyłbym tak. Twardziel
    to taki który z takim cholerstwem walczy. Ja nie wiem jakbym się
    zachował. Ile by mi sił i determinacji do walki wystarczyło?
    Fizycznie jestem słaby, więc szybko musiałbym opierac się przede
    wszystkim na sile woli w walce.
    Na początku pewnie nastrój byłby bojowy, nie dam się itp. Ale potem,
    w miarę postępu choroby, w miare wzrastania wyczerpania chorobą i
    leczeniem byłoby coraz trudniej. Boję się, że w koncu bym pękł.
    Na szczęscie mam rdzeniastego. Leczenie nie daje mi w kość (w
    porównianiu do innych metod leczenia nowotworów).
  • zuziachicago 19.06.08, 16:17
    czas na refleksje,
    osobiscie staram sie o chorobie wogole nie myslec, udaje ze mnie to
    nie dotyczy, sprawdzam kazdy twoj watek,glownie po to by utwierdzic
    sie w przekonaniu, "phi.... co to za rak, w najgorszym wypadku dadza
    mi te tabletki i bedzie po sprawie", nie lubie gdy mama lub ktos kto
    wie(najblizsza rodzinka) wyolbrzymia, wiem ze to byc moze dosyc
    dziecinne podejscie, dosyc niepowazne ale dla mnie najlepsze. jestem
    straszny mazgaj wiec nie czytam innych watkow, poniewaz za kazdym
    razem kiedy probowalam siedzialam przy komputerze zalan lzami, i
    wprowadzalam sie w straszna depresje, wiec poprostu tego nie robie,
    ale zdaje sobie sprawe co przezywaja inni, jestem pelna podziwu,
    odwagi i sily tych osob.
    mamy troche szczescia w nieszczesciu, i jest sie z czego cieszyc i
    byc pokornie wdziecznym.
  • krasowy28 19.06.08, 19:01
    O właśnie! Świetnie ujęte, pokornie wdzięcznym. Ja tez tak mam :D
    Rodzina też trochę panikowała i panikuje "dlaczego odstawili lek,
    pewnie coś się dzieje" itp. Choc przy mnie starają się
    powstrzymywać.
  • krasowy28 19.06.08, 23:41
    Uwaga Zuzi dot. hormonów w kremach które mogą wpłynąć na
    podwyższenia Aspatu i Alatu mocno mnie zaintrygowała. Wysłałem
    wczoraj ok. 10 maili do aptek czy też do pracowników naukowych
    wydziału farmacji Akademii Medycznej we Wrocławiu. Dwie apteki
    odezwały się twierdząc że to nie ich działka. Mam pukać do lekarza,
    najlepiej gastrologa. Znalazłem na stronie wrocławskiej AM studia
    podyplomowe hepatologii i bodaj właśnie gastologii. Wysłałem przed
    chwilą poszerzoną wersję wczorajszego lakonicznego w treści maila.
    Opisałem pokrótce mój przypadek. Może jakiś doktor się ulituje,
    sprawdzi skład wymienionych w mailu kremów które ostatnio używałem
    i odpisze co i jak ;D
    A tak to nic. Duszno niczym w saunie dzis było. Wszyscy czuli się
    dziś nie najlepiej. I do tego jeszcze Niemcy wygrali...
  • domina19 20.06.08, 08:53
    ktos wygrac musiał, szkoda ze nie Portugalia...
    wiesz juz coś o tych kremach? ale tak sobie myślę, że na ulotkach
    powinno byc podane i skład i ew skutki uboczne, jak nie ma to
    poszukja w necie ulotek one zazwyczaj tu sa rozszerzone
    pzdr
  • krasowy28 20.06.08, 12:31
    wg ulotek tych smarowideł nic takiego nie powinno mieć miejsca. Ale
    wolę sprawdzić u fachowca :D
  • krasowy28 20.06.08, 22:53
    Wychodzi na to że szanse na wpływ używania kremów na wzrost wartości
    prób wątrobowych sa żadne.
    Hmmm, koniec chipsów. Nawet sporadycznie. Będę je jadł bardziej
    sporadycznie ;D
  • domina19 22.06.08, 00:36
    skąd to postanowienie, i jaki to ma wpływa na wątrobe?:))
  • krasowy28 22.06.08, 10:10
    Zgodnie z zaleceniami diety wątrobowej mam wystrzegać się potraw
    smażonych, pieczonych, tłustych, grillowanych itp. Zdaje się że mam
    też unikać potraw wzdymających (grochy, fasolki, kapusty itd.)
    Chipsy czy frytki robione w pełnym oleju też nie są mile wiedziane z
    punktu widzenia przestrzegania diety. No i alkohol...
    O ile czasem zdarzy mi sie zjeść coś niezdrowego (rzadko i mało) to
    alkoholu nie pije w ogóle. Nawet mnie jakoś nie ciągnie w tym
    kierunku.
  • sjmsjm 26.06.08, 16:33
    Cześc Krasawy
    Bardzo chciałabym nawiązać kontakt z Tobą i Zuzią!
    Niestety też cierpię przez rdzeniastego.Leczę się również w
    Gliwicach.pogadamy...?
  • krasowy28 26.06.08, 17:48
    Ale jaki kontakt? na forum czy bezpośredni? Na forum czemu nie, z
    bezpośrednim to zwłaszcza z Zuzią może być problem. Mieszka w
    Stanach Zj. :D Ja będę w Gliwicach 01.07.08 na kontroli. Będę tak
    gdzieś najwcześniej o 11-tej. Zalezy czym będę jechał, samochcodem
    czy pociągiem. Samochodem jestem szybciej.
    Pewnie, możemy pogadać! :D
    Aha, te kremy nie podnoszą poziomu prób wątrobowych. Wg fachowców
    szanse są minimalne, wręcz zerowe. Wyniki prób z poniedziałku są
    świetne. We Wrocławiu zawsze mam dobre. A pojadę do Gliwic i znów
    będzą do bani :P
  • justin301 26.06.08, 18:03
    A może na tą wątrobę dobre byłoby Essentiale forte?
    No tak jak miałam długo podejrzenie rdzeniastego i się z Wami zakumplowałam. Nie
    wywalajcie mnie stąd z tym oksyfilnym! :)
  • krasowy28 26.06.08, 18:41
    justin--> diagnoza z rdzeniastym nie potwierdziła się? no i super!
    Mam nadzieję że nie ma nic niepokojącego! :D
    Biorę Essentiale Forte od dawna, 3x dziennie po jednej pigule.
  • krasowy28 26.06.08, 20:51
    O przepraszam, niedoczytałem. Oksyfilny to pęcherzykowaty, tak? Tak
    wyczytałem. Pęcherzykowaty to pestka. Jak na nowotwór. Gdzieś
    czytałem że 99% pacjentów z tego typu nowotworem tarczycy przeżyje 5
    lat. Niewiele mniejsze są szanse że jakiś pijany kierowca potrąci
    Cię na pasach. Podobne są statystyki z brodawkowatym. Rdzeniasty to
    70% szans na 5-latkę. Anaplastyczny to... 3%. Przerąbane.
  • sjmsjm 27.06.08, 10:35
    na forum,nie wiem,czy potrafłabym pisać o tym co przeżywam mając
    świadomośc ile osób może to czytać.
    Inna jest Twoja sytuacja-Ty nas podtrzymujesz na duchu-dając
    NADZIEJĘ dlatego z całego serca tzrymam za Ciebie kciuki!!!
    Chciałabym się dopytać jakie były Twoje początkowe wyniki,jaka próba
    pentagstrynowa,kiedy i jakie objawy dały wznowy...itd.
    Jeśli masz ochotę mozesz pisać do mnie na sjmsjm@gazeta.pl
    W Gliwicach będę dopiero we wrzesniu...Jezdze co 3 miesiace.
  • sjmsjm 27.06.08, 15:45
    Zuzia-Ciebie również proszę o kontakt!
  • zuziachicago 27.06.08, 15:59
    tylko ze ja w Polandzie juz prawie wogole nie bywam, a tych detali z
    poczatkow choroby niestety nie pamietam, wiem tylko ze wszystkie
    wyniki mialam dobre, OB, TSH, T3,T4, CEA,itd itp, oprocz
    kalcytoniny, ktora zaraz po operacji spadla do ok 100 i od tamtej
    pory (12lat) systematycznie rosla do najwyzszego poziomi 1700 o ile
    dobrze pamietam i ku mojemu wielkimu zdziwieni ostatni wynik 1200
    nie wiem co ja tak obnizylo, ale jak pisalam kiedys biore caly czas
    antynowotworowy lekv o nazwie "transfer factor" wiec moze to to, bo
    faktycznie bardzo podnosi uklad odpornosciowy, pomimo pelnego domu
    chorych ja nie zachorowywuje, kiedy bylabym pierwsza
    zarazona.naprawde dziala. polecam!
  • krasowy28 29.06.08, 15:45
    Pojutrze, ww wtorek, kontrola w Gliwicach. Dam znać jak było i czego
    się dowiedziałem.
  • zuziachicago 29.06.08, 21:42
    krasowy zrob mi przysluge,
    zapytaj sie o te zmianki na plucach, czy ona przez to leczenie
    ulegly zmianie, zmniejszyly sie a moze znikly?!
    pamietasz u mnie na TK wyszly milimetrowe zmianki na plucach nie
    wiedza co to jest ale nie bagatelizuja bo nigdy nic nie wiadomo,
    podczas ostatniej i przedostatniej kontroli badania wykazaly ze nie
    ulegly zmianie, ale wiemy oboje ze to moze potrwac zanim ulegna
    zmianie, powiekszeniu i tak dalej.
    bardzo jestem ciekawa czy po leczeniu te zmianki u ciebie ulegly
    zmianie, musza to wiedziec podczas badania musieli na to zwrocic
    uwage, badz dociekliwy please i zapytaj ok?
    dzieki
  • krasowy28 30.06.08, 14:17
    Ok, zapytam o to co miałem na płucach. Czy jest. Bo z tego co
    ostatnio lekarka mówiła to nie są to przerzuty. Ale zapytam.
    Jadę najprawdopodobniej nie jutro a pojutrze. Będą mi robić tk, co
    mnie, nie ukrywam, bardzo podk***iło. Bez powodu nie robią
    nadprogramowego tk. Czajnik nic nie chciała powiedzieć przez
    telefon. Tylko tyle że mam się nie martwić.
    Kurde, w ogole nie mam powodu do zmartwień!
    Opis ostatniego tk był rewelacyjny. Musi co wyniki badań krwi są do
    bani. Spekuluje, że kalcytonina mocno skoczyła.
    Kurde, do środy to ja na zawał zejdę!!!
    Co jest grane?!
    Starszym ani słowa o tk. Zaczną panikować. Jeden panikarz w domu
    wystarczy...
  • krasowy28 30.06.08, 14:18
    Byle do środy!
  • krasowy28 30.06.08, 14:41
    No dobra, postaram się nie panikowac. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
    Nie wygląda to za ciekawie ale może nie ma powodu do obaw.
  • zuziachicago 30.06.08, 16:04
    krasowy,
    jesli mowi nie ma sie czym martwic, to sie nie przejmuj tak bardzo,
    gdyby cos bylo nie tak powiedzialaby musimy sie upewnic, powtornie
    zrobic wynik itd, itp, mysle ze nie ma obaw.
  • krasowy28 30.06.08, 16:29
    Nie wychodzi. Jestem "posrany" ze strachu. Kurcze!
  • zuziachicago 30.06.08, 16:56
    to dlaczego nie zadzwonisz do swojej doktorki i nie powiesz jej ze
    bardzo sie denerwujesz i ze musisz wiedziec przyczyne powtornego
    badania, czy wynik kalcytoniny czy cokolwiek to jest, ja napewno bym
    tak nie czekala wykanczajac sie nerwowo!!!
    do tego udzielilo sie i ja tez sie denerwuje, zadzwon i ja zapytaj!
  • krasowy28 30.06.08, 17:05
    Lekarzowi nie wolno udzielac takich informacji telefonicznie. Tylko
    twarzą w twarz. Już próbowałem, odpowiedź: "Dowie się pan gdy się
    spotkamy. Proszę się jednak nie martwić."
  • zuziachicago 30.06.08, 18:15
    dziwne
    wiec ta wizyta nie byla planowana, zadzwonili tak nagle i
    powiadomili o koniecznosci badania?
    o ile pamietam przed weekendem mowiles cos o kolejnej wizycie,
    troche mi sie pogmatwalo wszystko.
  • krasowy28 30.06.08, 18:29
    Wizyta była ustalona na jutro. Mieli pobrac krew, zobaczyć
    morfologię, elektrolity i próby wątrobowe itp. Jak na każdej
    wizycie "nienumerowanej". Tk zaś robią co 12 tygodni, na tzw.
    wizycie numerowanej. Poprzednia wizyta numerowana była 21.05.
    Następna wizyta numerowana wypada więc 13.08.
    Nieco ponad miesiąc czasu jeszcze. Planowane na tę srodę tk jest
    nadprogramowe. Nie wiem dlaczego je robią i dlatego mnie to
    denerwuje.
  • zuziachicago 30.06.08, 18:35
    kurcze krasowy, mysle ze nie masz sie co tak denerwowac, powodow
    moze byc kilka
    nie bedziesz musial specjalnie za miesiac jechac
    z powodu pogorszonych wynikow watrobowych ostatnio chca sprawdzic
    czy watrobka jest nie powiekszona itp,
    nie moze byc zle, przeciez wiesz!
  • krasowy28 30.06.08, 18:35
    Tak w ogóle to już kilka razy zadzwonili z pytaniem czy nie mógłbym
    jutro do nich wpaść na badania. Za pierwszym razem byłem "posrany"
    podobnie jak dziś. Bo też nie miałem pojęcia dlaczego te badania
    chcą robić. Co gorsza, podobnie jak i dziś, nic na temat przyczyn
    badania nie chciała przez telefon powiedzieć. Niezaleznie kto
    dzwoni, pieleniarka czy lekarka, za cholerę nic nie powie. Nie wolno
    im. Ale z tk to pierwszy taki numer.
  • zuziachicago 30.06.08, 18:38
    no to sam widzisz, mowie ci chca sobie wszystko posprawdzac,
    upewnic sie o stanie watroby, czy nie powiekszona itp,
    gdyby cos bylo nie tak powiedzieli by prosze przywiesc pantofle i
    szlafrok, musimy pana zostawic na obserwacje
  • krasowy28 30.06.08, 19:54
    Zuzia, oby!
  • krasowy28 01.07.08, 15:43
    To już pewne. Jutro mam stawić się w Gliwicach na kontroli. Wówczas
    wykonają mi badanie tk. Zbieram tyłek do kupy i jadę. Nie ma co
    pękac. Najwyżej jutro po kontroli sie powkurzam. A potem pozbieram.
    Jak to w życiu :D
  • zuziachicago 01.07.08, 19:39
    musi byc dobrze, wczoraj tak mnie nastraszyles, ze zaczelam czytac
    wszelkie nowiny na stronach o zactimie, astrazeneca i wszystko
    mozliwe, nwet wyklad jakiegos slynnego odkrywcy ktory wlasnie jest
    odpowiedzialny za badania na zactimie.
    wszedzie pisza o "striking activity on medullare thyroid cancer"
    wspaniale prognozy,
    oby do jutra bardzo cie prosze przywiez dobre nowiny i odrazu sie z
    nami podziel, ja ledwo oczy otworze bede sprawdzac!
    do jutra, pomyslnosci.
  • krasowy28 01.07.08, 20:05
    Mam być w szpitalu dopiero ok. 13-tej. Tak więc pewnie przed 19-tą
    się nie skończy. Dobrze że mam czym wrócic, bo samochodem niestety
    jutro nie da rady pojechać.
    Tak więc jutro mogę już nie mieć siły napisac co się wydarzyło na
    wizycie.
    Napiszę więc zapewne w czwartek rano. No i zapytam jutro o te płuca.
  • zuziachicago 02.07.08, 05:34
    ok, kiedykolwiek znajdziesz chwilke i sile napisz,
    ja czekam z niecierpliwoscia pelna nadziei ze niepotrzebne byly te
    nerwy.
  • justin301 02.07.08, 17:47
    Ja też niecierpliwie czekam na wieści, bardzo niecierpliwie.
    Co do mojego dziada to jest odmiana pęcherzykowego i to taka groźniejsza więc
    ...no jak wszyscy martwi mnie to moje drugie życie czyli życie od kiedy
    rozpoznano u mnie tego gada.
  • krasowy28 02.07.08, 21:26
    Jezdem ;D
    Relacja. Zaczynam otwarte leczenie. Znaleźli guzka na wątrobie,
    którego na dwóch poprzednich tk-ach nie było. Może przeoczenie, może
    co innego (gorszego). 3 TK temu guz był w tym samym miejscu i to
    większy. Otwarte leczenie od zaślepionego polega na tym że na 110%
    mam lek. Odślepili mnie i już wiem, że dotychczas też brałem lek.
    Tylko tyle że będę często jeździł. Czyli nic się zasadniczo z
    wyjazdami nie zmieniło :D
    Miałem badaną krew, ekg, mocz, ciśnienie i takie tam. No i okulista.
    Okulistka powiedziała że wszystko gra. Ekg też dobre. Ach, no i tk.
    No i nie bedę musiał już wypełniać dzienniczka. Niby nic a cieszy :D
    Płuca. Doktorka twierdzi że nic w płucach aktualnie nie mam. I żebym
    się tym w ogole nie martwił. Tak więc co by to nie było, to już tego
    nie ma!
    Tak sobie myslę. Przecież opis ostatniego tk miałem i było czysto.
    Jeszcze raz obraz z tk obejrzeli? musi co niejednoznaczny obraz. No
    nie wiem. Dziwne to. Moze dmuchają na zimne?
    Jeszcze refleksja. Jeśli ostatnie tk wykazało to co poprzednie dwa
    tk nie wykazało... W maju zastosowałem trik woda z cytryną z
    kontrastem. I wypiłem. Dziś tez wypiłem. Dwa poprzednie tk były pod
    tym względem nieco odmienne :D Lekarce nawet nie wspomniałem że
    znacząco niedopijałem kontrastu. Nogi by mi z tyłka porywała. Mam
    nadzieję że tego nikt z oddziału nie czyta. Inaczej mam
    przechlapane. Hipotetycznie. Nie no, realnie mam przekopane.
    Taki byl młyn że w sumie nawet nie dowiedziałem się czy już są
    wyniki kalcytoniny. Miała sprawdzić, potem ja poleciałem na tk bo
    już był czas badania, potem lekarka gdzieś pobiegła. Młyn mieli dziś
    straszny! No i nie wiem czy są już wyniki klacytoniny z maja...
  • zuziachicago 02.07.08, 21:55
    wyobrazam sobie jak sie czujesz, pewnie ciagniesz za soba nogi!
    z tego co zrozumialam zwiekszyli Ci dawke leku, tak?
    pozatym mysle ze nic takiego strasznego, jesli ten guzek tam byl i
    zmalal to przeciez dobrze, a co z pozostalymi ktore byly? zniknely
    zupelnie?, pozatym jak duzy jest ten guzek?
    szkoda ze niedopytales o wynik kalcytoniny, w kazdym razie ja
    czytalam dwa dni temu ze kazdy przypadek rdzeniastego leczonego
    zactima jest zupelnie inny i wymaga osobistego dobrania dawek leku
    ktory sklada sie z wielu skladnikow, chodzi o to z w kazdym
    przypadku inaczej skladaja ten lek, najprawdopodobniej testuja sklad
    kory dla ciebie zadziala najlepiej, na tym wlasnie to polega, cala
    filozofia badan klinicznych.
    kiedy nastepna wizyta? i kiedy nastepne TK, kurcze tak jestem
    ciekawa tej kalcytoniny.
    krasowy czy czujesz sie lepiej psychicznie, spokojniej?
  • krasowy28 02.07.08, 22:07
    1. Dawka została ta sama.
    2. Za tydzień następna kontrola.
    3. Nie wiem kiedy będzie wynik z tk. Za tydzien na 200% zapytam o
    kalcytoninę.
    4. Jeden guz. A było kilka. Poprzednio miał 16 mm, teraz coś 11 czy
    12 mm. Mniejszy :D
    5. Do tego zgubiłem mój ulubiony wisior! O kurcze blade! Będę musiał
    sobie kupić nowy... Taki był fajny. Widać po tk koślawo sobie
    zawiazałem rzemyk z wisiorem. Przy wysiadaniu z pociągu we Wrocławiu
    jeszcze go miałem. Pod dworzec podjechał ojciec. W samochodzie
    sprawdzałem, nie ma. W domu nie ma. Zgubiłem go na dworcu, lub w
    jego pobliżu. Ktoś już pewnie znalazł. Niech mu służy :D
    No chyba że nie sprawdziłem DOKŁADNIE samochodu i domu...
    Czuje się lepiej. Choć zgubiony wisior mnie wkurzył.
  • zuziachicago 02.07.08, 22:29
    w takim razie co oznacza ta uspiona i obudzona (czy cos)metoda?
    jakby nie bylo krasowy, jest dobrze nie ma wiekszosci tego co bylo,
    a to co pozostalo tez zniknie-zobaczysz!
    tylko pij ze te siki weroniki, jakos przezyjesz, ja za kazdym lykiem
    gryzlam gume do zucia, pomagalo, nie bylo czuc tak tego ochydnego
    smaku!
    a wisior to pewni dobry znak, zgubiles wisior to pewnie zgubisz i
    tego guziora.
  • krasowy28 02.07.08, 22:59
    Oj! mam silne postanowienie nabycia takiego samego. Wisiora. Jestem
    dziwnie pewny że się złamię i kupię :D Nie chce nowego guza! Chce
    nowy wisior. Ewentualnie może być guz w sensie siniak na ręce czy
    nodze. Bo na głowie już nie! Widać tamten wisior miałem zgubić.
    Teraz będzie lepiej. Może komu innemu ma pomóc?
    Do tej pory była próba podwójnie zaslepiona. Czyli nie wiadomo było
    (tylko centrala w Anglii wiedziała) czy mam lek czy placebo. 2/3
    badanych ma lek, 1/3 placebo. Ale nie wiadomo kto co zażywa. W razie
    jakby sie wyniki badań pogorszyły (tzn. pojawiło się coś więcej
    guzowatego niż było wcześniej) automatycznie rozslepia się próbę. I
    wtedy pacjent przechodzi na otwarte leczenie. Sprawdza się co do tej
    pory pacjent brał, lek czy placebo. Od tej pory pacjent na 100%
    będzie dostawał lek. Żadnej loterii.
    Pani pielęgniarka mówi, że nie ja pierwszy w Gliwicach
    zostałem "otworzony". Czyli rezultaty testowania leku jakieś
    rewelacyjne chyba nie są... Bo chyba by nie ściemniała żeby mnie
    pocieszyć?
    Częstsze tk nie byłyby takie złe. Kontrast z wodą z cytryną da się
    pic. No i ta urocza pani technik z obsługi tomografu! Ho ho! ;D
    :D:D:D
    Jeny, ale będzie jak mnie tam ktoś z pracowników ŚCO w Gliwicach
    czyta i ustali który to taki szczery. Będzie ciekawie! :D
  • zuziachicago 02.07.08, 23:27
    rezultaty testowania z lekiem mam nadzieje ze jednak sa dobre, moze
    te na placebo nie, krasowy nawet nie strasz! kiedys przeleciala mi
    taka mysl po glowie, kiedy miales podwyzszony lekko wynik
    kalcytoniny w porownaniu z wczesniejszym a miales problemy z
    wynikami watrobowymi, pomyslalam sobie ze kto wie czy na pewien czas
    nie zamieniaja leku na placebo i pacjent o niczym nie wiedzac zazywa
    placebo. a pozniej jak sie wyniki poprawiaja moze wracaja do leku,
    hm, kto to wie.
    ale skoro tak Ci kalcytonina spadla, to napewno dostawales lek,
    przynajmniej do wtedy!
    a czy powiedza Ci jak juz bedziesz"otwarty" co brales?
  • krasowy28 03.07.08, 00:10
    zuzia--> powiedzieli. Dostawałem lek. Wyniki tk i kalctynoniny były
    rewelacyjne dopóki brałem dawkę 300 czegoś tam. Potem, po
    zmniejszeniu dawki do 200, zaczęły sie schody. Kurcze, od dwóch
    tygodni mam zaledwie dawkę 100! 300 i 100 są nieparzyste (właściwie
    to 1 i 3 bo 100 i 300 akurat są parzyste) a 200 jest podwójnie
    parzysta (2 jest parzyste i 200 też). Nie ma się czego bać. Cyfry
    nie kłamią! ;D
    justin--> spokojnie! Będzie dobrze! :D
  • zuziachicago 03.07.08, 05:10
    ??? A po polsku ;)
    a moral taki, jak wertowalam strony-dowiedzialam sie ze skladniki
    leku do kazdego przypadku dobieraja indywidualnie, metoda prob i
    bledow.
    Krasowy, jedno jest pewne, nalezy sie cieszyc, maja lek ktory dziala-
    do tej pory nie bylo nic co dzialaloby tak na medullare.
    wiem ze to leczenie jest dosyc uciazliwe, ale dasz rade!
    najwazniejsze aby dobrali dla ciebie lek w proporcjach ktory
    doprowadzi do zupelnej zaglady z nieodwracalnymi skutkami.
  • domina19 03.07.08, 10:38
    sam widzisz, jest dobrze i bedzie dobrze
    a wisior...no coż kup nowy, taki problem to nie problem:))
    pzdr upalnie
  • krasowy28 03.07.08, 13:21
    Kupiłem. Czekam aż mi przyślą.
  • justin301 03.07.08, 21:01
    Dopiero mogłem teraz przeczytać co się wydarzyło w Gliwicach. Ja myśle, że trafią w końcu w dawkę i będziesz mógł zapomnieć o tym dziadzie.
    Ja tak na dobrą sprawę niedługo będę obchodzić pierwszą rocznicę mojego życia po raku. I tak na dobrą sprawę zaczynam czuć, że wróciłam do formy, znów mi się coś chce.
    A tak z innej beczki. Jutro mam slubowanie i właśnie od jutra będę 100% radcą prawnym. Kurde choroba mi tego nie uniemożliwiła chociaż różne miałam pomysły - nawet taki, zęby połozyć się i czekać na śmierć...
  • krasowy28 03.07.08, 21:06
    Pani mecenas, gratuluję! :D Podwójna okazja do świętowania (rocznica
    i ślubowanie)!

    Własnie zarejestrowałem się na gg. Mój numer to 13913044.
  • krasowy28 03.07.08, 23:33
    zuzia--> mowisz że każdemu pacjentowi ustalają indywidualny skład
    leku? Kurcze, może mi coś mieszają i stąd gorsze wyniki? a może
    mniejsza dawka jest temu winna?
    Jeszcze jedno. Wczorajsze reminiscencje(?). Wczorajsze badanie tk
    było jakieś dziwne- tzn. inne. Miałem już kilka badań tk w samym
    programie. Z grubsza wiedziałem co i kiedy będzie, kiedy dowalą
    kontast, ile razy itd. A wczoraj same zaskoczenia. Przede wszystkim
    badanie było krótsze. Dwa razy dołożyli mi kontrastem (do tej pory
    zawsze był raz), przy drugim dołożeniu kontrastu kazali nie
    przełykac śliny. Nigdy tego nie było. Sprawdzałem na skierowaniu
    (jak zawsze) jakie jest pole badania tk i wczorajsze było takie samo
    jak poprzednie- tk szyji, klatki piersiowej, jamy brzusznej i
    miednicy.
    Może przedsadzam ale coś mi tu nie gra. Coś kombinują nic mi nie
    mówiąc. Do czego się przymierzają? przeczucie mi podpowiada że
    niedługo będzie jakaś niespodzianka, z czymś wyskoczą. Koniecznie
    musze się o to zapytać w przyszłą środę.
  • zuziachicago 04.07.08, 15:57
    mysle ze mieli niewyrazny, malo dokladny obraz i stad te zmiany,
    chca byc pewni i widziec dokladnie co tam jest, nie moze byc
    watpliwosci-zapewne "zactima guru" tego wymagaja!
    przy kazdym przelknieciu sliny, lekko poruszamy sie a to ma wplyw
    czystosc obrazu. ja bym sie raczej cieszyla, bo dla mnie to jasne,
    ze podejrzewaja ze wczesniej to bylo oa oni poprostu na tych dwoch
    ostatnich to przeoczyli, (zaduzo ogladales sie za pania technik) i
    obraz byl nie dokladny! w kazdym razie jesli byl a JEST MNIEJSZY TO
    SUPER ZNACZNIE BARDZIEJ SUPER NIZ JESLI BYLOBY TO COS NOWEGO!
    a jak sie bedziesz wiercil, na drugi raz cie uspia do badania jak
    robia z dziecmi ;)
    widziales przeciez wynik TK ledwo tam cos mozna zobaczyc-a oni musza
    byc precyzyjni, a ty przestac juz analizowac, sherlock holmes ;)
  • krasowy28 04.07.08, 19:53
    Widziałem opis, zdjęć (obrazu) z tk nie widziałem. Nowej,
    interesujacej pani technik nie było ani w grudniu ani w lutym- a to
    w tych tk badanie niczego nie wykazało na wątrobie. Tak więc wtedy
    się nie kręciłem. Nie było powodu :D
    Sherlock Holmes... dobrze że nie inspektor Clouseau! :D
    Następne tk będzie coś ok. 24.09 (zakładając że będzie za 12
    tygodni). Może szybciej.
  • krasowy28 04.07.08, 19:55
    Tak w ogóle to skąd wiesz czy mnie nie uspypiają? Może ja panikarz
    jestem? :D
  • krasowy28 04.07.08, 23:08
    justin--> jak tam ślubowanie? Pani Mecenas :D
  • krasowy28 06.07.08, 01:30
    Jak Wy to rozumiecie?
    Cytuję fragmenty opisu z 21.05.2008. O wątrobie.
    "W badaniu aktualnym zmiany targetowe obecne w wątrobie mają wym.
    target I segment IV 1,1 cm, zmiana jest słabo odgraniczona, target
    II (segment VIII) oraz target III w segmencie VII nie sa widoczne w
    fazie tętniczej."
    i dalej "W porównaniu z badaniem tk wykonanym dnia 23.08.2007 r.
    stwierdza się zmniejszenie liczby ognisk patologicznego wzmocnienia
    w wątrobie. Wnioski. Obraz tk zmian targetowych spełnia
    radiologiczne kryteria regresji wg RECIST."
    Niestety, nie mam opisu z 23.08.2007. W środe poprosze o tenże opis.

    Kilka tygodni temu pytałem lekarkę o to coś 1,1 cm. Powiedziała że
    to nic. Po kilku tygodniach dowiaduję się ze otwierają leczenie bo
    jest coś wielkości 1,1 cm.
    Kurcze!
    Ważne ze mniejsze i że jedno.

    Teraz coś, za co sobie pluję w brode.
    O płucach 5.12.2007 "Płuca prawidłowo powietrzne z obecnością
    pojedynczych zmian drobnoguzkowych o wielkości 0,8 mm" i dalej o
    płucach "Obraz zmian drobnoguzkowych w płucach niecharakterystyczny,
    nie mozna wykluczyć przypadkowego charakteru zmian."
    27.02.2008 "W obrębie obu płuc obecne są pojedyncze zmiany
    drobnoguzkowe o srednicy do 0,5 cm. Przysrodkowo w segmentach
    szczytowych zmiany włókniste powstałe po przebytym leczeniu."
    (radioterapia szyji sięgnęła szczytowe fragmenty płuc- dop. ja)
    21.05.2008 "Obraz zmian ogniskowych w obrębie płuc przedstawia się
    dość podobnie."

    Ale ze mnie dupa wołowa! Niedoczytałem skali. 0,8 mm jest kurna
    ciut MNIEJSZE od 0,5 cm. Idiota nie porównałem opisów. Czytałem
    osobno, po otrzymaniu. Pamiętałem 0,8 patrze potem, 0,5. Zmniejsza
    się. Pytam lekarki, ona odpowiada "To nic takiego, nic się nie
    dzieje. Nie ma zagrozenia, prosze się nie martwic". Itp. W ogóle
    zdziwiona że pytam. Jeśli tak mówi, to pewnie tak jest- pomyslałem.
    Ale, podkreślam, odpowiadała tak jakoś lakonicznie, takie eee tam.
    Brak konkretów. W środę oczekuję jednoznacznej odpowiedzi! Przyssam
    sie i nie odpuszczę ;D
    Wg opisów, zamiast REGRESU jest PROGRES. 0,8 mm < 0,5 cm. Progres
    zmian, ktore wg prowadzącej lekarki nie są guzami powstałymi w
    wyniku choroby. Myślę, że konsultowała te guzki na płucach z innymi
    lekarzami (zazwyczaj biegnie do pani profesor lub do innej pani
    doktor o dłuższym stażu i doswiadczeniu. Robią takie małe
    konsylium). I orzekli, że są to nieszkodliwe guzki. Jednak wg
    lekarki, która opisuje, nie można wykluczyć że to ten sam syf co na
    wątrobie. I wg niej, to rośnie.
    Jest tez inna mozliwość. Realna. Pani doktor opisujaca tk po prostu
    kopnęły się skale. Miało być 0,8 mm i 0,5 mm (lub 0,8 cm i 0,5 cm).
    Więc może jednak maleje. A jeśli jest rzeczywiscie nieszkodliwe, to
    w sumie wsio jedno czy rośnie czy maleje. Ale opisy jednoznacznie
    nie wykluczają nieszkodliwości. I dlatego chce jednoznacznej
    deklaracji od doktor prowadzącej, której dotąd nie usłyszałem. Tak
    dla 100% pewnosci.


    No nic, to się popisałem...

    pozdrawiam

    Krzysiek dupa wołowa
  • halas1961 06.07.08, 12:43
    Krzysiu
    Moja corka chorowala na raka nerki. Miala 23 lata.3 maja odeszla. Wchodze na to
    forum od miesiaca i caly czas czytam co piszesz. Przeczytalam wszystko od
    poczatku. Strasznie bym chciala zeby Ci sie udalo. Jestes tak pelen wiary.
    Trzymaj tak dalej. Poza tem z opisow wychodzi ze jest postep w leczeniu.
    Bardzo, bardzo trzymam za ciebie kciuki. I wierze z calego sreca ze uda Ci sie
    pokonac tego skurczybyka. Nie pisalam nic do tej pory, ale codiennie wchodze i
    od razu chce wiedziec co u Ciebie. Ty MUSISZ z tego wyjsc. pozdrawiam
    Halina -Mama Agatki
  • krasowy28 06.07.08, 13:25
    wyjde, wyjde :D
    Jeszcze niedawno wydawało się że po przełamaniu rywala mam piłke
    meczową do wygrania meczu. Teraz mam dwie piłki do zwycięstwa. Dwa
    asy i po meczu! :D
  • krasowy28 06.07.08, 13:30
    Dziękuje Wam wszystkim za słowa otuchy. Nie ma wyjścia, musi byc
    dobrze! Nie moge "nawalić". I nie zamierzam! :D
  • platoon11 06.07.08, 14:36
    ....też trzymam kciuki za Ciebie, pozdrawiam serdecznie !!
  • zuziachicago 07.07.08, 05:51
    z tymi plucami, u mnie jest identycznie,
    jedyna uwaga to mysle ze ten wynik 0,8mm jest dosyc zastanawiajacy,
    niewiem czy TK wykazaloby zmiane ponizej 1mm kiedys, moj doktorek
    cos chyba wspominal ze nie, ale to domniemywanie, nie jestem
    absolutnie pewna.
    ja mam obraz z drobnoguzkami srednicy 2-4mm, w odstepie 7 miesiecy
    od jednego badania do drugiego obraz byl taki sam, rowniez niewiedza
    co to jest, nie wykluczaja niczego.
    dowiedz sie jak wyglada ostatni obraz tych zmian, czy ulegl
    zmianie,czy tez nie. naciskalam na Ciebie z tymi zmiankami, i bylo
    to dla mnie dziwne ze doktorka delikatnie mowiac zbywala Cie
    slowami, bylo i niema, lub, prosze sie o to nie martwic.
    moze zrob sobie liste z zapytaniami zeby niczego niezapomniec ja tak
    zawsze robie.
    jak ja bym chciala zeby to cofanie sie choroby bylo systematyczne
    bez zadnych juz niespodzianek, czy my o tak wiele prosimy do cholery!
  • domina19 07.07.08, 08:57
    zuzia kazdy z nas chce tego samego, ale trzeba cierpliwosci
    pzdr
  • domina19 07.07.08, 08:56
    :))
  • krasowy28 07.07.08, 11:28
    Zaczepiłem moją doktorkę wczoraj sms-owo o te zmiany w płucach.
    Odpowiedziała, że dziś zapyta o nie radiologa. To wcześniej nie
    pytała?!
    Oni chyba naprawdę nie wiedzą co to jest. Widac bardzo
    trudnym/niemozliwym jest jednoznacznie określenie czy jest to
    przerzut czy nie.
    Z tymi wielkościami to tez jakoś nie wydaje mi się żeby wielkośc
    rzędu 0,8 mm tk było w stanie wylapac. Pet tak, ale tk?
  • zuziachicago 07.07.08, 13:57
    krasowy,
    wyobraz sobie ze ja mialam PET robiony rownoczesnie(tego samego
    dnia) z TK i te zmianki na PET nie wychodza a na TK tak.
    jesli wszsytko pojdzie po mojej mysli, za niedlugo rozpoczne wizyty
    kontrolne na onkologii w Loyola. Podobno to jeden z najlepszych na
    swiecie-ja mysle ze Gliwice rowniez. pisze to tylko dlatego ze
    bedziemy sie mogli wymieniac informacjami, co robia tu a co tam, itd
    itp, zobaczymy jak to jest z ta onkologia w stanach, niby taka
    zaawansowana, oby sie nie okazalo ze sto lat za gliwicami, bo wylece
    wkoncu z pracy za te ciagle wyjazdy!
    dowiedz sie wszsytkiego dokladnie, i nie stresuj w miare mozliwosci.


  • krasowy28 07.07.08, 15:32
    Ze słów doktorów wychodzi że onkologia w USA jest 100 lat przed
    nami. Albo i lepiej. Młode doktory za staż w szpitalu onkologicznym
    w USA są skłonni wiele zrobic. Nawet upodlić się haniebnie ;D
    A taki który tam był jest uważany za gościa. Oficjalnie gratulują,
    faktycznie gościa nie lubią "bo mu się udało".
    Jak mówią, Gliwice starają się być na bieżąco, czytają, jeżdża na
    staże, konferencje, ucza się, ściągają nowinki. Rozwijają się z
    każdym rokiem, miesiącem ale dystans, miast się kurczyć, rośnie. Do
    zachodniej Europy może nie, ale do USA niestety tak.
    Chęci są, ludzie też. Kasy nie ma. Choć Gliwice jak na nasze warunki
    to krezusi (mają prywatnych sponsorów, darczyńców), do zachodu
    daleko. Ale słyszałem że przyjeżdżają pacjenci np. z Ukrainy. Ci,
    których stać na Polskę ale nie stac na zachód.
    Jak masz okazje się złapać w USA to korzystaj! Koniecznie trzeba
    spróbować! Podziel sie tym co ci tam powiedzą, może i innym się ta
    wiedza przyda!
  • zuziachicago 07.07.08, 18:57
    napewno, bede sie dzielic kazda informcja, slowo.
    a Gliwicom zawdzieczam wiele, doceniam i szanuje.
    choc niektore damy wykopalabym na (zbity ryj) za traktowanie chorych!
    i nie mowie tutaj o sobie, a o starszych, zagubionych pacjentach.
  • krasowy28 07.07.08, 20:08
    Niektóre to rzeczywiście zachowują sie niczym pani w mięsnym w
    okresu PRL-u. Albo panie na poczcie, obecnie niestety (co za chora
    instytucja!!!) :( Nawet w moim ZUS-ie podejście do klientów się
    zmieniło, ale poczta to nadal głęboki PRL.
    Takie opryskliwe zachowanie nie uchodzi nigdzie a już w
    szczególności w takim miejscu jak szpital onkologiczny. Ludzie są
    rózni, poza tym świadomość choroby czasem zupełnie człowieka
    rozbija. Do tego stopnia że nie potrafi zrozumieć najprostszego
    komunikatu. Trzeba po prostu cierpliwie powtórzyć tyle razy ile
    trzeba, aż pojmie. A nie podnosić głos strojąc przy tym fochy.
    Zauważyłem taką dziwną zależność, im brzydsza baba tym większa
    szansa że potraktuje cie jak intruza. Przypadek? :D
  • justin301 07.07.08, 21:16
    Wytrzeźwiałam więc pisze :). Dopytaj krasowy, dopytaj bo my tu wiesz przeżywamy
    wszyscy. Zuzia czy to znaczy, że nie będziesz się już leczyć w Gliwicach. Może
    zorientujesz się jaki jest koszt tych leczeń w stanach jakby co...
  • krasowy28 07.07.08, 21:58
    Koszty leczenia w Stanach to dla mnie finansowa abstrakcja. Poza
    zasięgiem. Trzymam się Gliwic bo są dobrzy i stać mnie na to.
  • zuziachicago 07.07.08, 22:11
    nigdy nie pale za soba mostow, a wtym przypadku to bylby juz szczyt
    glupoty!
    mam szanse na ubezpieczenie pokrywajace w 100% wszystkie badania,
    wizyty itd, wiec czemu nie skorzystac, a do gliwic i mojego doktorka
    rowniez od czasu do czasu zalece ;)
    wszystko sie wyjasni wkrotce, mysle ze po wglebnej analizie dbalosci
    o pacjenta-klienta bede miala klarowne zdanie.
    czekam na wiadomosc jutro krasowy i cierpliwosci, a ztymi babami to
    prawda im brzydsza tym wiecej w niej jadu!
  • krasowy28 07.07.08, 22:21
    Jeszcze pojutrze (wciąż poniedziałek), jade w środę :D
    Jeśli teoria zalezności jędzowatości od braku urody jest prawdziwa
    (a z doświadczenia wiem że właśnie tak jest) to znaczy że koleżanki
    z forum muszą być naprawdę atrakcyjne! Laski :D:D:D
  • zuziachicago 08.07.08, 04:57
    tak jest hihi
    mam nawet anegdotke na ten temat, kiedy bylam w gliwicach na
    oddziale, pewien mezczyzna mnie zapytal, co ty tutaj robisz, ja mu
    na to ze sie lecze na raka tarczycy! a on na to: "to takie ladne
    dziewczyny tez choruja na raka, niemozliwe" haha usmialismy sie
    wtedy strasznie!
  • krasowy28 08.07.08, 09:02
    przepraszam ale kiedy to było? w jakim wieku był ten facet? młody?
    bo ja kiedyś też tak dziewczynie w Gliwicach powiedziałem.
    Dziewczyny już nie pamiętam. Pamiętam że całkiem ładna, młoda. Jakoś
    mi nie pasowała na pacjentkę.
  • zuziachicago 08.07.08, 14:53
    to bylo 12 lat temu, Ty krasowy jeszcze wtedy o tej chorobie nawet
    nie sniles zapewne!
  • krasowy28 08.07.08, 16:01
    Oj, to nie :D ja od 8 lat zmagam się z tym cholerstwem. To jakaś
    inna szprycha musiała być ;D
  • krasowy28 09.07.08, 09:07
    No, za chwilke jadę do Gliwic. Będzie dobrze. Żeby tylko nie
    zapomnieć popytać doktorki :D
  • domina19 09.07.08, 12:22
    czekamy na info
    pzdr
  • sjmsjm 09.07.08, 16:38
    Cześć
    Nie wchodziłam na forum, więc nie wiedziałam co przeżywasz.Z całych
    sił trzymam kciuki-ale już pewnie w tej chwili wiesz,że wszystko
    jest dobrze!!
    Mam nadzieję,że ich przydusiłeś i masz więcej wiadomości.Dobrych
    wiadomości.
    Wiem jak okropnie jest sie czuć trzymanym w nieświadomości-i
    dlaczego oni to robią-w imię czyjego dobra?!Bo nie tego który umiera
    z nerwów w napięciu za wynikami i ich wytłumaczeniem...
  • krasowy28 09.07.08, 17:27
    Jestem. Dziś szybko poszło. Doktorka powiedziała iz rozmawiała z
    radiologiem i ten stwierdził że to co tam w płucach tk wykazało
    wygląda na jakieś blizny po radioterapii. Absolutnie niegroźne,
    niczego niepokojącego nie ma. Ufff
    Tk sprzed tygodnia jest. To znaczy lekarka dzwoniła do Anglii i
    ustnie dowiedziała się co i jak. Na pismie tego nie mam. W
    porównaniu do tego z maja tk bez zmian. Na wątrobie jest jedna
    zmiana, bodaj 13 mm. Poza tym zdrowy :D
    Wyników kalcytoniny nie ma. Jeszcze. Jak będa to dadza znać. A poza
    tym za tydzień następna kontrola :D
    No, to tyle na teraz :D
  • zuziachicago 09.07.08, 18:28
    krasowy!!!!!
    to super(u just made my day) a juz myslalam ze nic nie poprawi mi
    humoru!
    oby to na moich plucach bylo tym samym.
    a ten guzek na watrobie to pestka, zaniedlugo wyparuje, wsiaknie, i
    zadeklaruje kapitulacje!
    wiem ze bedziesz ok.
  • krasowy28 09.07.08, 18:37
    Ty Zuzio zapewne tez po radioterapii. Może to faktycznie te blizny.
    Ale i tak będę się bacznie płucom w opisach TK przygladał,
    porównywał. Tak jak w przypadku wątroby.
  • zuziachicago 09.07.08, 21:16
    tak ja tez, niezle mnie wtedy opalili, az mi wlosy na karku wypadly !
    pozyjemy zobaczymy, staram sie o tym niemyslec na codzien, pomysle o
    tym innym razem!
    pozdrawiam wszystkich.
  • krasowy28 09.07.08, 21:38
    A ja miałem wtedy długie pióra. Poleciały włosy z karku :D
    Radioterapia do najprzyjemniejszych nie należy.
    Ale dawno i nieprawda (poczatek 2001r.)
  • nanga75 09.07.08, 23:19
    może głupie pytanie zadam. ale czy ten lek można podawać też chorym na raka szyjki macicy- czy tylko na tarczycowego działa?? pozdrawiam. i wierzę że Wam się uda. Zdrówka życzę
  • krasowy28 09.07.08, 23:50
    Lek jest w fazie testów wyłącznie na chorych na raka rdzeniastego
    tarczycy. Wczesniej testowali na chorych na raka płuc (jakiego
    konkretnie nie wiem). Więc nie.
    No chyba żebyś dorwała go na lewo... tylko czy pomoże? chyba nie.
    Inaczej testowali by lek na innych rodzajach nowotworów.
    Pozdrawiam i dużo zdrowia życze!
    Krzysiek
  • domina19 10.07.08, 08:08
    czyli super jest krasowy, tylko czy te cotygodniowe kontrole długo
    będą trwały?
  • sjmsjm 10.07.08, 10:48
    No widzisz-nie potrzebne te nerwy...
    Ja mam tak samo-jak panikuję to wszystko okazuję sie super-gorzej
    jak w ogóle się nie boję-wtedy zawsze jest żle i teraz najbardziej
    paradoksalnie boje sie wtedy,gdy się nie boję:)
    Jesteś dzielny Chłopak,że nie o wszystkim mówisz rodzicom(to do
    wczesniejszych Twoich postów,przed wizyta).Ja tak nie
    potrafię,zrzucam zawsze swoje strachy na rodzinkę(czyt.męża),mi
    wtedy łatwiej,ale jejmu na pewno nie.
  • krasowy28 10.07.08, 11:09
    Połowicznie mi się udało z niemówieniem. Mamie powiedziałem, bo
    mniej panikuje. Może po prostu lepiej się maskuje. Ale ojciec nie
    wiedział. Chyba że od mamy.
    Jadę za tydzień, potem dwa tygodnie później, potem 4 tygodnie. Wg
    umowy, po 4 tygodniach od razu 12 tygodni. W badaniu zamknietym były
    2 x 4 tygodnie, potem 12.
    Ale co za różnica. I tak nigdy całych 12 tygodni przerwy nie miałem,
    wzywali mnie na kontrole pozaplanowe.
  • sjmsjm 10.07.08, 12:57
    Co za różnica jak często trzeba pojechać-można i co tydzień jeśli są
    tylko szanse na zdrowie!
    Wiem,jak jest ciężko psychicznie przed wizytą i jak okropnie czeka
    sie na wyniki!!!Ale damy radę i już
    Zuzia-leczysz się najdłużej-jak Ty dajesz sobie radę z tym czekaniem
    na wizytę i za wynikami?Czy z upływem lat jest ciut łatwiej?
  • domina19 10.07.08, 13:07
    roznica jest tylko taka że co tydzień się stresujesz a moznaby co
    dwa, np
    a z tym że dacie rady to wiadomo:)) musicie
    pzdr
  • justin301 10.07.08, 22:07
    Ufff kamień z serca Krzysiu. Ja za parę dni mam rocznicę życia z dziadostwem.
    Też chyba sporo z tego wszystkiego zrzucam na meżą. Ja najwyżej umrę a on
    zostanie sam z tym całym bajzlem...
  • krasowy28 10.07.08, 23:02
    Uważam, że lepiej się stało że to ja zachorowałem a nie ktoś z
    rodziny. Bardziej bym się denerwował, bo niewiele bym mógł zrobić. A
    tak to ja choruję, ja walczę, to ode mnie zalezy rezultat walki.
  • krasowy28 10.07.08, 23:06
    Choć z drugiej strony to egoistyczne podejscie. Bo być może rodzina
    mysli tak samo. I denerwuje się tak jak ja albo nawet bardziej ode
    mnie. Rak w rodzinie to zawsze dramat, nerwy, gwałtowne zmiany
    nastroju, silne emocje. Nic miłego...
  • sjmsjm 11.07.08, 10:39
    Krzysiek-potwierdza sie tylko,że jestes na prawde bardzo dzielny.I
    nie ma tu nic z egoizmu.
    Trzymaj się mocno.


  • sjmsjm 11.07.08, 10:44
    Fajne podejście-"najwyżej umrę'-chociaż rozumiem Cię dobrze.Nam
    droga się skończy,a oni będą cierpieć...Kiedyś się jednak
    pozbierają,jedni wcześniej drudzy póżniej...Przed choroba byłam
    bardzo bardzo blisko z moim mężem i dzieckiem,ale od kiedy wiem,jak
    to wszystko może się skonczyc staram sie choć troche od nich się
    odsunąc,dać im oddech,tak bym nie była dla nich całym światem jak do
    tej pory...
  • krasowy28 11.07.08, 21:26
    Nastawiłem się tak że nawet przez myśl mi nie przeszło że umrę na
    tego drania. A jesli już, to nieprędko. Wmówiłem sobie że to nic
    takiego, że potrafią to wyleczyc. Chemia nie potrzebna, robi
    przerzuty ale wolno się rozwija- to nie nowotwór. Trochę mnie tylko
    na początku ub. roku przeraziło że tak naprawdę nie ma innej opcji
    leczenia niż kolejne operacje. Ale tez bardziej bałem się operacji
    (operacja niewątpliwie oznacza znaczący dyskomfort :D) a nie że
    dziad może mnie zabić. Przeczytałem o tym w internecie, bo lekarze
    zapewniali że mają jeszcze w zanadrzu różne metody leczenia, które
    zastosują (i nie jest to ani operacja ani chemia). Obawiam się ze
    ściemniali. Od stycznia przecież testowali lek na pacjentach i
    pewnie brali mnie pod uwagę jako kolejnego kandydata. No i w
    sierpniu zaproponowali mi testy leku. Poczytałem w necie o tym leku,
    okazało się że badania na chorych na raka płuc dają świetne
    rezultaty, więc znów optymistycznie się nastawiłem do leczenia. A
    jako że lek rzeczywiście działa, to nie boję sie że nie wygram. Nie
    ma takiej opcji.
  • sjmsjm 12.07.08, 11:15
    Brawo!!!
    I tak trzymaj- Tobie sie uda-Nam wszystkim też.

    Ja dopiero teraz,bardzo powolutku zaczynam myśleć,że nie będzie żle
    tak jak założyłam,ale opornie mi to idzie-cała jestem jednym wielkim
    strachem.Wiem, jak to żle.Wiem, jak powinnam myśleć ale nie jst
    łatwo.Dlatego Osoba taka jak Ty dodaje mi wiary i otuchy-to tak jak
    bym złapała drugi oddech.
  • krasowy28 12.07.08, 14:31
    Są grupy wsparcia (czy jakoś tak), psycholodzy (psychologowie?). Ja
    tam nie czuję żeby potrzebna mi była pomoc psychologa. Duzo mi daje
    pisanie na forum. Wygląda na to że sami tworzymy swojego rodzaju
    grupę wsparcia :D
    Mam kumpla, koleżankę, jak mnie coś męczy to pogadam z nimi i jest
    lepiej. Ale rzadko czuję taką potrzebę. Z rodziną o tych rzeczach
    nie rozmawiam. Jakoś nie potrafię się przełamać.
    Ciężko nastawić się bojowo w sytuacji posiadania takiej choroby.
    Każdemu, bez wyjątku.
  • krasowy28 14.07.08, 15:55
    Piszę bez powodu, u mnie nic nowego. W środę kontrola. Pozdrawiam :D
  • krasowy28 15.07.08, 22:01
    Jutro mnie obadają, dam znać wieczorkiem czego nowego się
    dowiedziałem.
    Do jutra! :D
  • krasowy28 16.07.08, 15:36
    Drobna korekta, kontrola w czwartek. Poinformuję co i jak :D
  • krasowy28 17.07.08, 14:24
    Byłem, nic nowego nie wiem. Czyli nie jest źle :D następna wizyta
    01.08.2008
  • zuziachicago 17.07.08, 20:26
    brak wiadomosci to dobra wiadomosc :)
  • domina19 18.07.08, 08:26
    zuzia ma racje:)
    pzdr
  • sjmsjm 18.07.08, 11:24
    A jakie wyniki kalcytoniny?podali?
    opowiadaj,co Cie męczyli,co badali,co mówili...
  • krasowy28 18.07.08, 11:27
    Wyników żadnych nie podali, w tym kalcytoniny. Robili krew, ekg,
    mocz, ciśnienie, temperatura, ważenie, do tego pogadanka z
    doktorką, obsłuchała, opukała. I tyle.
  • krasowy28 18.07.08, 16:36
    A tak z innej beczki, jak tam plany wakacyjne? ja chyba gdzieś
    pojade po 01.08.2008r. (po nastepnej wizycie). Ale to jeszcze nic
    pewnego.
  • domina19 19.07.08, 00:34
    plany wakacyjne sa, a jakże:))
    byle nie daleko...jak na razie
    a gdzie Ty się wybierasz?
  • krasowy28 19.07.08, 11:04
    do rodziny, Beskid niski (między Krosnem a Sanokiem).
  • krasowy28 20.07.08, 13:59
    Jak tu cichutko. Nic się nie dzieje. I dobrze! :D
    W przyszłym tygodniu nie jade do Gliwic. Jak ja to przeżyję? Chyba
    zadzwonię do nich i poproszę aby mnie wezwali ;D
    A po pierwszym sierpnia wyskoczę, prawdopodobnie, do rodzinki. Na
    jakies 10 dni.
  • zuziachicago 20.07.08, 15:33
    krasowy
    odpocznij od gliwic, od stresu i zapomnij o chorobie, to Ci dobrze
    zrobi, ja zrobilam sobie wakacje nawet od forum.
    staram sie tu nie zagladac, obiecalam sobie ze zagladne za dwa
    tygodnie ale nie moge sie oprzec!
    ale sprobuje, zycze wam wszystkim samych radosnych slonecznych dni!
  • krasowy28 23.07.08, 22:11
    Na wstepie, dzięki za miłe życzenia, Zuziu! :D
    U mnie nic nowego. Piszę bardziej z przyzwyczjenia :D
    Pozdrawiam serdecznie!
  • krasowy28 31.07.08, 16:06
    Jutro wizyta w GL. Dam znać po powrocie co i jak. Może czegoś
    ciekawego się dowiem.
    pozdrawiam
    Krzysiek
  • justin301 31.07.08, 17:40
    Czekamy jak zwykle z niecierpliwością na dobre wieści :)
  • krasowy28 01.08.08, 16:17
    A wieści dobre raczej nie są. Tk z lipca bez zmian- stagnacja,
    kalcytonina z lipca wzrosła do ok 370 pg/ml (w lutym było 220 pg/ml).
    Na razie, wg lekarki, nie powodu do niepokoju niemniej przy dalszym
    wzroście watrości kalcytoniny trzeba będzie pogłówkować...
  • justin301 01.08.08, 23:50
    Przykro mi bardzo :(. Kiedy następna wizyta?

  • krasowy28 02.08.08, 10:55
    27 sierpnia bodaj. Ale następne badanie kalcytoniny odbędzie się
    jakoś 24 września dopiero. Nie wspominając o tym ze długo się czeka
    na wyniki. Szybciej będzie wynik z TK, ale badanie też dopiero
    24.09, plus kilka tygodni na wynik.
    Nerwówka będzie...
    W końcu musi miec z czego spadać ta kalcytonina ;D
  • zuziachicago 03.08.08, 17:22
    krasowy,
    to nie sa zle wiesci!!!
    tk bez zmian... Halo! wszsytko jest na dobrej drodze!
    strasznie jestem ciekawa nastepnych wynikow, ja tez za niedlugo
    powinnam miec wiesci z Loyola, mam nadzieje na pierwsza kontrole
    koncem sierpnia/ poczatek wrzesnia, juz sie denerwuje jak tylko
    pomysle, wszystko wraca jak zbliza sie wizyta.
    pozdrawiam.
  • krasowy28 03.08.08, 18:48
    Toż wcale nie panikuję! :D taki wzrost kalcytoniny to żaden wzrost :D
    Natomiast TK wykazało że guz jaki był taki jest pod względem
    rozmiaru. Natomiast jest wyraźniejszy niż poprzednio (znaczy mocniej
    wyłapał znacznik- kontrast) Jest ciut mocniejszy. Ale pies go
    trącał. Nie jest to nic takiego co mogłoby niepokoić. Za to płuca
    czyściutkie.
    Lato w pełni. Zarejestrowałem się na portalu randkowym :P Portale
    randkowe to ciekawe doświadczenie. Takie przypadki można "trafić" że
    mózg staje! Mocno się można podbudować. Wychodzi na to że ja nie
    jestewm wcale taki dziwny. Bywają dużo cięższe od mojego przypadki!
    Ale są też i fajne dziewczyny. Co, nie ukrywam, bardzo mnie cieszy :D
    Z upalnego Wrocławia pozdrowienia śle Krzysiek :D
  • krasowy28 03.08.08, 18:51
    Aha.
    justin--> dziękuję za troskę! :D
    zuzia--> spokojnie, w Loyoli raczej nie gryzą ;D
    A badania zapewne wyjdą bardzo dobrze! :D
  • zuziachicago 03.08.08, 21:36
    zobaczymy jak bedzie :)
    moga i grysc zeby tylko dzialalo ;)
    bedziemy sledzic tego guzka na twojej watrobie ale szczerze mam
    przeczucie ze na nastepnej wizycie bedzie mniejszy, takie
    instynktowne odzczucie!
    czekamy cierpliwie,
    probowalam tutaj nie zagladac, ale musialam wkoncu, zaczynalo to byc
    obsesja wiec musialam sie troche zrelaksowac.
    czekamy na nastepne wyniki, jak cos tylko bede wiedziec odrazu
    napisze, juz sie stresuje na sama mysl!
  • krasowy28 04.08.08, 19:14
    Pisz pisz! Czekamy!!! :D
  • justin301 06.08.08, 18:08
    Krasowy, Zuzia, proszę, żebyście pisali na tym forum. To dużo dla mnie znaczy,
    ze mam kontakt z osobami, które rozumieją mnie najlepiej! Dzięki Wam ciągnę do
    przodu :) i jakoś sobie z tym strachem swoim radzę.
  • krasowy28 06.08.08, 20:29
    No to piszę. Czuję sie dobrze. Notuje dziwną przypadłość. Otóż
    odrzuca mnie od smażonego, niezdrowego, tłustego jedzenia. Normalnie
    mnie mdli. A wątroba nic nie boli. W moim stanie to jak zbawienie :D
    Wątroba musi odpoczywać. Nie mogę jej obciążać. Może to dlatego że
    jest lato? ale nigdy tak nie miałem.
    A tak, jak już wspominałem, jest dobrze. Tak dobrze że aż nudno :D
  • krasowy28 10.08.08, 19:13
    Dalej mnie odrzuca od smażonego. Wczoraj kurczaka z grilla nawet nie
    tknąłem. Bardziej z obawy przed zgagą chyba. Ale i tak jej nie
    uniknąłem. W nocy franca dopiekła. Pobolało i przestało.
    A tak to super. Z Gliwic nie dzwonią, więc pewnie wszystko w
    porządku. Poza tym dziś niedziela :P
  • zuziachicago 11.08.08, 02:24
    a kiedy kolejna wizyta i nowe wyniki kalcytoniny krasowy?
  • krasowy28 11.08.08, 02:29
    następna wizyta 27.08.2008r. Wyników kalcytoniny nowych nie mam.
    PS. znowu zgaga. 2:30 w nocy...
  • krasowy28 11.08.08, 11:05
    No to dopiero po 4 rano przeszło. Jakos nie bardzo byłem w stanie
    myslec. Dlatego musze sprostowac. Ostatnie wyniki badań klacytoniny
    znam, podawałem niedawno. Trochę wzrosły, jest ok. 270 pg/ml.
    Później juz mi nie pobierali kalcytoniny.
  • krasowy28 13.08.08, 21:27
    U mnie ok. Żadnych nowych wieści "w temacie". Pozdrawiam :D
  • zuziachicago 14.08.08, 04:46
    u mnie tez nic nowego, nadal czekam na ubezpieczenie po to by wkoncu
    udac sie na kontrole, jak tylko do tego dojdzie zdam relacje jak to
    wygladalo i obym sie nie rozczarowala!
    pozdrawiam i czekam na wiesci od was.
  • krasowy28 19.08.08, 09:19
    U mnie nic ciekawego. Kilka dni męczyła mnie kolka nerkowa. Ale
    przeszło. Poza tym da się taką kolkę wytrzymać. Zgaga gorsza :D
    Jazda na Śląsk 27.08. czyli za tydzień w środę.
  • zuziachicago 19.08.08, 15:59
    u mnie tez nic, czekam na dokumenty z Gliwic i jak dotra wybieram
    sie na kontrole, zdam relacje natychmiast.
  • justin301 19.08.08, 17:14
    Czekam na wieści. Ja jadę do Gliwic dopiero w grudniu ale już o tym myślę.
  • krasowy28 21.08.08, 15:15
    Dolegliwosci ustąpiły. Ząb trochę pobolewał, wziąłem Saridon i nie
    boli. Jstem "zrobiony", zmęczenie, spowolnienie, opóźniona reakcja.
    Pewnie po Saridonie. Dziwne bo nigdy mnie przeciwbólowy tak nie
    chwycił. Może to przez osłabienie po ostanich zgagach i kolkach :P
    Mój kolega nie może przeciwbolowych brać bo tak go bierze że nie wie
    co jest grane.
    Mnie chyba też dzis wzięło bo piszę jakieś głupoty :D
  • zuziachicago 21.08.08, 15:25
    na bolacy zab polecam dentyste, jestem pewna ze dodatkowo zameczasz
    swoja watrobe takimi cholernie mocnymi srodkami!
  • krasowy28 21.08.08, 19:29
    Oczywiście, jutro w południe idę do stomatologa. Już się
    zarejestrowałem. Nie ma zmiłuj, trza go robić :D
    No niestety, Saridon "wali" po wątrobie. Za tydzień (środa) badania,
    oby próby wątrobowe mi do tego czasu opadły. Bo znów będą krzyczeć :P
    Jeśli da mi "goździki" do zęba to przechlapane- ze dwa dni ząb
    poboli. Ale trzeba...
  • krasowy28 22.08.08, 14:41
    Byłem u dentysty. Leczenie kanałowe. Trudno. Coś tymczasowego mi
    wpakował do zęba, na szczęście nie goździki. Za tydzień konkretne
    wypełnienie.
  • krasowy28 22.08.08, 18:02
    Rany Julek!!! puściło znieczulenie, ząb boli 2 razy bardziej niż
    przedtem. Czy to normalne przy leczeniu kanałowym że ząb tak boli?!
  • zuziachicago 22.08.08, 19:36
    ja mialam leczenie kanalowe ok rok temu, spedzilam na fotelu z
    rozwarta geba chyba ponad trzy godziny, ale wszystko bylo zrobione
    za jednym razem lacznie z czyszczeniem, wypelnieniem, zdjeciami rtg
    itd itp, zaplacilam 1000zl, myslalam ze zemdleje z wrazenia ale po
    wyjsciu zazylam jedna tabletke i po sprawie.
    mam nadzieje ze trafiles do dobrego dentysty bo gorzej jak cos
    rozgrzebie i zostawi niedoczyszczone, wtedy zapalene gotowe i bol
    mozna sobie wyobrazic!
  • krasowy28 22.08.08, 19:44
    Dzwoniłem do dentysty, powiedziałem że wściekle boli, polecił
    Ketonal forte "na teraz". Jeśli jutro nadal będzie bolało, wtedy mam
    dzwonić do niego, przyjedzie do gabinetu i zobaczy co się dzieje.
    Mówił że te kanaliki się babrały, czyścił je, ale może się zatkał
    któryś. Choć jak jeden na trzy się zatka to nie powinno być afery
    tzn. bólu. Wziąłem ten Ketonal i jest lepiej. Ból jest, ale przy tym
    co było to pikuś.
  • krasowy28 22.08.08, 21:13
    Ból praktycznie ustąpił. No ale Ketonal to końska dawka
    znieczulacza :D
    Jakoś niechcący w ostatnich dniach zrobiłem z forumowego tematu
    Zactimy temat stomatologiczny :P
    Mam nadzieję że już nie będzie powodów do wyżalania się jak to
    zębisko doskwiera :P
    Aha, dentysta dodał że może pobolec dwa dni. Małą nieścisłość widzę
    bo mówił że jak jutro rano będzie bolało mam dzwonić, umówi wizytę
    na cito i pewnie rozwierci ząb obaczyć kanaliki.
    Ostatnio nieźle po tyłku zbieram: ząb, refluks, kilka nerkowa. A
    wszystko to, niestety, jest przyczyną znacznego dyskomfortu.
    Będzie lepiej. Musi!
  • krasowy28 26.08.08, 14:35
    Jutro wizyta w Gliwicach. Napiszę jak sie czegoś dowiem :D
  • zuziachicago 27.08.08, 14:35
    koniecznie,
    mam prosbe, popytaj troszke na temat zactimy, jakie sa ogolnie
    wyniki badan u pacjentow, czy faktycznie dziala na dluzsza mete, czy
    sa uzdrowieni, czy tez nie,...
    w sumie to tak malo wiemy na ten temat.
  • krasowy28 27.08.08, 19:36
    zuzia--> kurcze, nastepnym razem przeczytam. Dziś o 14-tej byłem w
    Gliwicach.
    A tak w ogóle to zero nowych wiadomości. Morfologia, próby
    wątrobowe, elektrolity itp. w normie. Trochę limfocyty niskie ale
    dopuszczalnie. Wyniki są dzisiejsze :D Urobieni lekarze są po uszy,
    nie wiedza jak się nazywają. Ale do pacjentów niezmiennie
    cierpliwi :DF
  • justin301 27.08.08, 23:08
    Czyli wszystko ok?
    Krasowy!!
  • krasowy28 28.08.08, 11:27
    Tak, wszystko w porządku :D
  • sjmsjm 28.08.08, 12:07
    Jade jutro.Umieram ze strachu...
  • zuziachicago 28.08.08, 14:30
    sjmsm
    koniecznie opowiedz nam czego sie dowiesz, wlasciwie to niewiem
    gdzie jedziesz i w jakiej sprawie, czyzbym cos przeoczyla, pomimo
    wszystko i tak jestem ciekawa ;)
    a ja we wtorek jade po skierowanie do loyola, udalo sie dali mi
    ubezpieczenie!
  • krasowy28 28.08.08, 14:41
    sjmsjm--> wiem że łatwo się mówi, trudniej zrobić ale postaraj się
    nie denerwować! :D Stres Ci w niczym nie pomoże, co najwyżej
    zaszkodzi.
    zuzia--> no to super że masz to ubezpieczenie!
    Piszcie, moje panie, jak przebiegły kontrole :D (zakładam że sjmsjm
    to pani).
    Bo u mnie, jak już wczoraj pisałem, nic nowego. Czyli dobrze.
  • sjmsjm 28.08.08, 15:25
    Dobrze sie domyslasz...
    Wyjasniam Zuzi-jutro jade do Gliwic na tomograf watrobki.Jakos
    trzeba bedzie przezyc jutrzejszy dzien,a potem jeszcze te
    oczekiwanie na wynik!Sami zreszta wiecie.
    Bardzo jestem ciekawa jak lecza w Stanach-wedlug mojej kolezanki z
    Kanady standartem jest pet co 3 miesiace i bardzo sie dziwi,ze u nas
    tak nie ma.Pisz jak najwiecej-jakie badania,jak czesto no i
    oczywiscie oby wyniki byly jak najlepsze.
    Czesto sie zastanawiam jak dlugo sie da pozyc,ile mam czasu,czy to
    tylko ja jestem taka glupia?A moze ktos zna obiecujace odpowiedzi...?
  • krasowy28 28.08.08, 15:49

    sjm --> 1. Kup sobie wodę z cytryną (bo pewnie każą ci pic
    kontrast). Wypróbowane, kontrast rozcieńczony w wodzie z cytryną
    jest znośniejszy do wypicia. Mają w bufecie taką wodę, widac
    schodzi :D
    2. Jak podali liczbe pet-ów we Francji i w Niemczech to kapcie mi
    spadły. Tam pet to jak u nas tomograf! We Francji jest ok. 60
    aparatów, w Niemczech ok. 80... albo na odwrót :D Nawet nie myslę
    ile takiego sprzętu mają w USA czy w Kanadzie. U nas są cztery, ma
    byc pięć. Docelowo. Pet-a mają w Bydgoszczy (CO), w Gliwicach (ŚCO),
    we Wrocławiu (AM) i chyba w Warszawie. Nie pamiętam gdzie ma byc
    piąty (Kielce? Olsztyn? Białystok?)
    3. Nie myślę o tym jak długo bo bym zwariował. Więc nie myślę. W
    ogole im więcej człowiek będący w takiej sytuacji myśli tym gorzej.
    zuzia--> napisz jakie miałaś badania, u nas pewnie gdzieś za 15 lat
    te metody, sprzęt dotrą :P No nie wszystkie, mam nadzieję. Może
    niektóre będą u nas szybciej ;D
    A nawet jak już nowy sprzęt będzie u nas to będzie stał i porastał
    kurzem nie używany bo NFZ zaniży wartość badania i szpital w obawie
    o swój byt (żeby nie pójść z torbami) nie będzie mógł się zgodzić na
    tak niską stawkę. Będą się przepychać, czas bedzie uciekał, chorzy
    ludzie będą czekać a badanie będzie mozna zrobić prywatnie. Tak jak
    to było z pet-em w Bydgoszczy. Koszt badania wynosił bodaj 4 tysiące
    złotych. Ojciec nawet zaczął się zastanawiać czy nie zrobic badań
    prywatnie bo targi się przeciągały. Ale szczęśliwie się dogadali i
    byłem na NFZ. Byłem w pierwszych dniach funkcjonowania aparatu na
    NFZ. Kolejki, mnóstwo ludzi. Upalny wrześniowy dzień. 2004 lub 2005
    rok. Chyba 2004.

  • nonak23 27.08.08, 22:18
    Jestem autorem portalu gdzie chorzy łatwo mogą odnaleźć się po dolegliwościach
    tym samym wymienić informacjami i radami, bo z lekarzami bywa różnie - w tym
    opiniami o lekarzach
    Proszę kliknąć i zobaczyć www.naszechoroby.pl choroby chyba wszystkie jakie są.
    Znajdź tam chorych na to samo co Ty – rozmawiaj z nimi, wymieniaj radami, pisz blogi
  • zuziachicago 29.08.08, 06:40
    zrobilam sobie research wieczor i czytam wiadomosci na temat zactimy.
    wyczytalam ze wyniki III phasy badan maja byc podane w kazdej
    chwili, sa oczekiwane w czasie dwoch miesiecy.
    Astra zeneca robi wszystko aby udowodnic skutecznosc tego leku
    poniewaz chodzi o miliny ktore moze zebrac konkurencja Genetech?
    Roche's z lekiem Avastin ktora w tym samym czasie robi testy.
    Zactima jest wilka szansa dla Astry na wybicie sie pozyzej i co za
    tym idzie zebranie olbrzymiej masy milionowej.
    Mam wielka prosbe spytajcie sie w Gliwicach jakie sa wstepne wyniki
    badan wsrod pacjentow, bedziemy mieli jakies rozeznanie. A ja tak
    bardzo bym chciala uslyszec ze dziala i ze wielu pomogla!
  • krasowy28 29.08.08, 14:11
    "Avastin, przełomowa terapia przeciwnowotworowa, jest dostępna w
    Europie dla pacjentów z zaawansowanym rakiem jelita grubego.
    Ta wyjątkowa terapia przeciwnowotworowa polega na odcięciu dopływu
    krwi do guza.
    W Europie chorzy z zaawansowanym rakiem jelita grubego mogą już
    korzystać z nowego i unikalnego, przedłużającego życie leku Avastin®
    (bewacizumab, rhuMAb-VEGF). Avastin, zarejestrowany ostatnio przez
    Komisję Europejską, jest dostępny w niektórych krajach członkowskich
    Unii Europejskiej a w pozostałych zostanie wprowadzony w
    nadchodzących miesiącach. Avastin podawany razem z chemioterapią ma
    udowodnione właściwości przedłużania spodziewanej długości życia
    pacjentów o średnio 30%, w porównaniu z samą chemioterapią." [...]

    [...] "Firmy Roche i Genetech prowadzą program badań klinicznych
    sprawdzających możliwości zastosowanie Avastinu w zaawansowanym raku
    jelita grubego w połączeniu z innymi schematami chemioterapii, jak
    również zastosowanie go w leczeniu uzupełniającym po zabiegu
    operacyjnym. Ponieważ mechanizm działania Avastinu może być istotny
    w leczeniu wielu innych nowotworów złośliwych, firmy - Roche i
    Genetech prowadzą badania nad zastosowaniem tego leku w raku
    trzustki, jajnika, nerki i innych. Szacuje się, że w ciągu
    najbliższych paru lat około 15 000 pacjentów na całym świecie weźmie
    udział w programach badań klinicznych."

    więcej: www.zdrowie.com.pl/zdrowie/apteczka/avastin/

    no no, kto wie! :D
  • zuziachicago 29.08.08, 23:25
    kurcze wyczytalam wlasnie ze zactima jest od 2005 roku uznana przez
    US food administration jako lek na medullary,
    wiec mozna go kupic??????? wszystkiego sie dowiem, bo niewiem juz
    nic!!!!!!

    sjmsi, czekamy na widomosci...
  • krasowy28 30.08.08, 11:04
    Ten Avastin też jest chyba dostępny.
    sjmsjm--> no właśnie, broń Boże nie ponaglamy ale jesli możesz
    (chcesz) to napisz jak tam przebiegła wizyta.
  • sjmsjm 01.09.08, 10:43
    Przepraszam,sama przeciez wiem,jak czekam na Wasze relacje...
    Tomograf przebiegl sprawnie-sama sie dziwie,ale ta woda nie sprawia
    mi duzej nieprzyjemnosci...Mus to mus i nawet sie nie krzywie:)
    Poza tym krewka na calcytonine,cea ,tsh i wapno i do domu-400 km.
    Zawsze po wizycie jestem nie dozycia.Wcale nie ze wzgledu na podroz-
    bo podrozuje bardzo czesto i to na wieksze odległości,ale stres robi
    swoje i wracam z takim bólem głowy..
    Teraz najgorsze przede mną-wyczekać w spokoju na wyniki...Oczywiście
    podam jak będę już wiedzieć.
    Ciekawe te wiadomości o lekach.
    Piszcie.
  • zuziachicago 01.09.08, 14:42
    sjmsjm
    doskonale Cie rozumiem, ja zawsze po powrocie z gliwic czulam sie
    jak po wlace w ringu!
    we wtorek ide po skierowanie i mam nadzieje ze nie bede musiala
    czekac z jakims smiesznym terminem na badania.
  • krasowy28 01.09.08, 15:37
    Nie będę oryginalny jak stwierdzę że wizyty w Gliwicach też mnie
    bardzo wyczerpują. Najgorsze jest to czekanie, na badanie, jedno,
    drugie, na wizytę, na wszystko się czeka. Najgorsze jak trzeba być
    naczczo, siedzisz od rana a do tk dopchasz się ok. 17-tej. Kiedyś
    siedziałem (naczczo!) do 19-tej. Bo wymyślili tk i rm jednego dnia.
    W głowie się kręci, ma się dosć wszystkiego. Do tego nie czekasz
    sam. Wszyscy są chorzy, wielu nienajlepiej się czuje, zaczynają
    marudzić, narzekać. To się udziela, ludzie zaczynają sie wzajemnie
    nakręcać. Humor sie psuje, pojawiają się nerwy.
    Reasumując, z Gliwic wracam nieraz kompletnie wyczerpany.
  • justin301 02.09.08, 12:39
    Piszcie! Proszę, proszę.
  • krasowy28 02.09.08, 13:02
    justin--> ale co? u mnie nic nowego. Czuję się dobrze, następna
    wizyta jakoś 24.09.08.
  • zuziachicago 04.09.08, 04:05
    bylam u doktora,
    wprawdzie jeszcze nie w loyola, ale u rodzinnego na konsultacji i po
    skierowanie. Musze napisac ze jestem szczerze zadowolona super
    opieka medyczna, spryt i mila atmosfera idaca w parze nastraja
    bardzo pozytywnie.
    lekarka w ciagu paru minut pobrala mi na miejscu krew na wszystkie
    hormony tarczycowe lacznie z kalcytonina, nastepnie wypisala
    skierowanie na Tk, ktore z terminem na nastepny dzien zostalo
    wykonane wlasnie dzisiaj, zadnych kolejek, przyszlam, podpisalam
    pare dokumentow i zostalam w asyscie milego hindusa zaprowadzona na
    badanie, wszystko przebieglo sprawnie i bez problemow.
    wyniki badan maja byc u lekarza kierujacego do dwoch dni!. dzwonilam
    dzisiaj do loyola umowic wizyte do onkologa endokrynologa,
    oddzwaniali do mnie dwa razy ale bylam wlasnie w trakcie TK wiec nie
    odebralam, pani z MILYM glosem poinformowala mnie abym oddzwonila na
    podany numer i tak zrobie jutro rano.
    narazie wszystko przebiega naprawde sprawnie, pominmo ze moje
    ubezpieczenie jest bardzo srednie jak na tutejsze warunki, jestem
    zadowolona, zobaczymy co bedzie dzialo sie dalej....
    wyczytalam dzisiaj ze zactima jest uznanym lekiem na medullary od 10
    2005 wiec musi dzialac!
    niewiem z czego wynika ta roznica w traktowaniu pacjenta, ale to
    naprawde jest jakas moja obsesja chyba, zwlaszcza w traktowaniu
    pacjentow z choroba nowotworowa.
  • sjmsjm 04.09.08, 10:39
    Różnica w traktowaniu pacjenta u Ciebie i u nas polega głównie na
    warunkach płacowych.Wcale nie chodzi o to ,że u nas mało
    zarabiają,ale że tam są głównie na swoim utrzymaniu(przynajmniej tak
    jest w Canadzie-a myślę,że działa to podobnie)-każdy lekarz ma
    pensje od ilości pacjentów- tym samym zadowolony pacjent=powracający
    pacjent=kasa.Proste,nie?Poprostu w ich interesiw jest byc jak
    najlepszym dla pacjenta.A,że jest tak od lat,to juz przesiakneli i
    jest to dla nich naturalne. Nie maja naszej mentalności bycia kimś
    lepszym od zwykłych śmiertelników,a jesli nawet to skrzetnie to
    ukrywaja.Im masz lepsze ubezpieczenie tym wiecej za Ciebie i Twoje
    badania zaplacą i tyle.
    Gdzie wyczytałaś o zactimie?Gdzie jest uznana-w ktorym kraju?Jakie
    osiagniecia-napisz szybciutko...
  • zuziachicago 04.09.08, 15:11
    wyszukuje na google wszelkich informacji na temat zactimy.
    wpisuje thyroid medullary carcinoma zactima III phase i informacji
    jest bardzo wiele. wyczytalam ze w USA zostala uznana przez Food and
    Drug administration in 2005, i jest wykorzystywana do leczenia
    medullary.
    jesli chodzi o traktowanie ludzi to chyba troszke sie mylisz, nie
    trzeba byc koniecznie w szpitalu, wystarczy poczta, bank, a nawet
    sklep, mnie kiedys oberwalo sie nawet w autobusie PKS za to ze
    weszlam z mokrym parasolem!
  • krasowy28 04.09.08, 15:34
    Zwłaszcza poczta :P I niektóre przychodnie. Często jest tak że już
    od wejścia widzisz PRL, stare, brudne, ciemne, obdrapane... i potem
    przekonujesz sie że to pikuś przy obsłudze- np. jaśnie panie
    rejestratorki "zajęta jestem" pogaduchamy przez telefon. Dlatego jak
    widzę zaniedbane korytarze, brud to wypadam w podskokach :P
    Ale jest coraz lepiej, np ZUS. Kiedyś okropne traktowanie klientów
    było wizytówka tej instytucji. Ale już nie. Przynajmniej nie
    wszędzie.
  • zuziachicago 04.09.08, 16:01
    jest lepiej Krasowy masz racje, zwlaszcza tam gdzie stanowiska
    wypelnia sie osobami po studiach nie po znajomosci!
  • sjmsjm 05.09.08, 11:22
    Mam wyniki-tk jamy brzusznej bez zmian,calcytonina rowniez nie
    wzrosła.UFF, HIP HIP HURA!!!!!!!!!!!!!!
  • krasowy28 05.09.08, 11:36
    no i super! :)
  • zuziachicago 05.09.08, 14:57
    sjmsj
    wspaniale!!!!!!!!!!! wkoncu mozna pozyc i zapomniec!
  • sjmsjm 05.09.08, 17:02
    Zapomniec?Tak,ale tylko na 3 miesiace -do nastepnych badan...niestety
    Ale dzis sie ciesze-bardzo.
  • zuziachicago 05.09.08, 22:36
    ja rowniez mam wyniki TK
    zmianki na plucach sa nadal bez zmian takie same jak byly rok i pol
    roku temu.
    niewiadaomo nadal co to jest, moze blizny po zapaleniu moze
    zwloknienia, niech jest co chce oby nie wznowa. tak dlugo jak nie
    ulega zmianie nalezy bacznie sie przygladac.
  • krasowy28 05.09.08, 23:45
    Widzę że dziś jest Dzień Świetnych Wiadomości! :D
    Bardzo się cieszę że wszystko jest w porzadku!
  • zuziachicago 08.09.08, 21:44
    krasowy,
    czy ty pamietasz jak roznily sie parametry poziomu kalcytoniny w
    polsce i US.
    bardzo cie prosze o pomoc bo nie umiem sobie obliczyc.
  • zuziachicago 09.09.08, 01:42
    mysle ze podali jednak w normalnej Polskiej miarce,
    jest 2300, niezadobrze bo bylo ponad rok temu 1700, pol roku temu
    1200 a teraz 2300 kurcze jak to mozliwe ze raz spada raz sie podnosi?
    w kazdym razie te zmianki na plocach wedlug nich nie maja zwiazku z
    choroba, pozatym nie zmieniaja sie wogole obrazowo, wielkosc
    dokladnie taka sama jak przed rokiem.
    niewiem czy sie martwic czy cieszyc, ale w sumie z wysoka
    kalcytonina zyje juz tyle lat to co sie bede martwic! :-))
    niech tylko udowodnia skutecznosc zactimy to juz wogole nie bede sie
    martwic nawet na zapas,
    Krasowy blagam Cie dowiedz sie w Gliwicach wszystkiego czy zactima
    dziala, jakie sa rezultaty leczenia tak wyczrpujaco plissss!
  • krasowy28 09.09.08, 10:34
    W jakiej jednostce podali Ci wynik? pg/ml czy pmol/L? jeśli 2300 to
    pewnie pg/ml
    Przelicza się tak: wartość pmol/L x 3420 : 1000 = wartość w pg/ml
    Czyli pmol/L razy 3,42 i masz w pg/ml
    Lekarze mieli zdziwione miny że wiem jak to przeliczyć "a skąd pan
    wie?!" "jak, jak?"
    Odnośnie Twojej prośby o pytanie o wyniki badań u innych pacjentów
    to obserwuję u nich niechęć do dzielenia się takimi informacjami.
    Raczej to niechęć niż niewiedza. Zdawkowo odpowiadają że dobrze
    idzie, że pomaga. Aby zaraz potem stwierdzić że już kilku pacjentom
    otworzyli leczenie a to znaczy że guz od początku badania podrósł a
    nie zmalał... Zaznaczam że wiem to od pielęgniarki, lekarze nawet
    tego nie chcą powiedzieć.
    Moze im nie wolno udzielać takich informacji?
  • zuziachicago 09.09.08, 14:33
    oby nie byly zle te wyniki leczenia bo co by nam wtedy pozostalo?
    tak dobrze szlo u ciebie, ze bylam przeszczesliwa czytajac jak
    zdrowiejesz, czekam na dobre wiesci od Ciebie!
    postanowilam sie nie przejmowac ta kalcytonina, wiem ze jest na tyle
    wysoka ze napewno wkoncu cos wyjdzie, ale tak jak moj doktorek
    powiedzial, ludzie zyja lata z kalcytonina nawet 15000 i nic nie
    wychodzi! wiec musze narazie udawac ze nic nie ma i tak bedzie
    lepiej dla mojej psychiki, w innym razie sama sie potrafie tak
    nakrecic ze wpadne w niesamowita depreche a co za tym idzie
    podupadanie na zdrowiu i kto wie co jeszcze!
  • krasowy28 09.09.08, 18:13
    Było ekstra az nie zmniejszyli mi dawki leku. Po jej zmniejszeniu
    kalcytonina zaczęła lekko, ale jednak rosnąć. Do tego w dwóch
    badaniach TK obraz wątroby był czysty. Potem, po zniejszeniu dawki
    leku, 3 kolejne TK wykazują guzek na wątrobie. Na szczęście jest
    stagnacja- to znaczy dziadostwo nie rośnie. Warto podkreślić iż
    przed podjęciem leczenia guz był ciut większy. Więc nie mam powodów
    do paniki! :D
    Jeśli zaś chodzi o zależność wysokości kalcytoniny od powstania guza
    (guzów) to taka zależność może być, ale NIE MUSI! Mi też docent
    tłumaczył ze są pacjenci którzy mają kalcytonine po kilkanaście
    tysięcy i żadnych objawów choroby. Żyją, pracują przez dłuuuugie
    lata. W zdrowiu. Tyle że co jakiś czas jeżdżą na kontrole. Wtedy
    stres musi się pojawić. To normalne. Zwłaszcza jak się człowiekowi
    życie ładnie poukłada to za nic nie chce aby to się miało skończyć
    szybciej niż by chciał.
    Tak więc może (i oby tak było) że do późnej starości nic Cie nie
    chwyci :D
  • zuziachicago 09.09.08, 21:12
    ok Krasowy, Ty to jestes normalnie moim lekiem na wszelkie zlo, tak
    potrafisz czlowieka podniesc na duchu jak nikt inny, no moze moja
    mamusia, ktora jest chyba najwieksza optymistka jaka znam.
    nieiwedzialam ze pomniejszyli Ci dawke, no ale czy juz spowrotem
    powiekszyli??
    Krasowy to moze lykaj po dwie :) :) :) powiesz ze sie rozsypaly do
    zlewu! ;)
  • krasowy28 09.09.08, 22:49
    Dwa razy już mi zmniejszali dawkę. W grudniu z 300 na 200 czegoś
    tam, potem (nie pamiętam kiedy, maj? czerwiec?) z 200 do 100. Za
    pierwszym razem miałem elektrolity poza dopuszczalną w badaniu
    skalą, za drugim razem próby wątrobowe. Jak coś nie gra, robią
    przerwę w zażywaniu lekudo 21 dni. Jeśli się w tym czasie
    wyreguluje (wróci do normy) przywracają lek, tyle że w mniejszej
    dawce. Jeśli się w 3 tygodnie nie wyreguluje to out. Zwłaszcza za
    drugim razem miałem okropny stres że mi się nie wyreguluje i mnie
    wykreślą...
    I tak od grudnia wyniki nie są juz takie rewelacyjne. Gdy brałem 300
    efekty leczenia były piorunujące. Pytałem czy jest mozliwość że
    zwiększą mi dawkę bo ta zmniejszona przestała w tak efektowny sposób
    pomagać. No i nie ma możliwości.
    Tak więc musiałbym brać potrójną dawkę aby zadziałało jak minionej
    jesieni. A lekarzom sprzedać jakiś głodny kawałek np. że otwarte
    opakowanie wpadło mi do zlewu ;)
    Poważnie to o takim szwindlu nie myślałem. Ale jak nadal będzie
    kalcytonina rosła a lekarze nie zezwolą na zwiększenie dawki to kto
    wie. Z desperacji ludzie różne rzeczy robią...
    Póki co jednak nie ma tematu :D
  • krasowy28 10.09.08, 17:24
    Jakiś pokręcony dzień. Mam nadzieję że tylko dzień. Zaczynam mieć
    dość efektów ubocznych. Od bitego miesiąca non stop coś mi dolega.
    Może po prostu pech, może to efekty uboczne stosowania leku
    (osłabienie organizmu). Pojawiają się wątpliwości a to źle. Robi się
    rysa, oby tylko nie pękło...
    Jakbyście mogli mnie jakoś naprostować, byłbym wdzięczny. Jakaś
    motywacja, doping, coś w tym stylu :D
  • krasowy28 10.09.08, 18:46
    O kurcze, właśnie podsłuchałem jak mama z dziadkiem mówili jaki to
    ja twardy i odporny psychicznie jestem, taki dzielny. Widzieli cos,
    dostrzegli że się łamię? jeśli tak to zagrali idealnie w cel. Nie
    mam już wątpliwości. Trzeba to przejść.
    Bo po mnie podobno po mnie widac jak mi cos jest. Tak twierdzi mama.
    Ale mama to zawsze wie takie rzeczy.
  • zuziachicago 10.09.08, 23:17
    krasowy, jestes niesamowitym facetem, masz wspaniala osobowosc i
    wiem jak jest Ci ciezko, ale tacy jak ty zazwyczaj wygrywaja
    niepozornie silni juz Ci to kiedys mowilam.
    pomimo ciaglych klod pod nogami wciaz sie podnosisz i idziesz dalej,
    codzien z niecierpliwoscia czekam na wiadomosc od ciebie i niemoge
    sie doczekac nastepnej wizyty i nowych wiadomosci.
    jaka byla radosc kiedy pisales o cofaniu sie choroby a nawet o
    calkowitym regresie.
    pomysl krasowy testujesz na sobie lek ktorego wczesniej nie bylo
    wogole, pomysl jakie masz szcescie ilu chcialoby byc na twoim
    miejscu a nie mieli tej szansy, powinnismy sie cieszyc z tego ze
    lekarze juz wiedza co dziala na tego dziada teraz tylko musza
    udoskonalic ten preparat aby zredukowac efekty uboczne, tak czy
    inaczej glowa do gory nie udawaj slabego, bo jestes silny, kazdy ma
    czasem chwile slabosci i wtedy tak dobrze sie poprostu wyryczec.
    taka handra to to typowe, ja taka miewam srednio raz w tygodniu, ze
    nie wspomne o tej raz w miesiacu , nic tylko sznur i piwnica, tylko
    ze nie mam piwnicy ani sznura ale jaja! :)
  • sjmsjm 11.09.08, 11:00
    Krasowy-natychmiast wez sie w garsc!!!
    Na spokojnie przemysl jeszcze raz swoje wyniki,a sam dojdziesz do
    wniosku,ze jest super.
    Poczatkowa duza dawka dala Twojemu organizmowi niezlego kopa to
    fakt,ale leczenie jednego nie moze psuc innych organow-to chyba
    jasne.nie?
    Zmniejszona dawka nie dziala w tak piorunujacy sposob-niestety,ale
    DZIALA!!!!Powoli,powoli.Z tego co sie dowiedzialam o zactimie-o
    tym,ze faktycznie jest zarejestrowana w Usa od 2005 w leczeniu raka
    pluc-to jej glownym zadaniem tam nie bylo zmniejszania ognisk,ale
    nie dopuszczenie do ich rozrostow przez odciecie mu doplywu krwi.
    I na takim efekcie powinienes sie skoncentrowac-stop dalszemu
    rozwojowi-a potem dopiero niech sie cofa.Jesli efekt prawie rocznego
    leczenia jest taki,ze jest lepiej niz w zeszlym roku to jest
    SUPER!!!!I tego sie trzymaj
    Trzymam kciuki.
    Sylwia
  • krasowy28 12.09.08, 22:52
    Kurcze blade. Broniłem się rękami i nogami ale nie wyszło. Spotkanie
    klasowe. Zwoływane przez NK zawsze jakoś dziwnym trafem
    niedoczytałem. Robiłem wszystko zeby nie iść. Ale ni z gruchy ni
    pietruchy wpadł do mnie kolega. No i d..a zimna, odmówić nie
    umiałem. No i się dziś przemęczyłem na mini spotkaniu (ze mną 4
    osoby). Wpadłem w nietęgi nastrój. Ludzie firmy mają, samochody,
    kobiety, po świecie jeżdżą. A ja nic. Siedziałem jak ta, za
    przeproszeniem, pipa. Teraz ze dwa dni na dojście do równowagi.
    Strasznie chciałem tego uniknąć bo spodziewałem się że tak będzie.
    Niestety, było.
    Do tego jeszcze piwa pić nie mogę. Gdybym mógł to bym się wstawił i
    jakoś lżej bym to zniósł.
    Ech, mam problemy :P
  • krasowy28 13.09.08, 13:04
    No dobra, trochę ze mnie zeszło. Poukładałem to sobie. Mam 28 lat,
    jeszcze zdążę się czegoś dorobić. Nie ważne jak kto zaczyna ważne
    jak kończy ;D
    Krok po kroku i będzie dobrze. Na razie trzeba wygonić to dziadostwo
    z organizmu. Potem z górki :P
  • zuziachicago 14.09.08, 04:45
    wreszcie gadasz do rzeczy,
    moja mala sugestia jesli mozna, moze lepiej byloby skupic sie na
    dorabianiu itp, a traktowac to dziadostwo jako taka rzecz dodatkowa,
    o ktorej nalezy pamietac ale nie myslec bez ustanku, nie mowie ze
    taki sposob czy inny jest lepszy, mysle tylko ze ja staram sie
    dokladnie tak isc przez zycie aby inne sprawy byly na pierwszym
    miejscu wtedy moja psychika jest spokojniejsza i oczywiscie im
    mniej stresu tym lepiej dla ciala i ducha.
  • krasowy28 14.09.08, 10:58
    Ano, niegłupia sugestia. Wkrótce idę na kurs prawa jazdy. A potem
    trzeba znaleźć jakieś inne zajęcie.
  • krasowy28 16.09.08, 14:31
    Tymczasem jutro smutna rocznica w mojej rodzinie. Dokładnie jutro
    mija 20 lat od śmierci mojej babci. Zmarła na raka...
    To już 20 lat, szmat czasu.
  • krasowy28 18.09.08, 00:16
    Za tydzień w środę wizyta w GL. Zobaczymy...
  • zuziachicago 19.09.08, 17:23
    czekam z niecierpliwoscia i czekam na dobre wiesci, pomimo ze
    niechca za wiele powiedziec bardzo cie prosze sprobuj jakiekolwiek
    informacje o zactimie i wynikach leczenia wydusic od swojej
    lekarki.
  • krasowy28 23.09.08, 15:25
    Witam. Jutro wizyta, odczuwam lekki stres. Zapytam o całościowe
    wyniki badań programu. Zapisałem się na kurs prawa jazdy. Zaczyna
    się w poniedziałek i już pierwszego dnia mam badania lekarskie.
    Delikatna niepewność mi towarzyszy gdyż nie wiem czy testy te
    przejdę. Na wszelki wypadek poproszę jutro w Gliwicach o
    oświadczenie że absolutnie mogę robić prawko, nie ma żadnych
    przeciwskazań do prowadzenia pojazdów mechanicznych itp.
    Napiszę jutro wieczorem czego się dowiedziałem w Gliwicach.
  • krasowy28 24.09.08, 17:37
    Dobra, wróciłem. Wyniki w porządku, dziś pobrali krew na
    kalcytoninę, zrobili tk. Wyniki... któz to wie kiedy będą :)
    Zapytałem o wyniki badań leku w sensie całościowym. Nie znają
    wyników ze wszystkich ośrodków. W Gliwicach jest nieźle. Kilka osób
    zanotowało progres w leczeniu, kilku stagnację, są też i tacy którzy
    mają delikatny regres. Ale żadnego dramatycznego pogorszenia stanu
    zdrowia nie odnotowali. Czyli generalnie wyniki są całkiem
    obiecujące. Ale, jak podkreslają, z formułowaniem kategorycznych
    wniosków należy się wstrzymać, program trwa, minęło zbyt mało czasu
    i takie tam ogólniki.
  • zuziachicago 25.09.08, 23:57
    dzieki za info z pierwszej reki,
    oby u wszystkich zanotowano postep w leczeniu.
    czekam na wyniki a w miedzyczasie skupiamy sie na wazniejszych
    sprawach ;)
  • krasowy28 26.09.08, 17:56
    Tak jest. Ja na przykład od poniedziałku zaczynam kurs prawa jazdy.
    O ile lekarz mnie dopuści. Moja pani doktor onkolog twierdzi że nie
    ma absolutnie żadnych przeciwskazań do podjęcia kursu. Jak coś
    zacznie kwękać do rzucę mu się do gardła i dopuści ;D
    Nie ma opcji że mnie odstrzeli. Tak więc emocje związane z kursem
    (jazdy, potem egzamin) wystarczająco zaabsorbują moją uwagę, tak że
    nie będę myslał o tej zakale.

  • zuziachicago 26.09.08, 19:01
    i o to chodzi, tylko wtedy kiedy juz naprawde nie ma wyjscia,
    kontrola, badanie itp, tylko nie zapomnij o tabletkach ;)
    ja rowniez mam glowe tak zajeta innymi sprawami ze nawet nie mam
    czasu myslec o chorobach, i dzieki temu czuje sie zdrowsza!
    pamietam jak dowiedzialam sie o tych zmiankach na plocach to juz
    zaczynalam miec problemy z oddychaniem, naprawde psychika czlowieka
    jest poprostu niewiarygodna,
    znam taki przypadek, starsza pani cieszaca sie dobrym zdrowiem
    zostala wbrew wlasnej woli umieszczona w domu starcow, dwa tygodnie
    pozniej bylam na pogrzebie.
    kompletne zalamanie psychiczne stopniowo powodowalo kolejne choroby,
    po dwoch tygodniach nie byla w stanie wstac z lozka i zmarla.


  • krasowy28 29.09.08, 20:44
    Hmmm, pierwszy dzień kursu za mną. Lekarza przeszedłem bez problemu.
    A tak to stara bida :D
  • krasowy28 02.10.08, 23:14
    U mnie bez zmian. Czyli dobrze :D
  • justin301 02.10.08, 23:43
    Krasowy!!
    Super!!!!
    Tak trzymać!!!!!!
    Cieszę się bardzo. Obyśmy wszyscy...:)
  • sjmsjm 03.10.08, 11:17
    Czesc
    Mam prosbe -Krasowy-jak przeliczyc w druga strone calcytonine?tzn z
    naszych jednostek na usa?Teoretycznie powinno to byc x3,4?i czy
    wiesz jaka tam jest norma?
    Kiedy wyniki?
  • krasowy28 03.10.08, 12:31
    Nie wiem kiedy wyniki. Wyznaczona wizyta jest na 17.12.2008. Być
    może zadzwonią abym się pokazał wcześniej. Do czego zmierzam, ano do
    tego że wyniki poznam tylko na wizycie, przez telefon mi ich nie
    podadzą (kalcytoniny). Choć kiedys podali mi jaki jest obraz tk. Ale
    to chyba przez nieuwagę :P
    Tak więc za jakis czas będę znał wyniki, niewykluczone że dopiero
    17.12...
    Z pmol/l na pg/ml przelicza się x 3,42
    A jak na odwrót?
    Jeśli mamy np. 150 pg/ml a chcemy na pmol/l to trzeba 150:3,42= 43,86

  • sjmsjm 06.10.08, 10:29
    Jeśli nie chcesz czekać do grudnia to dzwoń i mów,że chcesz znać
    wyniki teraz.Dzwoń do prowadzącej Cię lekarki,albo do gabinetu.
    Ale jeśli potrafisz być cierpliwy to spokojnie czekaj-i tak to nic
    nie zmieni,czy poznasz,czy nie...,a zawsze jest szansa,że następne
    będą lepsze.
    Najważniejsze jest to,jak się czujesz?!Mam nadzieję,że jest dobrze.
    Czego z całego serca Tobie życzę.
  • krasowy28 09.10.08, 00:17
    Witam. Zdaję okresowy raport. Tak więc u mnie bez zmian. Niczego
    nowego "w temacie" się nie dowiedziałem.
    Póki co skończyłem część teoretyczną kursu na prawko. Dziś zdałem
    wewnętrzny egzamin teoretyczny. Tak więc wkrótce rozpocznę jazdy co
    niechybnie oznacza podniesienie ciśnienia u wielu wrocławian ;)
  • krasowy28 13.10.08, 21:10
    Nowe wieści. Obraz tk bez zmian. W wątrobie delikatnie, o milimetry,
    dziad się zmniejszył. Generalnie stagnacja. Dobre i to! ;D
    Wyniki kalcytoniny jeszcze do Gliwic nie dotarły.
    Natomiast na płucach mam jakiś mały stan zapalny. Jakoś fachowo mi
    to pani doktor powiedziała. Nie pamiętam z tego praktycznie ani
    słowa. Stan zapalny tkanki miękkiej(?!) Jakoś tak. Stan, właściwie
    stanik, bo mały. W sumie nie ma powodów do obaw, tak twierdzi pani
    doktor. Na wszelki wypadek mam pobrać Augmentin jako osłonkę.
    Z Augmentinem mam związane niemiłe doświadczenia, kiedyś mną
    strasznie sponiewierało po tymże antybiotyku. Film mi się urwał,
    dobrze że nic sobie nie zrobiłem. A wyłożyłem się w nie tak dużej
    łazience. Umywalka, pralka a ja wyrżnąłem dokładnie pomiędzy nimi do
    kosza z brudami! Głupi ma szczęście! :P
    Stanik, wg. pani doktor, jest bezobjawowy co by się zgadzało, bo
    żadnych dolegliwości nie odczuwam. TK było 24.09.08, czyli jakieś
    2,5 tygodnia temu. Dawno w sumie... może przeszło? a może nic nie
    było?!
    Najbardziej zagadkowym jest przypadkowość występowania różnych
    sytuacji w tych moich płuchach. Jakiś czas temu na którymś tk wyszła
    odma płucna (a to poważna sprawa), kolejne badania tk już ją
    wykluczyły. Teraz stanik zapalny. Mam nadzieję że podobnie jak w
    przypadku odmy też będzie to fałszywy alarm :D
    PS. ojoj, chyba zaczynam panikowac bo nagle zaczęło mnie coś kłuć
    pod łopatką. Potężna jest siła autosugestii ;D
    pozdrawiam!
  • sjmsjm 14.10.08, 11:02
    Wieści są świetne!!!Każda wiadomość mówiąca o braku zmian na gorsze
    jest cudowna - i już.
    Resztą sie nie przejmuj.Jeśli żle reagujesz na augmentin,idż do
    lekarza pierwszego kontaktu i poproś o zmiane na inny- na pewno
    można.
  • krasowy28 14.10.08, 19:38
    Kolejne wiadomości. 29.10.08 mam wyznaczone badanie PET. Konkretnie
    badanie PET receptorowe znaczone Galem.
    Obraz płuc pani doktor przekazała pulmonologowi i jak sie dowie
    czegoś konkretnego to zadzwoni. Nie wspominając że dopytuje się o to
    czy załatwiłem receptę na antybiotyk. Chyba to jednak ważne. Trzeba
    załatwić tę receptę (i wykupić lek :P). Chciała mi wysłać receptę
    listem poleconym z Gliwic. Chyba mi nie ufa! :D
  • sjmsjm 15.10.08, 10:43
    Idz po receptę.Widocznie chcą,aby obraz w pecie był już czysty:)
    Jesli lekarz pozwoli to wez sumamed-bo ma bardzo szerokie spektrum i
    to tylko 3 tabletki,ale dowiedz się jak może zadziałać na Twoją
    wątrobę...
    TRzymaj sie mocno!I pisz.
  • zuziachicago 15.10.08, 15:11
    krasowy wiesci sa piorunujaco dobre :)))))
    juz nie chce pisac " a nie mowilam" "))))
    co za radosna nowina!!! zmniejsza sie i bedzie dalej zobaczysz!
    a z tymi plucami to jakas paranoja u mnie tez czegos szukaja mowia o
    stanie zapalnym, zwloknieniach a mnie sie wydaje ze to jakies zmiany
    po radioterapii.
    U mnie sie nie zmieniaja wiec co sie bede martwic niech sobie sa!
    malo to ludzie maja udziwnien!
  • krasowy28 15.10.08, 16:58
    No dokładnie to nie wiem ile mm ten guz ma, jakoś ok. 10. Było chyba
    12. Ale doktorka to z głowy mówiła, mogła zaokrąglić w dół. W każdym
    bądź razie nie jest większy. Opis idzie pocztą, bo poprosiłem o
    przesyłkę. Zobaczę to napiszę ile dokładnie. Fajno jest.
    Jutro z rana pierwsza jazda (kurs prawa jazdy). Uch! Potem idę do
    lekarza I kontaktu bo nie chciała mi zapisać recepty "na telefon".
    Mam się pokazać, popuka, posłucha i oceni. W sumie całkowicie
    słuszne działanie z jej strony. Tak więc pewnie wykręcę się sianem z
    tym antybiotykiem. Nic nie znajdzie bo doktorka z Gliwic mówiła że
    to bezobjawowy stan zapalny (przecież w dzień tk miałem wizytę,
    obsluchała mnie i powiedziała żem jest okaz zdrowia). Nie chcę brać
    tego antybiotyku. No chyba że naprawdę będę musiał. A z tonu rozmowy
    z gliwicką doktorką nie wyczułem stanowczości w jej głosie w
    wzgledzie konieczności zażycia antybiotyku.
    Mam problemy :P
  • krasowy28 15.10.08, 17:15
    Ok, mam. W lipcu było ok. 13 mm, w maju 11 mm. Ale, ta z maja słabo
    odgraniczona w segmencie IV target I, poza tym zmiany target II w
    segmencie VIII i target III w segm. VII nie widoczne w fazie
    tętniczej. Czyli trzy dziady. Ta z lipca tylko jedna (segment IV),
    lecz ciut większa i nieco lepiej widoczna w fazie tętniczej po
    dożylnym podaniu kontrastu niż w badaniu poprzednim. Zaraz potem
    wniosek że w porównaniu z poprzednim badaniem tk zmiana ogniskowa w
    wątrobie spełnia kryteria stagnacji.
    Czyli jest git. Nieco mocniejszy ale tylko jeden. Dostanie w pape i
    zniknie! :D
    Zobaczymy co będzie na najnowszym opisie. A jest, wg słów doktorki,
    dobrze. :D
  • sjmsjm 16.10.08, 10:42
    Ciesz się,ciesz,bo jest z czego!
    Czekam za dalszymi wynikami.
    I wez ten antybiotyk,zeby nie było wątpliwości.
  • krasowy28 16.10.08, 10:45
    kupiłem, więc chyba wezmę :P
  • krasowy28 19.10.08, 13:30
    U mnie nic nowego. Opis tk jeszcze nie dotarł. Pulmonolog jeszcze
    się nie wypowiedział co z tymi płucami. Póki co biorę grzecznie
    antybiotyk.
  • krasowy28 25.10.08, 20:05
    Opisu tk wciąż nie otrzymałem. Pewnie go dostanę w środę :P
    W środę o godzinie 8-mej mam zaplanowane badanie PET-em. A tak to
    skończyłem brać antybiotyk, częstotliwość jazd na kursie rośnie.
    Ofiar brak więc nie jest źle ;D
    Obowiązkowo po badaniu PET zdam relację.
  • zuziachicago 25.10.08, 21:44
    obowiazkowo krasowy,
    strasznie jestem ciekawa co pet wykarze, u mnie na pet zmianki na
    plucach sa niewidoczne tylko na TK, wiec niewiem co o tym wszystkim
    myslec,
    najlepiej nie myslec wogole :)
  • krasowy28 25.10.08, 22:44
    PET jest dokładniejszy od TK. Ja bym się cieszył :D
  • krasowy28 28.10.08, 17:59
    Plany nie uległy zmianie, jutro badanie PET w Gliwicach.
    Tymczasem mam jazdy. Na razie to samochód rządzi mną a nie ja
    samochodem co wywołuje we mnie uczucie lekkiej irytacji. 5 godzin
    jazd za mną, mam nadzieję że już wkrótce będzie lepiej.
    Jutro się odewzę co i jak. Najdalej pojutrze :P
  • krasowy28 29.10.08, 15:02
    Wróciłem. Krótki raport. Dziś rano danie główne badanie PET
    zaprawione kontrastem z Gala. Oprócz tego zaczepiłem na korytarzu
    poradni panią doktor. Pani doktor rzekła (z nowości) iż pulmonolog
    dojrzał na obrazie TK cos jakby odmę. I teraz doktorka umówiona jest
    z chirurgiem (szlag, pewnie będzie chciał ciąć, oni inaczej nie
    potrafią :P) który orzecze (zaproponuje) co począć. Nie wiadomo co
    robić bo raz jest, raz nie ma. Póki co nie pękać, do przodu. Refluks
    wczoraj dał mi taki wycisk że nie bardzo pamiętam jak do tych Gliwic
    trafiłem i sam się dziwie że tę wizytę jakoś przetrwałem. Ale na
    pytanie doktorki jak się czuję niezawodna i zawsze ta sama
    odpowiedź "doooooooobrzeee" ;D
  • zuziachicago 29.10.08, 15:27
    eeee tam ciac odrazu,
    jeszcze nawet nie wiedza napewno co i jak, u mnie tez nie wiedza,
    beda to kontrolowac i tyle,
    a jak to sie objawia ta odma???
    odczuwasz jakies dolegliwosci zwiazane z tym?

  • krasowy28 29.10.08, 15:35
    Uzupełnienie. Wyniki PET pod koniec przyszłego tygodnia. Tzn. wtedy
    będzie je mieć moja doktorka. Ja to inna bajka :P
    Opisu badania TK nie wydębiłem. Jak już wspomniałęm zaczepiłem panią
    doktor "na wyjeździe" tj. w poradni. Dziś tam przyjmowała. Tak więc
    nie była w stanie mi wydać/wydrukować opisu. Nie na korytarzu. A że
    miała mnóstwo pacjentów to nie zawracałem głowy.
  • krasowy28 29.10.08, 15:47
    Zuzia--> bo ja wiem... ostatnio ciągle coś mi doskwiera, dokucza.
    Ale żeby płuca to nie wiem. Refluks, czasem rwie mnie jakby nerka,
    za nisko na płuco. No chyba ból że promieniuje. To owszem. Fakt,
    słaby jestem jak betka, byle jaki wysiłek i nazajutrz zaliczam mały
    zgon- wszystko boli, nogi ciężkie, spać się chce. Nie wspominając
    przeklętego refluksa. Zjem coś niezdrowego- łapie, zmęczę się-
    łapie. Oczywiście nie zawsze, czasem. Ale i tak za często. Jak
    dopadnie mnie zgaga to w sumie się cieszę że nie refluks.
    Paranoja! ;)
    Liczne leki na refluks wypróbowane, niestety raz działaja, raz nie.
    Chyba pójdę na akupunkturę. Wujek poddał się serii zabiegów
    akupunktury i miał ok. 3 lat spokoju od wrzodów, zgagi, refluksów
    itp.
    Ale płuca... nie, chyba nie.
  • zuziachicago 29.10.08, 19:38
    poczytalam odrazu troche na ten temat,
    i pisze ze:
    to jakas dziurka w plucu/plucach moze byc, przez ktora powietrze
    uchodzi czy wchodzi, kurcze nie pamietam,
    ze slychac jakies syczenie itd itp, moze byc powypadkowe lub
    samoistne, strasznie dziwaczne, a leczenie to dren odssysajacy i
    zatkanie dziurki, ja niemoge... skad u Ciebie takie historie???
    w kazdym razie to nic takiego bardzo powaznego, zawsze lepsze nic
    wznowa( przynajmniej ja tak sobie mowie ze wszystko lepsze niz to
    dziadostswo)
    musimy poczekac na wyniki Pet oby okazalo sie nieprawda!trzymam
    kciuki za Ciebie.
  • krasowy28 29.10.08, 19:56
    Żadnego cięcia, żadnych drenów, sączków. Chyba że nie będę mógł
    normalnie, w miare znośny sposób funkcjonować.
    E tam, po prostu wnikliwie mnie badają to i co rusz coś wychodzi.
    Pewnie u większości badanych by coś wyszło. Szukaj a znajdziesz.
  • zuziachicago 29.10.08, 22:49
    swieta prawda,
    im wiecej grzebia tym wiecej zamieszania robia.
    e tam nie ma sie co przejmowac, lepiej troche po swierzym powietrzu
    pohasac, krzepy nabrac... przed zima ;))))
  • krasowy28 05.11.08, 19:30
    Okresowy raport. Z ważnych informacji to nic nowego. Na razie się
    Gliwice nie odezwały. Trzeba czekać. A z mniej ważnych to mam jazdy.
    Słabo mi idzie, raczej nie obejdzie się bez wykupienia dodatkowych
    jazd. Trudno :D
  • zuziachicago 06.11.08, 05:26
    Krasowy,
    pewnie bedac za kierownica myslisz czy przyszly wyniki z Gliwic ;)

    Ja zdawalam prawo jazdy majac 17 lat, pamietam jak sie denerwowalam
    zwlaszcza ze to byly pierwsze jazdy po Katowicach!
    musisz sie wyluzowac i to wszystko, we wszystkim, wtedy wszystko
    bedzie latwiejsze.
    czekam na wiadomosci.
  • krasowy28 08.11.08, 19:55
    Są wyniki PET-a. Nie ma "patologicznego gromadzenia" w wątrobie.
    Wyniku kalcytoniny jeszcze nie mają. Tak jak już wspominałem, wynik
    ct zapewne poznam przy okazji następnej "numerowanej" wizyty tj.
    17.12.08r.
    Ale fajno jest :D:D:D
  • zuziachicago 08.11.08, 22:40
    no to pije za twoje zdrowie,
    jest bardzo fajnie, jest poprostu bosko.
    gratuluje i zycze wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia ;)
  • justin301 08.11.08, 23:48
    Krasowy!!

    Tylko takie wieści albo jeszcze lepsze. Żałuję, że czytam dopiero teraz, bo
    poszłabym się coś napić z tej okazji :)