Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Zdrowie   Nowotwory-damy radę !   Re: vandetanib/Zactima

Re: vandetanib/Zactima

Autor: krasowy28 18.08.07, 11:16
Witam. 7 lat temu (sierpień 2000r. skierowanie do onkologa)
zachorowałem. Diagnoza- rak rdzeniasty tarczycy. Najpierw leczyłem
się we Wrocławiu (DCO), pod koniec września 2000r. trafiłem do
Gliwic (ŚCO) których to jestem pacjentem do dziś. Przeszedłem 2
operacje (pierwsza to usunięcie przerzutu na szyję, drugi usunięcie
tarczycy- obie jesień 2000r.) i radioterapię (początek 2001r.).
Przez ponad pięc lat miałem spokój. Luty 2006 kontrolne badanie usg
i wyszło że mam guzy na wątrobie- przerzuty. Maj 2006 leczenie MIBG
I131. Bez efektów. Październik 2006 termoablacja- usunięto sześć
guzów z wątroby. Niestety, pojawiły się nowe. Co gorsza, cos jest
takze w płucach (jeszcze na 100% nie wiadomo czy przerzuty, jednak
mocno prawdopodobne).
Zaproponowano mi przejście programu firmy AstraZeneca czyli
zażywanie Zactimy. Dostałem kilka dni na przemyślenie (sam o ten
czas poprosiłem aby sprawdzić co się da o tym specyfiku- wstępne
wyniki badań, opinie osób zażywających ten lek itp., alternatywnych
metod leczenia- czy są, jakie są).
W poniedziałek zadzwonię do Gliwic i powiadomię ich że oczywiście
zgadzam się na ten program. Czekają mnie teraz częste wyjazdy do
Gliwic, jednak koszty podróży zwraca organizator programu
badawczego. Nawet jeśli by nie zwracał to jeźdżiłbym stopem. Program
polega na podawaniu ZD6474 pacjentom. Szczegół w tym że ani pacjent
ani lekarze w Gliwicach nie wiedza czy podają pacjentowi lek czy
placebo. 2/3 dostanie lek, 1/3 placebo. Kto co dostaje wie ten, kto
kwalifikuje do badań. Jeśli jedno z bardzo częstych badań
kontrolnych TK bądź RM wykaże rozwój choroby lekarz prowadzący
natychmiast kontaktuje się z organizatorem badań aby dowiedzieć się
co dotaje pacjent. Jeśli placebo to w tym momencie rozpocznie się
leczenie- otrzyma preparat ZD6474. Po badaniach następuje leczenie
lekiem. Cały program trwa ok. 2,5 roku. Wiem że w Gliwicach mają już
kilka osób które przechodzą program (najdłużej osoba od stycznia
br.) i co ważne, nie zanotowano ani jednego przypadku postępu
choroby! To juz coś! :D
Z wielką nadzieją oczekuję że mnie zakwalifikują do tego programu bo
wiem że nie ma za bardzo innej metody leczenia- kolejne operacje. Po
ostatniej zbierałem się ze 4 miesiące.
Po raz pierwszy od początku choroby mam poczucie autentycznego
strachu. Uczucie którego dotąd nie znałem- że stoję blisko ściany.
Jak teraz go nie wykopię przy pomocy Zactimy będę w ostrej
defensywie...
W przypadku pacjentów cierpiących na raka płuc lek ten ponoć miał
świetne rezultaty. Liczę napodobnu efekt w przypadku leczenia raka
rdzeniastego tarczycy.

Pozdrawiam
Krzysiek

PS. Jeśli się załapię na to badanie, obiecuję co jakiś czas zdawać
raport co i jak. Muszę jeszcze tylko zapytac w Gliwicach czy mi
wolno bo może organizator sobie tego nie życzy.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.