Wiesz, ja moze napisze post troszke bardziej krytykujacy. Z tego co wiem to
oznaczanie wezla wartowniczego po docieciu blizny to jak wrozenie z fusow. Po
prostu po takim wycieciu usuwa sie duza ilosc tkanki, razem z naczyniami
limfatycznymi i tak na prawde nie ma juz pewnosci, ktory wezel jest
wartownikiem.
Wedlug mnie tak czy siak musisz poszukac chirurga onkologa i jednak zrobic te
biopsje. Mozesz pojsc do Centrum Onkologi, pokajac sie, przeprosic i moze cie
przyjma, a jesli cie stac to chyba lepiej zrobic te biposje prywatnie.
Ja mialem robiona w CO i przez caly czas pobytu tam, ani razu nie rozmawialem z
lekarzem, nikt sie mna nawet nie zainteresowal. KAzali tylko nie jesc i ogolic
sie pod pacha, pozniej zabieg, dzien lezenia i przyniesli mi jakas karteczke i
powiedzieli ze moge juz isc do domu...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.