Dodaj do ulubionych

Przemówcie mi do rozumu bo chyba wariuje!

12.07.07, 15:27
------------------------------------------------------------------------------
--
Wszystko zaczeło się 2 lata temu...Do tego czasu,żyłam....sobie spokojnie i
byłam normalną dziewczyną..Bez żadnych probleóm..Nidy nikt mi z rodziny nie
umarł nie chorował..może to zabrzmi infantylnie ale wydawało mi się,że tak ma
być i będzie to trwało wiecznie...Co roku wigilia u babci..a tam cała
rodzinka...dziawdkowie,cotki...I wydawało mi sie że to tak ma być...i będzie
wiecznie..Aż nagle w rodzinie pojawiła się Śmierć...Umarła babcia która
właściewie mnie wychowywała..teraz umierający jest dziadek..Tak rok po
roku...Od jakiegoś czasu nei wychodze z domu i panicznie boje ię o zdrowie
najbliższych..Kaze się mamie co dziennie badać...Bardzo się boje,że cos sie
stanie...Dopiero teraz dotarło to do mnie,że zycie jest takei ulotnie..nie
wychodze z domu...Każda wolną chwile spedzamz rodzicicami....Nieustannie
myśle o śmierci....Nie chodze na imprezy ani nigdzie ze znajomymi...Tylko
wiecznie siedze w domu....i o tym myśle...Wszystko wydaje mi się bez
sensu....uczyć się nie ucze bo wydaje mi się,że i tak wszystcy umrzemy wiec
najlepie się skupić na przebywaniu z rodziną..caymi dniami..wszyscy mają mnei
już dosyć bo po zwykłych bólach głowy upieram się aby chodzili do lekarza bo
boje się że to może być coś złego...Widze,że robi się ze mnącoś
nienormalnego..ale nie potrafie nad tym zapanować...Ciągle płacze.......To
już się ciągnie długo...!Co ja mam zrobić by znów być normalną pełną życia
dziewczyną!?
Edytor zaawansowany
  • yago997 12.07.07, 15:37
    ja od chwili diagnozy mojej mamy - guz, wszędzie widzę nowotwory, czuje że w
    nas rosną,
    u siebie znalazłam juz conajmniej 2 - jajnika i czerniaka, ciągle jestem
    nieprzytomna ze strachu że zachoruję, mam "typowe" dolegliwości. Rodziny tez
    zaczynam się czepiać...
  • joa291 12.07.07, 16:11
    chyba pora udac się do jakiegos specjalisty, zanim zupełnie zamieni sie Twoje
    życie w horror, przemijalność jest neizaprzeczalna ale zamartwianie się nie jest
    najlepszym wyjściem, lepiej korzystać z tych wszystkich chwil
    ja od smierci mamej i teściowej na raka też mam przeświadczenie że na pewno
    rozwija się we mnie jakiś podstępny nowotwór i umrę jak moimi najbliżsi i
    zostawię dziecko i można tak dużo pisać
    nie jestem osamotniona w tym lęku, ale postaraj się coś z tym zrobić, myślę że
    na tym etapie sama nie jesteś w stanie sobie poradzić
    i pamiętaj i kotka można zagłaskać...
    pozdrawiam Cię serdecznie
  • franc_tireur 12.07.07, 17:56
    Co ja mam zrobić by znów być normalną pełną życia
    > dziewczyną!?

    Iść do psychiatry. I nie jest to, broń Boże, żadna złośliwość.
  • mzgosia 12.07.07, 18:16
    ja też uważam,że potrzebujesz opinii specjalisty, bo to co opisujesz to objawy
    lękowe, a lęki leczy psycholog i psychiatra, uwież wizyta u takiego lekarza
    wcale niejest straszna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka