> Jestem dla Ciebie pełen podziwu.Zapamiętać tyle słów w obcych
> językach i wiedzieć co one znaczą. Musisz mieĆ stalowe nerwy i
tęgą
> głowe.
> Pozdrawiam ŻONĘ ,którą prawie całkiem pominąłeś.Myślę,że Ona
bardzo
> to wszystko przeżył.
Teraz sam pacjent :)
Komu w obcych, temu w obcych. Konwersacje z lekarzami i cały proces
leczenia odbywają się w języku miejscowym, w którym ja funkcjonuję
na codzień, czyli po angielsku, więc tak też je przytoczyłem w celu
oddania lokalnego kolorytu. Nie bardzo rozumiem naturę Twojego
zastrzeżenia - nie ma czym szpanować, jeśli po ponad 20 latach
opanowało się jezyk kraju w ktorym sie mieszka, a zatem nie szpanuję
:-).
Żona w istocie głęboko całą sprawę przeżyła, ale daj mi zachować
pewne minimum rodzinnej prywatności. Opisałem rzecz całą przede
wszystkim na pożytek facetom, którzy sami mogą się w takiej sytuacji
znaleźć. Przede wszystkim po to, żeby pokazać, co się dzieje, kiedy
wykrycie jest wczesne, a szanse na pełne wyleczenie wysokie. Również
pozdrawiam.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.