jedruch napisał:
> Mam tylko jeden problem odnośnie tego, co pan napisał. Na podstawie czego
pański lekarz wpisał M0?
> Inna sprawa to taka, że rak gruczołu krokowego rzadko kiedy jest jednoogniskowy
(...)
> Pozdrawiam, życzę powodzenia i zdrowia.
Dziękuję.
Dobre ma pan oko... Ale to nie mój lekarz, tylko ja, relacjonując z pamięci a
nie z dokumentów, przez pomyłke napisałem M0, a powinienem MX, czyli brak oceny
przerzutów odległych, ponieważ nie zrobiono mi przedoperacyjnej scyntygrafii.
Jeśli chodzi o standardy, to pod linkami poniżej jest cały bieżący (2007)
standard mniej lub bardziej przyjęty poza PL: American College of Radiology,
ACR Appropriateness Criteria (Pretreatment Staging Prostate Cancer) , gdzie
można przeczytać dlaczego tak się stało.
www.guideline.gov/summary/summary.aspx?ss=15&doc_id=11585&nbr=6000
albo
www.acr.org/SecondaryMainMenuCategories/quality_safety/app_criteria/pdf/ExpertPanelonUrologicImaging/PretreatmentStagingProstateCancerDoc12.aspx
Według odnoszącego sie do mnie wariantu 5 tego standardu, moje przedoperacyjne
PSA 6,0 i Gleason 3+4 nie załapują się do grupy, w której scyntygrafia jest
robiona rutynowo - robi się ją tylko jeżeli istnieją dodatkowe wskazania.
W grupie pacjentów obejmującej T1-T2, Gleason =7, PSA<20 i tkanka nowotworowa w
<50% rdzeni z biopsji gruboigłowej standard zaleca scyntygrafię u pacjentow z
PSA w górnej części przedziału, Gleasonem 4+3, oraz w zależności od objętości i
położenia guza.
Jak piszą autorzy standardu, u pacjentów z PSA poniżej 20 i Gleasonem poniżej
8, badaniem scyntygraficznym wykrywa się przerzuty do kości w od 1% do 13%
przypadków, w bezpośredniej korelacji z PSA (im wyższe PSA, tym więcej
przerzutów się wykrywa) . Ponieważ ja jestem na dolnym końcu zakresu PSA dla
grupy z wariantu 5, a nie miałem objawów szkieletowych, to ryzyko przeoczenia
przerzutów do kości z powodu zaniechania scyntygrafii wynosiło dla mojej
konkretnej sytuacji około 1%.
To wszystko zreszta ma dla mnie sens niejako historyczny, bo się odnosi
wyłącznie do decyzji podczas pre-treatment staging, przed prostatektomią -
gdybym miał był niewykryte M1b, to do tej pory (10 miesięcy po RP) zapewne
miałbym już wzrastające PSA.
To nie moja broszka naturalnie, ale robienie w Krakowie każdemu zgłaszającemu
sie z diagnozą CaP pacjentowi pełnego staging takiego jak pan opisał, ma swoje
wzalety i wady. Z jednej strony oszczędza czasu lekarzy jaki musieliby poświęcić
na indywidualne dopasowywanie badań do indywidualnych pacjentów, ale z drugiej
strony obciąża radiologię, wydłuża czas oczekiwania na wykonanie badań oraz
nabija koszty. Jeżeli w tych warunkach uznano, że należy w krakowskim ośrodku
przyjąć taki a nie inny protokół diagnostyczny, to jak na moje oko, taka decyzja
pośrednio świadczy to o tym że znaczna większość pacjentów zgłasza się do was w
stanie mocno zaawansowanym i z kiepskim rokowaniem, czyli w sytuacjach z
wariantów 6, 7 i 8 standardu ACR. Z czego wynika, źe standardy mogą być różne,
zależnie od specyfiki kohorty pacjentów. Pozdrawiam z szacunkiem i dużo siły życzę.
----------
Israel GM, Francis IR, Roach M III, Anscher MS, Bluth EI, Kawashima A, Lee WR,
Merrick G, Sandler CM, Fulgham P, Expert Panel on Urologic Imaging and Radiation
Oncology-Prostate. Pretreatment staging prostate cancer. [online publication].
Reston (VA): American College of Radiology (ACR); 2007. 12 p. [104 references]
Nota bene co kraj to obyczaj– ten standard jest wywieszony na widoku publicznym
na amerykanskiej państwowej stronie www.guidelines.gov stworzonej wyłącznie po
to, żeby publikować standardy, i żeby każdy wiedział gdzie można je wszystkie
znaleźć w jednym miejscu...