Re: dr jedruch: prezent do biblioteczki
Ależ naturalnie, panie doktorze.
To tylko narzędzie, raz lepsze, raz gorsze. Kalkulatorów należy używać z głową
i zrozumieniem ich ograniczeń. W zasadzie pełną świadomość jak interpretować
wyniki z kalkulatorów ma tylko lekarz, chociaż są one powszechnie dostępne
pacjentom. Niemniej nawet dla pacjenta, lepsza jest ograniczona wiedza niż
żadna, zwłaszcza w polskim kontekście, gdzie chorzy często sie żalą, między
innymi na tym forum, że wydzieranie z gardła specjalistom informacji o własnym
przypadku jest jak poród kleszczowy.
Ta kolekcja kalkulatorów w SKCC, do ktorej podałem linki, to jest bardzo
mieszany zestaw rzeczy nowych i starych, niektóre są ciężko zdezaktualizowane,
albo są tak ogólne, że nie wykraczają poza kaliber zabawek edukacyjnych, a do
poważnego użytku się nie nadają.
Niemniej cztery podstawowe nomogramy Kattana do obliczania przed- i
pooperacyjnych szans przeżywalności pacjentow z rakiem prostaty nie są
zabawkami, i są powszechnie uważane za poważne narzędzia. Proszę przeguglować '
Kattan nomograms' i poczytać recenzje, ktore się pokażą. Sam dr Kattan
ostrzega, że dla wielu użytkowników konkluzje z jego nomogramów bedą
nadoptymistyczne, ponieważ dane do ich opracowania wywodziły się ze ścisłej
czołówki amerykańskich ośrodkow onkologicznych, w tym samego SKCC.
Wartość nomogramów Kattana opiera się nie tylko na danych pacjentów, ale także
na modelu statystycznym, jaki wymyślili Kattan i współpracownicy. W ten model
wchodzi wyrafinowana metodologia analizy statystycznej problemu z wieloma
zmiennymi, oraz metodologia standaryzacji danych z wielu poprzednio
niekompatybilnych źródeł.
Z SKCC można dostać za darmo (po zgłoszeniu emailem spod tego linka który
podałem) download zawierający skonfigurowaną bazę danych chodzącą na pecetach z
zainstalowanym programem Microsoft Access. W tą bazę danych każdy lekarz może
wsadzić dane kliniczne swoich własnych pacjentów, albo pacjentów całego swojego
ośrodka. Taka 'zlokalizowana' wersja nomogramu bedzie mu wtedy liczyć szanse nie
według wyników z SKCC czy z Mayo Clinic, tylko według wyników stamtąd, skąd
pochodzą dane. Naturalnie im większa liczba pacjentów w bazie danych, tym lepsza
dokładność i dalszy zasięg predykcji. Na stronach SKCC, kalkulator Kattana
umożliwia obecnie predykcję do 10 lat - dla pacjentów leczonych w dobrym
zachodnim ośrodku. Dokładność kalkulatora na danych z innego ośrodka może być
gorsza, bo założenia jaki poczynił zespół Kattana mogą albo pasować do
standardów klinicznych tego ośrodka, albo nie. Jakie te założenia są, można z
łatwością się doczytać w opublikowanych pracach Kattana dostępnych przez PubMed.
Moje własne szanse mój specjalista, chirurg-urolog, liczył na nomogramie Kattana
na swoim laptopie, do którego wprowadzone były dane około 2000 pacjentów, którym
osobiście wykonał radykalne prostatektomie w ciągu kilkunastu lat.
Zanim zaczął, uprzedził mnie bez owijania w bawełnę, metodą 'kawa na ławę', że w
tej dyscyplinie wszystkie predykcje są statystyczne, żadne kalkulatory nie są
pewne, i nic nie jest całkowicie wiarygodne przynajmniej do czasu, dopóki
specjalista patolog nie zbada bez pośpiechu całości usuniętej prostaty i węzłów
chłonnych miednicy. Podpisałem dokumenty że dobrze rozumiem, że nikt mi nie daje
żadnej gwarancji pozytywnego wyniku oraz upoważniam chirurga do poczynania sobie
podczas RP tak, jak mu jego profesjonalna kompetencja dyktuje - włącznie z
ewentualną decyzją poszerzenia zakresu operacji, albo zgoła ograniczenia się do
otwarcia i zamknięcia pacjenta, gdyby rzecz okazała się beznadziejna. Jako
uboczny zysk z posiadania prywatnej bazy danych swoich pacjentów, mój
specjalista był w stanie powiedzieć mi przed operacją, jaki ma konkretny
procent konkretnych komplikacji pooperacyjnych wśrod pacjentów osobiście
operowanych.
Lekarz tutejszy w zasadzie nie martwi się o aktualizację prywatnej bazy danych,
bo ma do tego ludzi. Jest rzeczą zwykłą w tutejszej praktyce prywatnej, że
specjalista ma co najmniej jedną wysoko wykwalifikowaną sekretarkę medyczną,
która utrzymuje w porządku dokumentację, załatwia korespondencję, wprowadza dane
do prywatnej bazy danych doktora, robi backupy wszystkich danych, prowadzi
księgowość, pilnuje rozkładu wizyt, dzwoni do pacjentów i przypomina im o której
mają przyjść, decyduje kogo z dzwoniących połączyć z doktorem, a kto tylko
zawraca d… bez potrzeby, przypomina doktorowi co ma dzisiaj zrobić, wypisuje
według jego instrukcji zlecenia na diagnostykę i pilnuje, żeby wyniki
przychodziły z powrotem punktualnie, oraz ogólnie zapewnia porządek w biznesie,
tak aby lekarz mógł leczyć, a nie uganiać się za papierami albo podatkami.
Takiej sekretarce płaci się tutaj AUD 60-90 000 rocznie (120-180 000 PLN rocznie
brutto), z czego po podatkach zostaje jej w ręku około 75% (90-135 000 PLN
rocznie netto). W zamian wymaga się od niej, żeby wiedziała bez słów, co ma
robić i jak organizować dzień szefa. Kawę natomiast lekarz z reguły robi sobie
sam, bo sekretarka jest zajęta ważniejszymi rzeczami.
Co do dezaktualizacji kalkulatorów - proszę zauważyć, że nomogramy Kattana dla
raka prostaty na stronach SKCC daja wybór obliczania przeżywalności według
modelu historycznego (metody stosowane przed bodajże 2003 rokiem) albo modelu
współczesnego (z uwzględnieniem postępów diagnostyki i terapii od 2003 roku).
Zależnie od tego, kiedy pacjent był diagnozowany i leczony, włącza się jeden
albo drugi model.
Pozdrawiam.