Oglądam pod mikroskopem co najmniej jedną radykalną prostatektomię na tydzień.
Tego typu materiały bada się u nas w całości, tzn mam możliwość przejrzenia
kilku kompletnych przekrojów przez cały gruczoł na bardzo dużych szkiełkach.
Nie robiłem jakichś statystyk podsumowujących ten materiał, ale jedno-ogniskowy
rak jest niezwykle rzadki (nawet, jeśli tak wydawałoby się z biopsji) i w
zdecydowanej większości prostatektomii ogniska raka obecne są w obydwu płatach,
nierzadko bardzo odległe od siebie. Czy są to mnogie ogniska pierwotne, czy
licho szerzy się jakoś w obrębie gruczołu, do końca nie wiem.
Japończycy opublikowali ostatnio pracę, wg której byłyby to jednak niezależne
ogniska pierwotne [Prostate, 2008;68:1715].
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.