Dysonanse poznawcze są nie tylko w medycynie. W polityce zdecydowanie są
częstsze (vide każda bez wyjątku opcja), i wbrew pozorom, bardziej wpływają na
życie ludzi (grup) niż lekarskie.
Podpisuję się wszystkimi czterema kończynami pod stwierdzeniem: "zaniechanie
leczenia nie rokującego nadziei na poprawę, to jest jedna rzecz, a zaniechanie
badań pozwalających określić optymalną terapię, to druga". TO SĄ ZUPEŁNIE INNE
RZECZY!
Prawidłowe postępowanie w nowotworach to:
1) Profilaktyka
2) Badania przesiewowe w grupach ryzyka
3) Przy podejrzanych objawach możliwie szybkie rozpoznanie - TYLKO mikroskopowe
4) Staging (określenie zaawansowania w możliwie najkrótszym czasie - to kuleje,
z różnych przyczyn: np. gdyby pacjent palący papierosy zrezygnował na miesiąc z
fajek /przy założeniu 20 szt. dziennie/, kupiłby sobie prywatnie KT mózgu,
klatki piersiowej i brzucha - i mamy w zasadzie najważniejsze badania stagingowe
w raku płuca, ale naszych pacjentów nie stać na takie drogie badania, więc
czekają u nas 1,5 miesiąca bo mają prawo mieć badanie za darmo)
5) Wdrożenie terapii i przeprowadzenie jej w możliwie najkrótszym czasie -
akurat w raku prostaty to nie jest do końca prawda, bo bywa, że dość długo
ciągnie się hormonoterapię.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.