Dodaj do ulubionych

Rak drobnokomórkowy płuc z przerzutami do wątroby.

02.01.08, 22:14
Taką diagnozę otrzymał mój Tatuś przed Bożym Narodzeniem. Nigdy nie
chorował. W najbliższych dniach mamy konsultację onkologiczną i
potem - chemia. Proszę o radę, jak wspomóc Tatusia przed chemią,
aby była dla niego mniej ciężka do zniesienia ( może jakieś
specyfiki, preparaty?). Jestem kompeltnie "zielona", nikt w naszej
rodzinie nigdy nie zapadł na tak cieżką chorobę.... Proszę o
wsparcie, pomoc i podzielenie się swoim doświadczeniem ze mną.
Obserwuj wątek
    • merosia Re: Rak drobnokomórkowy płuc z przerzutami do wąt 02.01.08, 22:24
      Przed chemią, to niech tatuś sobie je i się jedzonkiem wzmacnia.
      Jeśli tata dostanie chemię dożylną to dobrze jest żyłki smarować po
      wkłuciach maścią heparynową i pić siemie lniane (ale to już w
      trakcie chemioterapii). Jesteście jeszcze przed konsultacją, więc
      onkolog pewnie udzieli niezbędnych info, ale jakby co, to pisz. Tu
      znawcy tematu pewnie się odezwą:) Powodzenia w walce życzę.
      • zaba2004 Re: Rak drobnokomórkowy płuc z przerzutami do wąt 02.01.08, 22:30

        Bardzo, bardzo dziekuję, czujemy się beznadziejnie zagubieni.
        Szukam informacji po internecie, włos mi dęba staje jak to wszystko
        czytam... Tauś jest odwadniany - puchnie - Furosemid wypłukuje mu
        potas, podnosi mu się cukier i tak w koło.... Podajemy mu Aktimel,
        Betuleko i aloes czysty ( po pobycie w szpitalu, gdzie był
        diagnozowany i na cukrzycowej diecie mocno schudł). Każda
        informacja jest dla mnie cenna.
        Z okazji Nowego Roku sobie i wszystkim życzę zdrowia i odwagi.
      • miku-ta25 Re: Rak drobnokomórkowy płuc z przerzutami do wąt 22.11.08, 09:07
        chciałabym sie czegoś dowidzieć na temat tego nowotworu. u mojego teścia wykryto go w maju miał już przeżuty do mózgu, wątroby do węzłów i na kręgi piersiowe. jest po jednym cyklu chemii i radioterapii. było już nie żle. po badaniach wyszło że w głowie się cofnął, w płucach jest mniejszy. teść czuł sie dobrze. ale od miesiąca znowu jest źle ciągle wymiotuje. okazało sie ze są przeżuty do kości. ma mieć jeszcze jedną chemię na kości. ale czy da radę. jest bardzo słaby. nie może jeść. co to oznacza. jak to dalej wygląda. czy jest jeszcze szansa. proszę napiszcie mi coś więcej na ten temat. bo nikt z nas nie wie jakie są rokowania lekarzy.
    • mazunia1 Re: Rak drobnokomórkowy płuc z przerzutami do wąt 03.01.08, 08:20
      Witaj, chemię kazdy znosi inaczej. U mojej mamy było znośnie. Mamie
      podano 6 kursów chemii cisplatyna+etopozyd w odstępach co 21 dni.
      Wlewy trwają 3 dni, potem 1 dzień płukanie (wszystko w szpitalu),
      potem do domu. Tato powinien dbać o higienę bardziej niż zazwyczaj,
      chemia niszczy zęby, żyły. Raczej wypadną włosy już po I kursie.
      Mogą pojawić się wymioty, ale dostanie w szpitalu leki
      przeciwwymiotne, powinien też dostać na receptę taki lek na
      wzmocnienie apetytu (nie pamiętam nazwy, ale jest to mleczko. Przez
      każdym kolejnym kursem będzie miał pobieraną krew i badaną, jeśli
      wyniki będa słabe, lekarz może podjąć decyzję o wstrzymaniu leczenia
      i przesunięciu kolejnego kursu na póżniej. Do szpitala dobrze jest
      zabrać chusteczki nawilżane, kubek z rurką do picia. Tato będzie
      podłączony do kroplówki, co prawda będzie mógł wstawać, ale może być
      osłabiony, a wlew trwa kilka godzin. w trakcie chemii nie powiniem
      jeść nabiału i swiezych owoców i soków, jelita będą podrażnione
      chemią. To tak w skrócie. Przed Wami ciężka praca, rak
      drobnokomórkowy żle rokuje, ale tak jak w kazdym przypadku, są
      pacjenci, którzy z tym żyją. Życzę Wam powodzenia i wytrwałości.
      Pisz, jak będziesz miała problem. Jest tutaj wiele osób, którzy
      zetkneli się z tym rodzajem nowotworu.
    • lucyper.3 Re: Rak drobnokomórkowy płuc z przerzutami do wąt 03.01.08, 14:03
      Moj tata jest co prawda w troche innej sytuacji bo ma
      niedrobnokomorkowego raka pluc z meta w watrobie. Wlasnie jest w
      trakcie podawania drugiego cyklu chemii- paklitaksel+ karboplatyna.
      Jak na razie z powazniejszych dolegliwosci moge wymienic straszne
      bole kosci i miesni ( przez kilka dni), bole gardla i chrypa,
      uporczywy kaszel ( szczegolnie wieczorem i w nocy) no i wlosy, ktore
      juz sa mocno przetrzebione. Lepiej jest wczesniej dowiedziec sie
      jakie leki stosowac aby sobie pomoc, mysle tez ze nie nalezy sie bac
      brania srodkow przeciwbolowych ( oczywiscie w rozsadnych ilosciach).
      Moj tata bierze wieczorami Thiocodin ( chyba tak to sie pisze) na
      kaszel i z przeciwbolowych Panadol badz Ibuprom. Jesli bedziesz
      chciala wiedziec cos wiecej nie wahaj sie, powinnismy wymieniac sie
      doswiadczeniami wtedy latwiej jest pewne rzeczy zniesc i zrozumiec.
      Trzymaj sie cieplo.
        • zaba2004 Re: Rak drobnokomórkowy płuc z przerzutami do wąt 20.01.08, 22:33
          Jak ja Wam dziękuję za te ciepłe słowa:):):) Bardzo ich potrzebuję.
          Tatusia nic nie boli, nigdy go nic nie bolalo...Chwała Bogu, że nie
          boli.
          W środę TK, aż się boje myśleć, co tam może być.... Tatuś jest
          odwadniany, bardzo gubił dotychczas potas, potas doustny za to
          powodował biegunki. Od wczoraj przyjmuje potas z Niemiec w postaci
          rozpuszczalnych tabletek, to pierwszy taki potas, od któego NIE MA
          BIEGUNKI.
          Od grudnia podczas szybszego popijania płynów - sporadycznie - ale
          krztusi się... myślę, że ma przerzut w krtani....Ale musimy dać
          radę, wierzymy w chemię, dobrze mu zrobiła ta pierwsza trzydniowa
          seria. Jesteśmy w świetnym Centrum Onkologicznym, panuje tam bardzo
          fajna atmosfera, ludzie wzajemnie wspierają się i robią sobie
          psychoterapię. Pielegniarki i lekarze na poziomie. Wszystkim życzę
          takiej atmosfery podczas podawania chemii, jak tam.
          Ucałowania. Modlę się za Was i za Wasze rodziny. Damy radę.
          Pozdrawiam.
          --
          www.pajacyk.pl/
          • estelka1 Re: Rak drobnokomórkowy płuc z przerzutami do wąt 20.01.08, 23:29
            Witaj :) czytam Twoje posty z dużym zainteresowaniem, bo temat jest
            mi bliski. Moja mamusia chorowała na ten nowotwór. Niestety nie
            wygrała walki, po 28 miesiącach zmarła. Od jej śmierci minęło
            zaledwie 5 tygodni... Chciałabym Ci podpowiedzieć parę rzeczy, które
            znam z naszego doświadczenia. Twój tato ma przerzuty do wątroby, to
            utrudnia sytuację, bo chemia bardzo obciąża ten narząd. U wielu
            chorych tutaj z forum zadarzało się tak, że zaatakowana przerzutami
            wątroba nie dawała rady i trzeba było przerywać chemię. Popytaj
            lekarza prowadzącego tatę o leki osłaniające wątrobę no i oczywiście
            o dietę odciążającą wątrobę. Niepokoi mnie też krztuszenie się
            Twojego tatusia. U mojej mamy pojawiło sie to późno, dopiero w
            ostatnim miesiącu przed śmiercią, na skutek zaawansowanych
            przerzutów do mózgu, ale proszę Cię, dmuchaj na zimne i wymuś na
            lekarzach tomografię głowy. Musisz liczyć się z tym, że przerzuty w
            mózgu mogą się pojawić (oczywiście daj Boże żeby nie) i to nawet na
            tym etapie choroby, a nie tak jak u mojej mamy dopiero przy
            nawrocie. I chcę Cię przy tym uświadomić że przy zmianach w układzie
            nerwowym, czyli właśnie w mózgu chemioterapia nie jest specjalnie
            skuteczna, wtedy koniecznie trzeba wdrażać radioterapię. Życzę Ci
            żeby tak nie było, ale bądź wręcz przeczulona na tym punkcie i walcz
            o zdiagnozowanie każdej niepokojącej rzeczy. W przypadku przerzutów
            do mózgu mogą pojawić się drobne i nie do końca swoiste objawy:
            zwolnienie mowy, krztuszenie się, problemy z pamięcią, czy
            orientacją w czasie, senność - często mylona z osłabieniem po
            leczeniu, wolniejsze myślenie, lekkie "zdziecinnienie" czy
            niezaradność. To oczywiście nie musi oznaczać niczego złego, tylko
            moze być konsekwencją jakby nie patrzeć, agresywnego leczenia, ale
            równie dobrze może oznaczać początek zmian w mózgu. Granica jest
            płynna. U mojej mamusi po leczeniu pierwszego rzutu choroby (luty-
            kwiecień 2006) objawy te nie oznaczały niczego niepokojącego, przy
            nawrocie (listopad - grudzień 2007) niestety były skutkiem
            piorunującego rozrostu przerzutów w mózgu. Nie chcę Cię w tym
            momencie straszyć, bo wierzę że Wam się uda, ale uczulam Cię na to,
            co może się dziać, żeby zwiększyć szansę Twojego tatusia na
            opanowanie choroby. Szanse na pełne wyleczenie są niewielkie, ale i
            tak życzę tego Twojemu tacie; a jeśli to się nie uda, to możliwie
            długiego oszukania śmierci. Ucałuj tatę i trzymajcie się. Tobie
            dodatkowo życzę dużo siły, bo walka z tym rakiem jest bardzo ciężka
            i nierówna.
              • estelka1 Re: Rak drobnokomórkowy płuc z przerzutami do wąt 21.01.08, 19:17
                U mojej mamy zdiagnozowano raka na etapie jednej zmiany wielkości
                śliwki w obrębie jednego płuca. Po chemii wszystko cofnęło sie
                do "zera", ale i tak zrobiono radioterapię klatki piersiowej i mózgu
                z obawy przed ewentualnymi przerzutami. Rok i 4 msc było ok, jeśli
                nie liczych wychodzenia wszelkiej maści skutków ubocznych. Nawrót
                też nie wskazywał dramatu, guz się odnowił i pojawił się jeden
                przerzut w obrębie tego samego płuca. Ale niestety nie był już taki
                wrażliwy na chemię i niestety zbyt wiele się nie zmniejszył. Potem
                była radiochirurgia tego guza i po niej dobrze było zaledwie kilka
                tygodni. Osłabiony organizm poddał się, pojawiły się błyskawicznie
                rosnące przerzuty w mózgu i na ich skutek 15 grudnia mama zmarła.
                Wiesz drobnokomórkowego raka płuc raczej się nie operuje, w
                przeciwieństwie do niedrobnokomorkowego, który w wielu przypadkach
                ładnie poddaje sie operacji. U mojej mamy przez moment rozważano
                usunięcie płuca, ale niestety guz był nieciekawie umiejscowiony (o
                ile dobrze pamiętam obrastał tchawicę) i nie nadawał sie przez to do
                zoperowania. To tyle, co w skrócie mogę powiedzieć o chorobie mojej
                mamy. Tobie mogę życzyć przede wszystkim siły, a Twojej mamie mimo
                wszystko powrotu do zdrowia. Trzymaj się
                • aron68 Re: Rak drobnokomórkowy płuc z przerzutami do wąt 22.01.08, 00:14
                  Witaj
                  Współczuję, jeszcze parę tygodni to słowo miałoby inny wyraz. Teraz wiem co
                  znaczy rak i to tzw. źle rokujący. Im bardziej poznajesz tę chorobę to powinno
                  się mieć mniej nadziei. Moja mama ma przerzuty a ja liczę na to, że chemia
                  pozwoli na ich redukcję by można będzie dokonać resekcji. To taki konflikt
                  wiedzy i nadziei.
                  Rak zabrał Twojej mamie życie, ale nie zabrał jej co zapewne było dla niej
                  najcenniejsze wspaniałej córki.

                  Dziękuję i Ty również trzymaj się ciepło.

                  Artur
                  Dziękuję
            • juzziss Re: Rak drobnokomórkowy płuc z przerzutami do wąt 17.02.08, 09:57
              Estelko:)czy możesz mi napisać w jakiej kondycji była Twoja mama,gdy
              zaczęliście leczenie?i w jakiem stadium była choroba?
              Bo piszesz,że Twoja mamusia zyła 28 miesięcy-w porównaniu z innymi
              był to długi czas.
              My zaczynamy chemie 19-tego we wtorek i okropnie się boję co to
              będzie.W chwili obecnej mój teść czuje się dość dobrze,ma
              apetyt,samodzielnie jeżdzi samochodem.Gdyby nie to,że kaszle,ma
              duszności i strasznie schudł nie powiedziałabym,że jest chory.
              Na szczęście nie odczuwa żadnych bóli...oby tak pozostało.
              Tak bardzo boję się tych chemii...jednakze zdaje sobie sprawę,że bez
              niej może byc jeszcze gorzej.
              Ale juz sama nie wiem co by było lepsze....jak po tych chemiach tak
              się stan chorego pogarsza.
              Bardzo boję się o wątrobę,bo są na niej przerzuty...jak ona zachowa
              się po chemii?
              Estelka-mozesz mi napisać co to są "mety"tak mamy napisane,że
              prawdopodobnie mety w wątrobie.
              czy Twojej mamusi chemia zatrzymała na jakis czas rozrost choroby?
              Pozdrawiam cieplutko.
    • zaba2004 Re: Rak drobnokomórkowy płuc z przerzutami do wąt 16.02.08, 17:18
      Od wczoraj mamy załamanie stanu Tatki. traci kontakt. Była dziś
      lekarz, powiedziała, ze mamy niewiele czasu razem. Tatuśma wielką
      łaskę od Boga, nie odczuwa żadnych dolegliwości bólowych. Trochę
      majaczy nocą, w ciągu dnia raczej śpi, gdy otworzy oczy, trochę
      wraca do świadomosci, potem zasypia. A jeszcze w poniedziałek
      siedział w sąsiednim mieście w kawiarni z moim braciszkiem...
      --
      www.pajacyk.pl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka