Dodaj do ulubionych

Mój mąż ma guza esicy

08.02.08, 06:19
Mam wielki problem.U mojego męza wykryto guza esicy.Wynik
histopatologiczny brzmi Adenocarcinoma tubulare exulcerans coli G2
Ponoeważ mieszkamy w małym mieście nie zgodziłam się na operację na
miejscu.W poniedziałek jedziemy na oddział do CO na Garbary.Lekarz u
nas powiedział mi tylko nowotwór.Nie wiem nic więcej może mi ktoś
pomoże w rozszyfrowaniu wyniku.Mąż tez nie wie .Powiedziałam mu
tylko że z wynik mówi o koniecznej operacji.Jest bardzo załamany, a
ja nie mogę mu pomóc.w Poznaniu będzie prawdopodobnie pod opieka
prof. Pawła Murawy.bardzo prosze o radę jak podnieść na duchu męża.
Edytor zaawansowany
  • 08.02.08, 12:32
    nie jestem spec. ale tłumaczenie to : wrzodziejący gruczolorak, a G2
    to stopień złośliwości raka - średni. Moja znajoma była operowana
    przez prof.Pawła Murawę - ordynatora oddziału chirurgii
    onkologicznej, bardzo dobry i wybitny specjalista ale z tego co wiem
    to od raka piersi. Nie wiem czy on również specjalizuję się innymi
    częściami ciała. Ona jest już prawie 2 lata od operacji - usuniecia
    piersi i wszystko w jak najlepszym porządku!Dużo zależy od
    nastawiania psychicznego więc głowa do góry!
  • 08.02.08, 13:59
    Natalka

    Dobrze że mąż będzie operowany w CO, bo profesjonalnie wykonana
    operacja to połowa sukcesu.Coś więcej na temat rokowań i dalszego
    leczenia będzie można powiedzieć jak będziecie mieć wyniki badań his-
    pat po operacji.
    --
    Forum dla osób z chorobą nowotworową i ich bliskich:
    Onkoforum-Damy rade
    Adopcje bezdomnych kroliczkow
  • 08.02.08, 20:31
    Miałem dwa gruczolakoraki esicy.Jaki duży jest ten guzek.Jak chcesz porozmawiać
    to napisz do mnie na priva.Podam Ci skype i tel.
    --
    Olaf
  • 08.02.08, 22:40
    Bardzo dziekuje za słowa pocieszenia.Ja staram sie być dobrej mysli
    i nie poddaje sie rozpaczy.Niestety inaczej jest z moim męzem on
    jest smutny , osowiały . Nawet 4 letnia wnuczka naszych przyjaciół
    po przyjezdzie do nas stwierdziła, że wujek chyba ją juz nie kocha
    bo nie cieszył się z jej przyjazdu.Nie wiem jak do niego dotrzeć aby
    zmienił swoje samopoczucie.Przeciez nie zna sie na wynikach,a po
    odebraniu wyniku histopatologicznego powiedziałam mu tylko ,że
    lekarz nadal podtrzymuje konieczność operacji.
  • 09.02.08, 12:39
    witaj
    mój tata w wieku 60 lat miał taką operację. robiona była w szpitalu w małej
    miejscowości bo nie można było już odłożyć jej na później...
    po operacji tacie wyłoniono stomię bo szpital nie był gotowy do innych rozwiązań
    a liczył się czas. po operacji miał chemię przez 6 miesięcy po której tata
    zapomniał, że miał raka. minęły już dwa lata i wszystko jest OK!

    poza wielką przepukliną na stomii... ale to już "drobnostka" przy tym co przeszliśmy

    głowa do góry, mąż musi mieć świadomość, że z tego typu raczyskiem można i
    trzeba wygrać!

    ewa

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.