Dodaj do ulubionych

Plastry, morfina - pytanie

24.08.08, 14:12
Mam pytanie. Moj tesc ( rak pluc) dostaje juz na usmierzenie bolu plastry o nazwie Fentanyl Retard firmy Ratiofarm. Lekarka z hospicjum powiedziala, ze mozna ten lek podac w plastrach do dawki 75 mg.( tesc dostaje poki co 2 plastry po 25 mg. , drugi mu dodano, bo jeden nie wystarczal , czyli lacznie 50 mg., jednak sa dni, gdy i tak odczuwa bol ) a pozniej to juz pozostaje morfina . Jednak zarowno tesc jak i tesciowa chcieliby maksymalnie odsunac w czasie podawanie morfiny , poniewaz z tego co wiedza to daje ona wiecej niekorzystnych skutkow ubocznych - tesc juz teraz bardzo trudno oddycha i ma duze klopoty z zaparciami. Lekarka z hospicjum uprzedzila, ze tesc, ktory zreszta bardzo malo je, zupelnie nie ma apetytu , po morfinie moze byc tez polprzytomny . Zreszta dostaje rowniez bardzo duzo innych lekow a ma b.niskie cisnienie. Juz teraz zdarza sie, ze nie bardzo kojarzy i jest ogromnie oslabiony. Stad moje pytanie. Wiem, ze ten sam lek , ale w formie plastow o nazwie Durogesic mozna podawac do wiekszej dawki . Czy prosic o zmiane leku? Czy to ma sens? Czy mimo wszystko podac morfine? Wiemy, ze zblizaja sie dni najtrudniejsze, ale bardzo chcielibysmy je jeszcze odsunac, na ile sie da. Nie tylko my, rowniez tesc. Bardzo prosze o Wasze porady i opinie.
--
Żaden dobry uczynek nie ujdzie bezkarnie ...
Edytor zaawansowany
  • 24.08.08, 21:27
    Leku o nazwie Durogesic nie znam, wiec nie będę się wypowiadać w tej sprawie.
    Ale co do morfiny... My też długo się przed nią wzbranialiśmy, ale kiedy
    zaczęliśmy tak regularnie podawać ją tacie i bóle naprawdę przeszły,
    żałowaliśmy, że nie zrobiliśmy tego wcześniej. Dopiero wtedy zauważyliśmy jak te
    bóle go dołowały. Tata odżył, nabrał ochoty do walki, nawet na twarzy zmienił
    się tak bardzo, że lekarka go nie poznała! Skutki uboczne owszem, były, głównie
    zaparcia, ale daliśmy sobie z tym radę. No i tata stał się bardziej
    rozkojarzony, ale generalnie kontaktował normalnie, przez jakiś czas codziennie
    pracował normalnie. Pod koniec, kiedy był już bardzo bardzo słaby, pojawiły się
    halucynacje, czasem mówił od rzeczy. Ale wtedy z kolei bóle były już bardzo
    ostre, nie było właściwie opcji, żeby z niej zrezygnować.
    Myślę, że powinniście zgłosić się do lekarza od walki z bólem i jego zapytać o
    radę, powiedzieć o wątpliwościach. Z mojego doświadczenia wynika, że onkolodzy
    jednak nie mają takiej wiedzy o leczeniu bólu. A to przecież bardzo ważne w
    chorobie nowotworowej. Pamiętaj, że celem takiego leczenia jest zlikwidowanie
    bólu zupełnie, a nie tylko chwilowe zmniejszenie bólu. To baaardzo poprawia
    komfort chorego.
    Życzę dużo sił w dalszej walce i pozdrawiam!

  • 24.08.08, 21:32
    Witaj,

    mój tatuś (rak trzustki) przyjmował durogessic 150(zaczynał od
    50),morfiny tez nie chciał brac. jak kiedy juz jedruch pisał, leki
    pbólowe w chorobie nowotworowej nie maja gornej granicy dawki, musza
    byc jednak podawane pod kontrola lekarza. fentanyl i durogesic to ta
    sama substancja, plasty roznia sie jednak wielkoscia(durogesic sa
    wieksze), dlatego kiedy tata juz był bardzow ychudzony i plastry
    odstawały od kosci pzreszlismy na fentanl. mozecie tez rozwazyc
    przyklejanie np co dzien jednego plastra po 25(lacznie 75)ale dawka
    jednak bedzie stopniowo rozkladana, my próowalismy ronych opcji,
    tata np pod koniec swych dni zmienial palstry co dwie doby, musicie
    spytac lekarza czy mozecie w ten sposób postepowac. dodatkowo
    spróbujcie moze ketonalu(dozylnie, jelsi sa problemy z przyjmowaniem
    pokarmów), pylarginy(tez dozylnie - tacie bardzo pomagała), tato
    brał jeszcze dolargan podskórnie, ale to bardzo uzaleznia, choc
    kiedy juz tylko pragnie sie usmierzenia bólu, to choremu nalezy to
    zapewnic...

    pozdawiam,
    M.
    --
    chcę morze zarzucić na głowę, by nikt nie dojrzał łez moich...
  • 25.08.08, 08:26
    Przykro to pisać ale niestety te najtrudniejsze chwile i tak
    przyjdą.Nie sądzę aby nie podawanie morfiny mogło je odsunąć.Sens w
    tym aby tak dobrać dawki morfiny żeby uśmierzyły ból a nie
    powodowały dużo skutków ubocznych, z którymi i tak musicie się
    liczyć.Z tego co piszesz rozumiem że teść jest w ostatniej fazie
    choroby,niestety niewiele już możecie zrobić ale zawsze możecie
    ulżyć w cierpieniu.Wiesz moja Mama umierała w szpitalu na oddziale
    paliatywnym,morfinę brała dużo wcześniej, później zwiększono
    dawkę.Fakt,umierała nieświadoma, półprzytomna ale Bogu dziękuję ze
    tak odeszła.Bo napatrzyłam się tam też na inne odchodzenie, w
    krzyku, w bólach, w okropnym cierpieniu.Nie chciałabym aby tak
    odchodziła moja Mama.Myśle ze powinniści jednak zacząć podawać
    morfinę.Pozdrawiam i życzę dużo siły na ten trudny czas.
  • 25.08.08, 13:45
    Witaj
    oba wymienione przez Ciebie leki Fentanyl i Durogesic to prawie to samo.
    Durogesic zawiera substancję czynną systemu transdermalnego fentanyl. Dawka
    25mg jest najmniejsza z dawek, te leki mają to do siebie, że nie zawierają tzw
    dawki maksymalnej tzn. po przekroczeniu której lek przestaje spełniać swoją
    rolę. Moja mama (rak niedrobnokomorkowy z przerzutami do kości)przyjmuje obecnie
    200 mg co 2 dni do tego co 4 godz. Sevredol. Powiedz lek. prowadzącemu, ze ta
    dawka jest zbyt słaba. Poczytaj na forum na górze masz górze
    (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=58087501&a=58138391). Trzymaj
    się, wiem, że można sprawić by uniknąć cierpienia. Możesz sie zgłosić do poradni
    leczenia bólu.

    Artur
  • 25.08.08, 19:28
    Dziekuje wszystkim za odpowiedzi. Wszystkie uwaznie przeczytalam i przekazalam tesciowej.
    Do Arona- ja wiem, ze te plastry to to samo lekarstwo tak naprawde, dlatego tez zdziwilo mnie stwierdzenie pani z hospicjum domowego, ze 75 mg. to maksymalna dawka a potem to tylko morfina. Dzis ma przyjsc lekarka z poradni leczenie bolu , wiec mysle, ze dokladniej tesciowa wypyta i wiecej sie dowie. Niestety mieszkamy kilkaset km. od nich , ale odwiedzamy i w miare mozliwosci choc telefonicznie przekazujemy to, co tutaj wyczytam .Tesc choruje na raka plaskonablonkowego pluc i ma juz przerzuty do kosci.
    Dziekuje raz jeszcze i wszystkim zycze sil do walki z tym chorobskiem . Serdecznie pozdrawiam.M
    --
    Żaden dobry uczynek nie ujdzie bezkarnie ...

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.