Dodaj do ulubionych

rak trzustki - 3 rzut chemii, jakie leczenie???

29.09.08, 09:39
Moja mama ma nieoperacyjnego raka trzustki. Przez 2 m-ce brala
Gemzar, potem przez ok. 4 miesiące cisplatynę+5FU+leukoworynę. TK po
czwartym podaniu tej mieszanki wykazalo, że juz nie działa.
Lekarz prowadzący powiedzial, że on juz nie ma co podac, bo dla raka
trzustki nie przewidziano trzeciego rzutu chemii.
Wiecie cos na ten temat? Prosze, napiszcie z jakim leczeniem poza ww
spotkaliscie się w przypadku raka trzustki! Jakas chemia
niestandardowa? Inne leki? Naswietlań się chyba nie przeprowadza w
przypadku trzustki? Czy ktos z Waszych rodzin mial podawany jakis
trzeci rzut chemii?
Mam jeszcze konsultacje u innego lekarza, ale nie wiem czego sie
spodziewac. Chciałabym miec wczesniej od Was jakies informacje,
bardzo proszę!!!
Pozdrawiam
zielony_listek
Edytor zaawansowany
  • 29.09.08, 11:09
    witaj

    Babcia mojej kolezanki od ponad czterech lat choruje na raka
    trzustki. Miala przerzuty do watroby i pluc.
    Operacji nie bylo ze wzgeldu na zbyt wysokie ryzyko i wiek babci ( w
    chwili rozpoznania miala 75 lat).

    Nie znam dokladnie zszczegolow leczenia ale wiem na 100% , ze babcia
    otrzymywala chemie w tabletkach i miala naswietlania.
    Babcia zje do dzis i ma sie calkiem niezle.
    Pozdrawiam
  • 29.09.08, 12:21
    amberka2 napisała:

    >> Nie znam dokladnie zszczegolow leczenia ale wiem na 100% , ze
    babcia
    > otrzymywala chemie w tabletkach i miala naswietlania.

    Dzieki amberko2, to bardzo dobra informacja dla mnie. Zastanawiam
    się tylko, czy to nie był ten rak endokrynny, o którym pisała
    agam179 w jednym z wątków (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
    f=37372&w=84396799&v=2&s=0) - leczy sie je własnie i chemia i
    naświetlaniami i rokowania chyba sa lepsze (wolniej sie rozwija) niz
    przy tym "typowym" raku trzustki. Ale i tak dla mnie każda
    informacja jest ważna.

    Pozdrawiam
    zielony_listek
  • 29.09.08, 18:22
    nie znam dokladnych szczegolow, ale na pewno na poczatku byla
    sugerowana operacja, tylko lekarze zadecydowali, ze z racji wieku
    babcia moze jej nie wytrzymac... babcia sama nie chciala takze byc
    operowana (miala 75 lat) i powiedziala , ze wszystko w rekach Boga...
    Miala tylko chemioterapie i naswietlania, a lekarze dawali jej
    maksymalnie 6 m-cy zycia....
    aha po drugim wlewie prowadzaca ja onkolozka wystapila do NFZ o
    chemie w tabletkach, ktora babcia dostala (to podobno b. droga
    chemia i lekarz prowadzacy musi zglosisc indywidualny wniosek do
    NFZ).

    Pozdrawiam
  • 29.09.08, 19:34
    niestety ,ale nie jest możliwe 4-letnie przeżycie bez operacji z
    rakiem trzustki .z innym guzem tak ,ale nie z rakiem ... to
    niemożliwe .niestety ,ale taka jest prawda .co do chemii w
    tabletkach .no cóż .przewertowałam internet wszerz i wzdłóż ,ale o
    czymś takim nie czytałam .może przeoczyłam ,ale wg. mnie w raku
    trzustki nie ma chemii w tabletkach ...
    babcia koleżanki albo jest chora na coś innego ,albo źle ją
    zdiagnozowano .no jest jeszcze trzecia możliwość - cud ... ale ja w
    cuda to wierzę jak w ufo i krasnoludki
  • 29.09.08, 20:55
    Agam

    Ja nie wiem dlaczego ona jeszcze zyje, ale to na pewno byl rak
    trzustki i babcia miala dodatkowo przerzuty na pluco i watrobe. Nie
    wiem czy przy rozpoznaniu, czy przerzuty nastapily pozniej.
    Wiem, ze dwa lata temu jej stan byl krytyczny (wlasnie wtedy byly
    przerzuty), ale ona jakos z tego wyszla.
    Byc moze u ludzi starszych (ta pani ma prawie 80 lat) rak rowzija
    sie o wiele wolniej niz u 50-latkow.
  • 29.09.08, 19:34
    WITAM.Może spróbójcie z tarcevą. możemy ofiarwać 28 tbl.bo tyle
    zostało.Jeżeli będziesz zainteresowana to podaj dane adresowe na
    wojasia3@wp.pl ,lub zadzwoń na 509182456 Dorota. pozdr.
  • 29.09.08, 20:12
    napisałam meila .odbierz proszę pocztę .pozdrawiam .aga
  • 30.09.08, 08:56
    Bardzo dziękuję za informację, skontaktuję się telefonicznie.
    Pozdrawiam
    zielony_listek
  • 02.10.08, 15:44
    W naszym przypadku Tarceva odpada,
    ale bardzo dziekuję yuj1 za chęc pomocy. Przeciez mogłas sprzedac
    ten lek na Allegro za spore pieniadze, a jednak zaproponowałaś mi go
    nieodpłatnie. Mam nadzieję, że osobie, która go od Ciebie dostanie
    pomoże - bo to nie tylko zwykły lek, to także dar serca. Hm,
    chciałabym uniknąć patosu, ale... takie osoby jak yuj1 przywracaja
    mi wiare w ludzi i dają nadzieję. Jeszcze raz bardzo dziekuję.

    A przy okazji - czy NFZ refunduje chemioterapię zgodnie
    z "Katalogiem substancji czynnych stosowanych w chemioterapii"
    (załacznik 1f do zarządzenia Nr 372008/DGL Prezesa NFZ z dnia 19
    czerwca 2008)?
    Tym tutaj?:
    www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=3&dzialnr=12&artnr=3288
    Nie jestem pewna, czy ja dobrze zrozumiałam, ale na tej liście
    erlotinib jest dopuszczony do stosowania w raku trzustki. Tarceva to
    przecież erlotinib, prawda? Czyli jesli lekarz chce go zastosowac to
    nie powinno byc problemów z refundacja NFZ?

    Pisze o tym, bo jesli jest tak jak myslę to ta wiadomość może sie
    komus przydać. Jesli się mylę, to dajcie znać, bo ja akurat innej
    substancji szukałam (Xelody czyli capecitabiny, nie ma jej na liście
    dla trzustki), jesli to nie ta lista to gdzie szukać?

    Pozdrawiam
    zielony_listek
  • 14.09.09, 09:58
    o co chodzi w tym ze mozmy podac ..zostalo jescze 28...kto moze
    podac?> nie rozumiem za bardzo tego postu... prosze o wyjasnienie....
    zielony listku, ty sie chyba kontaktowales z yuj1..?
  • 14.09.09, 15:39
    Mamrotko, chodziło o to, że czasem (np. w Stanach) przy raku
    trzustki razem z gemcytabiną (w pierwszym schemacie chemii) jest
    podawany od razu lek Terceva (erlotinib).
    W Polce lekarze nie chcą go przepisywać przy raku trzustki. Wyniki
    badan faktycznie są wątpliwe, te do których dotarłam wykazuja max 2
    tygodnie przedłużenia życia w stosunku do kuracji samą gemcytabiną,
    o ile w ogole (może są jakieś nowsze badania).

    Jednak część rodzin decyduje się samodzielnie finasować ten lek,
    dlatego yui1 zaproponowała, że odda prawie pełne opakowanie (którego
    juz nie potrzebuje). Gdyby kuracja Terceva dawała jakąś nadzieję dla
    mojej mamy, to miałabym na początek, zanim kupiłabym kolejne dawki.
    Jednak nasz onkolog rozwial moje nadzieje - w przypadku mojej mamy
    nie miało to żadnego sensu. Potwierdził to też profesor Szczylik.
    Po prostu próbowałam się chwytac kazdej mozliwości, jak Ty teraz.

    Pozdrawiam
    zielony_listek
  • 30.09.08, 09:09
    oczywiste jest to, że na raka trzustki nie ma chemii w tabletkach.
    4-letnie przezycie bez operacji to chyba rzeczywiście cud.
    Moja mama miala raka operacyjnego, brała Gemzar a i tak przezyła tylko pół roku.
  • 30.09.08, 13:25
    Bianco.. Twój post brutalnie ściąga "na ziemię" wszystkich jeszcze
    walczących .. mających nadzieję,że to właśnie ich bliski wbrew
    logice i zapewnieniom lekarzy pobije okrutne statystyki ...
    Mój Teść jest tylko po częściowej resekcji guza trzustki w maju,od
    czerwca na gemcytabinie ..guz zmniejsza się jak na razie czyli
    chemia działa ..
  • 30.09.08, 15:53
    pam_71 napisała:

    > > Mój Teść jest tylko po częściowej resekcji guza trzustki w
    maju,od
    > czerwca na gemcytabinie ..guz zmniejsza się jak na razie czyli
    > chemia działa ..

    Pam_71, trzymam kciuki żeby chemia jak najdłużej była skuteczna!
    Z tego co czytam to sprawa bardzo indywidualna, czy gemcytabina w
    ogole zadziała i jak długo (na forum była mowa nawet o roku).
    Pozdrawiam
    zielony_listek
  • 30.09.08, 15:57
    Jest jedno, dość trafne zresztą, powiedzenie:

    W onkologii nie ma cudów, są tylko błędne diagnozy.

    Przypadek nieoperacyjnego "raka trzustki" zdiagnozowanego 4 lata
    temu u pacjentki, która 2 lata temu była w fatalnym stanie ogólnym z
    powodu przerzutów odległych i "jakoś z tego wyszła"
    jest -jak dla mnie- potwierdzeniem tej reguły.

    Są nowotwory (złośliwe), które potrafią się samoistnie spontanicznie
    cofnąć (np. rak nerki z przerzutami do płuc)
    jednak rak trzustki do nich nie należy.

    Ciekawa jestem jakie było rozpoznanie histopatologiczne; poproszę o
    jego przytoczenie.
    Również pojęcie "chemia w tabletkach" jest jak z Archiwum X - dość
    tajemnicze.
    Przydałyby się konkrety.

    ___________________________________________________

    pozdrawiam,

    in_situ
  • 30.09.08, 22:27
    Myślę, ze chodzi tutaj o:

    Co to jest TARCEVA?
    Preparat Tarceva ma postać białych lub jasnożółtych okrągłych
    tabletek, które zawierają 25, 100 lub 150 mg substancji czynnej –
    erlotinibu.
    W jakim celu stosuje się preparat Tarceva? Preparat Tarceva jest
    lekiem przeciwnowotworowym stosowanym w leczeniu osób dorosłych z
    następującymi chorobami:
    • NIEDROBNOKOMÓRKOWY RAK PŁUC. Preparat Tarceva stosuje się w
    przypadkach zaawansowanego lub przerzutowego raka (gdy komórki raka
    uległy rozsiewowi z miejsca pierwotnego guza do innych części
    organizmu), gdy co najmniej jeden stosowany wcześniej schemat
    chemioterapii zakończył się niepowodzeniem. Skuteczności preparatu
    Tarceva nie wykazano u pacjentów z nowotworami „EGFR-
    ujemnymi”. „EGFR-ujemny” oznacza, że na powierzchni komórek
    nowotworu nie można wykryć określonych receptorów – receptorów
    naskórkowego czynnika wzrostu (EGFR), bądź receptory te występują
    tylko w niewielkich ilościach;
    • PRZERZUTOWY RAK TRZUSTKI, w skojarzeniu z gemcytabiną (innym
    lekiem przeciwnowotworowym).
    Lek jest dostępny wyłącznie na receptę.
    Jak stosować preparat Tarceva? Leczenie preparatem Tarceva powinien
    nadzorować lekarz posiadający doświadczenie w stosowaniu leków
    przeciwnowotworowych. W przypadku raka płuc, zalecana dawka dobowa
    preparatu Tarceva wynosi 150 mg, w przypadku raka trzustki – 100 mg.
    Lek należy przyjmować na co najmniej jedną godzinę przed posiłkami
    lub dwie godziny po posiłkach. W razie konieczności (na przykład z
    powodu działań niepożądanych) dawkę można redukować co 50 mg. Jeśli
    w okresie od 4 do 8 tygodni nie wystąpi wysypka, leczenie raka
    trzustki należy ponownie przeanalizować. Nie zaleca się stosowania
    preparatu Tarceva u pacjentów z ciężkimi chorobami wątroby lub
    nerek.
    Jak działa preparat Tarceva? Substancja czynna zawarta w preparacie
    Tarceva, erlotinib, jest lekiem przeciwnowotworowym, który należy do
    grupy inhibitorów receptorów naskórkowego czynnika wzrostu.
    Erlotinib blokuje receptory naskórkowego czynnika wzrostu, które
    występują na powierzchni pewnych komórek nowotworowych. W wyniku
    tego działania hamującego komórki nowotworu.

    --
    Mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue.
    Aequam memento rebus in arduis servare mentem !
  • 01.10.08, 07:18
    Ja już kiedyś protestowałem przeciwko takim praktykom na forum.
    Stosowanie na własną rękę leków przeciwnowotworowych jest balansowaniem na
    cienkiej linie.
    Przeświadczenie o własnej fantastycznej wiedzy (no bo skoro lek jest w jakiejś
    chorobie zarejestrowany, a lekarz odmawia choremu terapii, to znaczy, że to zły
    lekarz albo niedouczony) może się dla chorego skończyć gorzej niż brak terapii.
    Piszę to z własnego doświadczenia.
    Ostrożnie!!!
  • 01.10.08, 08:44
    jedruch napisał:

    > Ja już kiedyś protestowałem przeciwko takim praktykom na forum.

    Jędruch, daleka jestem od stosowania jakiejkolwiek kuracji bez
    konsultacji z lekarzem. Po prostu chcę wiedzieć jakie są możliwości.
    I chcę byc jak najlepiej przygotowana do rozmowy z lekarzem.

    Pozdrawiam
    zielony_listek
  • 01.10.08, 13:22
    Dlatego umieściłam pełną informację o leku - z załączeniem info, że
    LEK JEST NA RECEPTĘ, A LECZENIE I DAWKĘ USTALA LEKARZ.

    --
    Mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue.
    Aequam memento rebus in arduis servare mentem !
  • 03.10.08, 15:41
    jedruch, a spotkałes się z naświetlaniami raka trzustki?
    Lekarz mi mówił, że dawka do zniszczenia raka byłaby nie do
    przeżycia dla chorego, ale czy stosuje sie jakies mniejsze "dawki"
    żeby go jakoś chociaż częściowo zatrzymać?
    Czy w tym przypadku naświetlania absolutnie nie wchodzą w grę?

    pozdrawiam
    zielony_listek
  • 01.10.08, 23:16
    Witam Rozumiem protest jedrucha przeciw leczeniu na wlasna rękę i w
    zupełności się z Nim zgadzam. Sami w walce z tą straszną chorobą
    niczego nie robiliśmy bez konsultacji z lekarzem, bo to niemal jak
    wydawanie wyroku na chorego. Zaproponowałam odstąpienie tarcevy
    tylko dlatego, że lek jest bardzo drogi, a jeśli lekarz prowadzący
    chorego uzna, że wskazane jest jego podanie, ja mogę go ofiarować.
  • 02.10.08, 10:49
    Moja przyjaciółka ma raka, o którym piszesz. Myślę, że warto...

    -- yuj1 napisał: a jeśli lekarz prowadzący
    > chorego uzna, że wskazane jest jego podanie, ja mogę go ofiarować.<

    Porozmawiam z nią na ten temat jeśli sprawa jest jeszcze aktualna, jeśli masz jeszcze lek. Jeśli jej lekarz to zaaprobuje.
    Pozdrawiam,
    Żyra

    Najgorszym nieszczęściem w kuchni jestem ja sama.
  • 02.10.08, 14:43
    Rezygnuję, chora nie chce tych leków. No to dalej - nie ma co rozmawiać.
    Żyra
    --
    Najgorszym nieszczęściem w kuchni jestem ja sama.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.