Anetko ja tez rozmawiałam z wieloma lekarzami i mimo,ze prof.
Popiela mówił, ze On by to wyciał (zreszta to samo powiedział o
przypadku mojego Taty) to nie mielibysmy gwarancji ze nasi bliscy by
żyli, ze mój Tata mialby jeszcze 20 m-cy by byc z nami. Jeden z
lekarzy ordynator ze szpitala wojskowego we Wrocławiu powiedział mi,
ze gdyby wycięto w stanie nacieków mogliby wrecz Tacie skrócic zycie
a ma 25 letnie doswiadczenie i jego słowa potwierdzili tez inni
lekarze, poprostu nasi bliscy nie mieli tego szczescia by wykryc
tego raka we wczesniejszej fazie i tu ich szanse drastycznie
zmalały. Poza tym przykład Beaty pokazał, ze słowa dr ze szpitala
wojskowego sie potwierdzaja, Jej wycieto zoładek w warunkach
rozsiewu i niestety zespolenie nie miało szans na wygojenie, a
osłabiony organizm pozwolił by choroba sie rozwineła szybko i
wyniszczyła ją w krótkim czasie...ilekroć o niej mysle czuje
straszny smutek i wiem co czuje teraz Radek :-((( Ale Anetko teraz
najwazniejsze, ze Twoja Mama ma zapewniona dobra opieke i Wasze
wspaniałe wsparcie, a Ty czerp z tych chwil bliskosci jak najwiecej,
rozmowy, dotyk, zapach to cos co zostaje głęboko w Nas na zawsze!!!
Moze jeszcze uda sie chorobe zahamować - musisz wierzyć!!!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.