Mama od lat ma mięśniaki- nie zdecydowała się na ich usunięcie. 3 lata temu była 3 razy na oddziale ginekologicznym szpitala na Lutyckiej w Poznaniu, miała krwawienia i najpierw dopatrywano się endometriozy, podwójnej macicy, a to był polip. Usunięto połowę - druga "wyszła" w domu, cud, że nie doszło do krwotoku. W wypisie jest info: brak wyraźnych wskazań do operacji.
W tym roku również zaczęły się krwawienia, lekarze stwierdzili, że jeden z mięśniaków gwałtownie się powiększył i trzeba usunąć całą macicę. Po badaniach histopatologicznych wyszło, że to nowotwór. To był czerwiec tego roku.
W Centrum Onkologicznym na Garbarach w Poznaniu zrobiono jej badania, w tym rezonans, który wykazał przerzuty do kości oraz powiększone węzły chłonne.
Mama jest po pierwszej chemii.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.