Ile razy masz zaczynać wszystko od nowa? Choć osobiście jestem
zdania, że szklanka jest do połowy pełna, ale trucizny:)...
odpowiedź mam jedną - do skutku. Przy czym warto pamiętać, że
skutkiem wcale nie musi być osiągnięcie stanu pełnego spełnienia
wszystkich łatwo definiowalnych potrzeb. Może nim natomiast być samo
dążenie do jego osiągnięcia. Kroczenie drogą - nawet wybitnie
wyboistą - bardzo często ma znaczenie większe, niż szczęśliwe
dochodzenie do jej kresu... Brzmi pokrętnie i jest trudne do
zaakceptowania przez ludzi, którzy urodzili się, żeby mieć wyniki,
czytaj: osiągać bardzo konkretne cele. Ale z własnego doświadczenia
mogę powiedzieć, że nawet taka z pozoru absurdalna logika ma/ może
przy głębszym zastanowieniu mieć naprawdę wielki sens...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.