Dodaj do ulubionych

Gdzie dobre hospicjum stacjonarne w Warszawie?

18.02.09, 19:45
Moja mama ma nowotwór mózgu. Jest po operacji, radioterapii i 2 chemiach. W
obecnej chwili jest z nią źle (lekarze odmawiają dalszego leczenia), już ledwo
chodzi, no i ponieważ to nowotwór mózgu, to ma problemy z logicznym myśleniem
i mówieniem.
Korzystamy z pomocy domowego hospicjum przy Tykocińskiej. Jesteśmy zadowoleni,
ale ponieważ z mamą z dnia na dzień jest coraz gorzej zastanawiamy się nad
oddaniem mamy do hospicjum stacjonarnego. Obecnie mamą zajmuje się tata i
dzielnie sobie radzi, ale on ma problemy z sercem i jak mama przestanie w
ogóle chodzić, to będzie mu bardzo ciężko. Ja z kolei mam małe, bardzo
absorbujące dziecko, więc nie bardzo mogę pomóc. Słyszałam o hospicjum
onkologicznym na Ursynowie (tuż obok Centrum Onkologii) oraz o hospicjum
nowotworowym w Wołominie. Jeśli macie jakiś doświadczenia związane z
hospicjami stacjonarnymi, to bardzo proszę o opinię.
Edytor zaawansowany
  • 21.02.09, 16:26
    Ja mam męża pod opieką hospicjum domowego .Wspaniali ludzie pomagają
    przetrwać i pomóc cierpiącemu.CzyTwoja mama nie zasługuje aby przy
    pomocy tych ludzi i Twoi współudziale odejść godnie wśród bliskich?
    Ja mam 4 małych dzieci i jedno nastoletnie.Sama podłączam kroplówki,
    daję zastrzyki, pielegnuje i uważam ,że najgorsze dla męża było by
    pozostawienie Go.Wszystkiego nauczyły mnie te wspaniałe kobiety z
    hospicjum .One mają cierpliwość i miłość - czy i rodzina nie może
    tego okazać?
  • 24.02.09, 00:08
    Każdy zasługuje:) Oddanie członka rodziny pod opiekę specjalistów z
    hospicjum nie jest przecież równoznaczne z wyrzuceniem go z domu i
    zdaniem się tylko i wyłącznie na ich działania. Rodzina do hospicjum
    wchodzi zawsze - o ile oczywiście chce.
    Wiele już było na tym forum dyskusji o "najlepszym" miejscu do
    odchodzenia. O ile pamiętam rodziny pacjentów najczęściej zgadzają
    się co do tego, że umieranie w domu to ostatni "komfort", który
    można zapewnić osobie terminalnie chorej.
    Ale trzeba sobie też uczciwie powiedzieć, że nie zawsze jest to
    możliwe z tysiąca powodów. Naprawdę tysiąca - w tym takich, których
    nie można opisać w kilku zdaniach na forach takich, jak nasze.
    Dlatego proponowałabym nie potępiać od razu próby szukania
    sensownego wyjścia z bardzo trudnej sytuacji i nie oskarżać nikogo o
    brak empatii.
  • 24.02.09, 10:48
    Nie każdy również wie co tak naprawdę oferuje hospicjum domowe - że
    Ci ludzie są wykwalifikowani, że są rzeczywiście na telefon, lekarze
    i pielęgniarki, są również wolontariusze..
    Uczą człowieka wszystkiego co jest potrzebne do pielęgnacji chorego
    w domu. Dostępne są także sprzęty i środki pielęgnacyjne.
    Bezpłatnie.

    Decyzje podejmuje rodzina, czasem jest to decyzja chorego. Trzeba to
    uszanować.
    Powodów jest wiele.

    Moja mama odchodziła w domu.
    Ale spokojnie mogę sobie wyobrazić jak kategorycznie żąda
    przeniesienia do hospicjum stacjonarnego, i wiem dlaczego by tego
    chciała, nic złego. I musielibyśmy to uszanować.
  • 25.02.09, 22:33
    Może podpytaj ludzi z hosp. na Tykocińskiej. Pewnie znają opinie i o jednej i o drugiej placówce stacjonarnej. Mój tata odchodził półtora roku temu właśnie przy wsparciu hosp. domowego na Tykocińskiej. Myślę, że spokojnie możesz zapytać ks. Andrzeja, albo doradzi stacjonarne hosp. a może skieruje większą pomoc (np. wolontariuszy) z hosp. domowego na Tykocińskiej i to rozwiązałoby problem.

    Co do obu stacjonarnych hosp. o które pytałaś, to pamiętam tylko, że na Ursynowie, aby zostać przyjętym trzeba było czekać kilka tygodni, a w Wołominie przyjmowali bez oczekiwania. Nie wiem jak jest teraz. Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.