Dodaj do ulubionych

Wynik scyntygrafii - proszę o poradę osoby leczące

01.04.09, 21:44
Witam,
sporo tu nie zaglądałam, ale niestety powód jest nieciekawy, że znów
tu zaglądam :((. Dziś mama (w kwietniu 2008 diagnoza rak piersi i
operacja mastektomii) odebrała wynik badania scyntygraficznego
kości. W opisie pojawiły się niepokojące informacje "podejrzane
ogniska znacznika w rzucie bocznym, w kręgu C1 i CH 12, podejrzenie
ogiska, wskazana weryfikacja rentgena" i "wg wymienionych zmian
wskazana weryfikacja rtg, sugerują one zmiany typu meta do układu
kostnego". Wiem co znaczy meta, niestety, ale mam nastepujące
pytania:
- czy badanie scyntygraficzne jest miarodajne tj. czy opis może
pokazać na pewno zmiany typu meta czy mogą się to jednak okazać
zmiany zwyrodnieniowe? W opisie jest sporo innych mówiących o
zmianach zwyrodniniowych.
- gdyby się jednak okazły przerzuty to jakie są rokowanie przy
ogniskach w kościach? Czy takie zmiany mogą sie cofnać czy zniknać
całkowicie?
- ile można żyć z takimi przerzutami i jakie są możliwości leczenia
(wiem że radioterepia i biofosfiniany) coś poza tym? )
Proszę żeby odezwały się do mnie zwłascza osoby, które walczą z
przerzutami do kości, ale także wszyscy, którzy mogą udzielić mi
jakichkolwiek wskazówek, jestem przybita i zszokowana tym wynikiem.
Tak miałam nadzieję, że wszystko bedzie dobrze :((
Dziś rozmawiałam z lekarzem z tel. zaufania onkologicznego i
powiedział, ze na 90% nie jest to przerzut tylko zwyrodnienie, bo
inaczej można by było to stwierdzić w wyniku badania, że są ubytki w
kościach, które by świadczyły o przerzucie do kości. Uczepiłam sie
tej nadziei, choć może złudnej ...
Obserwuj wątek
    • mrakad Re: Wynik scyntygrafii - proszę o poradę osoby le 01.04.09, 22:12
      Witaj veroniqq,

      > czy badanie scyntygraficzne jest miarodajne tj. czy opis może
      > pokazać na pewno zmiany typu meta czy mogą się to jednak okazać
      > zmiany zwyrodnieniowe?

      Badanie scyntygraficzne jest obecnie najczulszym badaniem wyszukującym przerzuty
      do kośca. W początkowym okresie nie można na podstawie samej scyntygrafii
      odróżnić zwyrodnień od przerzutów. Stąd skierowanie na RTG. Scyntygrafia
      pokazuje podejrzane miejsca, RTG roztrzyga co w nich jest.

      > gdyby się jednak okazły przerzuty to jakie są rokowanie przy
      > ogniskach w kościach? Czy takie zmiany mogą sie cofnać czy zniknać
      > całkowicie?

      Rokowania są marne. Przerzuty z kości się nie wycofują, nie zanikają,
      nie ma jeszcze skutecznej metody walki.

      > ile można żyć z takimi przerzutami i jakie są możliwości leczenia
      > (wiem że radioterepia i biofosfiniany) coś poza tym? )

      Na takim etapie pozostaje już jedynie leczenie paliatywne. Co do perspektyw
      czasowych, to bardzo zależy od indywidualnego pacjenta. Statystycznie jest to
      1-3 lata.

      --
      Pozdrawiam,
      Mrakad
      • veroniqq Re: Wynik scyntygrafii - proszę o poradę osoby le 02.04.09, 21:46
        mrakad, dziękuję za odpowiedź. Takie właśnie uzyskałam informacje,
        rozmwiałam wczoraj z lekarzem z tel. zaufania onkologicznego.
        Trzymam się tego skrawka nadziei, że może to jednak zmiany
        zwyrodnieniowe czy osteoporoza.
        Dziś przeszłam trudną rozmwowę z mamą, nie miała pojęcia co znaczy
        ten wynik, udało mi się w barzdo delkikatny sposób przedstawić, że
        może to oznaczać pewne podejrzenie, ale własnie po to musi zrobić
        rentgen, żebyśmy mogłby być spokojne lub jesli bedzie koniexczność
        zacząć działać.
        A tak tutaj na forum mogę tylko napisać prawdę czy podzielić się
        wątpliwościami. Podobno rokowania są złe, niektórzy określają to
        jako IV stadium choroby, skoro miałyby to być przerzuty. Czy
        faktycznie, gdyby nie daj Boże okazała się wznowa czy to by
        oznaczalo już tylko leczenie paliatywne?
        Czy takie ubytki w kościach mogą się wyrównać po leczeniu
        biofosfonianami i czy leczenie polega tylko na tym, żeby nie bolało
        i nie dochodziło do ubytków i w konsekwencji do złamań?
        Jak można to odnieść do sytuacji, gdzie zdarzają się przypadki,
        gdzie chorzy funkcjonują po kilka, a nawet 10 lat z nowotworem
        kości? Jak widać mam sporo wątpliwości i bardzo mnie to niepokoi, a
        to przekłada się na całe moje życie prywatne i zawodowe.
        Może odezwie się osoba lub ktoś bliski chorego, ktory borykał się z
        leczeniem przerzutów do kości, albo poleci jakiegoś specjalistę?
        Mieszkamy w Krakowie, ale wchodzą w grę sąsiednie województwa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka