Dodaj do ulubionych

CZERNIAK ZŁOŚLIWY Z ZAJĘTYMI WĘZŁAMI CHŁONNYMI

02.04.09, 23:52
Witam wszystkich poszukuję osób które są w podobnej sytuacji co ja
opiszę w skrucie całą moja historię i mam nadzieje że znajdzie się
ktoś kto będzie mógł mi pomóc w walce z czerniakiem i pomoże
odpowiedzieć mi na pytania których odpowiedzi nie znam .2007 roku po
długich wyczekiwaniach urodziłam córke szybko z partnerem
zdecydowaliśmy sie na kolejną ciążę . Gdy byłam w 4 miesiącu
powiękrzył mi się węzeł chłonny szyjny , trafiłam na laryngologię w
Bytomiu w celu usunięcia węzła i oddania wycinka na badanie
histopatologiczne na wyniki czekałam 7 tygodni po czym bytomscy
lekarze rozłożyli ręce informując mnie że nie spotkali się jeszcze z
takim wynikiem i nie mają pojęcia co to jest za choroba.Szczęście w
nie szczęściu że przez przypadek trafiłam do prywatnego gabinetu
profesora CHołowieckiego który dał mi skierowanie na Warszawe do
ursynowa podejżewając ziarnicę złośliwą , tam po paru biobsjach
dostałam wynik czerniak Clark 3 B 2,5 z zajętymi węzłami , lekarka
która mnie prowadzi do dziś doprowadziła za moją namową do
cesarskiego cięcia w 32 tygodniu na bielanach w Warszawie i tak
urodziłam zdrowego syna . Patryk został na bielanach a ja wróciła na
klinikę w celu porobienia badań i zaczęcia leczenia , powiem szczeże
że lekarze nie dawali mi żadnych szans podejżewali że nowotwór
rozsiał sie juz w większości narządach bo w ciąży rokuję się bardzo
zle , Jednak zdziwienie lekarzy było ogromne gdy po badaniach
okazało się że czerniak jest tylko w węzłach chłonnych i przedostał
się do śródpiersia i tak zaczełam chemioterapię WINBLASTYNĄ ,DTIC ,
CISPLATYNĄ leczenie trwało 4 dni z rzędu a potem powrót do rodziny ,
następną chemie ma 6 kwietnia i na tym się moja wiedza kończy
lekarze nie chcą udzielac mi informacji narazie nie wiem co bedzie
dalej gdy pytałam o leczenie usłyszałam odpowiedz że szczepionek się
na tym etapie nie podaje a operacji sie przy zajętych węzłach nie
robi i teraz mam pytania do was czy jest ktoś w podobnej sytuacji co
ja ,czy ktoś miał zajętę węzły i jak wyglądało leczenie n na jakim
etapie sie podaje te szczepionki o których tyle słyszałam a nie mam
dostępu i kiedy można usunąc te wszystkie gózki , czy można usunąc
węzły , czy ktoś ma wiedzę na ten temat czy ktoś może nam pomóc ,
proszę odezwijcie sie . Dodam że po chemi węzły uległy znacznemu
zmiejszeniu jest poprawa tylko co dalej .
Edytor zaawansowany
  • habibi606 03.04.09, 00:29
    Witam Cię. Za dużo Ci nie pomogę, bo niestety ale nie orientuję się w temacie tego typu raka. Wiem tylko, że szczepionkami na czerniaka zajmuje się profesor Mackiewicz i jego syn w Poznaniu. Kiedyś nawet miałam przyjemność z nim rozmiawiać (szukałam lekarstwa dla mojego taty ktory miał usunięte oko po czerniaku gałki ocznej), jednak poinformował mnie , że szczepionka ta dotyczy tylko czerniaka skóry. Można zadzwonić do nich na oddział i przedstawić swój przypadek i jeśli dana osoba kwalifikuje się do podania tego specyfiku, oni zapraszają bezpośrednio do siebie.Profesor Andzrej Mackiewicz i jego syn Jacek przyjmują w Wielkopolskim Centrum Onkologii (Poznań) na Oddziale Diagnostyki i Immunologi Nowotworów (tel.Andrzej (61) 8850-665 E-mail:andrzej.mackiewicz@wco.pl, tel. jacek (61) 8850-665).
    Wiem, że nie mieszkasz w Poznaniu ale zawsze możesz próbować zadzwonić-może coś Ci pomogą. Ja zadzwoniłam i mi wytłumaczyli co nieco. Słyszałam , że te szczepionki są dość dobre i wielu osobom pomogły. Bądź silna i nie poddawaj się, bo tak naprawdę to psychika może uczynić cuda.
  • katerina252 03.04.09, 08:47
    Dziękuję ci habibi606 nie wiedziałam że tak szybko te forum działa ,
    myślę że znajdę tu dobrych ludzi którzy będą w stanie mi pomóc to że
    mieszkam w Bytomiu nie oznacza że Poznań jest daleko ja od 3
    miesięcy jejżdze regularnie co tydzień może dwa tygodnie do Warszawy
    koszty są duże ale jak trzeba to trzeba , napisałam już do Profesora
    Mackiewicza ale myślę że zaraz tam jeszcze zadzwonie , jak tylko się
    czegoś dowiem to odrazu napiszę jeszcze raz dziękuje
  • katerina252 03.04.09, 13:33
    Dzwoniłam do tego Poznania i może znajdziemy zielone światełko w
    tunelu co prawda wymagania są duże ale ja bym sie mogła starać o tą
    szczepionkę , nie daje sie tego dla chorych po chemioterapi ale z
    moimi przeżutami mogli by zrobic wyjątek tak usłyszałam narazie mam
    brać chemie bo jeżeli zaczeła pomagać to błędem było by ją przerwać
    i potem się kątaktować z nimi a jeszcze jedno dzwońcie o te
    szczepionki bo na ten rok jest ich tylko 20 może jeszcze ktoś bedzie
    miał szczęście
  • gontcha 03.04.09, 00:36
    Kasia,
    Odpisałam na Twojego maila. Dostałaś?
    Jak nie to podaj mi swój priv.
    Anka

    --
    Mieux vaut tuer le diable
    que le diable no vous tue.
    Aequam memento rebus in arduis servare mentem !
  • lili.jp 03.04.09, 10:43
    ja coprawda dzis sie dowiem o wynikach,ale juz z gory lekarze mi powiedzieli ze
    jak w wezlach cos znajda to odrazu je cale usuna,wiec dziwi mnie fakt ze Tobie
    nie chca usunac:///moze jest szansa na pozbycie sie tego swinstwa z wezlow
    chemia,moze na to licza lekarze choc nie jestem pewna o co tu chodzi tak
    naprawde...napisze wieczorkiem jak juz sama bede wiedziala to jest u m nie grane:)
  • katerina252 04.04.09, 11:53
    Hej odezwij się napisz jak twoje wyniki , ja jestem razem z Tobą
    zobaczysz że nam się uda . Ja po tej chemi mam jechac do profesora
    Mackiewicza na te szczepionki po wstępnych wiadomościach kwalifikuje
    się tylko muszę przerwać hemię decyzja należy do mnie nikt nie daje
    gwarancji że to zadziała ale też nikt nie daje gwarancji że chemia
    zadziała więc mam teraz dylemat . A co do usówania węzłów to
    profesor Mackiewicz też mi powiedział że to nie jest do usunięcia
    więc móże chodzi o to że ja mam już zajete sródpiersie , mam
    nadzieję że bedziemy w stałym kontakcie , pozdrawiam i trzymam
    kciuki
  • klucznik100 06.04.09, 17:01
    Czesc Katerina 252,
    To bardzo dobrze, ze masz szanse na szczepionke prof. Mackiewicza. Z
    tego co sie orientuje, jest na dzien dzisiejszy furtka dla osob z
    przerzutami nie dajacymi leczyc sie operacyjnie. Szkoda, ze nie maja
    na nia szanse osoby z czerniakiem ale bez stwierdzonych przerzutow.
    Chetnie przeczytam, jak Ci poszlo na Garbarach. trzymam kciuki.
  • katerina252 10.04.09, 22:32
    Czesc klucznik100 dziś wróciłam z wawy byłam na chemi moje węzły
    chłonne szyjne sie dużo cofneły ale mam jakiegos góza na piersi
    pobierali biobsje i czekam 10 dni na wyniki od tych wyników bedzie
    zależało czy zdecyduje sie na szczepionke , lekarze podejrzewają
    albo weta mel albo pierwotny rak piersi
  • klucznik100 20.04.09, 09:53
    Czesc,
    Ale to tez moze byc nic takiego, czyli ani to ani tamto. daj znac,
    jak wyszla biopsja, jesli chesz mozesz tez napisac na priv lub na
    maila klucznik100@gazeta.pl.
    Ja poluje na szczepionke u Mackiewicza, ale na razie nie mam szans,
    nawet gdybym chial za to placic i cale ryzyko leczenia wziac na
    siebie.
    Pozdrawiam Cie
  • katerina252 21.04.09, 19:21
    mam wyniki z piersi jest to przezut rezygnuje z leczenia w wawie w
    czwartek jade na poznań narazie na kąsultację ale wstepnie sie
    kwalifikuje na szczepienia jutro musze jeszcze zrobic pare badań z
    krwi o które prosza lekarze z poznania te szczepienia sa moją
    ostatnia deska ratunku ale wierze że mi pomoga , pozdrawiam
  • klucznik100 21.04.09, 19:45
    Witam Cie,

    przykro mi z powodu Twojej biopsji. Ale widze, ze sie nie lamiesz, jedz do
    Poznania, slyszalem duzo dobrego o szczepionce. jestem w kontakcie z jedna osoba
    ze Stowarzyszenia chorych na czerniaka. jesli chcesz podam Ci jej numer tel (ale
    tylko na maila), bardzo mila i pomocna osoba.

    Pozdrawiam Cie
  • katerina252 22.04.09, 10:09
    była bym ci bardzo wdzięczna za kontakt z taką osobą ja caly czas
    szukam kogoś kto jest w podobnej sytuacji co ja , a mam pytanie z
    kąd tyle wiesz o szczepieniach ja szukałam wszystkich informacji
    które były by mi przydatne i nie znalazłam nigogo kto jest na tych
    szczepieniach anie jednej osoby z którą mogła bym pogadac więc jak
    znasz kogos to napisz mi namiary a mozemy pogadac na gg jak chcesz
  • katerina252 24.04.09, 23:57
    To jak możesz to wyślij mi ten numer telefonu było by mi bardzo miło
    i z góry ci dziekuję . to jest muj maile katerina05@vp.pl
  • habibi606 25.04.09, 00:09
    Numer tel.888-310-912 (Gosia). Bardzo chętnie Ci pomogę.
  • katerina252 18.05.09, 15:53
    Witam cię chciałam ci jeszcze raz podziękowac za informację tak
    cenne dla mnie i powiedziec że tak naprawdę to dzięki tobie dostałam
    sie na te szczepienia , bylam uparta i bardzo mi zależało na tych
    szczepieniach ale to tylko dzięki informacji które mi załatwiłeś ,
    wieże że mi pomoga , choc boję sie teraz tych 3 miesięcy , ale
    niezałamuje sie , pozdrawiam i ciesze sie że jesteś na tym forum
  • elka-1 22.04.09, 06:20
    Witam,
    Mocno trzymam kciuki- uda się!!!!!!! Ela
  • katerina252 23.04.09, 22:11
    Witam wszystkich dziś byłam w Poznaniu cały zespół profesora
    Mackiewicza jest bardzo miły , wstepnie mogę powiedziec że sie
    dostane na te szczepienia dzis robili mi badania krwi od których
    zależy czy sie dostanę ale po pierwszych wynikach mówią że wszystko
    wskazuje że tak potem jeszcze musze przejść tego peta i podadzą mi
    pierwsza szczepionke , proszę niech ktoś napisze cos więcej o tych
    szczepieniach może znacie ludzi kto jest w programie z którymi mogła
    bym pogadać wymienić sie doswiadczeniami . A mam prośbę czy jest
    ktos z poznania kto mógłby udzielić mi noclegu na jedną noc !!!!
  • agnieszka_40 24.04.09, 13:47
    Witaj
    Bardzo załuję,że nie mieszkam W Poznaniu,napewno bym Ciebie
    przenocowała.
    Życze Ci z całego serca wygranej z chorobą.
    Czytam Twoje posty bo Twoja dolegliwość jest mo znana=chorowała na
    nia moja mama.
    Miała rownież zajete węzły chłonne,ale clark był IV.
    Trzymam za Ciebie kciuki.
    pozdrawiam
  • katerina252 24.04.09, 14:24
    Przykro mi ze musiałas przez to przechodzic ja widzę co czuje moja
    rodzina jak patrzy na mnie , mój mąż nie dopuszcza do siebie myśli
    że może mnie nie być , ja natomiast się z tym liczę ale bardzo
    walcze o moja przyszłośc , dziś siezakwalifikowałam na te
    szczepienia poznańskie ale nie było łatwo chcieli mi odmówić
    ponieważ zaragowałam na chemie że niby jestem w grupie tych 7 procęt
    ludzi co na chemie reagują ale nie dałam sie zbyć przekonałam ich że
    potzrebuję tej szczepionki że ona jest moją jedyną deską ratunku i
    mnie przyjeli. Wiem że nie powinnam pytac ale napisz mi jak
    postępowała choroba u twojej mamy i jak była leczona napiszę ci moje
    gg mozemy sobie pogadac jak bedziesz miała chwilke . Ja odpiszę
    każdemu kto bedzie chciał pogadac razem bedzie nam dużo łatwiej mi
    bedzie łatwiej nie mam nikogo kto był w podobnej sytuacji i cały
    czas szukam ludzi 5917690
  • habibi606 24.04.09, 22:33
    Witam Cię katerina 252.
    Tak się składa , że ja mieszkam w Poznaniu w samym centrum ( bardzo blisko na Garbary)i jeśli byś chciała to bardzo chętnie użyczę Ci noclegu. Podaje Ci swojego meila habibi606@op.pl i nr tel. 888-310-912. Jakby co , to dzwoń lub pisz.
  • osmanthus 25.04.09, 02:54

    Piszesz
    > dostałam wynik czerniak Clark 3 B 2,5 z zajętymi węzłami
    Na podstawie czego okreslono Clark i Breslow?

    Czy to znaczy, ze znaleziono pierwotna zmiane skorna?

    pzdr
  • katerina252 25.04.09, 13:37
    Witam Cię osmanthus , wydaje mi się że tak, że znaleziono zmianę
    pierwotną , clark to stadium choroby a B to stopień naciekania ja
    mam takie same wyniki jak ty , napisz gdzie jestes leczona , tak jak
    napewno czytałaś ja dostałam się na te szczepienia poznańskie mogę
    ci powiedziec że wiem nie oficialnie że zostało jedno miejsce w
    poznaniu ale są tam wysokie warunki do spełnienia napisz jeszcze
    gdzie masz zajęte węzły i czy jest to do operowania , warunki żeby
    dostać się na poznań zmiany nie operacyjne i nie po chemioterapi ani
    radioterapi trzymam kciuki i wieże że nam się uda ,pozdrawiam
  • osmanthus 25.04.09, 15:10
    Nieporozumienie.
    Ja zacytowalam Ciebie (Twoje wyniki).
    Wiem co to jest Clark i Breslow i dlatego chcialam sie dowiedziec
    czy i gdzie naleziono melanome pierwotna bo nigdzie o tym nie
    pisalas.
    A jezli znaleziono to czy zrobiono Ci limfoscyntygrafie, zeby
    zobaczyc ktore wezly chlonne sa zajete.
    Poza tym piszesz o zmianie w piersi. Chodzi o piersi w sensie klatki
    piersiowej czy tez o piers w sensie piersi kobiecej(sutka)?
    Czy ten program poznanski jest jakims zarejestrowanym oficjalnie
    programem klinicznym?
    pzdr


  • osmanthus 25.04.09, 15:48
    Wyglada na to, ze bierzesz udzial w ponizszej probie klinicznej:

    clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT00716495
  • katerina252 25.04.09, 22:24
    Tak to jest ta szczepionka , no faktycznie zaszło nie porozumienie ,
    miałam znamię na plecach koło łopatki , zajęte mam węzły
    szyjne ,klatkę piersiową dokładnie śrudpiersie i teraz przeżut na
    pierś dokładnie sutek możesz mi napisać czemu pytasz i co wiesz na
    temat szczepionek poznańskich to dla mnie ważne . pozdrawiam i dzękuj
  • katerina252 25.04.09, 22:33
    Limfoscyntygrafi mi nie robili bo brali powiększony węzeł szyjny na
    biobsię równocześnie ze znamieniem które miałam nad łopatką , reszte
    badań to usg pachowych węzłów w których nic nie stwierdzono .
    pozdrawiam
  • elusia.5 26.04.09, 13:26
    Cześć Katerina!
    Od jakiegoś czasu czytam to co ludzie piszą na tym forum,ale dopiero
    po przeczytaniu Twojej historii postanowiłam się odezwać.Ja miałam
    wyciętego czerniaka w lipcu 2004r.(Clark 3,Breslov 1,5).Za 2 m-ce
    robiłam limfoscyntygrafię węzłów wartowniczych w CO w W-wie(były
    czyste).Szukasz ludzi z podobnymi problemami,więc JESTEM.
  • katerina252 26.04.09, 19:44
    Cześć Elusia Cieszę się że w miarę szybko wyciełaś znamie ,że to
    świństwo nie zdążyłodać Ci dać przezutu , ja niestety poszłam do
    lekarza z powiękrzonymi węzłami chłonnymi czyli dużo póżniej niż
    ty , dziękuję że się odezwałaś . Ja wieżę że mi się uda mimo że
    walka bedzie bardzo ciężka ale wierze w te szczepionki i mam dla
    kogo żyć , pozdrawiam napisz czasem
  • elusia.5 26.04.09, 21:27
    Cześć Katerina jeszcze raz!Czy możesz napisać na jakim jesteś etapie
    z tymi szczepionkami?Wogóle,jak to wygląda,czy to jest sprawa
    jednorazowa,czy cykliczna.Co potem?Trzymam za Ciebie i jestem z Tobą
    całym sercem!
  • katerina252 27.04.09, 00:21
    Witam Cie ponownie, szczepionki bierze się do końca życia , program
    zaplanowany jest na 6 miesiecy najpierw dostaje się ją co 2 tygodnie
    a potem raz na miesiąc ,osoby które zaragują na szczepienia będą je
    dostawac aż do zgonu . z tego co sie dowiedziałam to są
    skuteczniejsze od chemioterapii czy radioterapii i ja w to naprawdę
    wieze . Dostałam sie na te szczepienia, najprawdopodobnie zacznę
    program od 6 maja co prawda najpierw mnie odrzucili z powodu reakcji
    mojego organizmu na chemioterapie znalazłam sie w tych 7,5% ludzi
    którzy reagują na chemię ale wytłumaczyłam im jak bardzo wierzę w te
    szczepienia i że mam dla kogo żyć i odrzucając mnie zabrali mi
    jedyną nadzieje , krutko mówiąc przekonałam ich że to własnie ja
    muszę byc tą przedostatnią osobą zaliczającą się do programu .
    pozdrawiam
  • osmanthus 27.04.09, 01:54

    katerina,
    wejdz na forum onkologiczne DSS gdzie szukano dla Ciebie poznanskich
    noclegow i gdzie kangur_2007 umiescil szczegolowy opis proby
    klinicznej, w ktorej masz wziac udzial.

    pozdrawiam serdecznie

    www.forum-onkologiczne.com.pl/forum/pomoc-dla-kasi-poznan-vt322.htm
  • b_a_l_b_i_n_k_a 27.04.09, 09:42
    Kasiu, ciesze sie ze jednak dano Ci ta szanse. Ogromnie mocno
    sciskam za Ciebie kciuki.


    --
    Forum
    dla osób z chorobą nowotworową i ich bliskich
    Uszate serduszka czekaja
  • elusia.5 27.04.09, 11:30
    Katerina,jesteś bardzo dzielną osobą,walcz i nigdy się nie
    poddawaj.Pisz w miarę możliwości na bieżąco co u Ciebie.Trzymam
    kciuki!!!
  • katerina252 03.05.09, 11:45
    Witam wszystkich , siadam do kaputera i zastanawiam się co wam
    napisać , w piatek byłam z córka i mężem w zoo i w ten piątek , cały
    piatek ani raz nie pomyślałam o tym że jestem chora , patrząc na
    naszą córkę , na jej uśmiechniętą buzię przyżekłam sobię że musze
    nauczyć się żyć normalnie , nie myśląc wogóle o chorobie , ktoś
    bardzo mądry mi ostatnio powiedział że rak lubi ludzi smutnych że
    muszę go zwalczyć smiechem i tak własnie zrobię . Dlatego piszę
    teraz do was bo wiem że wszyscy trzymacie za mnie kciuki i czekacie
    na wiadomości , będe wam pisała po każdej wizycie w poznaniu ale
    tylko po wizycie w poznaniu , nie chce mysleć o chorobie dla tego
    będe się ograniczać tylko do tej wyjątkowej środy gdy będę wracac do
    domu stanę przed drzwiami to dokładnie wytrę buty aby wszystkie
    zmartwienia zostawic na wycieraczce , gdy otworzę drzwi i zobaczę
    kochane dzieci odrazu przyjdzie mi dodatkowa wiara na to że bedzie
    dobrze ze musi byc dobrze .Pozdrawiam i do usłyszenia po środzie
  • katerina252 09.05.09, 00:29
    Witam najpierw napisze cos o naszych słodziutkich skarbach , Emilia
    jest naprawdę żywym srebrem , daje nam w kośc ale jest przekochana .
    Patryś natomiast już jako niemowle dorównuje swojej siostrze , jest
    bardziej uparty i tak naprawdę dopiero teraz wiemy co to znaczy nie
    przespane noce , Ateraz poznań !!!!! Szczepien jeszcze nie było ,
    najprawdopodobnie będą za dwa tygodnie , jeszcze muszę przejśc parę
    badań , co prawda sprawa juz nie wygląda tak dobrze jak była
    ponieważ jest podejrzenie przeżutów na wątrobę , tomograf pokazuje 8
    ognisk które mogą być przeżutem czerniaka i powiękrzony węzęł
    jajnika , tylko tyle że ja czegoś nie rozumię możę ktoś tu bęzie
    umiał mi wytłumaczyć jak to jest . Gdy byłam na usg jamy brzusznej w
    Wawie stwierdzono że w wątrobie znajdują sie najprawdopodobnie 3
    torbiele pasorzytnicze , lekarz który to robił dawał 100 % że
    napewno nie jest to czerniak , teraz tomograf pokazuje 8 ognisk
    które jednak moga być przeżutem ale gdy zapytałam kiedy będziemy
    mnieli pewnośc co to jest dostałam odpowiedz że nigdy ponieważ
    biobsji mi nie zrobią bo może dojść do rozsiewu i jedynie co możemy
    zrobić to to obserwować , zadałam pytanie : to znaczy że śmiało mogę
    powiedzieć męrzowi że mogą to być pasorzyty które się
    rozprzestrzeniły ? dostałam odpowiedz że tak , tak moge powiedzić .
    teraz mam pytanie do was znacie taki przypadek i czy wogóle jest
    możliwe żeby torbiel sie tak rozmnożyła ?
  • elusia.5 09.05.09, 11:00
    Cześć Katerina,zmartwiłaś mnie tym,że szczepionki się
    oddaliły.Najważniejsze,że jesteś w dobrej kondycji psychiczneji tak
    trzymaj!!!Na Twoje pytania nie umiem odpowiedzieć.Pozdrawiam Twoje
    kochane dzieciaczki!
  • b_a_l_b_i_n_k_a 09.05.09, 18:27
    Kasiu, niestety nie umiem odpowiedziec Ci na Twoje pytanie. Nie
    spotkalam sie nigdy z problemami z watroba.
    Co do maluchow :-) Uff... Mnie chyba nic bardziej nie meczy niz nie
    przespane noce. Moj synek tez niezle daje mi w kosc mimo, ze ma juz
    poltora roku. Dbaj o siebie i ucinaj drzemki kiedy tylko to mozliwe,
    choc pewnie jest niewiele takich chwil.

    --
    Forum
    dla osób z chorobą nowotworową i ich bliskich
    Uszate serduszka czekaja
  • agnieszka_40 11.05.09, 07:14
    witaj
    A napisz proszę jak Ty się czujesz o stan fizyczny mi chodzi
    oczywiscie.
    Bardzo się cieszę ,że jesteś w dobrym nastroju-to jest bardzo ważne.
    pozdrowienia
    agnieszka
  • katerina252 11.05.09, 18:59
    Ja to tak jak bym wogóle nie była chora , fizycznie bardzo dobrze a
    wieszcie mi ze przy dwujce małych dzieci jest co robic .psychicznie
    też dobrze tak naprawdę to mąż mówi ze jestem zdrowa bo
    najważniejsze to psychika i że rak mnie nie zjada bo ja promienieje
    i widac u mnie miłośc i chęć życia którą mam za całą moją rodzine .
    Wyniki krwi tez są bardzo dobre tak choćby w moim organiżmie się nic
    złego nie działo . Pociesza mnie też to że najprawdopodobnie
    przezuty które mam teraz nie są przeżutami które zrobiły sie teraz
    tylko były odrazu po cesarce o ile wogóle to jest czerniak a nie ta
    rorbiel , tyle ze z 3 ognisk zrobiło sie 8 ale to i tak że przez
    taki długi czas nie poszedł dalej no i przeżut na pierś tez
    najprawdopodobnie tez juz był dużo wcześniej tyle że się
    powiękrzył , myślę że wawa zrobiła dużo błedów jak ktoś nie rozumię
    to napiszę prościej .Pozdrawiam i czekam na posty miło się je czyta
  • agnieszka_40 12.05.09, 11:42
    Wtakim razie bardzo się cieszę.
    Patrząc z perpsktywy czasu i choroby mojej mamy to u Ciebie wszystko
    powinno byc dobrze.
    Twoje dobr samo poczucie mówi,że masz silny organizm.
    Cieszę sie ,że załapałaś sie na tą szczepionkę.
    Trzymaj tak dalej nie wolno sie zalamywać,pokonasz to świństwo-
    jestem tego pewna i trzymam za Ciebie kciuki.
    pozdrawiam bardzo gorąco.
  • katerina252 13.05.09, 20:55
    Witam wszystkich jestm juz po wizycie w poznaniu , przeszłam
    ostatnie badania i w środe zaczynam szczepienia , jeszcze mam
    badanie petem ale to po to aby okreslić te ogniska na wątrobie które
    to sa te torbiela co trzeba usunąc , a i jeszcze jedno nie wiadomo
    jak to się stało ale gózek na piersi zmiejszył sie o 10 mm ,
    lekarze mówią że chyba muj organizm sam zaczoł się bronić , mój mąż
    natomiast uwaza że to jeszcze chemia zdziałała , ja jestem innego
    zdania , przeżut na piers zrobił się po pierwszej chemi i po drugiej
    cały czas był , jestem pewna że uległ zmiejszeniu teraz w tym
    czasie , mam pytanko jak długo działa chemia po podaniu i czy to
    możliwe żeby to ona jeszcze zadziałała , myśle że jak to by było po
    chemi to lekarze by mi to powiedzieli a oni uważają że to muj
    organizm . Co o tym myslicie ?
  • b_a_l_b_i_n_k_a 14.05.09, 10:53
    Katerina, oby wiecej takich wiesci:)
    Nie wiem, czy to chemia czy Twoj organizm, jesli to drugie to na moj
    rozum jeszcze lepiej.


    --
    Forum
    dla osób z chorobą nowotworową i ich bliskich
    Uszate serduszka czekaja
  • katerina252 18.05.09, 15:22
    Witam Cię BALBINKO tez się ciesze z gózka który się zmniejszył , a
    najbardziej że zaczynam wkońcu te szczepienia , nie rozumię tylko
    czemu ta szczepionka zaczyna działac dopiero po podaniu 6 to jest za
    3 miesiące bardzo sie boję tych 3 miesięcy , ale damy radę
    najważniejsze to żeby mnieć dobre wyniki z krwi i dobrze się czuć a
    ja jak narazie to tryskam energią , szkoda że nie ma nikogo kto moze
    mi odpowiedzeić na pytanie jak długo działa ta chemia po ostatmim
    wlewie , choć mam nadzieje że to jednak muj organizł zaczoł zwalczac
    to świństwo , pozdrawiam
  • katerina252 18.05.09, 15:32
    A mam jeszcze jedno pytanko czy czytał ktoś o tej kobiecie co
    zwalczyła sama czerniaka a mniała już przezuty nawet w
    muzgu ,lekarze nie dawali jej zadnych szans a ona sama zmusiła swuj
    organizm do pracy , czy ktos w to wierzy czy to może byc prawda ? A
    moze ma ktos kątakt z ta pania ja napisałam do niej i rozmowa z nią
    wydaję sie byc obiecująca bardzo podniosła mnie na duchu i dodała
    kolejnej nadzieji
  • issia3107 24.05.09, 01:18
    Witam cie Katerina. Mam nadzieje ze u ciebie jest wszystko ok. i nasdal tryskasz
    energia, moja corka tez miala czerniaka Clark III B 1,5 to bylo 6 lat temu.
    Dzieki Bogu jest wszystko w porzadku. Trzymam za ciebie kciuki i modle sie za
    ciebie.
  • katerina252 01.06.09, 13:14
    Tak dziękuję u mnie wszystko w jak najleprzym pożądku , nadal
    tryskam energia samopoczucie mam bardzo dobre , wogule nie czuje sie
    zmęczona ani chora , ipowiem że coraz bardziej patrze optymistycznie
    na tą chorobę , myślę ze czasami docierają do nas same złe
    wiadomości a nie te dobre , ja staram sie tych złych wogóle nie
    czytac i jak już czegos szukam to raczej dobrych nowin , Dziś
    znalazłam zajebisty artykuł który napewno jeszcze bardzijej
    uświadomił mi ze wcale nie musi być tak jak mówią lekarze , napewno
    więkrzość z was juz go czytało ale myślę że ci którzy go nie czytali
    napewno znajdą w nim podpore , pamiętajcie !!! nas nie interesuja
    statystyki które lekarze często nam przetaczają , gdy lekarz mówi że
    pacjęt z czerniakiem od pierwszego przeżutu żyje statystycznie 7
    miesięcy , to wcale nie musi być tak , dużo zależy od nas samych od
    naszej psychiki i odporności , prosze was nie załamujcie się , głowa
    do góry musimy naszym oporem i szczesiem zacząc zwalczac padalca .
    wklejam artykuł ;;;;;Rozmowa z prof. ANGUSEM DALGLEISHEM,
    kierownikiem kliniki onkologii w Saint Georges Hospital w Londynie,
    profesorem brytyjskiego Instytutu Badań nad Rakiem
    - Czym się pan kierował, wybierając ten właśnie rodzaj nowotworu?
    - Zaobserwowaliśmy, że u chorych na czerniaka zdarza się czasem
    spontaniczna regresja. Rak ustępuje. Nie są to wypadki częste.
    Widziałem w ciągu ostatnich kilku lat wielu chorych z melanomą.
    Samorzutna regresja nowotworu nastąpiła tylko w paru wypadkach.
    Stwierdziliśmy u tych pacjentów silną odpowiedź immunologiczną na
    niektóre antygeny rakowe, mimo że nigdy nie byli szczepieni. Chorzy
    z tak silną reakcją odrzucenia nowotworu stanowili ok. 5 proc. ogółu
    cierpiących na ten rodzaj raka. Zauważyliśmy też, że 5-6 proc.
    pacjentów chorych na czerniaka pozostawało przy życiu nawet przez
    pięć lat w tzw. czwartym stadium choroby, mimo przerzutów do
    narządów wewnętrznych i niezależnie od rodzaju terapii, jakiej ich
    poddawano. Oznaczało to, że byli w jakiś sposób "zaszczepieni"
    przeciw nowotworom. Ich układ odpornościowy potrafił odróżnić
    komórki rakowe od normalnych. To nas napełniło nadzieją, że taka
    szczepionka antygenowa może działać. Po pierwszych próbach
    szczepionek sporządzonych w naszym laboratorium czas przeżycia u 25
    proc. pacjentów wynosił ponad pięć lat. U wszystkich szczepionych
    nastąpił wzrost liczby przeciwciał zwalczających nowotwór.
    Prowadziliśmy dalsze próby, zmieniając zestaw antygenów używanych do
    szczepionki. Badaliśmy rezultaty na zwierzętach, lecząc raka skóry u
    myszy i raka stercza u szczurów. Obecnie jesteśmy jedynym poza
    Stanami Zjednoczonymi centrum, które ma szczepionki antynowotworowe
    na takim etapie zaawansowania. Ich skuteczność jest coraz większa.
    Udało nam się utrzymać w dobrym zdrowiu przez dwa lata 20 pacjentów
    w czwartym stadium raka skóry z przerzutami do płuc, wątroby lub
    mózgu. Stanowili 65 proc. leczonych - jest to najlepszy z
    dotychczasowych rezultatów uzyskanych na świecie. A byli to
    pacjenci, którym już nie oferowano żadnych sposobów leczenia. To
    czyni nasze rezultaty jeszcze bardziej znaczącymi.

    POZDRAWIAM PISZCIE CZASEM !!!!! A CZY KTOŚ WIE CO SIĘ MOŻE DZIEJE Z
    NARCYZIĄ !!!!!!1
  • b_a_l_b_i_n_k_a 03.06.09, 10:35
    Katerina, ty o motywacje, silna psychike i wiare w siebie nie musisz
    sie martwic prawda :-)?



    --
    Forum
    dla osób z chorobą nowotworową i ich bliskich
    Uszate serduszka czekaja
  • katerina252 04.06.09, 12:25
    Witajcie jestem już po środowej wizycie w Poznaniu , mam dobre
    wieści , wszyscy wiedzą że szczepionka daje odpowiedz na układ
    umonologiczny dopiero po 5 lub 6 podaniu , dla tego obawiałam się że
    choroba bedzie bardzo postępować do przodu i nie zdążymy ze
    szczepieniami , moje LDH cały czas szło do góry , co mogło oznaczać
    kolejna remisję choroby , wczora miałm znów robione sterte badań i
    co się okazało LDH zaczeło spadąc w dół co prawda spadło tylko o
    10 , dwa tygodnie temu było 271 teraz jest 260 , cały czas jest
    podwyższone ale cieszmy sie że sie nie podnosi , lekarze mówią ze to
    napewno jeszcze nie po szcepionce poniewaz dostałam dopiero 2
    wczoraj , więc co ? szczeże mówiąc nie ważne co!! może medycyna
    niekonwencjonalna którą cały czas stosuję , a może to ja sama , nie
    wiem i nie ważne , ważne że wyniki się poprawiają , pozdrawiam i
    trzymajcie sie cieplutko
  • katerina252 04.06.09, 12:40
    b_a_l_b_i_n_k_a napisała:

    > Katerina, ty o motywacje, silna psychike i wiare w siebie nie
    musisz
    > sie martwic prawda :-)?
    >
    > Tak BALBINKO nie muszę się martwić , wiarę to ja mam a motywacją
    są moje dzieci , które muszę wychować na pożądnych ludzi o ciepłym
    sercu ,ja wygram z tym potworem , narazie nie mówię o wygranej juz
    na zawsze , o to to będę walczyc troszkę póżniej , narazie to walczę
    o parę lat i obiecuje wam że jeszcze bedzecie musieli mnie tu znosić
    przez kolejne 5 lat , jescze wam bede tyłek zawracać , a jak
    pozawracam , wam tyłek przez te 5 to potem będe zawracać kolejne
    5 . pozdrawiam
    >
  • b_a_l_b_i_n_k_a 04.06.09, 14:13
    katerina252 napisała:

    > b_a_l_b_i_n_k_a napisała:
    >
    > > Katerina, ty o motywacje, silna psychike i wiare w siebie nie
    > musisz
    > > sie martwic prawda :-)?
    > >
    > > Tak BALBINKO nie muszę się martwić , wiarę to ja mam a motywacją
    > są moje dzieci , które muszę wychować na pożądnych ludzi o ciepłym
    > sercu ,ja wygram z tym potworem , narazie nie mówię o wygranej juz
    > na zawsze , o to to będę walczyc troszkę póżniej , narazie to
    walczę
    > o parę lat i obiecuje wam że jeszcze bedzecie musieli mnie tu
    znosić
    > przez kolejne 5 lat , jescze wam bede tyłek zawracać , a jak
    > pozawracam , wam tyłek przez te 5 to potem będe zawracać kolejne
    > 5 . pozdrawiam
    > >

    Zawracaj ile tylko masz ochote :-)




    --
    Forum
    dla osób z chorobą nowotworową i ich bliskich
    Uszate serduszka czekaja
  • elusia.5 04.06.09, 16:04
    Katerina....trzymaj tak dalej!!!
  • lastszogun 08.06.09, 06:02
    jestes kochana wspaniała kobietką :):):)

    serdecznie Ciebie i twoich bliskich pozdrawiam :):)
    --
    "Jeden doświadczony lekarz wart jest więcej niż stu wojowników"
    mail: snp1978@wp.pl
  • anettus 09.06.09, 13:35
    Hej dopiero dzis przeczytała twój wątek - kibicuję ci z całego serca
    i zycze duzo zdrowia. Ja rówież mam dwójke dzieci w podobnym wieku
    do Twoich wiec wiem ile potrzeba siły i zdrowia rzeby je wychować.
    Będzie dobrze, jestem z Tobą. pozdrawiam.
  • katerina252 23.06.09, 19:13
    Witam wszystkich kibiców ,chciałam tylko napisać że u mnie nic się nie
    zmieniło , czuję się nadal bardzo dobrze i fizycznie i psychicznie
    czekam na 4 szczepionkę która dostanę za tydzień ,ostatnie wyniki były
    troszgę gorsze od poprzednich ale nie martwię się tym , ldh się
    podniosło do 291 i crp na 7 natomiast wydaje mi się że przy moich
    dzieciach podniesione ldh to chyba norma , crp oznacza stan zapalny a
    mnie ostatnio balały ręce , mięsnie , myślę ze własnie od noszenia
    dzieciaków , więc ostatnie wyniki puszczam w niepamięc , pozdrawiam was
    wszystkich i życze dużo zdrówka ...
  • cynamonowapuma 24.06.09, 23:35
    mnóstwa zdrówka ! "pozytywko" :D

    Pozdrawiam serdecznie
  • katerina252 26.06.09, 09:48
    Witam wszystkich , chciałam tylko napisac że u mnie bez zmian ,
    czuję sie świetnie , humor mi dopisuje , nadal nie czuję sie chora ,
    markery znów poszły troche w góre ale to nic nie szkodzi , przeciesz
    kiedyś muszą wyjśc troszkę gorzej , o chorobie nadal nie myślę ,
    nawe nie mam czasu , dzieci zajmują mi cały dziń i padam ze
    zmęczenia w godzinach 22;30 jestem juz nie do rżycia , A nie pisałam
    wam bo było mi troszczkę głupio , ale w lipcu zalegalizujemy w końcu
    nasz związek przed Bogiem , W lipcu bierzemy ślub kościelny .
    pozdrawiam i życzę wszystkim dużo wytrwałości w walce z chorobą
  • katerina252 10.07.09, 14:43
    Witam jestem juz po 4 szczepieniu i nadal czuję sie dobrze , co
    prawda po szczepieniu dostałam wysokiej tęperatury którą mam do
    dzisiaj ale lekarze mówią ze to bardzo dobrze ze jest tęperatura że
    to oznacza że organizm zaczyna walczyc ze jest odpowiedz układu
    umonologicznego , więc chodze sobie spokojnie z tęperatura na plac
    zabaw z dziecmi . Tomograf mam za 2 tygodnie a teraz w srodę juz 5
    szczepienie . No i w sobotę ślub . pozdrawiam wszystkich
  • b_a_l_b_i_n_k_a 10.07.09, 15:37
    Najserdeczniejsze gratulacje :-))))



    --
    Forum
    dla osób z chorobą nowotworową i ich bliskich
    Uszate serduszka czekaja
  • elusia.5 10.07.09, 16:30
    Katerina,gratuluję i życzę wiele miłości......
  • katerina252 17.07.09, 15:40
    Witam wszystkich i bardzo dziekuje za szczere życzenia , jutro mamy
    wielki dzień . Ja jestem juz po 5 szczepionce i nadal czuję się
    dobrze , co prawda juz nie tak dobrze jak było , jestem na
    tabletkach przeciw bólowych spowodu silnego bólu kręgosłupa który mi
    strzelił przy podnoszeniu starszej córeczki . Wyniki z krwi tym
    razem się bardzo pogorszyły ldh wynosiło az 800 , natomiast robili
    mi usg brzucha i tam według mnie jest calkiem dobrze , wiem że usg
    nie jest dokładne ale i tak sie pocieszam tym badaniem , wynik brzmi
    tak ;zajęta tylko wątroba i to w takich ilościach jak była i do tego
    doszły pakiet węzłów brzusznych , ja spodzeiwałam się gorszego
    rozsiewu a jak wszyscy wiedzą szczepienia jeszcze nie działają więc
    czerniak ma prawo sie rozsiewać , moja pani doktor uważa że bez
    zmartwienia mamy poczekac jakie bedą wyniki po tej szczepionce ,
    może teraz ldh spadnie . Za 2 tygodnie mam tomograf więc trzymajmy
    wszyscy kciuki żeby tomograf potwierdził badanie usg a nie bedzie
    tak żle , szczepienia zaczną działać i choroba stanoie na tym etapie
    co jest teraz , oczywiscie jeszcze musi do tego dojśc płuca i mózg
    ale wieże że to też bedzie czyste . Pozdrawiam i życzę wszystkim
    dużo zdrówka
  • b_a_l_b_i_n_k_a 23.07.09, 19:24
    Katerina, daj znac jak wyniki tomografu.
    Nieustajaco trzymam za Ciebie kciuki.



    --
    Forum dla
    osób z chorobą nowotworową i ich bliskich
    Uszate serduszka czekaja
  • katerina252 25.07.09, 22:52
    b_a_l_b_i_n_k_a napisała:

    > Katerina, daj znac jak wyniki tomografu.
    > Nieustajaco trzymam za Ciebie kciuki.
    >
    >
    >
    Witam tomografu nie było popsuł sie sprzęt , bedzie teraz w środe
    ale miałal robione usg , wiem ze nie jest tak dokładne jak tomograf
    ale jezeli chodzi o jame brzuszna to poszło tylko na pakiet węzłów
    brzusznych , cała reszta podobno czysta ale to juz tomograf pokaże .
    Pozdrawiam napisze jak bede miala wyniki , trzymajcie kciuki .
  • elka-1 27.07.09, 08:49
    Trzymam kciuki baaardzo mocno i pozdrawiam serdecznie.
  • lastszogun 28.07.09, 02:11
    ja także trzyma za Ciebie kciukasy:)
    walcz i nie poddawaj sie !!
    --
    "Jeden doświadczony lekarz wart jest więcej niż stu wojowników"
    mail: snp1978@wp.pl
  • anettus 30.07.09, 13:17
    Hej ! dopiero dzis przeczytałam o twoim slubie, moje gratulacje,
    super ze w obliczu Boga tez jesteście juz małżeństwem. Moze
    udostępnij jakieś zdjęcie z uroczystości. Jeszcze raz gratuluje. No
    i czekamy na dalsze relacje z tojego zycia - leczenia. Jak wynik
    tomografu. Pozdrowienia dla młodych małzonków i i ch dzieciaczków.
  • sygitka21 02.08.09, 10:12
    Witam!
    Jesteś, Katarzynko, niesamowitą wojowniczką! Trzymam kciuki za TK.
    Jakikolwiek nie byłby wynik, trzymaj się twardo! Jesteś inspiracją
    dla wielu osób. Pozdr. :)
    --
    http://img34.glitterfy.com/179/glitterfy-
flpbk2812462350723034.gif
  • katerina252 15.08.09, 00:10
    Witam dawno mnie nie było otóż mam małe problemy ze zdrowiem , tk
    wyszedł dobrze płuca czyste doszło do progresji na wątrobie 2 gózy
    urosły o 2 razy i daja i znac o sobie , ale ogółem jest dobrze ,
    przez małą nie wydolność wątroby mam zapalenie otrzewnej i
    wodobrzusze co bardzo mi dokucza , bolą mnie narządy w środku i mam
    wysokie tęperatury , ale szczepienia dostaje dalej jeszcze mi chemi
    nie proponowali czyli wszystko jest na dobrej drodze , jak
    wytrzymałam te 3 miesiące bez leczenia to teraz wytrzymam tym
    bardziej , teraz to już wszystko w rękach BOGA musi sprawic że
    szczepionka zatrzyma chorobę na tym etapie a wszystko wróci do normy
    wraz z moją otrzewną która jest moim utrapieniem.Pozdrawiam i
    trzymam za wszystkich kciuki , pamietejcie najważniejsze to wieżyć i
    sie nie dać , mi mówiliże nie zdążymy ze szczepieniami a tu prosze
    teraz jade na 8 fakt że w troche gorszym zdrowiu ale przeciesz
    spodziewałam sie tego , przeciesz nie walczymy z grypą .......
  • issia3107 15.08.09, 00:28
    Zycze ci powrotu do zdrowia z calego serca.
  • b_a_l_b_i_n_k_a 17.08.09, 09:43
    Katerina dzielna kobieto trzymaj sie cieplutko...



    --
    Forum
    dla osób z chorobą nowotworową i ich bliskich
    Uszate serduszka czekaja
  • ziuta1013 17.08.09, 11:35
    Witam Cię nasza iskierko...

    Wszyscy trzymamy za Ciebie kciuki - GŁOWA DO GÓRY i tak trzymaj...
    Buziaki
  • elka-1 18.08.09, 15:07
    Katerinko Kochana - trzymaj się baaardzo mocno.
    Ela
  • leneczkaz 26.08.09, 08:37
    Katerina.. co u Ciebie?
  • elka-1 07.09.09, 06:37
    Katerinko Kochana - co u Ciebie słychać, jak przebiega leczenie.
    Jeśli możesz to napisz parę słów. Pozdrawiam serdecznie Ela
  • anettus 07.09.09, 11:15
    Hej Katerinko czekamy na wieści od Ciebie ? Cou Ciebie słychać , jak
    sie czujesz?
  • annalaura28 10.09.09, 18:05
    Niestety Kasia dziś odeszła. Nie mogę w to uwierzyć, śledziłam jej wątek,
    modliłam się i niestety... Odpoczywaj w pokoju Kasieńko .
  • kawon2 10.09.09, 21:37
    Boże dlaczego ona. To straszna wiadomość, zwłaszcza dla kogoś kto również zmagał
    się z tym nowotworem.
  • habibi606 10.09.09, 21:41
    Ja również nie mogę w to uwierzyć. Tak bardzo wierzyłam, byłam wręcz pewna, że z jej podejściem , wolą walki i chęcią życia jej się uda- że przezwycięzy te najgorsze chwile i w końcu będzie mogła się cieszyć swoimi pociechami. Nie mogę się z tym pogodzić. To była tak radosna dziewczyna. Kiedy po raz pierwszy przyjechała do mnie do Poznania, nie mogłam się nadziwić, że jest tak poważnie chora a ma tyle optymizmu w sobie. Nawet razem śmiałyśmy się , że jej statystyki nie będą dotyczyły, bo ona napewno wyzdrowieje.
    A jednak nie. Jedyne co nasuwa się na myśl, to fakt , że każdego dnia ta okrutna choroba zbiera coraz to większe żniwa. Ja już powoli przestaje wierzyć, że z tym paskuctwem da się wygrać-stwierdzam to na podstawie własnych doświadczeń jak i osób mi najbliższych. Nie mam pojęcia jak teraz wszystko będzie wyglądało bez Kasi. Ona zostawiła dwójke malutkich dzieci i męża. To jest okropne i niesprawiedliwe.
    Kasiu, zawsze będziemy z Tobą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • monika073 10.09.09, 22:05
    śledziłam jej wątek od początku i dziś miałam dziwne przeczucie:(
    jak logowałam się na forum powiedziałam nawet do męża że aż się boję wchodzić...
    myślałam o niej często, i szczerze mówiąc po ostatnich wpisach jakoś nie wierzyłam że to się dobrze skończy
    moja mama umarła na czerniaka przebieg choroby był niemal identyczny jak u Kasi tyle ze mamcia walczyła 2,5 roku
    mam nadzieje że nie cierpiała tak jak moja mamusia
    (*)
  • elusia.5 10.09.09, 22:08
    Taka byłaś dzielna Kasiu i pełna wiary w lepsze jutro....trudno
    pogodzić się z tym,że Cię już tutaj nie ma.Żegnaj...zawsze będziesz
    dla mnie wzorem osoby walczącej z tym cholernym paskudztwem.
  • betty-7 11.09.09, 08:54
    to świństwo chyba zawsze szybciej czy później zwycięży, nie ma chyba
    co się łudzić i wmawiać sobie, że będzie dobrze, zaklinanie
    rzeczywistości nic nie da, trzeba mysleć racjonalnie, to okropna i
    podstępna choroba.chęć życia, optymistyczne myślenie nic nie pomogą.
    znam mnóstwo przypadków ludzi, którzy "wierzyli" i już ich nie ma
    wśród nas...
  • elka-1 11.09.09, 06:05
    Nie mogę wprost uwierzyć. Pokój Jej duszy.
  • anettus 11.09.09, 08:39
    Do jasnej holery czy nie ma sprawiedliwości na tym świecie, Panie
    Boże i ty pozwalasz na coś takiego. Nie moge w to uwierzyć,
    rzeczywiście jej ostatni post nie był zbyt optymistyczny, ale zeby
    tak szybko choroba sie roprzestrzeniła, przecież Kasia pisała do na
    s 3 tygodnie temu. A lekarze nie reagowali , czy nie mozna było
    podac chemi skoro te zakichane szczepionki nic nie dawały, Niech mi
    to ktos racjonalnie wytłumaczy, bo dla mnie o jest jakaś dziwna
    sytuacja. Kasiu Odpoczywaj w Pokoju. Dbaj o swoje dzieciatka tam z
    góry. !!!!!!!!!!!!!!!!! Nie moge w to uwierzyć.
  • agnieszka_40 11.09.09, 08:51
    Do anettus
    Ja jestem tego zdania ,że na to świństwo brak lekarstwa-nie ma na
    niego siły-czerniak jest wciąż nie pokonany.
    A w ostatnim stadium z dnia na dzień zwala z nóg chorego.
  • agnieszka_40 11.09.09, 08:49
    Wieczny odpoczynek racz jej dać Panie....
  • leneczkaz 11.09.09, 09:33
    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
    pieprzony rak!!!!!!!!!!!!!!!

    nie mogę po prostu...
    nienawidzę go tak bardzo
  • klucznik100 11.09.09, 08:56
    Jest mi strasznuie przykro. Kasiu, trzymaj sie tam!
  • b_a_l_b_i_n_k_a 11.09.09, 09:51
    Nie wiem co mam napisac, tak bardzo, bardzo mi przykro.
    Jej wola walki i optymizm byl az niewiarygodny.
    Kasiu, odpoczywaj w spokoju.



    --
    Forum
    dla osób z chorobą nowotworową i ich bliskich
    Uszate serduszka czekaja
  • nellyssima 11.09.09, 11:43
    Nie wiem, co napisać, to nie tak miało być. Sama zachorowałam na
    czerniaka, wierzę, że będzie dobrze, ale teraz juz nic nie wiem.
    Kasiu na zawsze zostaniesz w naszej pamięci.
  • issia3107 11.09.09, 15:43
    Mnie tez jest bardzo przykro ze Kasi nie ma. To straszne przezycie. Moja corka
    tez miala czerniaka, na szczescie jest jak do tej pory wszystko dobrze.
    Wspolczucia dla rodziny.
  • mania60 11.09.09, 18:04
    Boże, daj nam mądrość, aby zrozumieć to, czego pojąć nie możemy....
  • silwia81 16.09.09, 21:40
    Witam.... witam wszystkich,ktorzy byli przy Kasience przez ostatnie
    miesiace.
    Kasia jest ( bo w sercu zawsze bedzie) moja przyjaciolka i kuzynka.
    To ja (niestety) ja na to forum pokierowalam. To ja jestem osoba,
    ktora potwora kazala zwalczac smiechem.

    Bylam na forum od tego dnia, w jakim pojawil sie pierwszy wpis Kasi.
    Tak bardzo mi przykro, ........... Kasia miala wielkie serce a chac
    zycia jeszcze wieksza. Znalam ja 28 lat ( cale moje i jej zycie ), i
    jak teraz sobie wspominam - to chyba jedyny czlowiek z ktorym w
    zyciu sie nie poklucilam. Kasia miala zawsze chwile , zeby
    wysluchac, zawsze usmiechnieta. Jak zegnalam sie z nia 10 dni przed
    smiercia, powiedziala ............. uwazaj na dzieci i meza... dasz
    rade..........
    dam??????? pewna nie jestem - Bog zawolal ja do siebie za
    wczesnie..........walczyla...tak dzielnie. jeszcze pare godzin przed
    smiercia byla w POznaniu na szczepieniach.

    Kasienka - tak bardzo za Toba tesknie. Ucaluj moja mame. Zawsze bede
    pamietac

  • wiktorynka60 19.09.09, 22:15
    Nie wiem czy ktokolwiek mnie jeszcze pamięta i historię mojej mamy która zmarła
    na czerniaka w wieku 51 lat,ale po przeczytaniu historii Kasi wszystko na nowo
    sobie przypomniałam,tyle że moja mama żyła jednak na tym świecie sporo dłużej
    niż Kasia i pomimo tego że nie znałam Kasi osobiście to jej historia wstrząsneła
    mną dogłębnie,oglądałam jej zdjęcia,zdjęcia jej dzieci i po prostu to co czuję
    jest nie do opisania,dlaczego życie potrafi być tak okrutne i niesprawiedliwe???
    Chcę wyrazić głębokie współczucie i smutek z powodu odejścia Kasi:-(((
    Łzy same lecą po policzkach:-(((

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.