Dodaj do ulubionych

RAK jelita grubego

24.04.09, 16:32
Witam,

Dlugo czekałam na aktywację więc się naczytałam waszych historii.
W sumie nie dużo jest o raku j.g.

Moja mama została zdiagnozowana w listopadzie. Moj synek miał wtedy miesiąc
:(. Nie mogłam uwierzyć, że mnie to spotkało.. W takim momencie! Od tego czasu
pół dnia spędzałam z synem a pół w szpitalu.

Znajomy dr. załatwił szybką opercaję, choc mama miala tragiczne wyniki krwi i
prawie zapasc ;| .. Przed operacja tomograf i inne badania.

Któregoś dnia tata powiedział mi że są przerzuty na wątrobę (plyn zaznaczyl
sie na watrobie). Przeczytalam w necie, że w takim wypadku pocieszę się mamą
pół roku. Byłam załamana. W domu maleństwo, które nie dawało wypocząć. W
szpitalu mama na skraju załamania.

Operacja przebiegła dobrze tu tu nasz pierwszy uśmiech od miesiąca. NIE MA
PRZERZUTÓW ODLEGŁYCH! Popłakaliśmy się z tatą z radości.
Mama ciężko znosiła dni po oparacji. Wymiotowała, wszytko ją bolało,
jęczała... Była a tego bólu nieznośna. Mi i tacie było coraz ciężej ale
czuwaliśmy przy niej na zmianę.
Warunki szpitalne POŻAL SIĘ BOŻE. Chciało się modre obić komuś dla przykładu.
Bezsilność bolała nas tak bardzo jak mamę rany.
Ale nie będę się wgłębiac w temat.

Mama po operacji została wypisana po 3 dniach.
W noc w którą wróciła do domu zmarł nasz pies :(
To pogłębiło ogólną depresje wszytkich..

Potem wyniki w wyciętych węzłów. Zaatakowany 1 na 13 (cokolwiek to oznacza)
wiec chemia.

Pierwsza chemia była TRAGICZNA. Mama się już z nami pozegnała nawet bo była w
stanie w którym sama błagała Boga o śmierć ;(
Karetka była u nas po 2x dziennie czasami.

Potem druga seria wlewów. Tu już ciut lepiej. Przyjechała ciocia i zagadywala
mame, wyciagala na spacery i robila wszytko zeby mama nie myslala o bolu..
Jakos poszlo..

Jedan dr. zaproponowała mamie chemie w tabletkach jako, że mama bardzo źle
znosiła (psychicznie) pobyty na onkologicznym.

I tu REWELACJA! Mama odżyła!!!! Biega teraz jak nastolatka :)
W poprzednim tyg. zrobiła przyjęcie SAMA dla 15 osób. Pomaga mi przy synku i w
domu. Bierze te tabletki i nawet nie mowi mi kiedy. Tylko czasem ma biegunke i
znika w kibelku to wtedy wiem ze bierze chemie. A poza tym to cudownie.
Wypiekniala, wloski nie wypadly, zesy i brwi takze ma. Na skore robie jej
maseczki. No wspaniale wyglada.

Wyniki tez ponoc super.
Markery ma 0,800 czy cos takiego (po 3 chemiach). Ponoc dobrze jest.

Mam nadzieję, że moja mamusia pobędzie tu znami jeszcze troszkę.. Że zobaczy
jak mój synek idzie do przedszkola, może nawet do szkoły..
Ale teraz cieszymi się każdym dniem. Każdym dniem w którym mamusia nie musi
cierpieć.
Dziękuję Bogu i mężowi za wsparcie.

Mam nadzieję, że ten opis będzie balsamem dla tych których ukochani chorują..
Mam nadzieję, że będę tu mogła pisać same dobre wieści..
Edytor zaawansowany
  • odysse 24.04.09, 19:48
    faktycznie dobrze czyta sie o takich historiach...
    moj tato ma raka jelita ktory sie niestety juz rozprzestrzenil na
    watrabe, nadnercza, kregoslup i Bog wie co jeszcze
    najgorsze jest to ze w ciagu miesiaca, przypuszczamy ze po biopsji
    wszystko sie zwiekszylo 3 krotnie (lacznie z wynikami zlymi)
    Taty nie beda operowac na razie, obiecuja radioterapie i
    chemioterapie
    na nas spadlo to jak grom... tatao nigdy nie chorowal, pewnie o raku
    bysmy sie jeszcze dlugo nie dowiedzieli gdyby nie przerut na
    kregoslup... to dalo bol
    nie ma zadnych innych objawow co nas podwojnie dziwi
    nam pozostalo sie modlic o cud.... jak masz wolna chwile i sile to
    potrzymaj kciuki za mojego tatusia.... tak bardzo sie boimy....

    --
    Kinga
    i Karolina :kwiat: dwie styczniowe panienki :kwiat:
  • kosia88 24.04.09, 21:53
    Bardzo się cieszę leneczkaz że z twoją mamusią jest ok Zdarza się że
    ludzie przeżywają takie nowotwory i jest w porządku i myślę że tak
    też będzie u twojej mamy Życzę Ci tego z całego serca
    Mój tatuś nie ma tyle szczęścia ile bym chciała i ile
    marzyłam....Również miał guza jelita i dość dobre "rokowania" jak
    można to tak nazwać.... ale prawie rok po operacji - gdzie wszystko
    zaczęło układać się w puzzelki - przeżywamy SZOK - nieoperacyjne
    przerzuty do wątroby i ............sama nie wiem co dalej????
    Nie piszę ci tego żeby cię zdołować ale po to żebyście trzymały rękę
    na pulsie Róbcie wyniki jak najczęściej i to te najważniejsze -
    czyli nie markery (mój tata z przerzutem miał 1,15) - ale enzymy
    wątrobowe i TK - bo usg to jedna wielka lipa
    Pozdrawiam Cię cieplutko i życzę wytrwałości oraz zdrowia mamusi
  • leneczkaz 06.05.09, 18:20
    Odysse trzymam kciuki.


    U nas wciąż dobrze. Choć wyniki wątrobowe nieznacznie sie pogorszyły, ale to
    przez to, że chemia w tabsach a nie wlewach.

    Mama nieodmiennie kwitnąca. Jedziemy w góry pod koniec miesiąca i wybiera się
    nawet na szlaki :D

    Poznałam mostatnio znajomego rodziców co jest 12 lat po usunięciu raka j.g. i
    drugiego co 10 lat po. Pierwszy miał wszelakie przerzuty ale wciąż żyje i ma się
    ok. Drugi zapomniał o wszytkim wraz z końcem chemii.
    To daje mi nadzieję.


    Mamcia dodatkowo łyka 'wpomagacze dla wierzących' jak to ja mówie czyli
    Vilcacorę, Macę, Chrząstkę rekina a teraz jeszcze cośtam z siary i kurzego jajka.
    Ciekawe czy to ma jakiś wpływ na jej dobre wyniki....?
    --
    www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=10351&catid=member&imageuser=7089

    www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=10488&c=member&imageuser=7089
  • gabrielle76 07.05.09, 14:08
    Mój tata jest juz prawie 3 lata po wyleczeniu raka jelita grubego, jest zdrowy,
    wyniki kontrolne sa zawsze ok, tego życze tez twojej mamie!!
  • lulka_0 09.05.09, 00:25
    leneczkaz, moja mama choruje na to samo. Miała operację w grudniu,
    ostatnio robiła badania kontrolne i wygląda na to, że - mam
    nadzieję, że nie tylko na razie - jest OK. Serdecznie Cię pozdrawiam
    i życzę zdrowia!
  • kosia88 10.06.09, 20:45
    Witaj leneczkaz! Spokojnie na razie nie ma powodu do paniki Tak się
    zdarza u osób biorących chemię i musisz wierzyć że to właśnie
    to .... Chemia niszczy komórki nowotworowe ale zabija też te zdrowe
    stąd być może to zatrucie Zrobią dokładniejsze badania i dobrze - bo
    jakby się coś działo to lepiej to złapać w początkowej fazie Bądź
    silna i pełna wiary a pamietaj że wiara czyni cuda....Będzie
    dobrze!!! Trzymaj się
  • leneczkaz 14.06.09, 09:31
    Mama nadal w szpitalu. To było silne zatrucie chemią + zapętlenie jelit.
    Powiedzieli jej wczoraj, że była o krok od śmierci :|
    Narazie jest ok. Ale ma jakieś takie żółte oczy. Nie mówiłam jej wczoraj. Boję
    się, że ma żółtaczkę. Albo przerzuty...
    Powiedzieli, że nir wypuszczą jej w pon. Czemu? Chyba jak już wszytko minęło
    powinna móc wyjść..
    Eh...
    --
    Maksymilianek:
    www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=11641&catid=member&imageuser=7089
  • kosia88 14.06.09, 16:01
    Witaj mogą to być początki żółtaczki mechanicznej I nie można tracić
    ani chwili czasu
    Mnie osobiście bardzo źle się taka żółtaczka kojarzy bo mój tatuś
    był w podobnej sytuacji .... gdzie odsyłano go od specjalisty do
    specjalisty i mówiono że to pochemiczne uszkodzenie wątroby i trzeba
    dać czas wątrobie na regenerację .... a on zażółcał się coraz
    bardziej i słabł.....

    Ale wcale nie musi tak być u twojej mamy

    Piszę Ci to abyscie byli wyczuleni na wszystko, bo jeśli - odpukać -
    to przerzut w okolicę dróg żółciowych to trzeba działać
    błyskawicznie! Jak najszybciej odbarczyć drogi żółciowe aby nie
    doszło do zatrucia organizmu
    Czy Twoja mama miała robioną TK?
    Pozdrawiam - trzymaj się
  • kosia88 14.06.09, 21:26
    To dobrze że mama jest w szpitalu, otrzymała natychmiastową pomoc,
    jest podjęte leczenie, są wykonane badania - rzadko to się zdarza -
    bo z reguły lekarze nie dbają tak o dobro pacjenta zwłaszcza z
    chorobą nowotworową - tzn. może my mamy takie doświadczenia...

    Jutro wypiszecie mamę do domku Nie martw się na zapas.....

    Pocieszam Cię a sama niedawno przeżywałam schizy kiedy tata zmagał
    się z nieoperacyjnym przerzutem na wątrobę....i stąd to moje
    zaniepokojenie kiedy napisałaś o zażółconych oczach Bo guz tak się
    umiejscowił że był niewidoczny na usg - we wnęce wątroby - uciskając
    przewody żółciowe co powodowało zastój żółci i żółtaczkę
    mechaniczną..... a w takim przypadku czas jest niesamowicie ważny
    gdyż im szybciej przeprowadzi sie udane protezowanie dróg żółciowych
    tym większa szansa na przedłużenie życia bądź zaleczenie "drania"
    Dlatego tak ważne jest wykonanie TK
    Myślę że u Was będzie ok Piszesz że mama ma się lepiej To dobrze I
    nie trać wiary w wyzdrowienie mamusi
    Daj znać jutro Pozdrawiam
  • leneczkaz 15.06.09, 09:22
    Po obchodzie. I g*wno wiem :|
    Dla pacjenta się nic nie mówi i mama dowiedziała się tylko, że dziś zaczynają
    jej rozszerzać dietę..
    Tata idzie o 11. Może się czegoś dowie...

    Dzięki za ciepłe i mądre słowa. Mama ma b. dobrą lekarkę ale dlatego, że
    radiologiem i koleżanką lekarki jest mama mojej najlepszej przyjaciółki.
    Ma dobra opiekę. Ale jak widać chemi nigdy nie da się idealnie wyliczyć. To
    zależy od człowieka...
    Mama wziela juz 6-ść serii. Miala wziac jeszcze dwie ale ja już jestem na nie!
    --
    Maksymilianek:
    www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=11641&catid=member&imageuser=7089
  • kosia88 15.06.09, 20:22
    Hej
    Super !!! cieszę się że to tylko zatrucie Życzę powodzenia i dużo
    dużo zdrówka Dbaj o mamę i siebie:)
    Pozdrawiam:)
  • magma29 17.06.09, 15:53
    Moja mama od 2 lat walczy z rakiem jelita. I dzisiaj podalam jej
    pierwsza morfine z ampulki.
    Serce mi peka jak przerazliwie cierpi.
    Przeszla juz radioterapie, chemioterapie i kryzys nastapil podczas
    podawanie przeciwcial ( nowoczesna metoda).

    Od 2 tygodni jestem z mama w domu i sie nia opiekuje.Przez 2 lata
    modlilam sie o zdrowie dla mamy, dziesiaj modle sie aby juz byl
    koniec, zeby niecierpiala.



    Pozdr.
    Magda
  • edzia400 17.06.09, 17:19
    magma29 Badz silna pamietaj ze jestesmy tutaj, trzymaj sie mocno :* Przepraszam
    że pytam ale czy masz kontakt z hispicjum domowym mojej mamie i mnie bardzo
    pomogli kiedy mama cierpiała
    --
    Dla mnie to nic. Nowe milenium, nowy wiek czy nowy rok. Dla mnie to jeszcze
    kolejny dzień, kolejna noc. Słońce, księżyc, gwiazdy pozostaną te same. ~Dalajlama
  • kosia88 17.06.09, 21:58
    Witaj magma29
    Wiem co w tej chwili przeżywasz bo sama niespełna miesiąc temu byłam
    w podobnej sytuacji Musisz być silna chociaż wiem jak bardzo jest
    ciężko..... Modliłam się o siłę dla siebie aby móc patrzeć na
    cierpienie swojego taty.... a później tak jak Ty o skrócenie
    cierpienia dla niego.... i wiem ile to kosztuje....
    TRZYMAJ SIĘ - JESTEM Z TOBĄ !
  • magma29 18.06.09, 12:06
    Dzieki za wsparcie.
    Tak od paru miesiecy przyjezdza do nas hospicium. Sa wspaniali. Nie
    wyobrazam sobie gdyby ich nie bylo.Ostatnio dali mi i tacie
    kroplowke z magnezem ( dziala przez miesiac). Polecam wszystkim w
    takich chwilach. Ja na okraglo plakalam , a po takiej kroplowce mam
    sile aby dalej opiekowac sie mama i nie plakac.
    Od jutra ide na 2 tygodnie urlopu opiekunczego. Dobrze ze nam takie
    przysluguje.
    Pozdrawiam.
    Magda
  • jedynystarocie1 18.06.09, 22:48
    Masz racje.Wyszedłem z raka jelita grubego.
    rak-to-nie-wyrok.blog.onet.pl
    powyżej link gdzie to opisałem.
    Pozdrawiam.
  • jedynystarocie1 19.06.09, 15:08
    Witam
    przede wszystkim profesor dr hab.Michał Tombak (biochemik) to po pierwsze.
    Po drugie radzę poczytać książki tego "znachora"
    A po trzecie to pomówimy za 6 lat.Żyje już po operacji 9 i pół roku.
    Pozdrawiam i życze mężowi dużo zdrowia.
  • floema 19.06.09, 20:11
    Życzę Ci też jak najlepiej. Jednak operacja była u Ciebie podstawa wyleczenia.
    Szkoda rozmawiać . Reszta to placebo.
  • jedynystarocie1 19.06.09, 20:56
    Oczywiście nie neguję operacji i wiele razy to podkreślałem że lekarz i jeszcze
    raz lekarz a reszta.
    Jak to ludzie wiedzą co jeszcze mi pomogło a co nie a ja sam się nie orientuję.
    Najlepiej niech każdy mówi w swoim imieniu.
  • leneczkaz 19.06.09, 19:31
    Mamusia ma jutro 25 rocznicę ślubu :)
    Zorganizowała imprezę na 50 osób!

    Czuje się dobrze. Zaczęła przyjmować pewien specyfik który pomógł naszemu
    znajomemu (powiedzieli mu, że ma 3 m-ce życia a żyje już 4 lata i końca nie
    widać ;p). Jest bardzo skuteczny. Ciężko jest coś komuś polecić, żeby nie być
    posądzonym o reklamę i zysk 'czegośtam', jednak te specyfiki ratują życie. Czemu
    by nie spróbować?
    Gdyby ktoś chciał namiary na lek: 3439180
    --
    Maksymilianek:
    www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=11641&catid=member&imageuser=7089
  • magma29 21.06.09, 19:52
    Pamietajcie jednak ze niektorych suplementow (wiekszosci )oraz ziol
    nie mozna stosowac podczas chemioterapi,bo mozna bardzo zaszkodzic.

    Pozdr.
    Magda
  • leneczkaz 24.06.09, 15:11
    Poszpitalna wizyta i wyniki- wszytko rewelacyjnie. Przyjść we wrześniu..
    Przerzutów nie ma.
    Mama kwitnąca, znowu wypiękniała i odzyskała wiarę, że jeszcze pożyje.
    Zaczeslismy suplementoterapię + oczyszczanie. Mama dużo śpi. Organim się
    regeneruje. Ma dużo energii i zaraża nią innych :)
    --
    Maksymilianek:
    www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=11641&catid=member&imageuser=7089
  • edzia400 24.06.09, 15:28
    Bardzo sie ciesze byle tak dalej :)
    --
    Dla mnie to nic. Nowe milenium, nowy wiek czy nowy rok. Dla mnie to jeszcze
    kolejny dzień, kolejna noc. Słońce, księżyc, gwiazdy pozostaną te same. ~Dalajlama
  • leneczkaz 24.06.09, 20:18
    Mama o 17.00 trafiła na Onkologię z objawami grypopochodnymi: gorączka do 40,
    bóle mięśni, osłabienie, ból głowy...
    Może to zwykła grypa, ale kazali ze wszytkim się zgłaszać.
    Zostawili ją w spzitalu. Jest na kroplówkach znowu.
    A ostatnio dostała w sumie 80 !!!
    Lekarz powiedział, że może to jednak po odstawieniu chemii taka teakcja..? O_o
    --
    Maksymilianek:
    www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=11641&catid=member&imageuser=7089
  • leneczkaz 26.06.09, 13:17
    Mama ma bakretie w moczu. Zarażono ją w szpitalu (chyba przez cewnik :|)
    Także wszytko ma być ok bo wyniki ma jak młody Bóg.

    Załatwiłam jej na Onkologi gdzie leży USG bo jej kazali na październik się
    umówić- takie koleje. Po znajomości udało się na pon. :)
    --
    Maksymilianek:
    www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=11641&catid=member&imageuser=7089
  • habibi606 26.06.09, 13:34
    Laneczkoz napisz mi proszę na priv ( habibi606@op.pl) jakie suplementy podajecie mamie.
  • leneczkaz 01.07.09, 07:17
    Mama wychodzi dziś. Lekarze tną głupa i nie wiedzą co jej było. Bakterii ponoć
    jednak nie było. Stan chyba po chemii jeszcze.

    Mamę bolało w boku. USG wykazało lekką niedrożność, ale niby ok.
    Choć nie wiem, bo lekarz wczoraj coś truł dla mamy, że kiedyś może mieć jeszcze
    jedną operację.. WTF? No ale ustalił TK, więc teraz czekamy..

    Wyniki ma rewelacyjne. Stan psychiczny taki sobie.. (po takiej gadce lekarza to
    nie ma co się dziwić). Zobaczymy co napiszą na wypisie.
    --
    Maksymilianek:
    www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=11641&catid=member&imageuser=7089
  • leneczkaz 01.07.09, 11:10
    Już nie wiem co mam robić..
    Dziś doszli do wniosku, że nie wiedzą, czy mamę wypuścić, bo te zrosty na
    jelicie to może z tego rak się zrobić.. No i ogólnie NIE WIEDZĄ! Szlag mnie
    trafia! Co robić? Mama wystraszona. Lekarze z wielkim znakiem zapytania na
    twarzy, bo wyniki świetne, na usg widać coś tam, mówią, że zrosty, w boku boli,
    dotykowo chirurg mówi, że ok. TK nie robią i dumają tak już TYDZIEŃ. Co za
    młoty??????????????????????????????????????????
    Co robić? ;(
    --
    Maksymilianek:
    www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=11641&catid=member&imageuser=7089
  • leneczkaz 01.07.09, 11:45
    No i nie wypuszą mamy. Tłumaczenie- "trzeba zakończyć antybiotykoterapię"
    A na co ten antybiotyk.? Na zrosty?
    Rano mówił, że nie wie co z mamą chirurgicznie a po 2h. wymyślił, że jednak
    antybiotyk dokończą.

    Może NFZ nakazał mieć więcej pacjentów O_o
    --
    Maksymilianek:
    www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=11641&catid=member&imageuser=7089
  • leneczkaz 06.07.09, 10:02
    Mama wyszła w piątek. Czuje się dobrze ale jeszcze psychicznie obciążona bo w
    pt. ma TK.
    Jakimś cudem umówiono nas w innym szpitalu (pewnie lakarz chciał łapówę za to
    ale się zdziwił ;p).
    TK brzucha i miednicy małej.
    Czekamy do piątku.
    --
    Chill haha ;)
    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f7af4649f3849ec9.html
  • edzia400 06.07.09, 18:43
    leneczkaz trzymam kciuki ale to prawda ze zrosty w jelicie moga byc
    niebezpieczne trzymam kciuki ze tk bedzie dobre i trzymajcie sie kobiety wierze
    w was i czekam na kolejne posty
    --
    Dla mnie to nic. Nowe milenium, nowy wiek czy nowy rok. Dla mnie to jeszcze
    kolejny dzień, kolejna noc. Słońce, księżyc, gwiazdy pozostaną te same. ~Dalajlama
  • leneczkaz 07.07.09, 08:26
    Dzięki :)
    mamy się zgłosić do chirurga, który mamę operował, żeby obejrzał (hmm?) mamę pod
    kontem tych zrostów.
    --
    Chill haha ;)
    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f7af4649f3849ec9.html
  • in_situ 06.07.09, 23:47
    leneczkaz napisała: "pewnie lakarz chciał łapówę za to"

    Skąd wiesz?

    --
    pozdrawiam,
    in_situ.

    O diagnostyce i leczeniu onkologicznym
  • leneczkaz 07.07.09, 08:26
    Bo tak mamie powiedziały Panie z sali.
    A może to po prostu poczciwy lekarz a my tu takie spekulacje...
    W sumie to się bardzo interesował mamą, aż za bardzo, ale ciągle nic nie
    wiedział i dumał.. Więc marna pociecha z tego zainteresowania.
    --
    Chill haha ;)
    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f7af4649f3849ec9.html
  • renee53 20.07.09, 13:25
    Witam serdecznie. Potrzebuję rady - gdzie można kupić i jak
    rozpoznać oryginalna Vilcacorę? Bardzo proszę o podzielenie się
    swoimi opiniani na temat tego praeparatu i ewentualna pomoc w
    nabyciu leku.
  • leneczkaz 20.07.09, 13:41
    Jesteśmy po TK. NIE MA PRZERZUTÓW! Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee :D

    Jest coś niepokojącego na jelicie tam gdzie było cięcie ale narazie nie wiedzą
    więc dziś się będą naradzać. Obstawiają małe zapętlenie, niedrożność przez
    zrosty albo wznowę w miejscu wycięcia.
    Jutro mamy się dowiedzieć dokładnie...

    Ale i tak umieram z radości, że się bestia nie rozsiała!
    --
    Chill haha ;)
    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f7af4649f3849ec9.html
  • renee53 20.07.09, 15:07
    Mieszkamy w Łodzi. znalazłam Vilcacore i chrząstkę rekina w jednej z aptek ale
    nie wiem czy jest oryginalna. Nie wiem jak wygląda ta oryginalna. Czy ten
    preparat jest naprawdę tak skuteczny? obecnie wspomagamy się TF - czy warto
    jeszcze zastosować Vilcacorę?
  • renee53 20.07.09, 17:25
    Lenaczkaz dzięki za każdą mądrą radę zakupiliśmy TF i jutro bedzie
    juz Vilcacora - znalazłam wreszcie w naszym mieście .niestey z
    psychika u taty jest fatalnie. Załamał sie po ostatniej diagnozie
    kiedy to dowiedzieliśmy się ze jest przerzut na jelito cienkie i
    prawdopodobnie bedzie kolejna operacja. strasznie się martwie. w
    czwartek mamy wizytę u lekarza i az boje sie co bedzie ...bo jeszcze
    3 miesiace temu miało być juz tak dobrze...
  • edzia400 20.07.09, 18:12
    renee53 trzymam kciuki za was ale musisz tacie jakos humor poprawić nerwy
    i stres nie pomagaja w leczeniu pamietaj że wspomagac mozesz również tate przez
    składniki naturalne :)
    --
    Dla mnie to nic. Nowe milenium, nowy wiek czy nowy rok. Dla mnie to jeszcze
    kolejny dzień, kolejna noc. Słońce, księżyc, gwiazdy pozostaną te same. ~Dalajlama
  • renee53 20.07.09, 18:53
    Edzia o jakich naturalnych składnikach mówisz? Wspomagzmy sie mamy
    póki co Transfet faktor i zaczniemy Vilcacorę. Cos jeszcze? nasz
    bład ze bezgranicznie zaufaliśmy lekarzowi i tylko zasosowane
    terapie zalecana przez lekarza. Nie wiem co robić. Za mało wiem
    jeszcze o innych metodach wspomagania leczenia, a to co wiem do
    własciwie dowiedziałam sie przez przypadek. lekarze nie podpowiedzą
    niczego. Jeśli mozesz coś wiecej napisac i doradzić to podam swój gg
    9427081 bede wdzięczna za każdą radę i dobre słowo.
  • edzia400 22.07.09, 16:25
    renee53 naturalne .... chodzi mi o te które rosną w ogródku lub kupisz w małym
    warzywniaku a nie np w supermarketach . Tato twój musi miec diete bogata w
    błonnik ale to juz wiesz pewnie.. Jesli moge doradzic to błonnik wystepuje w
    otrębach , suchych warzywach strączkowych (groch, fasola, bób, soja), buraki,
    orzechy oraz ciemne makarony i ziemniaki.Oprócz nasion strączkowych zaleca się:
    marchew, kapustę kwaszoną, szpinak, sałatę, pomisałatki - młode marchewki, młoda
    kalarepa, szparagi, kalafior,rzodkiew seler,ogórki bez skórki, pieczarki,
    wszystkie sałatki przyprawione octem winnym lub sokiem z cytryny, oberżyny,
    cukinia, koper włoski, brokuły.Pamiętaj jednak, że warzywa strączkowe, choć
    bogate w błonnik, są ciężko strawne i u niektórych osób mogą powodować
    wzdęcia.tato powinien jesc tez dużo owoców jeżyny, porzeczki, śliwki - również
    suszone, gruszki, czarne jagody, jabłka i brzoskwinie banany, pomarańcze,
    mandarynki, grapefruit, truskawki, maliny, jeżyny, melony, kiwi, morele,
    najlepiej przyswajalne są kompoty owocowe W przypadku jabłek i gruszek
    korzystniejsze jest spożywanie ich razem ze skórką.czarna herbata, słaba kawa
    ziarnista, soki owocowe i warzywne, koktajle mleczne, mleko kakaowe z mleka
    odtłuszczonego lub niskotłuszczowego, herbaty ziołowe, woda mineralna źródłem
    błonnika mogą być otręby pszenne, które zazwyczaj podaje się 3 razy dziennie po
    łyżce stołowej. Najlepiej spożywać je w połączeniu z takimi produktami mlecznymi
    jak mleko, jogurt czy kefir. Najłatwiej jest zastąpić pieczywo jasne pieczywem
    razowym, a oczyszczone kasze i ryż - grubymi kaszami, tj. pęczakiem, kaszą
    gryczaną i płatkami owsianymi.pośród mięs trzeba wybierać chude gatunki, takie
    jak cielęcina, kurczaki, indyki, króliki.eśli stosuje się równocześnie leki i
    dietę bogatobłonnikową, należy zachować 2 - godzinny odstęp między posiłkiem a
    podaniem lekarstwa. Błonnik może, bowiem zmniejszać skuteczność działania
    niektórych środków farmakologicznych.unikać niedojrzałych owoców cukru ciacha
    itp (jesli wezmie jeden kawałek nic sie nie stanie chodzi o to by nie
    przesadzac)ostre przyprawy wedzone kiełbasy tłustych rosołów frytek cebuli
    czyli to co tłuste najlepsze sa morskie ryby i najzdrowsze Mozes tez w aptece
    kupić tran z rekina Chrząstka rekina lub aloes ale musisz zapytać lekarza czy
    można podawać aloes przeczytałam gdzies ze należy go podawać dopiero po
    chemioterapii bo on hamuje działanie leków zabijających raka ale ma wielki
    wpływ na regeneracji organizmu :)
    ps. od lekarza to nic nie wyciagniesz :| ja siedziałam całymi dniami na
    internecie i szukałam diet itp a widzisz na to forum i tak trafiłam za pozno bo
    wiele mogłam zrobic a o tym nie wiedzialam dopiero tutaj przeczytalam
    musi być dobrze DAmy Rade !!!!!!
    --
    Dla mnie to nic. Nowe milenium, nowy wiek czy nowy rok. Dla mnie to jeszcze
    kolejny dzień, kolejna noc. Słońce, księżyc, gwiazdy pozostaną te same. ~Dalajlama
  • renee53 22.07.09, 23:49
    Strasznie Ci dziękuję. Jutro mamy wizytę u lekarza. Zobaczymy co
    bedzie dalej... jest duże prawdopodobieństwo kolejnej operacji. Z
    moim tatą jest tez niestety tak że ciężko go namówić do stosowania
    diet, leków itp. Nigdy nie chorował, nigdy nie brał lekarstw...
    zaniosę mu to co napisałaś, żeby sam przeczytał. Swoją drogą lekarz
    zabronił tacie spożywania wszytskiego co zaliczamy do grupy produków
    nabiałowych. Z warzywami strączkowymi zapewne trzeba uważąć bo tak
    jak wspomniałś mogą wywołać wzdęcia, a mój tata ma wyłonioną stomię.
    Napewno są to dla nas bardzo cenne wskazówki i jeszcze raz dziękuję.
    Wierzę głęboko że DAMY RADĘ!
  • leneczkaz 21.07.09, 10:26
    Dostaliśmy dokładny opis i jak wyżej pisałam przerzutów nie ma.
    Na jelicie nie wiedzą co jest ale napisali, że pętelka nieznanego pochodzenia :D
    Kosmita? :D
    No i nikt nie wie. Już z 5-ciu lekarzy to oglądało..
    A mamę to pobolewa.
    Pewnie będą ją otwierać ale ja ją pocieszam, że to nic ważnego, bo jest zdrowa,
    nie ma raka ani przerzutów tylko.... pętelkę :D
    --
    Chill haha ;)
    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f7af4649f3849ec9.html
  • gniewkowiec 21.07.09, 11:25
    To dobre wiadomości! My także teraz czekamy na wynik (tydzień temu
    tata miał operację guza na jelicie grubym) - strasznie się
    denerwujemy ale czytam Twoje wpisy i mam nadzieję że będzie wszytko
    dobrze.
  • floema 21.07.09, 15:49
    Przepraszam na jelicie , czy w jelicie ?
  • gniewkowiec 22.07.09, 10:02
    Tata miał guza w jelicie który podczas badania kolonskopem został
    przerwany i rozlał się na pęcherz moczowy - więc guz w jelicie a
    także na jelice. Nie jest to dla mnie w tej chwili bardzo istotne -
    najistotniejsze to aby wrócił do sił.
    Mam pytanie mój tata w 4dni po operacji po tym jak wrócił do domu
    strasznie wymiotował. Zawiosłam go do szpitala - okazało się że ma
    jelito zapętlone - odżywili go kroplówkami i wypisali go wczoraj do
    domu. od wieczora znów wymiotuje - nie wiem - Twoja mama miała
    podobnie?
  • renee53 23.07.09, 21:55
    Byliśmy dziś u lekarza. Za tydzień zaczynamy ponownie chemioterapię.
    Operacji na razie nie będzie, bo jak mowi lekarz na to zawsze jest
    czas, a w tej chwili chemia podobno jest najrozsądniejszym
    rozwiązaniem. Znowu boję się tego wszytskiego. jedyny uśmiech na
    twarzy mojego taty dzis był wtedy kiedy poczuł ruchy naszego dziecka
    a jego pierwszego wnuka. Boję się zeby miał siłe do walki i wolę
    wyzdrowienia.
  • leneczkaz 09.08.09, 15:54
    Z mamą jest po prostu S U P E R!
    Byłą teraz na wczasach, je za trzech (mimo to jest bardzo zgrabna). Czuje się
    dobrze i fizycznie i co ważne u niej- psychicznie.
    Dba o dietę (dużo warzyw i owoców, eko kurki i rybki)

    Jestem dobrej myśli..
  • maminka.best 10.08.09, 07:12
    to świetnie!
    byle tak dalej:-)))
  • leneczkaz 17.08.09, 12:41
    U nas nieodmiennie jest rewelacja!!
    Mamusia jak nastolatka.
    I jeszcze zrosty na jelitku przestały boleć także tylko tak dalej..
  • leneczkaz 28.08.09, 11:08
    Mama się gorzej czuje.. Szczególnie psychicznie.

    Ja teraz też. Po historii Savany czy jak jej tam..
  • abakua 28.08.09, 11:36
    Oj tak... mnie też dołuje ta historia. Człowiek sam chory, więc
    bardziej otwarty na cierpienie innych...a tu...Nie sądziłam, że na
    takim forum można sobie robić z ludzi jaja. Człowiek głupi, naiwny,
    ale już wolę pozostać taka. Pozdrawiam.
  • kajot34 28.08.09, 18:18
    a co takiego sie stało???
  • abakua 28.08.09, 19:54
    Poczytaj sobie ostatnie posty wątku "Rak piersi" Savannach. Jest
    podejrzenie,że zostaliśmy wkręceni.Teraz tam się"gotuje". Ech...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka