Dodaj do ulubionych

RAK jelita grubego

24.04.09, 16:32
Witam,

Dlugo czekałam na aktywację więc się naczytałam waszych historii.
W sumie nie dużo jest o raku j.g.

Moja mama została zdiagnozowana w listopadzie. Moj synek miał wtedy miesiąc
:(. Nie mogłam uwierzyć, że mnie to spotkało.. W takim momencie! Od tego czasu
pół dnia spędzałam z synem a pół w szpitalu.

Znajomy dr. załatwił szybką opercaję, choc mama miala tragiczne wyniki krwi i
prawie zapasc ;| .. Przed operacja tomograf i inne badania.

Któregoś dnia tata powiedział mi że są przerzuty na wątrobę (plyn zaznaczyl
sie na watrobie). Przeczytalam w necie, że w takim wypadku pocieszę się mamą
pół roku. Byłam załamana. W domu maleństwo, które nie dawało wypocząć. W
szpitalu mama na skraju załamania.

Operacja przebiegła dobrze tu tu nasz pierwszy uśmiech od miesiąca. NIE MA
PRZERZUTÓW ODLEGŁYCH! Popłakaliśmy się z tatą z radości.
Mama ciężko znosiła dni po oparacji. Wymiotowała, wszytko ją bolało,
jęczała... Była a tego bólu nieznośna. Mi i tacie było coraz ciężej ale
czuwaliśmy przy niej na zmianę.
Warunki szpitalne POŻAL SIĘ BOŻE. Chciało się modre obić komuś dla przykładu.
Bezsilność bolała nas tak bardzo jak mamę rany.
Ale nie będę się wgłębiac w temat.

Mama po operacji została wypisana po 3 dniach.
W noc w którą wróciła do domu zmarł nasz pies :(
To pogłębiło ogólną depresje wszytkich..

Potem wyniki w wyciętych węzłów. Zaatakowany 1 na 13 (cokolwiek to oznacza)
wiec chemia.

Pierwsza chemia była TRAGICZNA. Mama się już z nami pozegnała nawet bo była w
stanie w którym sama błagała Boga o śmierć ;(
Karetka była u nas po 2x dziennie czasami.

Potem druga seria wlewów. Tu już ciut lepiej. Przyjechała ciocia i zagadywala
mame, wyciagala na spacery i robila wszytko zeby mama nie myslala o bolu..
Jakos poszlo..

Jedan dr. zaproponowała mamie chemie w tabletkach jako, że mama bardzo źle
znosiła (psychicznie) pobyty na onkologicznym.

I tu REWELACJA! Mama odżyła!!!! Biega teraz jak nastolatka :)
W poprzednim tyg. zrobiła przyjęcie SAMA dla 15 osób. Pomaga mi przy synku i w
domu. Bierze te tabletki i nawet nie mowi mi kiedy. Tylko czasem ma biegunke i
znika w kibelku to wtedy wiem ze bierze chemie. A poza tym to cudownie.
Wypiekniala, wloski nie wypadly, zesy i brwi takze ma. Na skore robie jej
maseczki. No wspaniale wyglada.

Wyniki tez ponoc super.
Markery ma 0,800 czy cos takiego (po 3 chemiach). Ponoc dobrze jest.

Mam nadzieję, że moja mamusia pobędzie tu znami jeszcze troszkę.. Że zobaczy
jak mój synek idzie do przedszkola, może nawet do szkoły..
Ale teraz cieszymi się każdym dniem. Każdym dniem w którym mamusia nie musi
cierpieć.
Dziękuję Bogu i mężowi za wsparcie.

Mam nadzieję, że ten opis będzie balsamem dla tych których ukochani chorują..
Mam nadzieję, że będę tu mogła pisać same dobre wieści..
Obserwuj wątek
    • odysse Re: RAK jelita grubego 24.04.09, 19:48
      faktycznie dobrze czyta sie o takich historiach...
      moj tato ma raka jelita ktory sie niestety juz rozprzestrzenil na
      watrabe, nadnercza, kregoslup i Bog wie co jeszcze
      najgorsze jest to ze w ciagu miesiaca, przypuszczamy ze po biopsji
      wszystko sie zwiekszylo 3 krotnie (lacznie z wynikami zlymi)
      Taty nie beda operowac na razie, obiecuja radioterapie i
      chemioterapie
      na nas spadlo to jak grom... tatao nigdy nie chorowal, pewnie o raku
      bysmy sie jeszcze dlugo nie dowiedzieli gdyby nie przerut na
      kregoslup... to dalo bol
      nie ma zadnych innych objawow co nas podwojnie dziwi
      nam pozostalo sie modlic o cud.... jak masz wolna chwile i sile to
      potrzymaj kciuki za mojego tatusia.... tak bardzo sie boimy....

      --
      Kinga
      i Karolina :kwiat: dwie styczniowe panienki :kwiat:
    • kosia88 Re: RAK jelita grubego 24.04.09, 21:53
      Bardzo się cieszę leneczkaz że z twoją mamusią jest ok Zdarza się że
      ludzie przeżywają takie nowotwory i jest w porządku i myślę że tak
      też będzie u twojej mamy Życzę Ci tego z całego serca
      Mój tatuś nie ma tyle szczęścia ile bym chciała i ile
      marzyłam....Również miał guza jelita i dość dobre "rokowania" jak
      można to tak nazwać.... ale prawie rok po operacji - gdzie wszystko
      zaczęło układać się w puzzelki - przeżywamy SZOK - nieoperacyjne
      przerzuty do wątroby i ............sama nie wiem co dalej????
      Nie piszę ci tego żeby cię zdołować ale po to żebyście trzymały rękę
      na pulsie Róbcie wyniki jak najczęściej i to te najważniejsze -
      czyli nie markery (mój tata z przerzutem miał 1,15) - ale enzymy
      wątrobowe i TK - bo usg to jedna wielka lipa
      Pozdrawiam Cię cieplutko i życzę wytrwałości oraz zdrowia mamusi
    • leneczkaz Re: RAK jelita grubego 06.05.09, 18:20
      Odysse trzymam kciuki.


      U nas wciąż dobrze. Choć wyniki wątrobowe nieznacznie sie pogorszyły, ale to
      przez to, że chemia w tabsach a nie wlewach.

      Mama nieodmiennie kwitnąca. Jedziemy w góry pod koniec miesiąca i wybiera się
      nawet na szlaki :D

      Poznałam mostatnio znajomego rodziców co jest 12 lat po usunięciu raka j.g. i
      drugiego co 10 lat po. Pierwszy miał wszelakie przerzuty ale wciąż żyje i ma się
      ok. Drugi zapomniał o wszytkim wraz z końcem chemii.
      To daje mi nadzieję.


      Mamcia dodatkowo łyka 'wpomagacze dla wierzących' jak to ja mówie czyli
      Vilcacorę, Macę, Chrząstkę rekina a teraz jeszcze cośtam z siary i kurzego jajka.
      Ciekawe czy to ma jakiś wpływ na jej dobre wyniki....?
      --
      www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=10351&catid=member&imageuser=7089

      www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=10488&c=member&imageuser=7089
      • lulka_0 Re: RAK jelita grubego 09.05.09, 00:25
        leneczkaz, moja mama choruje na to samo. Miała operację w grudniu,
        ostatnio robiła badania kontrolne i wygląda na to, że - mam
        nadzieję, że nie tylko na razie - jest OK. Serdecznie Cię pozdrawiam
        i życzę zdrowia!
    • leneczkaz Re: RAK jelita grubego 14.06.09, 09:31
      Mama nadal w szpitalu. To było silne zatrucie chemią + zapętlenie jelit.
      Powiedzieli jej wczoraj, że była o krok od śmierci :|
      Narazie jest ok. Ale ma jakieś takie żółte oczy. Nie mówiłam jej wczoraj. Boję
      się, że ma żółtaczkę. Albo przerzuty...
      Powiedzieli, że nir wypuszczą jej w pon. Czemu? Chyba jak już wszytko minęło
      powinna móc wyjść..
      Eh...
      --
      Maksymilianek:
      www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=11641&catid=member&imageuser=7089
      • kosia88 Re: RAK jelita grubego 14.06.09, 16:01
        Witaj mogą to być początki żółtaczki mechanicznej I nie można tracić
        ani chwili czasu
        Mnie osobiście bardzo źle się taka żółtaczka kojarzy bo mój tatuś
        był w podobnej sytuacji .... gdzie odsyłano go od specjalisty do
        specjalisty i mówiono że to pochemiczne uszkodzenie wątroby i trzeba
        dać czas wątrobie na regenerację .... a on zażółcał się coraz
        bardziej i słabł.....

        Ale wcale nie musi tak być u twojej mamy

        Piszę Ci to abyscie byli wyczuleni na wszystko, bo jeśli - odpukać -
        to przerzut w okolicę dróg żółciowych to trzeba działać
        błyskawicznie! Jak najszybciej odbarczyć drogi żółciowe aby nie
        doszło do zatrucia organizmu
        Czy Twoja mama miała robioną TK?
        Pozdrawiam - trzymaj się
      • kosia88 Re: RAK jelita grubego 14.06.09, 21:26
        To dobrze że mama jest w szpitalu, otrzymała natychmiastową pomoc,
        jest podjęte leczenie, są wykonane badania - rzadko to się zdarza -
        bo z reguły lekarze nie dbają tak o dobro pacjenta zwłaszcza z
        chorobą nowotworową - tzn. może my mamy takie doświadczenia...

        Jutro wypiszecie mamę do domku Nie martw się na zapas.....

        Pocieszam Cię a sama niedawno przeżywałam schizy kiedy tata zmagał
        się z nieoperacyjnym przerzutem na wątrobę....i stąd to moje
        zaniepokojenie kiedy napisałaś o zażółconych oczach Bo guz tak się
        umiejscowił że był niewidoczny na usg - we wnęce wątroby - uciskając
        przewody żółciowe co powodowało zastój żółci i żółtaczkę
        mechaniczną..... a w takim przypadku czas jest niesamowicie ważny
        gdyż im szybciej przeprowadzi sie udane protezowanie dróg żółciowych
        tym większa szansa na przedłużenie życia bądź zaleczenie "drania"
        Dlatego tak ważne jest wykonanie TK
        Myślę że u Was będzie ok Piszesz że mama ma się lepiej To dobrze I
        nie trać wiary w wyzdrowienie mamusi
        Daj znać jutro Pozdrawiam
        • leneczkaz Re: RAK jelita grubego 15.06.09, 09:22
          Po obchodzie. I g*wno wiem :|
          Dla pacjenta się nic nie mówi i mama dowiedziała się tylko, że dziś zaczynają
          jej rozszerzać dietę..
          Tata idzie o 11. Może się czegoś dowie...

          Dzięki za ciepłe i mądre słowa. Mama ma b. dobrą lekarkę ale dlatego, że
          radiologiem i koleżanką lekarki jest mama mojej najlepszej przyjaciółki.
          Ma dobra opiekę. Ale jak widać chemi nigdy nie da się idealnie wyliczyć. To
          zależy od człowieka...
          Mama wziela juz 6-ść serii. Miala wziac jeszcze dwie ale ja już jestem na nie!
          --
          Maksymilianek:
          www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=11641&catid=member&imageuser=7089
      • magma29 Re: RAK jelita grubego 17.06.09, 15:53
        Moja mama od 2 lat walczy z rakiem jelita. I dzisiaj podalam jej
        pierwsza morfine z ampulki.
        Serce mi peka jak przerazliwie cierpi.
        Przeszla juz radioterapie, chemioterapie i kryzys nastapil podczas
        podawanie przeciwcial ( nowoczesna metoda).

        Od 2 tygodni jestem z mama w domu i sie nia opiekuje.Przez 2 lata
        modlilam sie o zdrowie dla mamy, dziesiaj modle sie aby juz byl
        koniec, zeby niecierpiala.



        Pozdr.
        Magda
        • edzia400 Re: RAK jelita grubego 17.06.09, 17:19
          magma29 Badz silna pamietaj ze jestesmy tutaj, trzymaj sie mocno :* Przepraszam
          że pytam ale czy masz kontakt z hispicjum domowym mojej mamie i mnie bardzo
          pomogli kiedy mama cierpiała
          --
          Dla mnie to nic. Nowe milenium, nowy wiek czy nowy rok. Dla mnie to jeszcze
          kolejny dzień, kolejna noc. Słońce, księżyc, gwiazdy pozostaną te same. ~Dalajlama
    • jedynystarocie1 rak jelita grubego 19.06.09, 15:08
      Witam
      przede wszystkim profesor dr hab.Michał Tombak (biochemik) to po pierwsze.
      Po drugie radzę poczytać książki tego "znachora"
      A po trzecie to pomówimy za 6 lat.Żyje już po operacji 9 i pół roku.
      Pozdrawiam i życze mężowi dużo zdrowia.
    • leneczkaz Re: RAK jelita grubego 19.06.09, 19:31
      Mamusia ma jutro 25 rocznicę ślubu :)
      Zorganizowała imprezę na 50 osób!

      Czuje się dobrze. Zaczęła przyjmować pewien specyfik który pomógł naszemu
      znajomemu (powiedzieli mu, że ma 3 m-ce życia a żyje już 4 lata i końca nie
      widać ;p). Jest bardzo skuteczny. Ciężko jest coś komuś polecić, żeby nie być
      posądzonym o reklamę i zysk 'czegośtam', jednak te specyfiki ratują życie. Czemu
      by nie spróbować?
      Gdyby ktoś chciał namiary na lek: 3439180
      --
      Maksymilianek:
      www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=11641&catid=member&imageuser=7089
      • edzia400 Re: RAK jelita grubego 24.06.09, 15:28
        Bardzo sie ciesze byle tak dalej :)
        --
        Dla mnie to nic. Nowe milenium, nowy wiek czy nowy rok. Dla mnie to jeszcze
        kolejny dzień, kolejna noc. Słońce, księżyc, gwiazdy pozostaną te same. ~Dalajlama
    • leneczkaz Re: Znowu szpital :| 24.06.09, 20:18
      Mama o 17.00 trafiła na Onkologię z objawami grypopochodnymi: gorączka do 40,
      bóle mięśni, osłabienie, ból głowy...
      Może to zwykła grypa, ale kazali ze wszytkim się zgłaszać.
      Zostawili ją w spzitalu. Jest na kroplówkach znowu.
      A ostatnio dostała w sumie 80 !!!
      Lekarz powiedział, że może to jednak po odstawieniu chemii taka teakcja..? O_o
      --
      Maksymilianek:
      www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=11641&catid=member&imageuser=7089
    • leneczkaz Re: Wyjście 01.07.09, 07:17
      Mama wychodzi dziś. Lekarze tną głupa i nie wiedzą co jej było. Bakterii ponoć
      jednak nie było. Stan chyba po chemii jeszcze.

      Mamę bolało w boku. USG wykazało lekką niedrożność, ale niby ok.
      Choć nie wiem, bo lekarz wczoraj coś truł dla mamy, że kiedyś może mieć jeszcze
      jedną operację.. WTF? No ale ustalił TK, więc teraz czekamy..

      Wyniki ma rewelacyjne. Stan psychiczny taki sobie.. (po takiej gadce lekarza to
      nie ma co się dziwić). Zobaczymy co napiszą na wypisie.
      --
      Maksymilianek:
      www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=11641&catid=member&imageuser=7089
    • leneczkaz Re: Bezsilnośc 01.07.09, 11:10
      Już nie wiem co mam robić..
      Dziś doszli do wniosku, że nie wiedzą, czy mamę wypuścić, bo te zrosty na
      jelicie to może z tego rak się zrobić.. No i ogólnie NIE WIEDZĄ! Szlag mnie
      trafia! Co robić? Mama wystraszona. Lekarze z wielkim znakiem zapytania na
      twarzy, bo wyniki świetne, na usg widać coś tam, mówią, że zrosty, w boku boli,
      dotykowo chirurg mówi, że ok. TK nie robią i dumają tak już TYDZIEŃ. Co za
      młoty??????????????????????????????????????????
      Co robić? ;(
      --
      Maksymilianek:
      www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?i=11641&catid=member&imageuser=7089
    • renee53 Re: RAK jelita grubego 20.07.09, 13:25
      Witam serdecznie. Potrzebuję rady - gdzie można kupić i jak
      rozpoznać oryginalna Vilcacorę? Bardzo proszę o podzielenie się
      swoimi opiniani na temat tego praeparatu i ewentualna pomoc w
      nabyciu leku.
    • leneczkaz Re: NIE MA PRZERZUTÓW !!!!!!! 20.07.09, 13:41
      Jesteśmy po TK. NIE MA PRZERZUTÓW! Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee :D

      Jest coś niepokojącego na jelicie tam gdzie było cięcie ale narazie nie wiedzą
      więc dziś się będą naradzać. Obstawiają małe zapętlenie, niedrożność przez
      zrosty albo wznowę w miejscu wycięcia.
      Jutro mamy się dowiedzieć dokładnie...

      Ale i tak umieram z radości, że się bestia nie rozsiała!
      --
      Chill haha ;)
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f7af4649f3849ec9.html
      • renee53 Vilcacora 20.07.09, 15:07
        Mieszkamy w Łodzi. znalazłam Vilcacore i chrząstkę rekina w jednej z aptek ale
        nie wiem czy jest oryginalna. Nie wiem jak wygląda ta oryginalna. Czy ten
        preparat jest naprawdę tak skuteczny? obecnie wspomagamy się TF - czy warto
        jeszcze zastosować Vilcacorę?
        • renee53 Re: 20.07.09, 17:25
          Lenaczkaz dzięki za każdą mądrą radę zakupiliśmy TF i jutro bedzie
          juz Vilcacora - znalazłam wreszcie w naszym mieście .niestey z
          psychika u taty jest fatalnie. Załamał sie po ostatniej diagnozie
          kiedy to dowiedzieliśmy się ze jest przerzut na jelito cienkie i
          prawdopodobnie bedzie kolejna operacja. strasznie się martwie. w
          czwartek mamy wizytę u lekarza i az boje sie co bedzie ...bo jeszcze
          3 miesiace temu miało być juz tak dobrze...
          • edzia400 Re: 20.07.09, 18:12
            renee53 trzymam kciuki za was ale musisz tacie jakos humor poprawić nerwy
            i stres nie pomagaja w leczeniu pamietaj że wspomagac mozesz również tate przez
            składniki naturalne :)
            --
            Dla mnie to nic. Nowe milenium, nowy wiek czy nowy rok. Dla mnie to jeszcze
            kolejny dzień, kolejna noc. Słońce, księżyc, gwiazdy pozostaną te same. ~Dalajlama
            • renee53 Re: do Edzi 20.07.09, 18:53
              Edzia o jakich naturalnych składnikach mówisz? Wspomagzmy sie mamy
              póki co Transfet faktor i zaczniemy Vilcacorę. Cos jeszcze? nasz
              bład ze bezgranicznie zaufaliśmy lekarzowi i tylko zasosowane
              terapie zalecana przez lekarza. Nie wiem co robić. Za mało wiem
              jeszcze o innych metodach wspomagania leczenia, a to co wiem do
              własciwie dowiedziałam sie przez przypadek. lekarze nie podpowiedzą
              niczego. Jeśli mozesz coś wiecej napisac i doradzić to podam swój gg
              9427081 bede wdzięczna za każdą radę i dobre słowo.
              • edzia400 Re: do Edzi 22.07.09, 16:25
                renee53 naturalne .... chodzi mi o te które rosną w ogródku lub kupisz w małym
                warzywniaku a nie np w supermarketach . Tato twój musi miec diete bogata w
                błonnik ale to juz wiesz pewnie.. Jesli moge doradzic to błonnik wystepuje w
                otrębach , suchych warzywach strączkowych (groch, fasola, bób, soja), buraki,
                orzechy oraz ciemne makarony i ziemniaki.Oprócz nasion strączkowych zaleca się:
                marchew, kapustę kwaszoną, szpinak, sałatę, pomisałatki - młode marchewki, młoda
                kalarepa, szparagi, kalafior,rzodkiew seler,ogórki bez skórki, pieczarki,
                wszystkie sałatki przyprawione octem winnym lub sokiem z cytryny, oberżyny,
                cukinia, koper włoski, brokuły.Pamiętaj jednak, że warzywa strączkowe, choć
                bogate w błonnik, są ciężko strawne i u niektórych osób mogą powodować
                wzdęcia.tato powinien jesc tez dużo owoców jeżyny, porzeczki, śliwki - również
                suszone, gruszki, czarne jagody, jabłka i brzoskwinie banany, pomarańcze,
                mandarynki, grapefruit, truskawki, maliny, jeżyny, melony, kiwi, morele,
                najlepiej przyswajalne są kompoty owocowe W przypadku jabłek i gruszek
                korzystniejsze jest spożywanie ich razem ze skórką.czarna herbata, słaba kawa
                ziarnista, soki owocowe i warzywne, koktajle mleczne, mleko kakaowe z mleka
                odtłuszczonego lub niskotłuszczowego, herbaty ziołowe, woda mineralna źródłem
                błonnika mogą być otręby pszenne, które zazwyczaj podaje się 3 razy dziennie po
                łyżce stołowej. Najlepiej spożywać je w połączeniu z takimi produktami mlecznymi
                jak mleko, jogurt czy kefir. Najłatwiej jest zastąpić pieczywo jasne pieczywem
                razowym, a oczyszczone kasze i ryż - grubymi kaszami, tj. pęczakiem, kaszą
                gryczaną i płatkami owsianymi.pośród mięs trzeba wybierać chude gatunki, takie
                jak cielęcina, kurczaki, indyki, króliki.eśli stosuje się równocześnie leki i
                dietę bogatobłonnikową, należy zachować 2 - godzinny odstęp między posiłkiem a
                podaniem lekarstwa. Błonnik może, bowiem zmniejszać skuteczność działania
                niektórych środków farmakologicznych.unikać niedojrzałych owoców cukru ciacha
                itp (jesli wezmie jeden kawałek nic sie nie stanie chodzi o to by nie
                przesadzac)ostre przyprawy wedzone kiełbasy tłustych rosołów frytek cebuli
                czyli to co tłuste najlepsze sa morskie ryby i najzdrowsze Mozes tez w aptece
                kupić tran z rekina Chrząstka rekina lub aloes ale musisz zapytać lekarza czy
                można podawać aloes przeczytałam gdzies ze należy go podawać dopiero po
                chemioterapii bo on hamuje działanie leków zabijających raka ale ma wielki
                wpływ na regeneracji organizmu :)
                ps. od lekarza to nic nie wyciagniesz :| ja siedziałam całymi dniami na
                internecie i szukałam diet itp a widzisz na to forum i tak trafiłam za pozno bo
                wiele mogłam zrobic a o tym nie wiedzialam dopiero tutaj przeczytalam
                musi być dobrze DAmy Rade !!!!!!
                --
                Dla mnie to nic. Nowe milenium, nowy wiek czy nowy rok. Dla mnie to jeszcze
                kolejny dzień, kolejna noc. Słońce, księżyc, gwiazdy pozostaną te same. ~Dalajlama
                • renee53 Re: do Edzi 22.07.09, 23:49
                  Strasznie Ci dziękuję. Jutro mamy wizytę u lekarza. Zobaczymy co
                  bedzie dalej... jest duże prawdopodobieństwo kolejnej operacji. Z
                  moim tatą jest tez niestety tak że ciężko go namówić do stosowania
                  diet, leków itp. Nigdy nie chorował, nigdy nie brał lekarstw...
                  zaniosę mu to co napisałaś, żeby sam przeczytał. Swoją drogą lekarz
                  zabronił tacie spożywania wszytskiego co zaliczamy do grupy produków
                  nabiałowych. Z warzywami strączkowymi zapewne trzeba uważąć bo tak
                  jak wspomniałś mogą wywołać wzdęcia, a mój tata ma wyłonioną stomię.
                  Napewno są to dla nas bardzo cenne wskazówki i jeszcze raz dziękuję.
                  Wierzę głęboko że DAMY RADĘ!
    • leneczkaz Re: RAK jelita grubego 21.07.09, 10:26
      Dostaliśmy dokładny opis i jak wyżej pisałam przerzutów nie ma.
      Na jelicie nie wiedzą co jest ale napisali, że pętelka nieznanego pochodzenia :D
      Kosmita? :D
      No i nikt nie wie. Już z 5-ciu lekarzy to oglądało..
      A mamę to pobolewa.
      Pewnie będą ją otwierać ale ja ją pocieszam, że to nic ważnego, bo jest zdrowa,
      nie ma raka ani przerzutów tylko.... pętelkę :D
      --
      Chill haha ;)
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f7af4649f3849ec9.html
      • gniewkowiec Re: RAK jelita grubego 22.07.09, 10:02
        Tata miał guza w jelicie który podczas badania kolonskopem został
        przerwany i rozlał się na pęcherz moczowy - więc guz w jelicie a
        także na jelice. Nie jest to dla mnie w tej chwili bardzo istotne -
        najistotniejsze to aby wrócił do sił.
        Mam pytanie mój tata w 4dni po operacji po tym jak wrócił do domu
        strasznie wymiotował. Zawiosłam go do szpitala - okazało się że ma
        jelito zapętlone - odżywili go kroplówkami i wypisali go wczoraj do
        domu. od wieczora znów wymiotuje - nie wiem - Twoja mama miała
        podobnie?
    • leneczkaz Re: Dawno nie pisałam 09.08.09, 15:54
      Z mamą jest po prostu S U P E R!
      Byłą teraz na wczasach, je za trzech (mimo to jest bardzo zgrabna). Czuje się
      dobrze i fizycznie i co ważne u niej- psychicznie.
      Dba o dietę (dużo warzyw i owoców, eko kurki i rybki)

      Jestem dobrej myśli..
      • abakua Re: :| 28.08.09, 11:36
        Oj tak... mnie też dołuje ta historia. Człowiek sam chory, więc
        bardziej otwarty na cierpienie innych...a tu...Nie sądziłam, że na
        takim forum można sobie robić z ludzi jaja. Człowiek głupi, naiwny,
        ale już wolę pozostać taka. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka