Dodaj do ulubionych

rak jajnika

26.05.09, 11:04
Witam,
kilka tygodni temu zdiagnozowano u mnie raka jajnika. Jestem już po
operacji. Wycięto macicę i przydatki oraz powięzi. Czeka mnie
chemia, ale nie mam jeszcze wyników histopatologii. Mam kilka pytań.
Jak to jest z tym badaniem histpat. Mówili, że będą po 21 dniach.
Minął ponad miesiąc i jeszcze nie ma. Czy to normalne? JEst mnóstwo
mitów na temat diety. Chciałabym sie wzmocnić jakoś przed chemią,
więc pomyślałam o w miarę naturalnym suplemencie (soki warzywne i
owocowe, algi, drożdże - taki koncentrat). Jedni mowią, żeby brać i
wzmocnić się, inni, że to raka wzmocni. Jest taki preparat beta
glukan - wzmacnia odporność (tworzy makrofagi czy jakoś tak) i znów
jedni mówią, że ok a inni, że nowotwór przestraja system
odpornościowy i sam się wzmocni. Juz głupieję od tego. I dlaczego
szkodzą witaminy z grupy B. Czy możecie mi coś podpowiedzieć.
Strasznie schudlam i muszę się jakoś przygotowac do chemii, bo jeśli
jeszcze w czasie terapii schudnę to skóra i kości zostaną :(
Edytor zaawansowany
  • 26.05.09, 21:07
    Moja żona walczy ze złośliwym rakiem jajnika G3, stopień zaawansowania III już 4
    rok. Pomiędzy cyklami chemii wzmacniała organizm różnymi suplementami.
    W twoim przypadku najważniejsza jest diagnoza z jakim stopniem zaawansowania
    raka przyjdzie ci walczyć.
    Musisz przestać panikować, czeka cię bardzo dluga walka więc musisz zachować
    siły bo będą ci potrzebne.
    Przed rozpoczęciem leczenia wzmocnij organizm i postaraj się przytyć.
  • 27.05.09, 14:21
    Dzięki, tylko jak przytyć rozsądnie. Najszybciej to dużo tłuszczu i
    cukru a to podobno szkodzi. Dziś się dowiedziałam, że pierwszą
    chemię zaczynam 8 czerwca. Mam mało czasu na wzmocnienie :(
  • 27.05.09, 18:21

    Moja mama chorowała na raka jajnika lekarze kazali jej jesc duzo warzyw
    zielonych (szpinak sałata) przetwożone bialko pomidory lub sok pomidorowy burak
    (najlepiej ze swojego ogródka lub ogródka sasiada :P) lub kupic w aptece
    tabletki z buraka a po chemioterapi i w czasie jej trwania bulki ryby
    morskie (gotowane na parze) i pic duzo niegazowanej wody Nie pamietam co
    jeszcze wyleciało mi z głowy mama zaraz po wlewie miała straszny apetyt i jadla
    na co przyszedł jej smak dostawała leki pzeciwymiotne troche ja muliło ale
    ciamała jak miło dopero po 3 dniach troche osłabła i przyszedł brak apetytu.
    Lekarze stwierdzali ze witaminy w tabletkach nie pomogą bo chemia je sobie zje i
    najlepiej zeby to były naturalne produkty
  • 27.05.09, 20:16
    witaj!
    U mnie też zdiagnozowano raka jajnika juz ponad 2lata temu. To co
    pamiętam przed chemioterapią i wtrakcie jadałam badzo dużo: warzyw,
    owoców, soków i wszystko na co miałam ochotę(np: miałam kilka razy w
    ciągu dnia ochotę na kawałek sernika). Jedno co Ci mogę polecić to
    zdrowe odżywianie - najlepiej jeść wszystkie owoce i warzywa w
    naturalnej postaci, czyli nieprzetworzone/niegotowane.Wiem ,ze
    niejest to zawsze smaczne i możliwe, ale np: sok z buraków zmieszany
    z sokiem z marchwi lub jabka jest całkiem do wypicia. Ja wypiłam
    hektolitry soków marchwiowych z innymi owocami i warzywami, wtedy mi
    nawet smakowały(ale dziś niemogę na nie spojrzeć-tyle ich wypiłam,
    aż mi zbrzydły). Ale od 2-ch latniemam nawrotów i myślę,że te moje
    zdrowe żywienie miało duży wpływ na obecny stan rzeczy.
    Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę. Gosia
  • 29.05.09, 10:47
    Dzieki za porady. Kupiłam dziś marchewkę, buraki, jabłka i selera i
    będę soki robić. Rzeczywiście to jakoś powinno wzmocnić. Mzgosia -
    też bym jadła slodycze (sernik pychotka), tylko podobno wszystko, co
    słodkie nie jest wskazane, bo komórki nowotworu wzmacniają się od
    glukozy. Prawda to ?
  • 29.05.09, 12:52
    tego nie wiem mojej mamie lekarz kazał jesc na co ma ochote bo jak mówił
    organizm wie co dla niego dobre a jak zjesz jeden kawałek sernika czy jedego
    pączka chyba sie nic nie stanie(byle nie za dużo)znalazlam kartke na która podał
    mi lekarz co ma mama jesc i co wzmacnia organizm wiec : Duzo wody niegazowanej
    , siemie lniane 3 raz w tyg, mleko sojowe, Nutridrink do kupienia w aptece ,ryż,
    makaron sojowy, chrupki kukurydziane (drobne), kleiki ryżowe, kasza
    kukurydziana, ziemniaki gotowane, puree gotowane, buraki, gotowana kukurydza,
    pomidory (bez skórki) po sparzeniu wrzątkiem, banany, pieczone jabłka,
    margaryna, oliwa, oleje roślinne, polędwica, szynka, drób, polędwice z drobiu,
    wołowina, cielęcina, ryby - pokarmy duszone i mielone, moga być z dodatkiem maki
    kukurydzianej, jajka na miękko, półtwardo, jajecznica bez dodatków (z samych
    jajek), rosół, barszcz czerwony, zupy jarzynowe przetarte, zielone, liściaste
    warzywa; lody; odżywki dla niemowląt; twarogi; sery; makaron z serem; koktajle
    mleczne . najważniejsze zeby sie wzmocnić tak jak pisała Mzgosia pozdrawiam i
    zycze zdrówka :*:)
    --
    Dla mnie to nic. Nowe milenium, nowy wiek czy nowy rok. Dla mnie to jeszcze
    kolejny dzień, kolejna noc. Słońce, księżyc, gwiazdy pozostaną te same. ~Dalajlama
  • 29.05.09, 14:42
    dzięki edzia ! to już konkret jakiś. zapomniałam o tych aptecznych
    drinkach. dobry pomysł !
  • 31.05.09, 15:35
    nie ma za co kup sobie tez iskal tez jest dobry no i oczywiscie nie zapominaj
    o wątrobie ona najbardziej cierpi a to juz nawet w aptece mozesz zapytac pani
    da ci herbatke ziołową do wzmocnienia jej :)
    --
    Dla mnie to nic. Nowe milenium, nowy wiek czy nowy rok. Dla mnie to jeszcze
    kolejny dzień, kolejna noc. Słońce, księżyc, gwiazdy pozostaną te same. ~Dalajlama
  • 16.06.09, 11:24
    Jestem po pierwszej chemii. Myślałam, że gorzej będzie w sumie.
    Dostaję cisplatynę i paklitaksel. Po kiku dniach od podania chemii
    prawie wrócił apetyt, tylko niestety wszystko smakuje inaczej :(
    Nic to... pożyjemy... zobaczymy... trzymać kciuki proszę !
  • 16.06.09, 11:27
    Oczywiscie ze trzymamy :-)
    Zagladalas na forum polecane przez emorgo? To Robert, maz Gosi ktora
    od wielu (chyba 7?)latr walczy z rakiem jajnika i wciaz wygrywa...


    --
    Forum
    dla osób z chorobą nowotworową i ich bliskich
    Uszate serduszka czekaja
  • 16.06.09, 12:17
    kor_niczku trzymamy obiema raczkami
    --
    Dla mnie to nic. Nowe milenium, nowy wiek czy nowy rok. Dla mnie to jeszcze
    kolejny dzień, kolejna noc. Słońce, księżyc, gwiazdy pozostaną te same. ~Dalajlama
  • 19.06.09, 13:06
    Ledwo się naprawiłam trochę to znów popsuli :( Miałam wczoraj
    montowany PORT. Mam nadzieję, że to pozwoli ozczędzić trochę żyłki,
    ale boli dziś wszystko jak cholera i mam lekkiego dołka i jeszcze
    pogoda paskudna....
  • 19.06.09, 18:30
    No pogoda nam niedopisała niestety hmm może na dołka jak przeczytasz te dwocipy
    które dostaje reguralnie od 2 lat od mojej mamy papsiółki mi poprawiaja humor
    chodz na chwile może i tobie poprawia..... no to zaczynamy :
    kolega pyta wieznia: - wiec jak do tego doszlo? - jak wchodzilem do
    srodka, zaczalem wiercic kase wiertarką, nagle slysze dzwiek radiowozow, wzialem
    sprzet, pobieglem na zewnatrz i schowalem sie do klatki schodowej kilka blokow
    dalej. - to jak cie wytropili!? - PRZEZ PRZEDLUZACZ!

    niedaleko malej parafii, zbudowanej przy drodze, stoja rabin i ksiadz. pisza na
    tablicy wielkimi literami: "KONIEC JEST BLISKI, ZAWROC, NIM BEDZIE ZA POZNO"! w
    chwili gdy pisza ostatnia litere, zatrzymuje sie samochod. wychodzi kierwca i
    krzyczy: - zostawcie nas w spokoju. wy religijni fanatycy! wsiada z powrotem do
    samochodu. odjezdza. po chwili slychac wielki huk i trzask.... duchowni patrza
    na siebie i ksiadz mowi: - eeee, moze po prostu napisac "MOST JEST ZNISZCZONY!", co?
    dwie koleżanki umówiły siê na "drinka" do restauracji, na jednym siê nie
    skoñczylo i pijane postanowily wracać piechota do domu. zachcialo im siê sikaæc
    w okolicy nie bylo lepszego miejsca to poszly na ciemny cmentarz.
    wysikaly siê, ale trzeba siê czyms podetrzec pierwsza zrobila to majtkami które
    potem wyrzucila, druga miala firmowe wiêc bylo szkoda wywalac. schowala do
    torebki a wytarla siê wstążką z bukietu leżącego obok na pomniku.
    nastêpnego dnia maż pierwszej dzwoni do męża drugiej:
    - co te nasze kobity wczoraj robily? moja wrócila pijana jak bela i bez majtek :|??
    - to jeszcze nic. moja wrócila pijana, bez majtek,na czworaka, a z tylka
    wystawala jej wstazka: "Nigdy ciê nie zapomnimy: Marek, Wacek i Julek".
    Mam nadzieje ze chodz na chwilke poprawiłam ci humor :)
    --
    Dla mnie to nic. Nowe milenium, nowy wiek czy nowy rok. Dla mnie to jeszcze
    kolejny dzień, kolejna noc. Słońce, księżyc, gwiazdy pozostaną te same. ~Dalajlama
  • 22.06.09, 12:49
    Dzięki Edzia,
    dobry humor to podstawa. Z leczenia śmiechem stawiam Ci 6 !
  • 30.08.09, 17:39
    a tu jakos ucichło rybakq powiedz mi jak wasza walka wygląda Ko_rniczku a co u
    ciebie jak sie czujesz i czy wszystko dobrze
    --
    Dla mnie to nic. Nowe milenium, nowy wiek czy nowy rok. Dla mnie to jeszcze
    kolejny dzień, kolejna noc. Słońce, księżyc, gwiazdy pozostaną te same. ~Dalajlama
  • 06.09.09, 20:16
    edziu400 nasza walka pomimo przerwania chemii przebiega bardzo dobrze, żona
    czuje się jak na tak dlugi okres walki rewelacyjnie. My po poznaniu działania
    chemii zrezygnowaliśmy z tego dobroczynnego leczenia i jak dotychczas radzimy
    sobie doskonale. Moja żona je wszystko nie stosuje diet. Testujemy metody
    niekonwencjonalne jak dotychczas z dobrym skutkiem i jeżeli uda nam się
    zniszczyć guzy nowotworowe doszczętnie wówczas bedę mógł opisać dokladnie metody
    naszej walki.
  • 06.09.09, 21:18
    Trzymam za słowo:) Chociarz mógłbyś już teraz uchylić rąbka
    tajemnicy...
  • 06.09.09, 22:35
    moja mama niestety nie wygrała z choroba i moim zdaniem przez chemie .
    powiedzcie mi teraz jakie jest dopuszczalne stezenie ca125 bo moja mamusia po
    operacji miała 19.0 lekarz powedział ze norma to 35.0 nie wiem czy sie nie
    myle. i w takim razie dlaczego nie poczekali z chemia tylko od razu ja
    aplikowali (przy operacji lekarz powiedział ze wycieli wszystko)to mnie zawsze
    dziwiło. raz nawet przy wizycie lekarz wspomniał pod nosem moglismy poczekać
    czy to oznacza ze gdyby poczekali sytuacja była by inna ??
    rybaq uchyl chodz troche rąbka jest mnostwo kobiet które opra sie na waszej walce
    życze twojej zonce duzo zdrowia i zeby zyła jeszcze 90 lat :) obojgu wytrwalosci
    i wiary :)
    --
    Dla mnie to nic. Nowe milenium, nowy wiek czy nowy rok. Dla mnie to jeszcze
    kolejny dzień, kolejna noc. Słońce, księżyc, gwiazdy pozostaną te same. ~Dalajlama
  • 08.09.09, 23:14
    Norma markera CA 125 wnosi do 35.
    Naszym odkryciem 2009 roku jest uzdrowiciel Waldemar Boczar, stosujemy jego
    zabiegi bioenergetyczne od marca już 5 miesiecy.
    Po zabiegach uzdrowiciela cala morfologia wróciła do normy a plytki krwi
    przekroczyly normę 0 225tyś.
    edziu 400 nie wież, że ktokolwiek bedzie chciał korzystać z naszych doświadczeń,
    bardzo wiele osób prowadzi obserwację i dziwi się, że zona tak dobrze wygląda
    łącznie z lekarzami do ktorych chodzi a ich znajomi lub ktoś z rodziny umarł lub
    bardzo źle sie czuje.
  • 27.05.10, 13:34
    No to wróciłam. Już było tak dobrze i wszystko o kant d... potłuc :(
    Marker 245 i w tomografii guzki jakieś. Znów czeka mnie pewnie chemia.
    Kochani pytanko jedno. Czy ktoś wie, czy za drugim razem znów taka
    ciężka czy może coś innego ? Niedobrze mi się robi na samą myśl :(

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.