Tak wyglada leczenie czerniaka w niemczech Dodaj do ulubionych


Hej wszystkim,

mam to szczescie ze na leczenie czerniaka trafilem do klinik w
niemczech. Chcialem Wam opisac jak to wyglada, zebyscie wiedzieli
czym rozni sie leczenie u nas i w kraju o jednej z najlepszych sluzb
zdrowia. Moja diagnoza: Breslow 2,4 Clark IV. Znamie na policzku.

W piewszej kolejnosci trafilem do Instytutu Onkologii w Warszawie.
Lekarz powiedzial:

- wizyty kontrolne co 3 msc (reczne badaie wezlow chlonnych
szyjnych)
- USG wezlow chlonnyc szyjnych co 3 msc
- RTG pluc co pol roku
- USG jamy brzusznej co rok
Tak przez 2 lata, a potem podobnie (kolejne 5 lat), ale kontrole i
USG nie co 3, ale co 6 miesiecy. O szukaniu wezlow wartowniczych
lekarz nic sam nie mowil, a jak zapytam to sie wyrazil, ze jest za
duze ryzyko znalezienia nie tych co trzeba. Oczywiscie zalecili
wyciecie marginesu w miejscu gdzie bylo znamie.

W niemczech bylo podobnie, ale:
- wycieto mi wezly wartownicze - na szczescie okazaly sie czyste
- zalecono mi kuracje Interferonem Alfa - 3 zastrzyki tygodniowo,
przez 48 tygodni, zeby zwiekszyc moje szanse.

Co ciekawe, podobno w srodowisku polskich lekarzy Interferon jest
bardzo chwalony, ale nie wspominaja o nim pacjentom bo nie jest
refundowany. Z tego wzgledu kupuje go sam. Generalnie nie ma
wiekszych problemow z tym zeby sprowadzila go dowolna apteka. Koszt
zakupu to ok. 800 PLN/miesiecznie. Dodatkowo trzeba byc pod stala
opieka lekarza, ktory ma doswiadczenie z tym lekiem. Wiem tez ze
intereferon jest glownie rekomendowanym przy wysokim ryzyku (naciek
4mm i wiecej), w moim wypadku zostal zastosowany pewnie ze wzgledu
na mlody wiek (27 lat) - zeby miec pewnosc ze syfek (czerniak) nie
wroci :)

Jak widac leczenie/zalecenia sa podobne poza paroma wyjatkami. Moje
generalne wrazenie jednak jest takie, ze w Instytucie Onkologii - te
kolejki, czystosc w toaletach i wogole wszystko pozostawia wiele do
zyczenia :( Moze poza komppetencja lekarzy bo tu nie moge nic
zarzcic. Bardziej mozna narzekac na sluzbe zdrowia ktora nie
refunduje interferonu i nie wykonuje zabiegow, bo np. w okolicy
twarzy i policzka jest np. ryzyko ze sie jakis nerw uszkodzi (taki
jest moj domysl, czemu lekarze nie brali sie szukanie wezlow
wartowniczych w polsce).

No nic - takie moje spostrzezenia. Zycze wszystkim zdrowia, spokoju
ducha i zycia wolnego od myslenia o tym co bylo, a nie jest :)

PS Pozytywny akcent - mam znajomego, ktory mial czerniaka. nie
szukano mu wezlow wartowniczych (nie wiem czemu). Po 4 latach
chodzenia na kontrole, znaleziono dwa zajete wezly. Na szczescie to
bylo 5 lat temu :) Minelo wiec od poczatku calej historii 9 lat i
nic nie wzkazuje na to ze nie mialoby byc duzo, duzo wiecej :)

PPS Dodam, ze kilku polskich onkologow mowilo tez negatywnie o
interferonie - moze miec rozne skutki uboczne, a jego skutecznosc to
"tylko" kilkanascie procent. wiec moze cos w tym jest, ze go nie
rekomenduja u nas?




Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.